Yerba mate: co to jest i jak to działa?

W Polsce kojarzy się chyba głównie z dziwnym napojem, który pije ten dziwny koleś z telewizji – ale z yerba mate zdecydowanie warto się zapoznać bliżej.

Zrobiłem test wśród znajomych. Zapytałem ich, z czym im się kojarzy yerba mate. Zaskakująco wielu nie miało absolutnie pojęcia, o co chodzi, skojarzenia reszty krążyły wokół herbaty, „napoju pobudzającego” i czegoś absolutnie obrzydliwego. Tropy niezłe, ale niezbyt precyzyjne.

Yerba mate to napar z ostrokrzewu paragwajskiego, popularny głównie w Ameryce Południowej. Tyle w kwestii podstaw. W praktyce jest to nieco bardziej skomplikowane.

Istnieje wiele odmian suszu, tworzonych z mieszanek różnych ziół. Do tego – w zależności od sposobu zaparzenia – zyskujemy zupełnie inne właściwości napoju. Wszystko to wpływa na smak. Chyba mało kto przepada za „czystą” yerba mate, ale jeśli chcecie wiedzieć, w jakich sferach się poruszamy, to porównałbym to do bardziej intensywnej i aromatycznej wersji zielonej herbaty. Pewnie zależy to od gustu, ale mnie smakuje – przy czym to nie jest coś, co pijemy jak colę, czyli dla słodkości. Yerba mate to ziołowy aromat, goryczka i tak dalej.

Czy yerba mate faktycznie pobudza? Tak, ale w inny sposób niż kawa. O ile kawa daje duży, jednorazowy zastrzyk energii, o tyle mate popija się powoli przez wiele godzin, co rusz uzupełniając naczynie wodą. Dzięki temu utrzymuje nas w stanie lekkiego, ale stałego pobudzenia i uczucia świeżości. Oczywiście jeśli nie próbujecie tego pierwszy raz, bo wtedy nierzadko występuje „efekt wiewiórki” ;)

Picie yerba mate zmniejsza też uczucie głodu, więc jeżeli macie problem z podjadaniem słodyczy po nocach – powinniście to docenić. A właśnie, przy okazji nocy – o ile u większości ludzi wypicie kawy wieczorem powoduje bezsenność, o tyle z mate nie ma tego problemu. Jeśli – po raz kolejny – nie jest to dla Was jeden z pierwszych razów.

Napój ma też bardzo dobre właściwości zdrowotne – pod warunkiem, że nie wypijecie jakiejś przegiętej ilości. Udowodniono pozytywny wpływ yerba mate na przemianę materii, na poprawę odporności i obniżenie poziomu cholesterolu. Gwoli ścisłości: napar może też… zwiększać ryzyko zachorowania na raka, ale dotyczy to wyłącznie krajów, gdzie jest spożywany w niesamowitych ilościach (czyli głównie Argentyny) – traktujcie to więc jako ciekawostkę, a nie coś, co jest w jakikolwiek sposób groźne. Zresztą, to jeden z kilku powodów, istotne są też m.in. są duże ilości palonej nikotyny.

Dobra, tyle podstaw. Jeśli zaciekawiłem Was w jakiś sposób tym tematem, to w dalszej części przeczytacie o kilku kluczowych rzeczach, które trzeba wiedzieć, żeby spróbować yerba mate.

Ekwipunek

Muszę Was uprzedzić: przygotowanie yerba mate wymaga trochę uwagi. Samo w sobie nie jest trudne, ale należy zaopatrzyć się w trochę sprzętu i znać kilka zasad, które np. przy zaparzaniu herbaty nie mają większego znaczenia.

Zasadniczo zestaw do yerba mate składa się z trzech elementów: naczynia ze zwężoną szyjką (mate), specjalnej rurki (bombilla) i termosu. Ten ostatni służy oczywiście do uzupełniania naparu wodą, która cały czas powinna utrzymywać podobną temperaturę. Nie zalewajcie mate świeżo przegotowaną wodą: pozwólcie jej nieco ostygnąć, powiedzmy do 80°C. W innym przypadku wszystko zepsujecie. Kiedy nabierzecie doświadczenia, możecie zacząć eksperymentować np. z zalewaniem suszu zimną wodą, ale na start polecam trzymać się standardu.

Za to, co napiszę, pewnie kilka osób by mnie pobiło, ale na początek powinien Wam wystarczyć zwykły dzbanek, uzupełniany raz na jakiś czas gorącą wodą dla zachowania temperatury.

Mate i bombilla to elementy mocno ze sobą powiązane. Problem polega bowiem na tym, że yerba mate nie można mieszać. O tym, w jaki sposób dobrze ją zaparzyć, napiszę za chwilę. Na tym etapie trzeba wiedzieć dwie rzeczy: naczynie, z którego pijecie, musi mieć specjalny kształt, a rurka musi być zakończona sitkiem, dzięki któremu będziecie pili napar, a nie jedli trawę.

Na początku było żucie

Kiedy w XVII wieku jezuiccy misjonarze dotarli do dorzecza Parany, odkryli, że miejscowi lubują się w żuciu liści ostrokrzewu paragwajskiego. Pomagało to im zwalczyć zmęczenie i uczucie głodu. Europejczycy przerobili to na alternatywną wersję herbaty, założyli plantacje i zaczęli sprzedawać na Starym Kontynencie.

Po kasacie zakonu w 1773 r. napój został na ponad sto lat zapomniany, a moda na niego wróciła pod koniec XIX wieku.

Naczynie możecie zwykle kupić w dwóch wersjach: naturalnej (z prawdziwej, wydrążonej w środku tykwy) i ceramicznej (rzadziej metalowej). Zdecydowanie polecam Wam na początek to drugie. Tykwa jest upierdliwa, wymaga odpowiedniego przygotowania (sam proces pierwszego oczyszczenia trwa od 24 do 48 godzin), a jeśli zapomnimy ją wyczyścić, to łatwo ją zepsuć. Może też pękać albo przeciekać. Owszem, mate z tykwy smakuje nieco inaczej, jest bardziej aromatyczna, ale zdecydowanie na początek polecam wybrać praktyczniejsze rozwiązanie.

Bombilla, czyli rurka do picia – możecie kupić bambusową lub metalową. Ta pierwsza jest tańsza, kosztuje dosłownie kilka złotych (to po prostu podziurawiony na końcu kawałek bambusa), ale oszczędzać w tym wypadku nie warto. Szybko się niszczy, zatyka etc. – to w zasadzie produkt „jednorazowy”. Jeśli chodzi o metalową, to w skrócie: im droższa, tym lepsza i łatwiejsza w czyszczeniu. Na start kupcie coś porządnego za około 40 zł.

Wiem, że część ludzi zdecydowanie przedkłada walory smakowe picia przez bambus (znowu: smakuje naturalniej i bardziej aromatycznie) nad praktyczność wersji metalowej. Najlepiej kupcie obie i sprawdźcie, która odpowiada Wam bardziej.

Susz

Dobra, ekwipunek już mamy, teraz najważniejsze: susz, z którego przygotujemy napar. To już kwestia gustu. Do wyboru macie setki różnych odmian: zawierających trawę cytrynową, suszone owoce, guaranę i cokolwiek sobie wymarzycie. Do tego część ludzi lubuje się w słodzeniu yerba mate miodem (ja nie polecam).

Na początek fajnie kupić kilka różnych odmian i poszukać „swojego” smaku. Uwierzcie, mogą smakować tak różnie, że eksperymentowanie jest wskazane. Najlepiej oczywiście, jeśli w okolicy macie stacjonarny sklep z herbatami, gdzie sprzedawca pozwoli Wam powąchać suszu prosto z puszki – to zdecydowanie lepsza opcja niż próbowanie w ciemno. W innym razie pozostaje Wam internet. Wybierzcie po prostu kilka wariantów w mniejszych opakowaniach i się pobawcie.

Przygotowanie

Dobra, mamy już sprzęt i susz, czas na przygotowanie naparu. Tak jak pisałem wyżej, sam proces zaparzania jest nieco bardziej skomplikowany niż zalanie herbaty gorącą wodą. Wspomniałem już o tym, że naparu nie wolno mieszać ani zalewać wrzątkiem. Jedźmy więc po kolei.

Pierwszy krok to wybór ilości suszu, którą chcemy wykorzystać. Na początek nasypcie – powiedzmy – połowę naczynia. Co sobie będziecie żałować.

Teraz zaczyna się skomplikowana część. Musicie wlać wodę tak, żeby trafiła pod nasypany do tykwy susz i wypchnęła go na wierzch. Jak? Najbardziej powszechny sposób jest taki, żeby przechylić naczynie i odsypać zawartość na jeden bok, a potem – już trzymając je pionowo – lać wodę po ściance z drugiej strony. Zanim to zrobicie, włóżcie jeszcze do środka rurkę.

To, co widzicie powyżej, to przygotowany przeze mnie dawno temu obrazek, który powinien ułatwić zrozumienie procesu. Szare pole to oczywiście susz. Najpierw wsypujemy go do naczynia, potem odsypujemy na jego jedną stronę (i wsadzamy bombillę), na koniec po przeciwległej ściance (w tym wypadku tej po prawej stronie) wlewamy wodę.

Susz pod wpływem wody pod spodem powinien nieco spęcznieć i stworzyć coś w rodzaju powłoki na samej górze. Za pomocą rurki będziemy pili przefiltrowany wywar ze spodu naczynia. Oczywiście z kolejnymi zalaniami struktura całości będzie się stopniowo rozpadać, ale to coś, na co nie ma za bardzo rozwiązania. Jedyne, co możecie zrobić, to starać się uzupełniać wywar ostrożnie i cierpliwie.

Spróbujecie?

Yerba mate to napój o oryginalnym, gorzkawym, ziołowym smaku. Do tego ma masę odmian. Części ludzi nie zasmakuje w ogóle, część się w nim zakocha – ale tak czy siak warto spróbować. Jeżeli akurat przypadnie Wam do gustu, to nie tylko będziecie mieć świetną zabawę przy testowaniu kolejnych smaków, ale też Wasz organizm nie powinien narzekać na wpływ naparu na zdrowie.

Mam nadzieję, że tym tekstem w jakiś sposób zachęciłem Was do spróbowania yerba mate. Smacznego!

01

Podcast #59: W świecie fanfiction

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o fanfiction. Skąd w ludziach potrzeba dopisywania swoich fragmentów znanych historii? Czy wydawanie fanfików w formie książek to dobry pomysł? Jakie fanfiki mają na swoim koncie Wasi ulubieni prowadzący?

02

Czy feminizm kończy się, kiedy trzeba wnieść lodówkę na piętro?

W dzisiejszym odcinku programu o Pawle irytującym się ludzką głupotą porozmawiamy sobie o jednym z moich ulubionych żarcików na temat feminizmu.

03

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #2

W kolejnym odcinku analizy książki „After” możecie się spodziewać przede wszystkim „więcej”. Więcej dramy, więcej emocji, więcej fragmentów pozbawionych sensu.

04

Podcast #58: Kołczing

W dzisiejszym odcinku rozmawiamy o „kołczingu”, „pop-coachingu”, czy jakkolwiek nazwiecie tę traktowaną raczej pejoratywnie mutację coachingu, której nawet faktyczni coache się wstydzą. Skąd to się wzięło? Dlaczego może być potencjalnie niebezpieczne? Co powinno się z tym zrobić?

05

Podcast #57: Fantastyczni podcasterzy i jak ich znaleźć

W dzisiejszym odcinku wracamy do świata „Harry’ego Pottera”. W pierwszej części dyskutujemy o wydanym niedawno scenariuszu sztuki „Harry Potter i Przeklęte Dziecko”, w drugiej: o filmowym spin-offie serii w postaci produkcji „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”.

06

O dotykaniu Justina Biebera

Internet obiega nagranie ze Snapchata młodej youtuberki, która z nieukrywanym wzruszeniem opowiada o swoim spotkaniu z Justinem Bieberem. Komentatorzy już wieszczą koniec świata.

07

Co to jest gender?

Gender w naszym kraju jest słowem-wytrychem. Pewnej grupie ludzi kojarzy się z wszystkim, co uważają za „złe”. Co to tak naprawdę znaczy?

08

Podcast #56: Zabawa w wojnę

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o wojnie. Konkretniej: o tym, czy można się bawić w wojnę czy jednak nie wypada.

09

Podcast #55: O reklamie w internecie

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o czymś, co prawdopodobne nie leży w sferze zainteresowań większości z Was, ale z całą pewnością w jakiś sposób Was dotyka.

10

Podcast #54: Doktor Strange, Tarzan i klata Benedicta Cumberbatcha

W najnowszym odcinku dołączył do nas Ichabod, by w końcu dostarczyć Wam obiecaną, drugą część rozważań superbohaterskich.

11

Podcast #53: Rant o feminizmie

Dawno nie było żadnego feministycznego rantu, a kolejny odcinek podcastu Zombie vs Zwierz to dobre miejsce na taki show!

12

Podcast #52: Czego powinniśmy wymagać od kina rozrywkowego?

W najnowszym odcinku podcastu staramy rozprawić się z mitem, że od kina rozrywkowego nie możemy niczego wymagać, bo przecież „to tylko zabawa”.

13

Dlaczego parking „dla kobiet” to seksizm?

W poznańskiej galerii Malta znajduje się specjalnie przygotowany parking… dla kobiet. Miejsca na nim są szersze. Bo wiecie, kobiety nie potrafią jeździć.

14

Podcast #51: Dlaczego bawią nas złe filmy?

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o tym, dlaczego czasem lubimy oglądać filmy o rekinach i dlaczego „The Room” i „Pamiętniki z wakacji” są super.

15

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #1

Książka Anny Todd (znanej również pod pseudonimem Imaginator1D) to erotyczny romans dla młodzieży na podstawie fanfiction o zespole One Direction. Co mogło pójść nie tak?

16

Podcast #50: Superheros też człowiek

W dzisiejszym odcinku podcastu pochylamy się nad tematem superbohaterów. Kim tak naprawdę jest superheros? Czy może brać pieniądze za swoją pracę? Czy musi zajmować się ratowaniem świata?

17

Podcast #49: Zwierz, Mysz i reprezentacja

Dzisiejszy odcinek podcastu jest bardzo specjalny, bo to pierwszy epizod „Zombie vs Zwierz”… bez zombie!

18

Podcast #48: Na żywo na Coperniconie

Dzisiejszy odcinek jest niemal godzinnym zapisem naszego spotkania z słuchaczami na Coperniconie.

19

Co się stanie, kiedy w „Harrym Potterze” zmienisz słowo „różdżka” na „penis”?

Pytanie zawarte w tytule pojawiło się w internecie wiele lat temu, jako pretekst do zabawy polegającej na wyszukiwaniu kolejnych dwuznacznych cytatów. Za namową widzów sprawdzam, jak to wszystko brzmi po polsku.

20

Podcast #47: Terror spoilerów!

Uwaga, odcinek zawiera straszne spoilery do filmów sprzed kilkudziesięciu lat!

21

Nie, nie ma porno w nowym systemie iPhone

Media donoszą: w iOS 10, nowym systemie napędzającym telefony Apple znajduje się UKRYTE PORNO! Tyle, że nie.

22

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert The Cure w Łodzi!

20 października w Łodzi zagra zespół The Cure. We współpracy z marką Amundsen będę miał dla Was pięć podwójnych zaproszeń na to wydarzenie. O tym jednak przeczytacie na końcu tekstu. Teraz porozmawiamy sobie chwilę o szukaniu szczęścia w życiu. Brzmi górnolotnie, co?

23

Soundtracki z „World of Warcraft” w końcu dostępne na Spotify

Jeżeli lubicie muzykę filmową (grową?), to mam dla Was wspaniałą wiadomość: soundtracki z „World of Warcraft” po latach trafiły w końcu na Spotify!

Blizzard umieścił w serwisie ścieżki dźwiękowe ze wszystkich dotychczasowych dodatków poza „Warlords of Draenor”, plus specjalny album zawierający muzykę z karczm i tawern, do których możemy zawitać w grze.

Polecam Wam, bo to świetny kawałek muzyki. Wersja podstawowa wywołuje u mnie nostalgię, ale polecam też np. muzykę z „Mists of Pandaria”, nawiązującą do dalekowschodnich klimatów. Album „Taverns of Azeroth” nadaje się za to w sam raz do udźwiękowienia sesji RPG albo wieczoru przy winie i planszówkach.

Sprawdźcie koniecznie!

Soundtrack do „World of Warcraft” / „The Burning Crusade” / „Wrath of the Lich King” / „Cataclysm” / „Mists of Pandaria” / „Legion” / „Taverns of Azeroth”

24

Recenzja: „Smoleńsk”

Wybrałem się do kina na „Smoleńsk”, bo brakowało mi recenzji, które oceniają ten film jako film – nie jako manifest polityczny.

25

Podcast #46: W piekle minimalizmu

Po nietypowo długiej przerwie podcast „Zombie vs Zwierz” wraca z czwartym sezonem!

26

Porzucenie gniazdka słuchawkowego przez Apple nie jest głupie – głupi jest sposób, w jaki to zrobili

Nie miałbym absolutnie żadnego problemu z odrzucenia przez Apple mini jacka, gdyby iPhone 7 miał złącze USB-C a nie Lightning.

27

Pandy nie są już gatunkiem zagrożonym

Taką informację w ostatnich dniach na swojej stronie umieściła Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody. Mała rzecz a cieszy – chociaż należy pamiętać, że pandy wielkie wskoczyły o tylko jeden stopień wyżej na skali, więc dalej są „narażone” (po przetłumaczeniu na Polski brzmi to naprawdę dziwnie). Ale hej, komu ta wiadomość chociaż trochę nie poprawiła humoru?

Ailuropoda melanoleuca (Giant Panda)

28

Mod zmieniający interfejs Spotify na jasny

Niestety, tylko na macOS. Co ciekawe design Spotify już kiedyś był jasny – ale raczej szary i zdecydowanie mniej nowoczesny. Bardzo chciałbym zobaczyć oficjalną, białą wersję interfejsu – projekt Devina Halladaya udowadnia bowiem, że aplikacja wygląda wtedy lżej i przyjaźniej. Przetestujcie koniecznie ale miejcie świadomość, że każda kolejna aktualizacja może sprawić, że program wróci do oryginalnej wersji.

Spotio: An Rdio-inspired skin for Spotify

29

Złe książki: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

Z okazji przekroczonych niedawno 20 000 subskrypcji poprosiłem znajomych youtuberów o pomoc w nagraniu specjalnego odcinka „Złych książek”. Fragmenty „Pięćdziesięciu twarzy Greya”, powieści Katarzyny Michalak czy „Wszystkich odcieni czerni” Ilony Felicjańskiej zaprosiłem… cóż, tyle osób, że nie chce mi się wymieniać ;) Poza tym chyba lepiej, żeby była to dla Was niespodzianka. Miłego oglądania! Subskrybujcie tutaj.

ZŁE KSIĄŻKI: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

30

Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

Na YouTube znajdziecie vlog, w którym poruszam głośny ostatnio temat karmienia piersią w miejscach publicznych. Swoją drogą – poruszam ostatnio na moim kanale nieco poważniejsze tematy, które wcześniej pojawiały się głównie na blogu. To kolejny etap moich stopniowych przenosin na format wideo. Koniecznie zasubskrybujcie kanał, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.

VLOG: Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

31

6 września podobno zobaczymy iPhone 6SE, iPhone 7 dopiero za rok

Tomek Wyka z MyApple na Twitterze:

Do Apple Polska wpłynął e-mail. Data premiery #iPhone 6SE: 06.09. Przedsprzedaż: 09.09. Rozpoczęcie sprzedaży: 16.09. Polska w pierwszej turze.

Tomek twierdzi, że źródło jest wiarygodne. Plotki o tym, jakoby Apple planowało przesunąć duże odświeżenie swojego smartfona na przyszły rok i pokazać w tym roku kolejną, jeszcze bardziej ulepszoną wersję iPhone 6, krążą w Sieci od pewnego czasu.

Szczerze? Brzmi to jak strzał w stopę. Niezależnie jakie zmiany w urządzeniu planuje firma, nazwanie go „iPhone 6SE” zwyczajnie zniechęci część klientów – np. właścicieli „szóstki”, którzy uznają, że to „tylko” jej kolejna wersja.

Pożyjemy, zobaczymy – biorąc pod uwagę ostatnie lata prawdopodobnie jeszcze przed oficjalną zapowiedzią będziemy wiedzieli o urządzeniu niemal wszystko.

Tomasz Wyka na Twitterze

32

Xiaomi prezentuje Mi Notebook Air

Xiaomi kontynuuje rozszerzanie swojej oferty wchodząc na rynek laptopów. Ich urządzenie nazywa się Mi Notebook Air, co raczej nie pozostawia wątpliwości co do tego, na czym chińska firma się wzoruje.

Sprzęt kosztuje znacznie taniej od MacBooków (ceny w Chinach zaczynają się od 3500 juanów, czyli 2000 zł z haczykiem) i oferuje bebechy, które… no ok, powinny wystarczyć do w miarę komfortowej pracy, o ile nie robicie grafiki 3D ani nie montujecie dużych wideo. No ale wygląda obłędnie. Jak to bywa w przypadku Xiaomi, trudno przewidzieć jaka będzie trwałość tych komputerów, ale elegancki minimalizm sprawia, że wystarczy rzut oka, żeby powiedzieć „O, chcę to”. Aż chcę się wysłać zdjęcia do Tima Cooka z pytaniem „Hej, jak tam aktualizacja designu, na którą czekamy od lat?”.

Komputery produkuje zewnętrzny partner, firma Tian Mi. Mają być dostępne w Chinach od 2 sierpnia i na razie nic nie wiadomo o premierze w innych krajach. Pierwsze recenzje zapewne pokażą, czy warto na nią czekać.

Mi Notebook Air

33

Legendary zapowiada aktorską adaptację „Life is strange”

No i w sumie na razie… to tyle. Trwają poszukiwania scenarzysty, nie wiadomo absolutnie nic o reżyserze (nie wspominając już o castingu).

„Life is strange” to szeroko nagradzana, epizodyczna gra opowiadająca historię Max – nieśmiałej, introwertycznej dziewczyny, która wraca na studia do rodzinnego miasteczka, odnawia przyjaźń z dawną znajomą, szuka swojego miejsca w świecie i… odkrywa, że potrafi cofać czas.

To takie skrzyżowanie „Twin Peaks” z „Przystankiem Alaska” i… bo ja wiem, „X-Files”? W każdym razie gra, mimo pozornie sielankowego nastroju, mocno porusza i zachęca do przemyślenia sobie kilku rzeczy na temat życia.

Na serial pewnie przyjdzie nam dość długo poczekać, ale kilka dni wcześniej pojawiła się inna wiadomość: pierwszy epizod oryginału jest teraz dostępny za darmo, więc jeśli dotąd nie mieliście okazji spróbować, to pojawił się dobry moment.

Legendary Digital Studios to adapt Life Is Strange™ into digital series

34

Podcast: złap je wszystkie!

W ramach przerwy między sezonami wracamy z kolejnym odcinkiem specjalnym podcastu! Tym razem mówimy o fenomenie i rzekomych zagrożeniach związanych z „Pokémon GO”.

35

Złe książki: „Rok w Poziomce” Katarzyny Michalak #6

Przed nami finał najdłuższej serii w historii „Złych książek”! Zapraszam na szóstą, ostatnią część analizy powieści Katarzyny Michalak pt. „Rok w Poziomce”.

36

Pięć najgłupszych komentarzy na temat „Pokémon GO”

„Pokémon GO” to gra, która wyciąga ludzi z domu na długie spacery i pozwala im poznać nowych znajomych. Myśleliście, że media nie znajdą sposobu na pisanie o tym tak, by brzmiało to źle?

37

Listy do Pawła #4: Domowy sposób na cytologię

Dawno nie było „Listów do Pawła”, ale co się odwlecze… wracam do Was z programem, w którym udzielam profesjonalnych porad psychologicznych za darmo.

38

Lubicie „Pokémon GO”? Sprawdźcie też „PokéMMO”

Moda na łapanie Pokémonów za pomocą telefonów komórkowych to dobry moment na przypomnienie „PokéMMO”, fanowskiego projektu zmieniającego klasyczą grę z Game Boya w komputerowe RPG online.

39

Nowe logo Mastercard

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie doczekała się odświeżenia logo. Jest teraz prostsze, bardziej współczesne i nieco mniej nadęte. Znacznie czytelniej wygląda też w mniejszych formach. Podoba mi się, bo choć wprowadza wiele istotnych poprawek, to zachowuje klimat poprzedniej wersji (pod linkiem znajdziecie ich porównanie). Za projekt odpowiada Pentagram.

MasterCard Explains Its New Logo, Both What’s New and What Isn’t

40

Złe książki: „Harry Potter” #2

Kolejny epizod „Złych książek” to ciąg dalszy analizy mojej ulubionej lektury z dzieciństwa. Dziś odkrywam, że niemal wszyscy jej bohaterowie to straszni rasiści.

41

Superbook: urządzenie za $99, które obiecuje, że zmieni smartfona w laptopa

Nazywa się Superbook. Wygląda trochę jak MacBook. Kosztuje niewiele i zmienia smartfona w laptopa. Mam wrażenie, że to wygląda zbyt pięknie, żeby było prawdziwe.

Na czym polega pomysł? Superbook wygląda jak mały laptop, ale tak naprawdę nie jest samodzielnym komputerem. Działa dopiero po podłączeniu do niego smartfona z Androidem. Korzysta z jego mocy obliczeniowej, ale w środku ma własną baterię i zapewne kawałek pamięci, na którym trzyma zmodyfikowaną wersję systemu czy własne aplikacje.

Póki co dostępne jest kilka zdjęć i demo, ale nie pokazują one tego co najważniejsze – szybkości urządzenia. To, że jest w stanie uruchamiać wiele aplikacji na raz nie oznacza jeszcze, że będzie na tyle sprawny, żeby wystarczyć do codziennej pracy. Z drugiej strony smartfony są szybsze z roku na rok, więc w tej kwestii będzie tylko lepiej.

Wrażenie robi (i budzi zarazem nieufność) cena. $99 za coś takiego brzmi wręcz podejrzanie dobrze. Projekt ma już wkrótce ruszyć na Kickstarterze, więc zapewne wtedy dowiemy się więcej.

The Superbook

42

Tak, jest problem z oznaczaniem reklam na YouTube, a afera w USA może pomóc go rozwiązać

Federalna Komisji Handlu w USA ujawniła przekręty we współpracy Warner Bros z amerykańskimi youtuberami. Na czym polega afera? Zasadniczo na tym, co na polskim YouTube jest codziennością.

43

Dlaczego boimy się chcieć więcej niż „to co wszyscy”?

Nie wszyscy jesteśmy tacy sami. To oczywiste, prawda? Mimo to często zachowujemy się tak, jakbyśmy byli (albo przynajmniej powinni być).

44

Od teraz Snapchat pozwala publikować archiwalne zdjęcia

Zbliża się ciekawy okres w rozwoju Snapchata. Podbicie rynku to dopiero początek – teraz trzeba przekuć to w coś więcej, niż przejściową modę. A to oznacza zmiany i kompromisy.

45

Nie, nie będzie ósmej części „Harry'ego Pottera”

Kontynuacja „Harry’ego Pottera” w formie sztuki teatralnej to fajna sprawa. Udawanie, że to książka, żeby wyciągnąć kasę od nieświadomych czytelników – niekoniecznie.

46

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert Rihanny w Warszawie!

Rihanna to taka „gwiazdka jednego sezonu”, której „sezon” trwa już ponad dekadę. Jak to możliwe i czego możemy się dzięki temu nauczyć?

47

80 świetnych plakatów w wersji bez napisów

Fantastyczny zestaw, w sam raz jeśli szukacie czegoś na facebookowe Cover Photo ;) Osiemdziesiąt plakatów w wysokiej rozdzielczości i bez napisów – jest tu m.in. „Powrót do przyszłości”, „Obcy”, „Łowca androidów” czy „Brudny Harry”. Obejrzyjcie koniecznie.

80 hi-res, textless posters (some of my favorites)

48

Sopot walczy z półnagimi turystami na ulicach

Gazeta.pl o działaniach Sopotu:

Miasto nie ma możliwości zakazania chodzenia z nagim torsem. Jednak „gołe klaty” na ulicach, w parkach i ogródkach gastronomicznych nie podobają niektórym mieszkańcom i turystom. Już wcześniej restauracje samodzielnie upominały gości, by wchodzili do nich ubrani.

Teraz kampanię społeczną dotyczącą sprawy zorganizuje miasto. Ma ona przekonać, że miejscem na nagi tors czy strój kąpielowy jest plaża, nie centrum miasta.

Kiedy zacząłem się nad tym zastanawiać, doszedłem do wniosku, że to wcale nie jest taka prosta sprawa. Moją pierwszą myślą było: jestem za, nic mnie tak nie wkurza w turystycznych miejscowościach (łącznie z tymi górskimi), jak panowie w średnim wieku chodzący w przykrótkich gaciach, ze skarpetami do sandałów i w niczym więcej. Albo nastolatkowie, jakby wyrwani z „Warsaw Shore”, eksponujący swoje mięśnie przed samicami.

Z drugiej strony wiele zależy od, powiedzmy, estetyki. Bo nie irytuje mnie sama nagość, tylko raczej to co jest jej powodem. A u wielu powodem jest to, że ściągnięcie koszulki to ich jedyny sposób na poradzenie sobie z potem i niekoniecznie przyjemnymi zapachami. Sposób, dodajmy, średnio efektywny.

Sopot nie chce „gołych klat” na ulicach. Powinno się potępiać chodzenie po mieście bez koszulki?

49

Dużo klasycznego „Star Treka” w polskim Netfliksie

Piotr Matusz:

Wraz z końcem czerwca Netflix udostępnił wszystkie seriale Star Trek i to kompletne. Mamy więc TOS (3 sezony), TNG (7 sezonów), DS9 (7 sezonów), Voyager (7 sezonów), Enterprise (4 sezony) i TAS (2 sezony). Napisów do odcinków na razie nie ma, ale patrząc na inne produkcje, które pojawiały się bez tłumaczeń, to jest to tylko kwestia czasu.

To jest naprawdę dobra wiadomość. Czas sobie zrobić powtórkę The Next Generation.

Star Trek w Netflixie! Dużo Star Treka!

50

10 000 fanów „Złych książek” na Facebooku i wywiad z Katarzyną Michalak

Moja youtubowa seria „Złe książki” dorobiła się 10 000 fanów na Facebooku! Z tej okazji wypuściłem specjalne wideo…

Wow! Jeszcze Ci mało? Zajrzyj do Reading List, gdzie polecam teksty z innych blogów. A jeśli Ci się tu podoba, polub mój fanpage na Facebooku.

Miło, że wpadliście!

Naprawdę się cieszę, że tu jesteście, ja po prostu mam taką twarz. Nazywam się Paweł Opydo i jestem autorem tego bloga. Od września 2014 to moje główne źródło utrzymania i sposób na życie. Poza czytaniem mnie tutaj możecie oglądać mnie na YouTube i słuchać mojego podcastu.

Jeśli klikniecie te trzy kreseczki w lewym górnym rogu strony, znajdziecie linki do innych rzeczy, które robię, np. Snapchata, Instagrama czy Reading List – mojej listy polecanych blogów.

Mój fanpage

Fanpage to nie tylko informacje o nowych tekstach na blogu, ale też moje wideo, krótkie przemyślenia i przede wszystkim zdjęcia moich kotów.

Kontakt i reklama

Informacje na mój temat, statystyki bloga i formy współpracy z markami. Jeśli jesteś nią zainteresowany, skieruj się właśnie tu.
Partnerzy technologiczni:
img
img
img