A gdyby tak zrobić grę RPG bez... zdobywania poziomów?

W dzisiejszym tekście poruszę nieco niespotykaną dotąd tematykę, bo chociaż teksty o grach komputerowych zdarzało mi się już pisać (ten zyskał nawet pewną popularność), to z reguły było to raczej powierzchowne prześlizgniecie się po temacie, a nie bardzo głębokie przemyślenia. Ale mam kilka pomysłów na teksty, w których bardziej analitycznie podejdę do tematu i pewnie będą adresowane do ludzi z nim związanych, a nie szerokiego grona odbiorców.

Dziś będzie efekt wielu dyskusji i przemyśleń dotyczących World of Warcraft, które doprowadziły mnie do nieco rewolucyjnego, ale wbrew pozorom nie tak absurdalnego wniosku. Otóż: uważam, że system zdobywania poziomów w grach RPG nie ma sensu.

Zanim umrzecie ze śmiechu, dajcie mi rozwinąć nieco temat. W moim ulubionym MMO sytuacja jest obecnie o tyle problematyczna, że jest to bardzo dojrzały świat. World of Warcraft ma już ponad osiem lat, więc dla zupełnie nowego gracza dojście do najświeższego kontentu zajmowałoby sporo czasu, w ciągu którego musiałby przedzierać się przez znacznie mniej zaludnione, starsze tereny.

W takiej sytuacji efektów mamy kilka:

  • De facto gra “pełną gębą” zaczyna się na maksymalnym poziomie, czyli cały proces nabijania poziomu sprowadza się do jak najszybszego dojścia do maksimum;
  • Większa część kontentu to treść przeznaczona na niższe poziomy, czyli większość graczy nie ma później powodu do niego wracać;
  • Poziomów jest na tyle dużo, że różnice między nimi są niekiedy absurdalne – postać na poziomie 85 nie jest w stanie zrobić krzywdy postaci na poziomie 90 nawet waląc w nią mieczem przez kilkanaście sekund.

Zdobywanie poziomów jest więc rzeczą z jednej strony oczywistą i naturalną (bo istnieje od początku historii komputerowych RPG), ale z drugiej: mającą wiele wad i w zasadzie nie do końca naturalną. Powiedzmy sobie szczerze, że sytuacja, w której jeden wojownik macha mieczem do drugiego i nie jest w stanie go trafić, a ten drugi może go zabić pierdnięciem nie ma wiele wspólnego z realizmem.

No dobra, to jaką możemy zaprezentować alternatywę? Poniekąd pewien kierunek pokazał sam Blizzard. Na maksymalnym poziomie gracze skupiają się na nabijaniu item levelu. Czyli: zdobywaniu coraz lepszego ekwipunku, dzięki któremu ich postaci są coraz mocniejsze. Jest to o tyle sensowne, że zależy dużo bardziej od aktywności gracza i czynności, które wykonuje w grze, a nie od spędzonego czasu.

Już mówię o co chodzi. Fakt, że ktoś na poziomie 90 jest silniejszy od kogoś na poziomie 30 wcale nie świadczy o tym, że ten pierwszy jest w jakimkolwiek sensie lepszym graczem. Ale jeśli ktoś ma ekwipunek z rajdów HC, to najprawdopodobniej jest lepszym (w rozumieniu aktywności, uwagi poświęconej grze) graczem niż ktoś, kto zatrzymał się na przedmiotach z dungeonów.

Rozwój za pomocą ekwipunku jest też znacznie bardziej logiczny, bo o ile trudno uwierzyć, że ktoś kto wystarczająco długo bił dziki w lesie nagle staje się odporny na ciosy mieczem kogoś, kto tego nie robił, to znacznie lepiej kupy trzyma się fakt, że ekwipunek lepszej jakości daje pewne wymierne efekty.

Drugi pomysł (niewykluczający absolutnie pierwszego!) jest bardziej inspirowany prawdziwym światem (ale też klasycznymi, papierowymi RPG). Czym w “prawdziwym” świecie fantasy różni się doświadczony wojownik od początkującego poszukiwacza przygód? Nie tym, że ma twardszą skórę albo trudniej go trafić mieczem, ale tym, że ma większe umiejętności.

Dlatego w świecie bez poziomów dużo bardziej kluczowe musiałoby być naturalne rozwijanie talentów. Czyli: jeżeli dużo pływam, to pływam coraz lepiej. Jeżeli dużo walczę mieczem, to walczę nim coraz lepiej. Ale nie na takiej zasadzie, że cios nie jest w stanie mnie zabić, albo mój cios jest w stanie powalić smoka (jeśli ma niski poziom).

Jak widzicie, cała koncepcja jest w zasadzie jedynie szkicem (będącym zresztą połączeniem wielu innych pomysłów), więc podsumowując – wyobrażam sobie to tak:

  • Mamy MMO z systemem rozwoju postaci bez “poziomów”;
  • Punkty doświadczenia zdobywamy nie po to, żeby mieć coraz więcej życia, tylko po to, żeby rozwijać umiejętności;
  • Umiejętności rozwijamy korzystając z nich – częsta walka mieczem sprawia, że robimy to coraz lepiej a częsta jazda na koniu – że możemy bezpiecznie jeździć coraz szybciej;
  • W takim wypadku umiejętności te powinny być znacznie bardziej rozbudowane – np. w World of Warcraft w tej chwili większość umiejętności sprowadza się do “masz ją albo nie masz”, a ich siła zależy od poziomu. W systemie bez poziomów każda z umiejętności powinna mieć podobny model rozwoju, jak obecnie profesje;
  • Dodatkowym czynnikiem jest zbieranie coraz lepszych przedmiotów, ale nie działa ono tak, że po prostu na wyższych poziomach dostajemy mocniejszy sprzęt (bo poziomów nie ma), tylko tak, że możemy go zdobyć wykonując trudniejsze, wymagające zadania;
  • Założeniem całego modelu byłoby to, że rozwijanie postaci trwałoby miesiącami, a nie dwa tygodnie;

Efekty takiego systemu widzę następujące:

  • Różnice są na tyle zbalansowane, że nadal postać początkująca ma mniejsze szanse na zabicie tej doświadczonej, ale nie jest to kompletnie niemożliwe. Podobnie: postać doświadczona prawdopodobnie bez większych problemów pokona tą słabszą, ale nie zrobi tego dmuchnięciem.
  • Przy balansie opisanym wyżej możemy założyć, że tereny na świecie będą znacznie mniej “rozstrzelone” poziomowo. To znaczy: postaci początkujące nie zginą od jednego uderzenia na wysokolewelowym obszarze, tylko co najwyżej będą miały trudność, żeby się przez niego przedrzeć. Podobnie: postaci wysokopoziomowe będą miały powody, żeby wracać do starszych rajdów czy terenów;
  • Cały model prowadzenia postaci automatycznie staje się bardziej naturalny, bo walka z innym graczem nie sprowadza się do sprawdzenia, jaki ma poziom, tylko do faktycznego porównania doświadczenia i umiejętności postaci. Najlepiej jeszcze, gdyby nie było widać, jakie umiejętności przedstawia przeciwnik;

Wszystko to oczywiście takie wieczorne przemyślenia przy kawie, a nie żaden rozpisany i dopracowany system. To połączenie modelu World of Warcraft z klasycznymi RPG, w którym pozbyłem się po prostu instytucji “zdobywania poziomów”, która – mimo, że wydaje się być podstawą takich produkcji – w zasadzie została teraz sprowadzona do “nabij jak najszybciej maksymalny poziom”.

Wiem, że taki mechanizm w rodzaju “podskakuj więcej, żeby podskakiwać lepiej” był już wykorzystywany, ale w połączeniu z poziomami – a ja bym chciał, żeby był podstawą.

Gdybym chciał podsumować pomysł jednym zdaniem: założenie jest takie, że bardziej doświadczony gracz nie ma więcej punktów życia ani nie zadaje więcej obrażeń, tylko po prostu ma lepiej rozwinięte umiejętności (czyli np. może łatwiej blokować ciosy kogoś, kto ma mniejsze umiejętności).

Wyobrażam sobie świat, w którym nawet mniej doświadczony wojownik jest w stanie pokonać mocniejszego dlatego, że ten drugi ma akurat zły dzień albo się nie wyspał. Świat, w którym nawet starsze rajdy wymagają taktyki i współpracy, żeby je przejść. Świat, który w całości jest interesujący a jego fragmenty nie zostają sprowadzone do rangi “niskopoziomowego kontentu” po jakimś czasie.

Przy czym gra w takim stylu byłaby pewnie adresowana do tych ludzi, którzy chcieliby World of Warcraft bez latających mountów, LFRa i kolejkowania się do dungeonów. Ale to temat na zupełnie inne przemyślenia…

01

Gra „Limbo” na Steamie za darmo do jutra

To jest jeden z tych tytułów, w które absolutnie musicie zagrać. Jeśli jakimś cudem jeszcze jej nie macie, to głupotą byłoby nie skorzystać. Do jutra na Steamie możecie ją pobrać za darmo w wersjach na Windowsa i macOS. Promocja ma się skończyć około 19:00.

„Limbo” to przepiękna, a zarazem mroczna historia małego chłopca, który wędruje po tajemniczej krainie rodem z koszmaru w poszukiwaniu zaginionej siostry. Wszystko to w cudownej, niesamowicie klimatycznej, czarno-białej oprawie. Sprawdźcie, będziecie zachwyceni.

LIMBO w serwisie Steam

02

Spotify ma 100 mln użytkowników, 30% korzysta z płatnej wersji

Jacek Zięba:

Spotify ujawniło, że z ich serwisu do streamingu muzyki korzysta już ponad 100 milionów użytkowników. Jedynie 30% z nich opłaca comiesięczną subskrypcję, ale liczba 30 milionów osób uiszczających abonament i tak jest wyższa, niż w przypadku Apple Music.

Dla porównania: z Apple Music w ciągu roku z haczykiem zaczęło korzystać 15 mln ludzi – i wszyscy płacą, bo darmowej wersji nie ma. Przy tym mówi to niewiele, bo z jednej strony Spotify ma więcej, z drugiej Apple Music rośnie szybciej, z trzeciej nie wiemy czy ci pierwsi tracą na rzecz młodszego konkurenta (możemy zakładać, że tak, ale w jakim stopniu?).

Apple Music już wkrótce czeka bardzo potrzebny redesign – zapowiedziana ostatnio nowa wersja prezentuje się bardzo dobrze. To może być w całej potyczce bardzo istotne. Na ten moment streaming Apple wygląda w porównaniu ze Spotify na nieprzemyślany i przekombinowany, ale jeśli to się zmieni, to mogą powalczyć o klientów dotychczas wiernych konkurencji.

Z jednej strony jako odbiorcy na tym zyskamy, bo rywalizacja prowadzi do powstawania coraz lepszych produktów, ale z drugiej jej elementem są np. kontrakty z artystami na wyłączność, a to już coś, co utrudnia nam życie.

100 milionów użytkowników Spotify – MyApple.pl

03

Jak zniszczyć firmę jednym postem na Facebooku

Jeśli jakimś cudem Was to ominęło: od rana w internecie i na ulicach odbywa się protest przeciwko rzekomemu zwolnieniu wszystkich pracowników warszawskiego lokalu Krowarzywa po tym, jak założyli związek zawodowy.

04

Sfilmowani o „Warcrafcie” z moim gościnnym udziałem

Na tym etapie powinniście mieć już dość tematu „Paweł Opydo mówi o «Warcrafcie»”, ale jeśli jednak nie, to sprawdźcie mój gościnny odcinek na kanale „Sfilmowani”. Z Dawidem podeszliśmy do sprawy nieco bardziej analitycznie i mniej fanowsko, niż zrobiliśmy to z Kasią w specjalnym odcinku podcastu.

WarCraft: Początek. Recenzja #202 – gościnnie Paweł Opydo!

05

Nie zabierajcie mi polskiej flagi!

Dziś na YouTube coś spontanicznego i nieco bardziej na poważnie niż zwykle. Będzie o tęczy, polskiej fladze i kondycji polskiego hip-hopu (tak naprawdę to to ostatnie nie).

06

„Warszawski sen” w wykonaniu obcokrajowców mieszkających w Polsce

KMAG pisze:

Pomysł na film przedstawił 14-letni Teo Grynberg, który napisał pracę konkursową ukazującą Warszawę oczami osób pochodzących z różnych krajów. Za scenariusz i reżyserię „Warszawskiego snu” odpowiada Maria Margiel, która również nie jest rodowitą warszawianką, bo choć żyje tu od 5 lat, większość życia mieszkała w Izaelu.

Utwór Czesława Niemena „Sen o Warszawie” został użyczony przez spadkobierców artysty, a zaaranżował go Pako Sarr, senegalski muzyk i kompozytor. Klip zrealizowano w ramach konkursu „Młodzi o Warszawie”, którego organizatorem jest Fundacja Instytut Innowacji.

Cudne, obejrzyjcie koniecznie. Strasznie mi się podoba, a nawet nie jestem z Warszawy.

„Warszawski Sen”

07

Google Fonts w nowej wersji

Katalog webowych fontów dostarczanych przez Google wreszcie przestał wyglądać jak strona z roku 2001. Wybieranie kroju literek na nasze strony internetowe jeszcze nigdy nie było tak przyjemne. Polecam zwłaszcza zestawy polecanych fontów – w sam raz, jeśli akurat pracujecie nad typografią swoich blogów.

Google Fonts

08

Seks jest jak robienie herbaty

Jeśli ktoś nie chce herbaty, nie rób mu herbaty, jeśli ktoś jest nieprzytomny, nie wlewaj mu jej do gardła – czyli konsensualny seks wyjaśniony przy pomocy prostej analogii. Świetne wideo z zeszłego roku w nieco odświeżonej wersji, opublikowane przez brytyjską policję.

Tea and Consent

09

Władze Torunia właśnie odkryły internet (są zniesmaczone)

Anna Kulbicka-Tondel, rzeczniczka prezydenta Torunia, na temat filmu Maćka Dąbrowskiego o tym mieście:

Film jest nam znany i jak zawsze w takich sytuacjach zostanie zgłoszony właścicielowi serwisu jako naruszający regulamin, wulgarny i uderzający w dobre imię miasta. Pragnę zauważyć, że każda informacja na temat tego filmu czy komentarz z naszej strony jest jego promocją, czego chcemy uniknąć.

Dobra, rozumiem, że stylistyka programu Maćka jest specyficzna, wymaga dużego dystansu i niektórym może się zwyczajnie nie podobać, ale żeby potraktować takie wideo zupełnie na poważnie i jeszcze ogłosić, że będzie się prowadziło w tej sprawie wojnę?! Czy władze Torunia spędzają właśnie swój pierwszy dzień w internecie?

Więcej podobnych wypowiedzi w podlinkowanym niżej tekście. Dowiemy się m.in., że stworzenie kanału podobnej wielkości jest „nietrudne przy dzisiejszych standardach” i że wideo Maćka jest… przewodnikiem po Toruniu stworzonym prawdopodobnie po jednodniowym pobycie.

Kontrowersyjny youtuber o Toruniu. Antyreklama miasta?

10

YouTube wprowadza tablicę w stylu Facebooka

Zawsze mi tego brakowało – tablica na YouTube to pomysł tak oczywisty, że dziwi mnie, że dopiero teraz się za to porządnie zabrali.

11

Intel udaje, że uruchomienie przez nich Instant Articles to coś specjalnego

Bzdurny artykuł dnia dostarcza Digiday. Lucia Moses pisze (tłumaczenie moje):

Różnice pomiędzy sprzedawcami i wydawcami stają się coraz mniej widoczne. (…) Jak dotąd Intel jest jedyną marką, która publikuje treści w formie Instant Articles, ale Facebook nie ma wyraźnych zasad ograniczających korzystanie z narzędzia przez podmioty niebędące wydawcami.

Ehh… Instant Articles to narzędzie, które pozwala na czytanie tekstów ze stron internetowych „wewnątrz” mobilnej aplikacji Facebooka, dzięki czemu ładują się błyskawicznie. Może z niego korzystać każdy, działa to m.in. na moim blogu.

Intel prowadzi po prostu internetowy magazyn o nazwie iQ i uruchomił na nim tę funkcję. Ktoś uznał jednak, że dołączenie kolejnej firmy do milionów stron korzystających z Instant Articles jest mało sexy, więc staje na głowie, żeby udowodnić, że są tam „pierwszą marką”. Dotąd bowiem nie było tam „marek” tylko „wydawcy”. A więc rewolucja!

Autentycznie, to największy bullshit jaki dziś przeczytałem.

Intel becomes the first brand to publish on Facebook’s Instant Articles

12

List otwarty do Pana Boga w sprawie meczu z Niemcami

Make life harder:

Szanowny Panie Boże, piszemy do Pana w sprawie dzisiejszego meczu Polaków z Niemcami. Nie wiemy, czy śledzi Pan piłkę, ale dla nas ten mecz to jak dla Pana Wielkanoc i Boże Ciało w jednym. Niestety, odkąd pamiętamy, mamy nieodparte wrażenie, że od zawsze miał Pan do Niemców słabość.

Nie jestem ani kibicem ani wierzącym, ale podpisuję się pod tym listem obiema rękami. Koniecznie przeczytajcie całość!

List otwarty do Pana Boga

13

Apple pozwoli na ukrywanie systemowych aplikacji w iOS 10

W nowej wersji swojego mobilnego systemu operacyjnego Apple pozbywa się jednego z drobnych, ale upierdliwych problemów – braku możliwości usunięcia domyślnie zainstalowanych programów.

14

CD Projekt rejestruje logo komputerowej wersji Gwinta

Kto by się spodziewał! Twórcy „Wiedźmina” zarejestrowali w urzędzie patentowym logo gry „Gwent: The Witcher Card Game”.

Jeśli nie wiecie, Gwint to fikcyjna gra karciana ze świata „Wiedźmina”. W trzeciej części growej adaptacji przygód Geralta można było nawet kolekcjonować karty i toczyć pojedynki z innymi postaciami. Ta bonusowa zabawa stała się na tyle kultowa, że fani zechcieli porządnej, zbalansowanej, samodzielnej adaptacji.

Teraz CD Projekt zarejestrował logo, które sugeruje, że posłuchali tych głosów. Kategorie których wniosek dotyczy sugerują, że będzie to gra komputerowa dostępna również na urządzenia mobilne. Ja się jaram, bo Gwint ma bardzo fajną mechanikę minimalizującą rolę szczęścia w drodze do sukcesu – gramy kartami wylosowanymi na początku, wiec musimy rozplanować od razu strategię na całą partię. Do tego pojedynki są bardzo krótkie, w sam raz do tego typu adaptacji.

Gwent: The Witcher Card Game – EUIPO

15

Absolutnie doskonała recenzja „X-Men: Apocalypse”

Tak naprawdę powinniście ją przeczytać już po obejrzeniu filmu – w innym wypadku wytykanie jego głupotek nie sprawi Wam tyle radości.

[Apocalypse] choć mówi o zniszczeniu, nowym porządku (facet ewidentnie przeżywa że Egipcjanie nie podbili świata), to jego największa demonstracja mocy polega na budowaniu Piramid. Ja nie chce nic mówić, ale jawi się nam jako zły z lekką architektoniczną obsesją.

Henryku, proszę cię, nie rób tego, czyli o miłości silniejszej niż Apokalipsa

16

Recenzje kakao na Lubimy Czytać

To jest absolutnie doskonała akcja i mam jedynie nadzieję, że portal nie usunie tej strony – to byłaby wielka strata dla ludzkości. Trudno powiedzieć, czy to oddolna inicjatywa czy współpraca marketingowa (pozycję do katalogu dodał niejaki Rychu, nie jest też oznaczona jako reklama), ale jeśli to drugie to tym bardziej czapki z głów. Poczytajcie sobie recenzje. Cudne.

Najwyższa jakość – Cacao DecoMorreno – Lubimyczytać.pl

17

Ubisoft zapowiada zapowiedź „Watch Dogs 2”

Yay! Pierwsza część „Watch Dogs” była tytułem mającym tyle samo ciekawych pomysłów co upierdliwych bugów i oklepanych pomysłów. Liczę, że kontynuacja będzie dla tej serii tym, czym „Assassin’s Creed II” dla historii Altaira: lepszym, dopieszczonym ciągiem dalszym. Więcej na ten temat przeczytacie w tym tekście.

Na razie mamy teaser, na którym widać… pośladki bohatera? W każdym razie nie ma na sobie absurdalnego płaszcza, a to już plus. Oficjalna prezentacja już w środę o 18:00 naszego czasu.

Explore the future of Watch Dogs

18

Nie lubię, nie umiem, nie chcę tańczyć – i mam do tego prawo

Wróciłem z imprezy z kończynami wyrwanymi ze stawów przez ludzi, którzy chcieli mnie „nawrócić” na taniec, więc postanowiłem napisać o tym parę słów.

19

Świetny koncept iOS 10

Fanowskie koncepty nowości w iPhone z reguły do mnie nie przemawiają. Ich twórcy puszczają bowiem wodze fantazji i prezentują coś, co stanowi raczej ich wymarzoną wersję smartfona, a nie realne pomysły. W tym przypadku jest inaczej: Federico Viticci i Sam Beckett przygotowali świetne wideo zawierające bardzo rozsądne poprawki do iOS.

Sprawdźcie, zwłaszcza, że to ostatni moment na takie zabawy: na konferencji WWDC, 13 czerwca dowiemy się prawdopodobnie jak naprawdę będzie wyglądał iOS 10. Tradycyjnie spodziewajcie się jej podsumowania na blogu.

iOS 10 Concept

20

Latające doniczki

Sprawdźcie koniecznie ten projekt na Kickstarterze: sam zachciałem nagle hodować roślinki. To lewitująca za pomocą magnesów doniczka, w której można umieścić małe sadzonki – takie, które nie potrzebują zbyt wiele przestrzeni pod ziemią. Powiedzmy sobie szczerze, nie różni się to nijak od zwykłej doniczki, ale po prostu wygląda super.

Zniechęca tylko nieco cena zaczynająca się od $170.

LYFE – Set your plants free

21

Złe książki: „Harry Potter” #1

Najnowszy odcinek „Złych książek” jest dość nietypowy, bo analizuję w nim jedną z moich ulubionych lektur z dzieciństwa.

22

Mophie prezentuje obudowę do iPhone z baterią i bezprzewodowym ładowaniem

To jest jedna z tych informacji, w której tytuł opowiada cała historię.

Juice Pack Wireless to nowa wersja obudowy na smartfona z dodatkową baterią od Mophie. Główną nowością jest dodatkowa podstawka do bezprzewodowego ładowania. Całość nie kosztuje mało, bo ceny zaczynają się od $99 i rosną wraz z rozmiarem telefonu (dostępne są wersje na iPhone 6, 6 Plus, Galaxy S7 i S7 Edge), ale całość prezentuje się naprawdę fajnie. Brakuje mi tylko wersji kolorystycznych.

Juice Pack Wireless for iPhone 6s Plus /6 Plus

23

Facebook pokazuje już mapę publicznych transmisji na żywo

Facebookowy mechanizm do transmisji wideo na żywo nie jest może szczególnie rozbudowany, ale szybko się rozwija. Wprowadzono niedawno dość istotną rzecz: mapę pozwalającą podejrzeć, gdzie na świecie możemy coś obejrzeć. Świetnie sprawdzało się to na Periscope więc fajnie, że i tu będzie można śledzić ciekawe, publiczne transmisje.

Facebook Live Map

24

Dlaczego kobiety nie powinny programować?

Oczywiście dlatego, że są kobietami – ale nie wszystkich ten argument przekonuje. W końcu powstał materiał, który dokładniej wyjaśnia sytuację.

Why can’t girls code?

25

Czy sport elektroniczny jest sportem?

Marcin Jakubowski poruszył dziś na Twitterze bardzo ciekawy temat w bardzo głupi sposób: czy e-sport jest sportem?

26

Obudowa zmieniająca Apple Watch w… G-Shocka?

Dziś, po kilku dziwnych perypetiach z kurierem (który zadzwonił do drzwi, wszedł, zostawił awizo w skrzynce i sobie poszedł) dostałem moją paczkę z Amazonu. W środku znalazła się obudowa Supcase, zmieniająca Apple Watcha w wyczynowy zegarek w stylu G-Shocków od Casio.

Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony. Po produkcie za 13 euro nie spodziewałem się zbyt wiele, tymczasem całość wypada naprawdę dobrze. Jasne, w tej cenie nie ma co się spodziewać drogich materiałów (poza metalowymi zatrzaskami wszystko jest zrobione z gumy), ale wizualnie Supcase wypada naprawdę dobrze. Apple Watch w tej obudowie wygląda jak sportowy smartwatch.

Jeśli macie smartwatcha Apple i potrzebujecie dla niego dodatkowej ochrony (albo po prostu podoba Wam się stylistyka G-Watchów) to zdecydowanie warto.

Obudowę zamówiłem w tym miejscu na Amazonie

27

Statystyka to nie kłamstwo, po prostu jej nie rozumiesz

Są ludzie, którzy uważają, że statystyka to największe kłamstwo. To nie są mądrzy ludzie. Nie bądźcie tymi ludźmi.

28

Google Duo, czyli nowa aplikacja do wideorozmów od Google, która ma… tylko jedną wyróżniającą cechę

Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Cechą tą jest… pokazanie obrazu z kamery dzwoniącego jeszcze przed zaakceptowaniem połączenia. To taka drobna rzecz, ale mocno przyspiesza komunikację. Jasne, pod maską jest jeszcze super algorytm dający podobno niezłą jakość nawet przy słabym połączeniu, ale to nie jest coś, co zwykły użytkownik zauważy.

Inna sprawa, że skopiowanie tego przez konkurencję wydaje się być kwestią czasu.

Wideo prezentujące Google Duo znajdziecie tutaj.

29

Złe książki: „Rok w Poziomce” Katarzyny Michalak #4

Przed Wami czwarta część mojej analizy bardzo długiego dzieła Katarzyny Michalak. Bohaterka jest w ciąży, w domu nie ma prądu i zbliżają się święta. Co teraz?!

30

Relacja na żywo z finału Eurowizji

Godziny dzielą nas od tegorocznego finału konkursu Eurowizji. Tradycyjnie możecie się spodziewać na blogu najlepszej na świecie relacji na żywo!

31

Drogi blogerze, pomóż proszę. A spróbuj tylko odmówić…

Fundacja charytatywna poprosiła blogerkę o współpracę. Blogerka wyceniła to jak reklamę, a fundacja wolała nie płacić. Myślicie, że rozeszli się w spokoju i temat się skończył? Oj nie…

32

Listy do Pawła #3: Jak zdobyć przyjaciół?

W najnowszym odcinku „Listów do Pawła” adresujemy problemy młodzieży z potrójną siłą – odwiedziły mnie bowiem dziewczyny z kanału „The Boobskie”!

33

Najlepsza rzecz jaką ostatnio widziałem w telewizji

„Nasz nowy dom” to najlepsza rzecz w telewizji. Koniec, kropka, bez dyskusji.

34

Nie, Circuit Breaker nie jest „dostępny tylko na Facebooku”

Przemek Pająk napisał, że zgłupiałem. To znaczy nie to, że ja konkretnie – napisał, że ktoś, kto robi dokładnie to samo co ja, „zgłupiał”. Poczułem się wywołany do tablicy.

35

Listy do Pawła #2: Niezawodny sposób na trądzik

Przed Wami kolejny odcinek „Listów do Pawła” – programu, w którym adresuję problemy młodzieży z kolorowych magazynów. Zapraszam!

36

Złe książki: „Rok w Poziomce” Katarzyny Michalak #3

Na YouTube znajdziecie kolejną, trzecią już część analizy „Roku w Poziomce” Katarzyny Michalak!

37

Listy do Pawła #1: Dramat nastolatki – jej chłopak jest botem w CS!

Sprawdźcie pierwszy odcinek mojej serii na YouTube, w trakcie którego odpowiadam na trudne pytania z „Bravo” (i nie tylko).

38

Dlaczego „Warcraft” prawdopodobnie będzie złym filmem?

Jestem wielkim fanem „Warcrafta” i jak na szpilkach czekam na premierę jego ekranizacji. Jednocześnie jestem przekonany, że obiektywnie nie będzie to zbyt dobry film. Widzę ku temu przynajmniej kilka powodów.

39

Prosto z Pyrkonu: cała prawda o cosplayerach

W ramach mojej wizyty na Pyrkonie nagrałem w sumie 1,5 godziny materiału na Facebooku. Tu znajdziecie 5-minutowe podsumowanie moich „wywiadów” z cosplayrami.

40

Złe książki: „Rok w Poziomce” Katarzyny Michalak #2

Ukazał się drugi epizod serii „Złych książek” na temat bestsellerowej powieści Katarzyny Michalak i zarazem jeden z moich ulubionych. Sprawdźcie koniecznie.

41

Czekam na Eurowizję!

Eurowizja to impreza, która z jednej strony ma niesamowitą oglądalność, ale z drugiej jest uważana za symbol kiczu, taniochy i obciachu. Zupełnie niesłusznie. Ja już nie mogę się doczekać!

42

Recenzja: „Batman v Superman”

Wróciłem właśnie z kina po obejrzeniu „Batman v Superman” i natychmiast siadam do recenzji. Chcę to mieć za sobą i jak najszybciej zapomnieć o tym filmie.

43

Jedna z najlepszych funkcji iPhone i Maca, z której prawdopodobnie nie korzystasz

Dziś będzie o czymś bardzo prostym – a przynajmniej tak mi się wydawało. Korzystam z tej funkcji codziennie, ale kolejne osoby robią wielkie oczy, kiedy podrzucam im pomysły na jej wykorzystanie.

44

Ależ Apple dziś przynudzało…

„Co oni w zasadzie dziś pokazali?” było pierwszym, co nasunęło mi się na myśl po zakończeniu dzisiejszej prezentacji Apple.

45

Złe książki: „Rok w Poziomce” Katarzyny Michalak #1

W końcu nadszedł ten moment: w najnowszych „Złych książkach” mierzę się z powieścią obyczajową Katarzyny Michalak… choć momentami brzmi to jednak jak science fiction.

46

Sąsiadka mi skacze

Mam pewien problem. Otóż sąsiadka mieszkająca nade mną chce, zdaje się, schudnąć. To znaczy nie to jest problemem – no ale sąsiadka ćwiczy. To technicznie też nie jest problemem, tyle że sąsiadka skacze.  A to już problem.

47

Osiem stylowych, minimalistycznych gier na iPhone

Nie gram zbyt często na telefonie, ale jeśli już się do czegoś zabieram, musi to być nie tylko grywalne, ale też ładne i stylowe. Dziś zestawienie kilku moich ulubionych pozycji.

48

Koszulki „Złych książek”

Jeśli śledzicie na bieżąco fanpage to ta informacja nie powinna być dla Was zaskoczeniem – można już kupić koszulki związane z moją youtubową serią „Złe książki”.

49

Historia o dzieciach, drzwiach i logice

Dziś szybki konkurs bez nagród w formie quizu o ludzkich zachowaniach w przestrzeni publicznej.

50

Recenzja: Maria Peszek, „Karabin”

Moja relacja z Marią Peszek była dotąd bardzo trudna, ale chyba będziemy się musieli przeprosić.

Wow! Jeszcze Ci mało? Zajrzyj do Reading List, gdzie polecam teksty z innych blogów. A jeśli Ci się tu podoba, polub mój fanpage na Facebooku.

Miło, że wpadliście!

Naprawdę się cieszę, że tu jesteście, ja po prostu mam taką twarz. Nazywam się Paweł Opydo i jestem autorem tego bloga. Od września 2014 to moje główne źródło utrzymania i sposób na życie. Poza czytaniem mnie tutaj możecie oglądać mnie na YouTube i słuchać mojego podcastu.

Jeśli klikniecie te trzy kreseczki w lewym górnym rogu strony, znajdziecie linki do innych rzeczy, które robię, np. Snapchata, Instagrama czy Reading List – mojej listy polecanych blogów.

Mój fanpage

Fanpage to nie tylko informacje o nowych tekstach na blogu, ale też moje wideo, krótkie przemyślenia i przede wszystkim zdjęcia moich kotów.

Kontakt i reklama

Informacje na mój temat, statystyki bloga i formy współpracy z markami. Jeśli jesteś nią zainteresowany, skieruj się właśnie tu.
Partnerzy technologiczni:
img
img
img