Periscope: życie na żywo

Gdybyście mogli w ciągu sekundy stworzyć swoją telewizję na żywo, to czy mielibyście coś do pokazania ludzkości?

Do tej pory, z roku na rok, w internecie coraz bardziej liczyła się szybkość generowania informacji. Cały czas mieliśmy większe parcie na to, żeby być real time. Przed nami etap, w którym znaczenie będzie miało tylko to, co jest na żywo.

Mem sprzed tygodnia na Facebooku to już staroć. Na Snapchacie treść jest usuwana po dwudziestu czterech godzinach, bo w sumie potem nie ma większej wartości. Żyjemy w epoce tu i teraz.

Kilka miesięcy temu do całego tego wyścigu na bycie jak najbardziej na żywo dołączył Twitter. Za jakieś sto milionów dolarów kupił mały startup Periscope. Pod koniec marca na iPhone ukazała się ich aplikacja do streamingu z telefonu, a w maju – na Androida.

Sam zacząłem korzystać z Periscope kilka tygodni temu i jestem w nim absolutnie zakochany. Codziennie obserwuję wzrost jego popularności, a parę razy w tygodniu mam za jego pomocą okazję do pogadania z czytelniczkami i czytelnikami bloga. Dziś chciałbym Wam opowiedzieć, jak to działa i z czym to się je.

Co to w zasadzie jest Periscope?

Pomysł jest ekstremalnie prosty i wręcz oczywisty. Periscope to najprostsza na świecie aplikacja do nadawania wideo na żywo. Po prostu. Włączamy, wpisujemy tytuł i pokazujemy światu to, co widzi kamera naszego telefonu.

Istotna w Periscope jest interakcja z widzami. Opóźnienie jest minimalne, a komentarze pojawiają się cały czas na ekranie. Widzą je wszyscy, więc są elementem streamu. Do tego dochodzą serduszka: stuknięcie w ekran powoduje pojawienie się takowego na chwilę. Można to robić wielokrotnie, więc nadający otrzymuje stały feedback – jeśli to, co w tym momencie mówi, jest ciekawe, serduszka szaleją. Aplikacja jest – podobnie jak na początku Vine – rozwijana z myślą głównie o urządzeniach mobilnych. Owszem, możemy oglądać wideo przez przeglądarkę, ale np. żeby napisać komentarz musimy mieć smartfona.

Ważnym elementem Periscope jest mapa. Pozwala podejrzeć, gdzie na świecie ktoś streamuje coś ciekawego. W zasadzie o dowolnej porze dnia i nocy można odpalić aplikację i sprawdzić, czy aby na drugim końcu globu ktoś nie stara się pokazać czegoś ciekawego. Albo absolutnie nudnego.

No właśnie: Periscope to jedna z tych usług, w których jakość tego, co zobaczymy, wynika wyłącznie z pomysłowości użytkowników. Znajdziecie tam zarówno abstrakcyjnie wręcz nudne materiały, jak i niesamowicie ciekawe historie. Możecie też tworzyć je sami. Wystarczy jedno kliknięcie.

No dobra, tak naprawdę to nie wystarczy. Bo technicznie uruchomienie aplikacji i odpalenie streamu nie jest trudne, ale zrobienie tego dobrze to już zupełnie inna para kaloszy. Mam jednak parę porad na start, które chciałbym Wam przekazać.

Periscope nie jest idealny. Jeśli macie starszą wersję Androida, być może nie będziecie w stanie go zainstalować. A nawet jeśli – to nie koniec problemów.

W aplikacji nie ma jeszcze webowej wersji profilu użytkownika. Jest tylko integracja z Twitterem, więc swoich potencjalnych widzów możemy najwyżej odesłać na naszą stronę w tym serwisie. Nie ma też możliwości wrzucenia linka na Facebooka bezpośrednio z aplikacji. Musimy odpalić stream, skopiować link z Twittera i dopiero wtedy opublikować go dalej.

Aktualizacje pojawiają się jednak relatywnie często, więc załatanie większości tych dziur to zapewne kwestia czasu.

Co ciekawego możecie pokazać?

Okej, to się może wydać oczywiste, ale stream musi być ciekawy. To znaczy tak: ja akurat mogę odpalić kamerę i mówić cokolwiek, a ludzie i tak wejdą. Mam bloga, kilka osób mnie kojarzy, więc jak zrobię sesję pytań i odpowiedzi, to już jest fajnie. Ale zakładam, że większość z Was tak nie ma i aby z sukcesem pokazać coś na Periscope, to musicie mieć dobry pomysł.

Zadziwiająco często jest tak, że ktoś instaluje tę aplikację, potem testowo odpala ją i pokazuje jakieś gówno. Wiecie, wklepuje „Idę sobie” i przez minutę pokazuje światu chodnik i swoje stopy. Następnie stwierdza, że to nie ma sensu, nikogo nie interesuje i w ogóle głupie. Nie bądźcie tym kimś.

Periscope to jedna z tych usług, w których jakość tego, co zobaczymy, wynika wyłącznie z pomysłowości użytkowników.

Periscope działa bardzo prosto: znajdziecie tam to, co tam wniesiecie. Trochę podobnie jak z Ask.fm: jeśli będziecie tam pisać ciekawe rzeczy i odpowiadać na istotne pytania, to przyciągniecie ciekawych i chętnych do dyskusji ludzi. Jeśli zapchacie swój profil badziewiem, to… domyślcie się.

Na Blog Conference Poznań transmitowałem na Periscope prezentację Tomka Tomczyka. Oglądało ją więcej ludzi, niż siedziało na sali. Ostatnio byłem na WordUpie, superniszowym spotkaniu entuzjastów WordPressa. Streamowałem wszystkie wystąpienia. Oglądało je kilkadziesiąt osób – niby niewiele, ale przypominam, że dotyczyły rzeczy, których sam nie kumałem. Dzięki Periscope kilkudziesięciu nerdów mogło je zobaczyć w Sieci. Tak po prostu.

Na YouTube znajdziecie moje Q&A o blogowaniu, również przeprowadzone na Periscope. Nie dalej jak wczoraj zrobiłem coś jeszcze innego – muzyczno-filmowy quiz z widzami, gdzie wspólnie rozpoznawaliśmy kultowe kawałki muzyki filmowej. Możliwości są ograniczone tylko przez Waszą kreatywność.

Co ciekawego można powiedzieć?

Równie istotnym elementem aktywności na Periscope jest niesamowity poziom interakcji z widzami. Opóźnienie jest minimalne, komentarze pojawiają się przed naszymi oczami. Nie w osobnym okienku, nie po minucie – są elementem samego nagrania. Ważne jest więc to, żeby reagować.

Im więcej komentarzy, im więcej interakcji – tym ciekawszy stream. Hej, jesteśmy w internecie. Pamiętacie, jak pisałem, że komunikacja i treść to dziś to samo? Periscope jest częścią tego trendu. Macie nie tylko przekazywać informacje, ale też je odbierać.

Oczywiście nie jest to takie proste, jak się może na pierwszy rzut oka wydawać. Gdybym miał Wam coś doradzić: przede wszystkim starajcie się być cały czas skupieni. Ciągła interakcja z widzami potrafi być bardzo chaotyczna. Akurat o czymś mówicie i nagle pojawia się pytanie. Na sekundę przerywacie, a przez mózg przetacza się fala pytań. Przerwać i odpowiedzieć? Kontynuować i odpowiedzieć później? To drugie brzmi rozsądniej, ale czy zapamiętam pytanie? Sam mam z tym problemy i wiem, że wymaga to doświadczenia.

Liczy się jakość

Powtarzam to do znudzenia: w nowych social media liczy się jakość, ale rozumiana inaczej niż dotąd. Na Snapchacie i Periscope treść znika po dwudziestu czterech godzinach. Ten fakt prowadzi wielu do błędnego sposobu myślenia – skoro i tak zniknie, to nie warto się starać, prawda? Nic bardziej mylnego.

Serwis jest prosty, więc w ciągu kilku sekund możemy uruchomić program na żywo… a widz w ciągu kilku sekund może się znudzić.

W internecie, który jest „na żywo”, jak nic innego liczy się utrzymanie uwagi. Dopóki będziemy tworzyć ciekawą treść, dopóty ludzie będą z nami. Kiedy przestaniemy… cóż, mają całą masę innych rzeczy do roboty.

Streamy na Periscope zabija nuda. Bo serwis jest prosty, co oznacza, że w ciągu kilku sekund możemy uruchomić program na żywo, ale jednocześnie widz w ciągu kilku sekund może się znudzić i zrezygnować z jego oglądania.

Nie zmienia to faktu, że zdecydowanie warto spróbować. Zarówno jako widz, grzebiąc po mapie i szukając ciekawych streamów (ostatnio jestem fanem londyńskiego zoo), jak i jako twórca, pokazując światu, co interesującego macie przed oczami. Bariera wejścia jest minimalna, więc jeśli macie w miarę nowy smartfon, tylko kilka kliknięć dzieli Was od zostania producentami mobilnej telewizji na żywo. Powodzenia.

Periscope możecie pobrać za darmo na iPhonena Androida. Znajdziecie mnie tam pod nickiem @popydo :)

01

Uważam, że ludzie powinni nie mieć nóg. Wtedy nie mogą odejść.

Mój najnowszy film o sensie życia i o tym, czy szczęście pasuje mi do lifestylu.

02

Najbardziej przeceniana cecha

Skromność. Nasze społeczeństwo ma na jej punkcie bzika. Problem zaczyna się w momencie, kiedy źle rozumiana skromność przeradza się w cechy, które z pozytywnymi nie mają wiele wspólnego.

03

Nie jesteś jedynym rodzajem człowieka

Każdy patrzy na świat ze swojej własnej perspektywy – to zupełnie naturalne. Tyle że jeśli nie jesteś debilem to powinieneś wiedzieć, że nie wszyscy ludzie są tacy sami jak Ty.

04

Podcast: Wigilia podcasterów

Wprawdzie tydzień temu zakończyliśmy czwarty sezon „Zombie vs Zwierz”, ale zgodnie z zapowiedzią nie była to ostatnia w tym roku okazja na usłyszenie nas! Zapraszamy do świątecznego odcinka specjalnego.

05

5 sposobów na ułatwienie sobie bycia legalnym w internecie

Wbrew pozorom nie jest tak, że mamy wybór jedynie pomiędzy wydawaniem ogromnych pieniędzy na legalne źródła a piraceniem. Dziś porozmawiamy o tym, jak ułatwić sobie życie w świecie legalnego oprogramowania i multimediów.

06

Podcast #60: Wielki finał!

Na koniec sezonu podcastu mamy dla Was jak zawsze coś specjalnego – tym razem jest to aż półtoragodzinny odcinek… o nas.

07

10 pomysłów na prezenty dla geeków (+ konkurs)

Zbliżają się święta a to oznacza konieczność dokonania prezentowych zakupów. Dziś mam dla Was dziesięć pomysłów na geekowe prezenty, a do tego konkurs z zestawami Oral-B Genius do wygrania.

08

Podcast #59: W świecie fanfiction

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o fanfiction. Skąd w ludziach potrzeba dopisywania swoich fragmentów znanych historii? Czy wydawanie fanfików w formie książek to dobry pomysł? Jakie fanfiki mają na swoim koncie Wasi ulubieni prowadzący?

09

Czy feminizm kończy się, kiedy trzeba wnieść lodówkę na piętro?

W dzisiejszym odcinku programu o Pawle irytującym się ludzką głupotą porozmawiamy sobie o jednym z moich ulubionych żarcików na temat feminizmu.

10

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #2

W kolejnym odcinku analizy książki „After” możecie się spodziewać przede wszystkim „więcej”. Więcej dramy, więcej emocji, więcej fragmentów pozbawionych sensu.

11

Podcast #58: Kołczing

W dzisiejszym odcinku rozmawiamy o „kołczingu”, „pop-coachingu”, czy jakkolwiek nazwiecie tę traktowaną raczej pejoratywnie mutację coachingu, której nawet faktyczni coache się wstydzą. Skąd to się wzięło? Dlaczego może być potencjalnie niebezpieczne? Co powinno się z tym zrobić?

12

Podcast #57: Fantastyczni podcasterzy i jak ich znaleźć

W dzisiejszym odcinku wracamy do świata „Harry’ego Pottera”. W pierwszej części dyskutujemy o wydanym niedawno scenariuszu sztuki „Harry Potter i Przeklęte Dziecko”, w drugiej: o filmowym spin-offie serii w postaci produkcji „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”.

13

O dotykaniu Justina Biebera

Internet obiega nagranie ze Snapchata młodej youtuberki, która z nieukrywanym wzruszeniem opowiada o swoim spotkaniu z Justinem Bieberem. Komentatorzy już wieszczą koniec świata.

14

Co to jest gender?

Gender w naszym kraju jest słowem-wytrychem. Pewnej grupie ludzi kojarzy się z wszystkim, co uważają za „złe”. Co to tak naprawdę znaczy?

15

Podcast #56: Zabawa w wojnę

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o wojnie. Konkretniej: o tym, czy można się bawić w wojnę czy jednak nie wypada.

16

Podcast #55: O reklamie w internecie

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o czymś, co prawdopodobne nie leży w sferze zainteresowań większości z Was, ale z całą pewnością w jakiś sposób Was dotyka.

17

Podcast #54: Doktor Strange, Tarzan i klata Benedicta Cumberbatcha

W najnowszym odcinku dołączył do nas Ichabod, by w końcu dostarczyć Wam obiecaną, drugą część rozważań superbohaterskich.

18

Podcast #53: Rant o feminizmie

Dawno nie było żadnego feministycznego rantu, a kolejny odcinek podcastu Zombie vs Zwierz to dobre miejsce na taki show!

19

Podcast #52: Czego powinniśmy wymagać od kina rozrywkowego?

W najnowszym odcinku podcastu staramy rozprawić się z mitem, że od kina rozrywkowego nie możemy niczego wymagać, bo przecież „to tylko zabawa”.

20

Dlaczego parking „dla kobiet” to seksizm?

W poznańskiej galerii Malta znajduje się specjalnie przygotowany parking… dla kobiet. Miejsca na nim są szersze. Bo wiecie, kobiety nie potrafią jeździć.

21

Podcast #51: Dlaczego bawią nas złe filmy?

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o tym, dlaczego czasem lubimy oglądać filmy o rekinach i dlaczego „The Room” i „Pamiętniki z wakacji” są super.

22

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #1

Książka Anny Todd (znanej również pod pseudonimem Imaginator1D) to erotyczny romans dla młodzieży na podstawie fanfiction o zespole One Direction. Co mogło pójść nie tak?

23

Podcast #50: Superheros też człowiek

W dzisiejszym odcinku podcastu pochylamy się nad tematem superbohaterów. Kim tak naprawdę jest superheros? Czy może brać pieniądze za swoją pracę? Czy musi zajmować się ratowaniem świata?

24

Podcast #49: Zwierz, Mysz i reprezentacja

Dzisiejszy odcinek podcastu jest bardzo specjalny, bo to pierwszy epizod „Zombie vs Zwierz”… bez zombie!

25

Podcast #48: Na żywo na Coperniconie

Dzisiejszy odcinek jest niemal godzinnym zapisem naszego spotkania z słuchaczami na Coperniconie.

26

Co się stanie, kiedy w „Harrym Potterze” zmienisz słowo „różdżka” na „penis”?

Pytanie zawarte w tytule pojawiło się w internecie wiele lat temu, jako pretekst do zabawy polegającej na wyszukiwaniu kolejnych dwuznacznych cytatów. Za namową widzów sprawdzam, jak to wszystko brzmi po polsku.

27

Podcast #47: Terror spoilerów!

Uwaga, odcinek zawiera straszne spoilery do filmów sprzed kilkudziesięciu lat!

28

Nie, nie ma porno w nowym systemie iPhone

Media donoszą: w iOS 10, nowym systemie napędzającym telefony Apple znajduje się UKRYTE PORNO! Tyle, że nie.

29

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert The Cure w Łodzi!

20 października w Łodzi zagra zespół The Cure. We współpracy z marką Amundsen będę miał dla Was pięć podwójnych zaproszeń na to wydarzenie. O tym jednak przeczytacie na końcu tekstu. Teraz porozmawiamy sobie chwilę o szukaniu szczęścia w życiu. Brzmi górnolotnie, co?

30

Recenzja: „Smoleńsk”

Wybrałem się do kina na „Smoleńsk”, bo brakowało mi recenzji, które oceniają ten film jako film – nie jako manifest polityczny.

31

Podcast #46: W piekle minimalizmu

Po nietypowo długiej przerwie podcast „Zombie vs Zwierz” wraca z czwartym sezonem!

32

Złe książki: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

Z okazji przekroczonych niedawno 20 000 subskrypcji poprosiłem znajomych youtuberów o pomoc w nagraniu specjalnego odcinka „Złych książek”. Fragmenty „Pięćdziesięciu twarzy Greya”, powieści Katarzyny Michalak czy „Wszystkich odcieni czerni” Ilony Felicjańskiej zaprosiłem… cóż, tyle osób, że nie chce mi się wymieniać ;) Poza tym chyba lepiej, żeby była to dla Was niespodzianka. Miłego oglądania! Subskrybujcie tutaj.

ZŁE KSIĄŻKI: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

33

Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

Na YouTube znajdziecie vlog, w którym poruszam głośny ostatnio temat karmienia piersią w miejscach publicznych. Swoją drogą – poruszam ostatnio na moim kanale nieco poważniejsze tematy, które wcześniej pojawiały się głównie na blogu. To kolejny etap moich stopniowych przenosin na format wideo. Koniecznie zasubskrybujcie kanał, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.

VLOG: Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

34

Podcast: złap je wszystkie!

W ramach przerwy między sezonami wracamy z kolejnym odcinkiem specjalnym podcastu! Tym razem mówimy o fenomenie i rzekomych zagrożeniach związanych z „Pokémon GO”.

35

Złe książki: „Rok w Poziomce” Katarzyny Michalak #6

Przed nami finał najdłuższej serii w historii „Złych książek”! Zapraszam na szóstą, ostatnią część analizy powieści Katarzyny Michalak pt. „Rok w Poziomce”.

36

Pięć najgłupszych komentarzy na temat „Pokémon GO”

„Pokémon GO” to gra, która wyciąga ludzi z domu na długie spacery i pozwala im poznać nowych znajomych. Myśleliście, że media nie znajdą sposobu na pisanie o tym tak, by brzmiało to źle?

37

Listy do Pawła #4: Domowy sposób na cytologię

Dawno nie było „Listów do Pawła”, ale co się odwlecze… wracam do Was z programem, w którym udzielam profesjonalnych porad psychologicznych za darmo.

38

Złe książki: „Harry Potter” #2

Kolejny epizod „Złych książek” to ciąg dalszy analizy mojej ulubionej lektury z dzieciństwa. Dziś odkrywam, że niemal wszyscy jej bohaterowie to straszni rasiści.

39

Superbook: urządzenie za $99, które obiecuje, że zmieni smartfona w laptopa

Nazywa się Superbook. Wygląda trochę jak MacBook. Kosztuje niewiele i zmienia smartfona w laptopa. Mam wrażenie, że to wygląda zbyt pięknie, żeby było prawdziwe.

Na czym polega pomysł? Superbook wygląda jak mały laptop, ale tak naprawdę nie jest samodzielnym komputerem. Działa dopiero po podłączeniu do niego smartfona z Androidem. Korzysta z jego mocy obliczeniowej, ale w środku ma własną baterię i zapewne kawałek pamięci, na którym trzyma zmodyfikowaną wersję systemu czy własne aplikacje.

Póki co dostępne jest kilka zdjęć i demo, ale nie pokazują one tego co najważniejsze – szybkości urządzenia. To, że jest w stanie uruchamiać wiele aplikacji na raz nie oznacza jeszcze, że będzie na tyle sprawny, żeby wystarczyć do codziennej pracy. Z drugiej strony smartfony są szybsze z roku na rok, więc w tej kwestii będzie tylko lepiej.

Wrażenie robi (i budzi zarazem nieufność) cena. $99 za coś takiego brzmi wręcz podejrzanie dobrze. Projekt ma już wkrótce ruszyć na Kickstarterze, więc zapewne wtedy dowiemy się więcej.

The Superbook

40

Tak, jest problem z oznaczaniem reklam na YouTube, a afera w USA może pomóc go rozwiązać

Federalna Komisji Handlu w USA ujawniła przekręty we współpracy Warner Bros z amerykańskimi youtuberami. Na czym polega afera? Zasadniczo na tym, co na polskim YouTube jest codziennością.

41

Dlaczego boimy się chcieć więcej niż „to co wszyscy”?

Nie wszyscy jesteśmy tacy sami. To oczywiste, prawda? Mimo to często zachowujemy się tak, jakbyśmy byli (albo przynajmniej powinni być).

42

Od teraz Snapchat pozwala publikować archiwalne zdjęcia

Zbliża się ciekawy okres w rozwoju Snapchata. Podbicie rynku to dopiero początek – teraz trzeba przekuć to w coś więcej, niż przejściową modę. A to oznacza zmiany i kompromisy.

43

Nie, nie będzie ósmej części „Harry'ego Pottera”

Kontynuacja „Harry’ego Pottera” w formie sztuki teatralnej to fajna sprawa. Udawanie, że to książka, żeby wyciągnąć kasę od nieświadomych czytelników – niekoniecznie.

44

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert Rihanny w Warszawie!

Rihanna to taka „gwiazdka jednego sezonu”, której „sezon” trwa już ponad dekadę. Jak to możliwe i czego możemy się dzięki temu nauczyć?

45

80 świetnych plakatów w wersji bez napisów

Fantastyczny zestaw, w sam raz jeśli szukacie czegoś na facebookowe Cover Photo ;) Osiemdziesiąt plakatów w wysokiej rozdzielczości i bez napisów – jest tu m.in. „Powrót do przyszłości”, „Obcy”, „Łowca androidów” czy „Brudny Harry”. Obejrzyjcie koniecznie.

80 hi-res, textless posters (some of my favorites)

46

Sopot walczy z półnagimi turystami na ulicach

Gazeta.pl o działaniach Sopotu:

Miasto nie ma możliwości zakazania chodzenia z nagim torsem. Jednak „gołe klaty” na ulicach, w parkach i ogródkach gastronomicznych nie podobają niektórym mieszkańcom i turystom. Już wcześniej restauracje samodzielnie upominały gości, by wchodzili do nich ubrani.

Teraz kampanię społeczną dotyczącą sprawy zorganizuje miasto. Ma ona przekonać, że miejscem na nagi tors czy strój kąpielowy jest plaża, nie centrum miasta.

Kiedy zacząłem się nad tym zastanawiać, doszedłem do wniosku, że to wcale nie jest taka prosta sprawa. Moją pierwszą myślą było: jestem za, nic mnie tak nie wkurza w turystycznych miejscowościach (łącznie z tymi górskimi), jak panowie w średnim wieku chodzący w przykrótkich gaciach, ze skarpetami do sandałów i w niczym więcej. Albo nastolatkowie, jakby wyrwani z „Warsaw Shore”, eksponujący swoje mięśnie przed samicami.

Z drugiej strony wiele zależy od, powiedzmy, estetyki. Bo nie irytuje mnie sama nagość, tylko raczej to co jest jej powodem. A u wielu powodem jest to, że ściągnięcie koszulki to ich jedyny sposób na poradzenie sobie z potem i niekoniecznie przyjemnymi zapachami. Sposób, dodajmy, średnio efektywny.

Sopot nie chce „gołych klat” na ulicach. Powinno się potępiać chodzenie po mieście bez koszulki?

47

Dużo klasycznego „Star Treka” w polskim Netfliksie

Piotr Matusz:

Wraz z końcem czerwca Netflix udostępnił wszystkie seriale Star Trek i to kompletne. Mamy więc TOS (3 sezony), TNG (7 sezonów), DS9 (7 sezonów), Voyager (7 sezonów), Enterprise (4 sezony) i TAS (2 sezony). Napisów do odcinków na razie nie ma, ale patrząc na inne produkcje, które pojawiały się bez tłumaczeń, to jest to tylko kwestia czasu.

To jest naprawdę dobra wiadomość. Czas sobie zrobić powtórkę The Next Generation.

Star Trek w Netflixie! Dużo Star Treka!

48

10 000 fanów „Złych książek” na Facebooku i wywiad z Katarzyną Michalak

Moja youtubowa seria „Złe książki” dorobiła się 10 000 fanów na Facebooku! Z tej okazji wypuściłem specjalne wideo…

49

John Oliver o Brexit

Fragment programu „Last Week Tonight” nagrany kilka dni po referendum, w którym Brytyjczycy zdecydowali o wyjściu z Unii Europejskiej. Prawdopodobnie jedyne wideo na ten temat, które musicie obejrzeć.

Last Week Tonight With John Oliver: Brexit Update (HBO)

50

Nowy wirus na Facebooku przypomina, żeby nie klikać wszystkiego co się widzi

Niebezpiecznik ostrzega:

Uwaga na facebookowe powiadomienia informujące o tym, że ktoś ze znajomych oznaczył Cię w komentarzu. Cześć z nich jest generowana przez zainfekowane komputery Waszych znajomych. Z liczby napływających do nas w tej sprawie zgłoszeń wnioskujemy, że ofiarą facebookowego robaka padła znaczna liczba Polaków, pewnie dlatego, że wirusa wyposażono w całkiem skuteczny mechanizm replikacji.

Teraz najlepsze: żeby zainfekować się wirusem trzeba kliknąć powiadomienie o oznaczeniu w komentarzu, zaakceptować przejście na zewnętrzną (i potencjalnie niebezpieczną) stronę, ściągnąć z niej plik, a potem jeszcze go uruchomić.

Ja wiem, że oznaczenie nas przez kogoś w komentarzu to bardzo, bardzo ważna wiadomość i możemy zrobić bardzo, bardzo wiele, żeby dowiedzieć się o co chodzi… ale czy naprawdę klikniemy w tym celu bezmyślnie każdy link? Czy naprawdę masa ludzi uznała, że sposobem na odczytanie powiadomienia na Fejsie jest pobranie pliku i uruchomienie go?

To dobra okazja, żeby przypomnieć mój tekst o bezpieczeństwie na Facebooku (jego treść w skrócie to „poświęć trzy sekundy na myślenie zanim bezmyślnie klikniesz każdy button”).

Uwaga na nowego wirusa na Facebooku – Niebezpiecznik

Wow! Jeszcze Ci mało? Zajrzyj do Reading List, gdzie polecam teksty z innych blogów. A jeśli Ci się tu podoba, polub mój fanpage na Facebooku.

Miło, że wpadliście!

Naprawdę się cieszę, że tu jesteście, ja po prostu mam taką twarz. Nazywam się Paweł Opydo i jestem autorem tego bloga. Od września 2014 to moje główne źródło utrzymania i sposób na życie. Poza czytaniem mnie tutaj możecie oglądać mnie na YouTube i słuchać mojego podcastu.

Jeśli klikniecie te trzy kreseczki w lewym górnym rogu strony, znajdziecie linki do innych rzeczy, które robię, np. Snapchata, Instagrama czy Reading List – mojej listy polecanych blogów.

Mój fanpage

Fanpage to nie tylko informacje o nowych tekstach na blogu, ale też moje wideo, krótkie przemyślenia i przede wszystkim zdjęcia moich kotów.

Kontakt i reklama

Informacje na mój temat, statystyki bloga i formy współpracy z markami. Jeśli jesteś nią zainteresowany, skieruj się właśnie tu.
Partnerzy technologiczni:
img
img
img