Jak i dlaczego zmieniłem metody swojej pracy?

Ogarnięcie tego, w jaki sposób pracujemy, wymaga nieco czasu, ale to inwestycja, która bardzo szybko się zwraca.

Dotarła do mnie ostatnio pewna pozornie oczywista myśl, z której jednak rzadko wyciągamy jakieś konkretne wnioski: jesteśmy coraz bardziej uzależnieni od narzędzi wokół nas. Nie jest to nic złego. Zawsze tak było, po prostu narzędzia się zmieniają: czy to żarówka pozwalająca nam pracować po zachodzie słońca, czy internetowy kalendarz pomagający nam zorganizować czas.

Jednocześnie mam wrażenie, że podchodzimy do tego wszystkiego niezbyt świadomie. Korzystamy w internecie z setek różnych rozwiązań, ale niekoniecznie zastanawiamy się, czy to układ dla nas najlepszy. Wiadomo: nikt nie lubi zmian. Bo po co naprawiać coś, co nie jest zepsute?

Takie podejście – dość naturalne w sumie – prowadzi do tego, że trzymamy się wyuczonego przed laty workflow, nawet jeśli działa na naszą niekorzyść.

Dziś chciałbym Was do czegoś przekonać. Zatrzymajcie się na chwilę. Spójrzcie na sposób Waszej pracy, na listę narzędzi i usług, z jakich korzystacie na co dzień, i zastanówcie się, czy aby nie wypadałoby trochę tego przemyśleć i uporządkować.

A właśnie, „workflow” to słowo, które nie ma dobrego tłumaczenia w języku polskim, więc wybaczcie mi używanie go w tym tekście. Oznacza szeroko rozumiany sposób organizowania sobie pracy, zwłaszcza grupowej, poszczególne jej etapy i zestaw użytych narzędzi.

Dlaczego postanowiłem zmienić swój workflow?

Jak być może wiecie, jestem blogerem. Od pewnego czasu to moje jedyne zajęcie. Można wiele mówić o pracy nad blogiem, ale jedno jest pewne: wymaga wszechstronności. Zwłaszcza teraz, kiedy angażuję się np. w programy na żywo z czytelnikami czy wideo na YouTube.

Bycie blogerem to nie tylko pisanie, lecz także przygotowywanie grafik, programowanie bloga, prowadzenie rozmów biznesowych, kupowanie zdjęć, inwestowanie w sprzęt, planowanie wyjazdów, wystawianie faktur… Oznacza to, że korzystam ze znacznie większej liczby internetowych narzędzi i usług niż przeciętna osoba. W zasadzie: stanowiąc jednoosobową firmę mediową, mam workflow analogiczny do takiej firmy, tylko skompresowany.

W pewnym momencie odkryłem, że narzędzi działających na zupełnie różnych zasadach było coraz więcej, a do tego niekoniecznie dogadywały się ze sobą w optymalny sposób. Technologia zaczęła mi przeszkadzać, a nie pomagać.

Synergia między usługodawcami

Pierwszą rzeczą, którą postanowiłem ogarnąć, była jako taka lista usług, z których korzystam. Przygotowałem sobie spis programów i serwisów, które wykorzystuję do pracy, i zacząłem je przeglądać. Wrzuciłem tam wszystko: od kalendarza i aplikacji to-do aż po stock fotograficzny. Zacząłem się zastanawiać, co jest nie tak.

Wtedy na to wpadłem. Zabrakło mi synergii. O co chodzi? Wybierając poszczególne narzędzia, starałem się znaleźć to, które jest obiekatywnie najlepsze, ale nie patrzyłem na nie w kontekście pozostałych, z których korzystam.

Wybierając poszczególne narzędzia, starałem się znaleźć to, które jest obiekatywnie najlepsze, ale nie patrzyłem na nie w kontekście pozostałych, z których korzystam.

Przykład: stock Adobe nie jest najlepszym, jaki możecie znaleźć. Ale jest zintegrowany z Photoshopem i dostajemy sporą zniżkę, jeśli korzystamy z Creative Cloud. Możemy pobrać zdjęcie bezpośrednio do Photoshopa albo pracować na wersjach ze znakiem wodnym, a potem jednym kliknięciem zmienić je na to ostateczne. Super.

Albo to: Mailbox jest fajniejszy jako klient e-mailowy od Apple Mail, podobnie jak Wunderlist jest lepszy jako aplikacja do to-do. Tyle że tracą na etapie integracji z systemem Apple. Gdy przesiadłem się na rozwiązania domyślne, oczywiście kilka rzeczy straciłem, ale jeszcze więcej zyskałem. Dzięki lepszemu przepływowi informacji – przede wszystkim czas.

Z pewnym zaskoczeniem stwierdziłem też, że bardzo dobrze działa iCloud dla zdjęć (od Apple). Do tego stopnia, że postanowiłem zainwestować w wersję płatną (która kosztuje dosłownie kilka złotych miesięcznie). Wcześniej do synchronizacji korzystałem z Dropboksa, ale on wymagał mojego dość aktywnego udziału. iCloud działa w tle, co ma swoje minusy (w zasadzie niewiele można tam zrobić poza skonfigurowaniem), ale również oszczędza czas. Nie myślę o tym, gdzie są moje zdjęcia – po prostu wiem, że mam je. Niezależnie od urządzenia, zawsze w tym samym miejscu.

Zmian było więcej, ale chciałem Wam przekazać kontekst. Chodzi o to, że zacząłem wybierać aplikacje, z których korzystam, myśląc o nich w kontekście całego mojego workflow, a nie tylko tego, żeby były najlepsze same w sobie. Takie podejście zmienia sporo.

Warto zaprzyjaźnić się z chmurą. Czasem odpowiedni wybór usługi przechowującej dane w Sieci pozwala na niesamowitą oszczędność czasu. Najpowszechniejszy jest chyba Dropbox, umożliwiający w prosty sposób synchronizować pliki pomiędzy urządzeniami.

Jeśli korzystacie ze sprzętu Apple, warto mocno zainteresować się iCloud. Zakochałem się w synchronizacji zdjęć. Kupiłem konto premium za dolara miesięcznie (czyli tyle co nic) i wiem, że każda zrobiona przeze mnie fotografia i każde nagrane wideo automatycznie pojawi się w bibliotece na wszystkich urządzeniach. No i udostępnianie albumów działa super, jeśli np. Wasza rodzina również korzysta z Maków.

Chmura Adobe daje radę dzięki integracji z pozostałymi usługami. Nasze PSD na każdym urządzeniu, zdjęcia ze stocka zawsze pod ręką, współdzielenie projektów…

Aby Biurko było biurkiem

Nazwa tego czegoś, co znajduje się na samym „spodzie” systemu operacyjnego, powinna nam sporo zasugerować. Biurko na Maku, Pulpit na komputerach z Windowsem. W jaki sposób korzystamy z prawdziwego biurka?

Wyobraźcie sobie, że macie coś do zrobienia. Na przykład: złożyć plastikowy model samolotu. Prawdopodobnie zaczniecie od przygotowań. Rozłożycie sobie na biurku niezbędne narzędzia: klej, pędzelek, nożyk i tak dalej. W innym kącie znajdą się części, na środku instrukcja, a przed sobą dacie podkładkę, żeby nie poplamić blatu. Po skończonej pracy to, co jest istotne, odłożycie na miejsce, a resztki wyrzucicie do kosza. Sensowne, prawda?

Wyobraźcie sobie jednak, że na swoim biurku trzymacie cały czas wszystko, z czego korzystacie – niezależnie od tego, czy jest Wam w danym momencie potrzebne, czy nie. Okej, wiem, że sporo osób tak robi, ale powiedzmy sobie szczerze: nie jest to najbardziej optymalny sposób pracy. Tymczasem w przypadku komputera bardzo powszechny.

Korzystam z Biurka jak z biurka. Na co dzień jest puste. Kiedy siadam do jakiegoś projektu, wyjmuję potrzebne narzędzia. Kiedy kończę pracę, wyrzucam resztki.

Ja korzystam z Biurka jak z biurka. Na co dzień jest puste. Znajdują się na nim cztery katalogi, odpowiednio uporządkowane. Kiedy siadam do jakiegoś projektu, robię to samo co podczas składania modelu samolotu. Zrzucam na Biurko potrzebne pliki, zapisuję na nim wszystko, nawet układam w różnych miejscach, żeby to ogarniać. Po skończonej pracy istotne pliki wrzucam do odpowiednich katalogów, a resztki wyrzucam.

Polecam bardzo taki sposób pracy. Ułatwia w zasadzie wszystko. Po pierwsze, jest metodą na porządkowanie plików. Po prostu po skończonej pracy całość wrzucamy tam, gdzie trzeba. Nie tworzymy kolejnych katalogów „Rzeczy”, „Inne rzeczy” itd., w których trzymamy wszystko. Po drugie, wymusza usuwanie tego, co niepotrzebne. Po wykonaniu zadania decydujemy, co warto zachować, a co stanowi zbędne resztki.

Oczywiście, im dłużej korzystacie z komputera w sposób… no, powiedzmy, mało estetyczny, tym trudniej uporządkować cały ten syf. Ale uwierzcie: warto. Porządek oznacza oszczędność. Czasu, miejsca na dysku… Ba, mniej plików na Biurku przyspiesza działanie komputera i w ogóle poprawia samopoczucie, bo przynajmniej widać tapetę.

Inbox zero

To metoda, o której z pewnością duża część z Was słyszała, ale podejrzewam, że mało kto z niej korzysta. Podobnie jak w przypadku opisanym wcześniej, nazwa aplikacji mocno sugeruje, jak powinniśmy z niej korzystać.

W jaki sposób korzystamy z naszej skrzynki na listy? Sprawdzamy co jakiś czas, co znajduje się w środku, a potem natychmiast jakoś na to reagujemy. Zbędne rzeczy wyrzucamy, pilne załatwiamy od razu, inne odkładamy na półkę, gdzie czekają na swoją kolej.

Wyobraźcie sobie, że trzymacie całą korespondencję w skrzynce, która pęka w szwach, i tylko raz na jakiś czas wyciągacie z niej pojedyncze listy. Bez sensu, prawda? To dlaczego dokładnie tak robimy z e-mailem?

Inbox zero to metoda zakładająca, że powinniśmy cały czas dążyć do pustej skrzynki odbiorczej. Jak to wygląda u mnie? Po pierwsze, korzystam z archiwum. Niemal każdy usługodawca e-mailowy pozwala archiwizować wiadomości. Znikają one wtedy ze skrzynki odbiorczej i trafiają do specjalnej zakładki. Wrzucając tam coś, oznaczamy sprawę jako „załatwioną”. Po drugie, dla każdej istotnej sprawy (akcji na blogu, wyjazdu, prowadzonego projektu) mam osobny katalog. Gdy tylko odpowiem na e-maila w tej sprawie, wrzucam go tam. Dzięki temu wiem zawsze, gdzie je znaleźć.

Najważniejsze jest jednak przyzwyczajenie do tego, że na każdy e-mail trzeba natychmiast reagować. Jeśli to pilna sprawa: odpowiadamy i archiwizujemy. Jeśli śmieć: wrzucamy do kosza. Jeśli informacja niewymagające odpowiedzi: archiwizujemy. Jeśli element projektu: wrzucamy do odpowiedniego katalogu. W efekcie w skrzynce e-mailowej znajdują się wyłącznie rzeczy, które musimy załatwić w najbliższym czasie i których możemy stopniowo się pozbywać.

Równie istotne jest zmniejszenie ilości niepotrzebnej korespondencji, którą otrzymujemy, czyli mówiąc wprost: wypisywanie się z list mailingowych. Serio, zamiast kasować każdy upierdliwy e-mail wysyłany z serwisu, na którym sto lat temu się zarejestrowaliście, po prostu poświęćcie te kilka sekund więcej i kliknijcie „Wypisz się” w stopce wiadomości. Mniej powiadomień od klienta pocztowego to mniej rzeczy, które odrywają nas od zajęć. No i mniej marnowania czasu.

Mailbox to aplikacja, którą bardzo mocno polecam, jeśli chcecie korzystać z metody inbox zero, a niekoniecznie czujecie się na siłach. To prosty klient e-mailowy na OS X, iOS i Androida. Za pomocą gestów możemy w nim zarządzać wiadomościami i przede wszystkim: przesuwać je na później. Jeśli np. zdecydujemy, że daną sprawą chcemy zająć się jutro wieczorem, to wybrana wiadomość zniknie nam sprzed oczu (trafi do specjalnej skrzynki) i automatycznie wróci dopiero w wybranym terminie.

Na dłuższą metę Mailbox ma pewne ograniczenia, w związku z którymi zrezygnowałem z korzystania z niego (relatywnie słaba integracja z systemem, słabe zarządzanie skrzynkami), gdy tylko poczułem, że nie potrzebuję „wspomagaczy” do utrzymania porządku w e-mailach. Ale jako osobisty trener ogarniętości – sprawdza się super.

Zadania i kalendarz

Korzystanie z kalendarza i aplikacji do zapisywania zadań bardzo pomaga w pracy, nawet jeśli macie fantastyczną pamięć i uważacie, że ich nie potrzebujecie. O to właśnie chodzi: żeby zrzucić z Was obowiązek pamiętania o różnych sprawach i dzięki temu pozwolić skupić się na tym, co tu i teraz.

Od pewnego czasu zapisuję w kalendarzu wszystko. Nie tylko konkretne wydarzenia i spotkania, lecz także czas, który mam zamiar poświęcić na jakiś projekt. Dzięki temu proces mojej pracy jest uporządkowany. Nie skaczę z zajęcia na zajęcie: wiem, że na wszystko mam zaplanowany czas.

W aplikacji do zadań zapisuję każdy pomysł i każdą rzecz, jaką muszę zrobić. Mam tam zakładkę z pomysłami na teksty, z pomysłami na wideo na YouTube, z blogowymi akcjami do zrealizowania. Dzięki temu nie muszę myśleć o tym, co jeszcze muszę zrobić. Mam to zapisane. Mój mózg jest czystszy. Przestawienie się na taki sposób myślenia bywa wymagające, ale efekt jest świetny.

To może brzmieć tak, jakbym był jakimś strasznym pedantem, ale jest wręcz przeciwnie – bywam strasznie chaotyczny. Korzystanie z kalendarza i to-do ułatwia mi utrzymanie się w ryzach i wiem, że dobrze na tym wychodzę.

Czas poświęcony tylko pracy

Jestem w fantastycznej sytuacji. Zajęciem, z którego się utrzymuje, jest publikowanie w Sieci. Robię to, co kocham. Nie muszę utrzymywać balansu pomiędzy pracą i życiem, bo nie czuję między nimi podziału. Gdybym miał dzień wolnego i mógł zająć się robieniem czegokolwiek, to… robiłbym to samo co zwykle. Moja praca to moje hobby.

Problem w tym, że ma to również negatywne strony. Łączenie życia i pracy, brak konkretnych godzin spędzonych „w biurze”, konsola w zasięgu wzroku – wszystko to sprawia, że bardzo łatwo się oderwać. Zrobić sobie przerwę trwającą cały dzień i wrócić do projektu w środku nocy. Albo w ogóle. W skrócie: chaos.

Dlatego postanowiłem ustalić sobie stałe godziny pracy. Nie że osiem, od dziewiątej do siedemnastej – ale kilka w ciągu dnia. Codziennie od tej do tej zajmuję się blogiem. Żadnego grania, żadnego nudzenia się – po prostu. Reszta dnia jest już dla mnie i mogę ją spożytkować w dowolny sposób. Również na pracę. Ale wiem, że kawałek doby jest przeznaczony wyłącznie na bloga.

Zastanówcie się, w jaki sposób przełożyć ten pomysł na swoje życie. Prowadzi to bowiem do oszczędności czasu. Nie od dziś wiadomo, że realizowanie kilku zadań po kolei trwa krócej niż próba robienia wszystkiego naraz. Gdy robi się wiele rzeczy i do tego ma się absolutną wolność – łatwo wpaść w pułapkę chaosu. Warto sobie stworzyć odpowiednie zasady. To pomaga.

Świadomy workflow

To, co opisałem wyżej, to zaledwie kilka przykładów na to, że staram się pracować w uporządkowany sposób. Nie każdemu się one spodobają, nie do wszystkich pasują. Ale do mnie tak – i mam świadomość, że ułatwiają mi życie.

Największy problem polega na tym, że nie mamy żadnego pomysłu na ogarnięcie metod swojej pracy. Szukamy narzędzi tylko w momencie, gdy ich potrzebujemy. Nie zastanawiamy się nad naszym workflow w kontekście całości. Nie myślimy o strategii prowadzenia naszych małych projektów. Tymczasem zwyczajnie na tym tracimy.

Im więcej robicie, tym większy chaos wprowadzacie w swoje życie – a to powoduje marnowanie czasu. Warto poświęcić go trochę na przemyślenie, co w zasadzie jest dla Was najlepsze. Na zrobienie porządku. Na nauczenie się kilku rzeczy. Gwarantuję, że dobrze na tym wyjdziecie.

01

Podcast #74 - Praca w domu, dom w pracy

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o tym, jak to jest siedzieć w domu i dostawać za to pieniądze.

A konkretniej to o tym, czy na pewno samozatrudnienie to taki luz, jak się niektórym wydaje. Wcześniej jednak przy okazji zapowiedzi drugiego sezonu opowiadamy o „Life is strange” i podsumowujemy nasze wizyty na Warszawskich Targach Książki i na Nocy Muzeów.

Kolejne odcinki podcastu co piątek! Możecie ich słuchać również w telefonie za pomocą specjalnych aplikacji – wyszukajcie „podcast” w swoim smartfonowym sklepie, na pewno coś znajdziecie (na iPhone polecam Podcasty lub Overcast). Polubcie koniecznie nasz fanpage!

Podcast #62 – Ciemniejsza strona Greya / Soundcloud / iTunes

02

Podcast #73 - „Wiedźmin” i „Strażnicy Galaktyki 2”

W dzisiejszym odcinku tematem głównym jest nasza opinia o drugiej części „Strażników Galaktyki”, która przerodziła się w zasadzie w rant Pawła na temat filmu, który żadnemu z nas się nie spodobał.

Wcześniej jednak standardowo sekcja newsowa a w niej o „Mitologii Nordyckiej” Neila Gaimana, zwiastunie nowego „Blade Runnera”, powrocie „Assassin’s Creed”… no i o słoniu w pokoju, czyli zapowiedzi serialu „Wiedźmin” realizowanego przez Netflix.

Kolejne odcinki podcastu co piątek! Możecie ich słuchać również w telefonie za pomocą specjalnych aplikacji – wyszukajcie „podcast” w swoim smartfonowym sklepie, na pewno coś znajdziecie (na iPhone polecam Podcasty lub Overcast). Polubcie koniecznie nasz fanpage!

Podcast #62 – Ciemniejsza strona Greya / Soundcloud / iTunes

03

Podcast #72 - It's a prank, bro!

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o prankach, a konkretniej o tym, dlaczego ich nie lubimy.

Pretekstem do dyskusji jest afera wokół youtubowego kanału DaddyOfFive, w którym rodzice przeprowadzali okrutne „żarty” na swoich dzieciach, co skończyło się interwencją opieki społecznej i przekazaniem opieki nad dwójką chłopców biologicznej matce.

Wcześniej poruszamy jednak kilka lżejszych tematów. Kasia opowiada o swoim wyjeździe na SerialCon, a Paweł o spotkaniu z fanami w Poznaniu. Do tego oboje odnosimy się do zwiastuna „Mrocznej Wieży” i świętujemy Dzień Gwiezdnych Wojen.

Kolejne odcinki podcastu co piątek! Możecie ich słuchać również w telefonie za pomocą specjalnych aplikacji – wyszukajcie „podcast” w swoim smartfonowym sklepie, na pewno coś znajdziecie (na iPhone polecam Podcasty lub Overcast). Polubcie koniecznie nasz fanpage!

Podcast #62 – Ciemniejsza strona Greya / Soundcloud / iTunes

04

Podcast #71 - Ludzie listy piszą

W dzisiejszym odcinku w końcu odpowiadamy na Wasze maile!

W ten sposób poruszamy całą masę tematów, począwszy od (po raz kolejny) najnowszej części „Szybkich i wściekłych”, poprzez seriale „Girlboss” i „Black Mirror”, aż po szybki poradnik „Doctor Who dla początkujących” :) Miłego słuchania!

Kolejne odcinki podcastu co piątek! Możecie ich słuchać również w telefonie za pomocą specjalnych aplikacji – wyszukajcie „podcast” w swoim smartfonowym sklepie, na pewno coś znajdziecie (na iPhone polecam Podcasty lub Overcast). Polubcie koniecznie nasz fanpage!

Podcast #62 – Ciemniejsza strona Greya / Soundcloud / iTunes

05

Podcast #70 - Szybka Piękna, wściekła Bestia

Ależ nam się tematów namnożyło w dzisiejszym odcinku!

Zaczynamy od aktualizacji popkulturowych: Paweł z dużym opóźnieniem obejrzał „Piękną i Bestię”, za to Kasia przedpremierowo miała okazję zapoznać się z najnowszą częścią „Szybkich i Wściekłych”.

Komentujemy też pierwszy zwiastun ósmego epizodu „Gwiezdnych Wojen” i rozmawiamy o chodzeniu do barbera. Ten ostatni temat jest dla nas pretekstem do rozmowy o „problemach pierwszego świata”.

Kolejne odcinki podcastu co piątek! Możecie ich słuchać również w telefonie za pomocą specjalnych aplikacji – wyszukajcie „podcast” w swoim smartfonowym sklepie, na pewno coś znajdziecie (na iPhone polecam Podcasty lub Overcast). Polubcie koniecznie nasz fanpage!

Podcast #62 – Ciemniejsza strona Greya / Soundcloud / iTunes

06

Podcast #69 - Audiobooki, Thor i trailery

W dzisiejszym odcinku podcastu wykorzystujemy pierwszy zwiastun nowej części „Thora” jako pretekst do dyskusji o trailerach jako takich.

Dlaczego niektóre zapowiadają zupełnie inny film, niż docelowo dostajemy? Dlaczego inne zdradzają niemal całą fabułę? O co w tym chodzi?!

Na wstępie jednak Kasia opowiada o swoich doświadczeniach z audiobookami a Paweł poleca Wam pewien nietypowy podcast…

Kolejne odcinki podcastu co piątek! Możecie ich słuchać również w telefonie za pomocą specjalnych aplikacji – wyszukajcie „podcast” w swoim smartfonowym sklepie, na pewno coś znajdziecie (na iPhone polecam Podcasty lub Overcast). Polubcie koniecznie nasz fanpage!

Podcast #62 – Ciemniejsza strona Greya / Soundcloud / iTunes

07

Podcast #68 - „Ghost in the Shell” i kolory skóry w popkulturze

W dzisiejszym odcinku podcastu wykorzystujemy premierę „Ghost in the Shell” do dyskusji o zmienianiu koloru skóry w popkulturze.

Z jednej strony mamy whitewashing, z drugiej ciemnoskórych aktorów wcielających się w oryginalnie białe postaci. O co chodzi i dlaczego powinniśmy się z tego cieszyć?

We wstępie dodatkowo Paweł opowiada o nowym „Mass Effect” i pewnym wyjątkowym filmie, który obejrzał…

Kolejne odcinki podcastu co piątek! Możecie ich słuchać również w telefonie za pomocą specjalnych aplikacji – wyszukajcie „podcast” w swoim smartfonowym sklepie, na pewno coś znajdziecie (na iPhone polecam Podcasty lub Overcast). Polubcie koniecznie nasz fanpage!

Podcast #62 – Ciemniejsza strona Greya / Soundcloud / iTunes

08

Podcast #67 - Wizualizujemy swoje marzenia

W tym tygodniu narzekamy.

W sumie jedyną rzeczą, o której mówimy w pełni pozytywnie, są wrotki. Poza tym w pierwszej części Paweł wylewa swoje żale na temat gry „Torment: Tides of Numenera” i tego, że nie potrafi jej pokochać.

Głównym tematem jest zaś to, że ostatnio ciągle ktoś nas okłamuje w internecie. A to Łukasz Jakóbiak udaje, że wystąpi u Ellen, a to jakaś dziewczyna udaje, że szuka chłopaka poznanego w Polsce na koncercie… Co z tego wynika i gdzie jest granica?

Kolejne odcinki podcastu co piątek! Możecie ich słuchać również w telefonie za pomocą specjalnych aplikacji – wyszukajcie „podcast” w swoim smartfonowym sklepie, na pewno coś znajdziecie (na iPhone polecam Podcasty lub Overcast). Polubcie koniecznie nasz fanpage!

Podcast #62 – Ciemniejsza strona Greya / Soundcloud / iTunes

09

Podcast #66 - Logan, Archie, Roszpunka

W dzisiejszym odcinku podsumowujemy nasze wrażenia po „Loganie” i zastanawiamy się nad przyszłością X-menowego uniwersum Fox.

Wcześniej jednak kącik kulturalny, a w nim o komiksie „Archie”, serialu „Riverdale” na jego podstawie, animowanej kontynuacji „Zaplątanych” i reboocie „Ducktales”. Ufff…

Kolejne odcinki podcastu co piątek! Możecie ich słuchać również w telefonie za pomocą specjalnych aplikacji – wyszukajcie „podcast” w swoim smartfonowym sklepie, na pewno coś znajdziecie (na iPhone polecam Podcasty lub Overcast). Polubcie koniecznie nasz fanpage!

Podcast #62 – Ciemniejsza strona Greya / Soundcloud / iTunes

10

Podcast #65 - Papierowe RPG, Horizon Zero Dawn

Z powodu podcastowego urlopu Kasi po raz kolejny w naszym podcaście gości Mysz.

Zaczynamy od dramatycznej historii jej komputera, płynnie przechodzimy przez moją opinię na temat gry „Horizon Zero Dawn” a kończymy na długiej dyskusji o papierowych grach RPG. Zapraszamy!

Kolejne odcinki podcastu co piątek! Możecie ich słuchać również w telefonie za pomocą specjalnych aplikacji – wyszukajcie „podcast” w swoim smartfonowym sklepie, na pewno coś znajdziecie (na iPhone polecam Podcasty lub Overcast). Polubcie koniecznie nasz fanpage!

Podcast #62 – Ciemniejsza strona Greya / Soundcloud / iTunes

11

Podcast #64 - Oscary i teorie spiskowe

W najnowszym odcinku podcastu w końcu ujawniamy Wam prawdę o świecie. Zaczynamy jednak od podsumowania niedawnej ceremonii rozdania Oscarów! Miłego słuchania! :)

Kolejne odcinki podcastu co piątek! Możecie ich słuchać również w telefonie za pomocą specjalnych aplikacji – wyszukajcie „podcast” w swoim smartfonowym sklepie, na pewno coś znajdziecie (na iPhone polecam Podcasty lub Overcast). Polubcie koniecznie nasz fanpage!

Podcast #62 – Ciemniejsza strona Greya / Soundcloud / iTunes

12

Podcast #63 - Dlaczego (nie) lubimy się bać?

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o strachu w popkulturze. Skąd się w ogóle wziął? Dlaczego część ludzi uwielbia się bać? Czy wirtualna rzeczywistość to przyszłość horrorów? Słuchajcie!

Kolejne odcinki podcastu co piątek! Możecie ich słuchać również w telefonie za pomocą specjalnych aplikacji – wyszukajcie „podcast” w swoim smartfonowym sklepie, na pewno coś znajdziecie (na iPhone polecam Podcasty lub Overcast). Polubcie koniecznie nasz fanpage!

Podcast #62 – Ciemniejsza strona Greya / Soundcloud / iTunes

13

Pomyśl zanim skomentujesz

Z jakiegoś powodu ludzie w internecie mają niesamowitą, niepowstrzymaną tendencję do komentowania wszystkiego co zobaczą.

Film zainspirowany kilkoma ostatnimi dniami w internecie i kilkoma komentarzami na Facebooku. Sprawdźcie, może znajdziecie w nim swoje wypowiedzi ;)

YOUTUBE: POMYŚL zanim skomentujesz

14

Nie lubię tańczyć

Muszę przyznać Wam się do czegoś wstydliwego…

15

Podcast #62 - Ciemniejsza strona Greya

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o ekranizacji drugiej części trylogii o Christianie Greyu, czyli o filmie „Ciemniejsza strona Greya”.

Jak zareklamować jacht? Jak to jest rozbijać się helikopterem? Do czego przyda się kamizelka kuloodporna ze szminki? Słuchajcie!

Podcast #62 – Ciemniejsza strona Greya / Soundcloud / iTunes

16

Podcast #61 - Sherlock, sezon czwarty

Po kilku tygodniach przerwy wracamy z nowym sezonem podcastu. W pierwszym odcinku: dyskusja o najnowszych odcinkach „Sherlocka” BBC.

Od tego sezonu postanowiłem publikować odcinki na moim kanale na YouTube. Oczywiście nadal możecie słuchać go na Soundcloud (albo w dowolnej aplikacji podcastowej), ale ta forma pozwala dotrzeć nam do szerszego grona odbiorców. W każdym razie: witamy w nowym sezonie i zapraszamy co piątek!

Podcast #61 – Sherlock, sezon czwarty / Soundcloud / iTunes

17

Uważam, że ludzie powinni nie mieć nóg. Wtedy nie mogą odejść.

Mój najnowszy film o sensie życia i o tym, czy szczęście pasuje mi do lifestylu.

18

Najbardziej przeceniana cecha

Skromność. Nasze społeczeństwo ma na jej punkcie bzika. Problem zaczyna się w momencie, kiedy źle rozumiana skromność przeradza się w cechy, które z pozytywnymi nie mają wiele wspólnego.

19

Nie jesteś jedynym rodzajem człowieka

Każdy patrzy na świat ze swojej własnej perspektywy – to zupełnie naturalne. Tyle że jeśli nie jesteś debilem to powinieneś wiedzieć, że nie wszyscy ludzie są tacy sami jak Ty.

20

Podcast: Wigilia podcasterów

Wprawdzie tydzień temu zakończyliśmy czwarty sezon „Zombie vs Zwierz”, ale zgodnie z zapowiedzią nie była to ostatnia w tym roku okazja na usłyszenie nas! Zapraszamy do świątecznego odcinka specjalnego.

21

5 sposobów na ułatwienie sobie bycia legalnym w internecie

Wbrew pozorom nie jest tak, że mamy wybór jedynie pomiędzy wydawaniem ogromnych pieniędzy na legalne źródła a piraceniem. Dziś porozmawiamy o tym, jak ułatwić sobie życie w świecie legalnego oprogramowania i multimediów.

22

Podcast #60: Wielki finał!

Na koniec sezonu podcastu mamy dla Was jak zawsze coś specjalnego – tym razem jest to aż półtoragodzinny odcinek… o nas.

23

10 pomysłów na prezenty dla geeków (+ konkurs)

Zbliżają się święta a to oznacza konieczność dokonania prezentowych zakupów. Dziś mam dla Was dziesięć pomysłów na geekowe prezenty, a do tego konkurs z zestawami Oral-B Genius do wygrania.

24

Podcast #59: W świecie fanfiction

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o fanfiction. Skąd w ludziach potrzeba dopisywania swoich fragmentów znanych historii? Czy wydawanie fanfików w formie książek to dobry pomysł? Jakie fanfiki mają na swoim koncie Wasi ulubieni prowadzący?

25

Czy feminizm kończy się, kiedy trzeba wnieść lodówkę na piętro?

W dzisiejszym odcinku programu o Pawle irytującym się ludzką głupotą porozmawiamy sobie o jednym z moich ulubionych żarcików na temat feminizmu.

26

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #2

W kolejnym odcinku analizy książki „After” możecie się spodziewać przede wszystkim „więcej”. Więcej dramy, więcej emocji, więcej fragmentów pozbawionych sensu.

27

Podcast #58: Kołczing

W dzisiejszym odcinku rozmawiamy o „kołczingu”, „pop-coachingu”, czy jakkolwiek nazwiecie tę traktowaną raczej pejoratywnie mutację coachingu, której nawet faktyczni coache się wstydzą. Skąd to się wzięło? Dlaczego może być potencjalnie niebezpieczne? Co powinno się z tym zrobić?

28

Podcast #57: Fantastyczni podcasterzy!

W dzisiejszym odcinku wracamy do świata „Harry’ego Pottera”. W pierwszej części dyskutujemy o wydanym niedawno scenariuszu sztuki „Harry Potter i Przeklęte Dziecko”, w drugiej: o filmowym spin-offie serii w postaci produkcji „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”.

29

O dotykaniu Justina Biebera

Internet obiega nagranie ze Snapchata młodej youtuberki, która z nieukrywanym wzruszeniem opowiada o swoim spotkaniu z Justinem Bieberem. Komentatorzy już wieszczą koniec świata.

30

Co to jest gender?

Gender w naszym kraju jest słowem-wytrychem. Pewnej grupie ludzi kojarzy się z wszystkim, co uważają za „złe”. Co to tak naprawdę znaczy?

31

Podcast #56: Zabawa w wojnę

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o wojnie. Konkretniej: o tym, czy można się bawić w wojnę czy jednak nie wypada.

32

Podcast #55: O reklamie w internecie

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o czymś, co prawdopodobne nie leży w sferze zainteresowań większości z Was, ale z całą pewnością w jakiś sposób Was dotyka.

33

Podcast #54: Doktor Strange, Tarzan i klata Benedicta Cumberbatcha

W najnowszym odcinku dołączył do nas Ichabod, by w końcu dostarczyć Wam obiecaną, drugą część rozważań superbohaterskich.

34

Podcast #53: Rant o feminizmie

Dawno nie było żadnego feministycznego rantu, a kolejny odcinek podcastu Zombie vs Zwierz to dobre miejsce na taki show!

35

Podcast #52: Czego powinniśmy wymagać od kina rozrywkowego?

W najnowszym odcinku podcastu staramy rozprawić się z mitem, że od kina rozrywkowego nie możemy niczego wymagać, bo przecież „to tylko zabawa”.

36

Dlaczego parking „dla kobiet” to seksizm?

W poznańskiej galerii Malta znajduje się specjalnie przygotowany parking… dla kobiet. Miejsca na nim są szersze. Bo wiecie, kobiety nie potrafią jeździć.

37

Podcast #51: Dlaczego bawią nas złe filmy?

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o tym, dlaczego czasem lubimy oglądać filmy o rekinach i dlaczego „The Room” i „Pamiętniki z wakacji” są super.

38

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #1

Książka Anny Todd (znanej również pod pseudonimem Imaginator1D) to erotyczny romans dla młodzieży na podstawie fanfiction o zespole One Direction. Co mogło pójść nie tak?

39

Podcast #50: Superheros też człowiek

W dzisiejszym odcinku podcastu pochylamy się nad tematem superbohaterów. Kim tak naprawdę jest superheros? Czy może brać pieniądze za swoją pracę? Czy musi zajmować się ratowaniem świata?

40

Podcast #49: Zwierz, Mysz i reprezentacja

Dzisiejszy odcinek podcastu jest bardzo specjalny, bo to pierwszy epizod „Zombie vs Zwierz”… bez zombie!

41

Podcast #48: Na żywo na Coperniconie

Dzisiejszy odcinek jest niemal godzinnym zapisem naszego spotkania z słuchaczami na Coperniconie.

42

Co się stanie, kiedy w „Harrym Potterze” zmienisz słowo „różdżka” na „penis”?

Pytanie zawarte w tytule pojawiło się w internecie wiele lat temu, jako pretekst do zabawy polegającej na wyszukiwaniu kolejnych dwuznacznych cytatów. Za namową widzów sprawdzam, jak to wszystko brzmi po polsku.

43

Podcast #47: Terror spoilerów!

Uwaga, odcinek zawiera straszne spoilery do filmów sprzed kilkudziesięciu lat!

44

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert The Cure w Łodzi!

20 października w Łodzi zagra zespół The Cure. We współpracy z marką Amundsen będę miał dla Was pięć podwójnych zaproszeń na to wydarzenie. O tym jednak przeczytacie na końcu tekstu. Teraz porozmawiamy sobie chwilę o szukaniu szczęścia w życiu. Brzmi górnolotnie, co?

45

Recenzja: „Smoleńsk”

Wybrałem się do kina na „Smoleńsk”, bo brakowało mi recenzji, które oceniają ten film jako film – nie jako manifest polityczny.

46

Podcast #46: W piekle minimalizmu

Po nietypowo długiej przerwie podcast „Zombie vs Zwierz” wraca z czwartym sezonem!

47

Złe książki: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

Z okazji przekroczonych niedawno 20 000 subskrypcji poprosiłem znajomych youtuberów o pomoc w nagraniu specjalnego odcinka „Złych książek”. Fragmenty „Pięćdziesięciu twarzy Greya”, powieści Katarzyny Michalak czy „Wszystkich odcieni czerni” Ilony Felicjańskiej zaprosiłem… cóż, tyle osób, że nie chce mi się wymieniać ;) Poza tym chyba lepiej, żeby była to dla Was niespodzianka. Miłego oglądania! Subskrybujcie tutaj.

ZŁE KSIĄŻKI: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

48

Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

Na YouTube znajdziecie vlog, w którym poruszam głośny ostatnio temat karmienia piersią w miejscach publicznych. Swoją drogą – poruszam ostatnio na moim kanale nieco poważniejsze tematy, które wcześniej pojawiały się głównie na blogu. To kolejny etap moich stopniowych przenosin na format wideo. Koniecznie zasubskrybujcie kanał, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.

VLOG: Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

49

Podcast: złap je wszystkie!

W ramach przerwy między sezonami wracamy z kolejnym odcinkiem specjalnym podcastu! Tym razem mówimy o fenomenie i rzekomych zagrożeniach związanych z „Pokémon GO”.

50

Złe książki: „Rok w Poziomce” Katarzyny Michalak #6

Przed nami finał najdłuższej serii w historii „Złych książek”! Zapraszam na szóstą, ostatnią część analizy powieści Katarzyny Michalak pt. „Rok w Poziomce”.

Wow! Jeszcze Ci mało? Zajrzyj do Reading List, gdzie polecam teksty z innych blogów. A jeśli Ci się tu podoba, polub mój fanpage na Facebooku.

Miło, że wpadliście!

Naprawdę się cieszę, że tu jesteście, ja po prostu mam taką twarz. Nazywam się Paweł Opydo i jestem autorem tego bloga. Od września 2014 to moje główne źródło utrzymania i sposób na życie. Poza czytaniem mnie tutaj możecie oglądać mnie na YouTube i słuchać mojego podcastu.

Jeśli klikniecie te trzy kreseczki w lewym górnym rogu strony, znajdziecie linki do innych rzeczy, które robię, np. Snapchata, Instagrama czy Reading List – mojej listy polecanych blogów.

Mój fanpage

Fanpage to nie tylko informacje o nowych tekstach na blogu, ale też moje wideo, krótkie przemyślenia i przede wszystkim zdjęcia moich kotów.

Kontakt i reklama

Informacje na mój temat, statystyki bloga i formy współpracy z markami. Jeśli jesteś nią zainteresowany, skieruj się właśnie tu.
Partnerzy technologiczni:
img
img
img