Czy „Pięćdziesiąt twarzy Greya” jest naprawdę takie złe?

Czyli: pięć rzeczy, które powinniście wiedzieć o książce, zanim świat kompletnie oszaleje na punkcie filmu.

Nie lubię, gdy ludzie powtarzają bezmyślnie obiegowe opinie na tematy, o których nie mają większego pojęcia. Dlatego choć nie uważam „Pięćdziesięciu twarzy Greya” za dobrą książkę, to chyba jeszcze bardziej irytuje mnie to, jak wiele ludzi wypowiada się o niej bez wiedzy wykraczającej poza „to porno dla mamusiek” i „jest słabe”.

Dlatego dziś chciałbym Wam zaproponować substytut poznania tej lektury na własnej skórze: opiszę Wam pięć najbardziej charakterystycznych cech tej książki, za pomocą których odniosę się do powtarzanych najczęściej, niekoniecznie w pełni prawdziwych informacji na ten temat.

Jak część z Was pewnie wie, czytałem i analizowałem „Pięćdziesiąt twarzy Greya” na YouTube. Tamta seria była z definicji cyklem komediowym, nie miała stanowić poważnej recenzji ani opisywać jakości książki jako takiej, choć starałem się to przemycać gdzieś po drodze. Tym razem nie będziemy sobie żartować, podchodzimy do tematu na serio.

Oto pięć rzeczy, które warto wiedzieć o „Pięćdziesięciu twarzach Greya”, zanim zaczniecie uczestniczyć w dyskusjach na temat tej książki.

Pomysł ma potencjał, ale brakuje warsztatu

Powtarzałem to wielokrotnie: pomysł na tę książkę nie jest zły. Motyw toksycznego, wyniszczającego związku to coś, co regularnie powtarza się w literaturze, kinematografii i piosenkach Gosi Andrzejewicz. „Pięćdziesiąt twarzy Greya” mogłoby stanowić „Dziewięć i pół tygodnia” XXI wieku, tylko lepsze.

Problemem jest tu raczej realizacja planu. Temat nie jest głupi sam w sobie; gdyby zrobić z niego konspekt, mógłby wyglądać całkiem zgrabnie. Problem w tym, że autorka nie bardzo wie, co dalej – w efekcie dostajemy bardzo długą lekturę (pierwsza część ma z 700 stron), z której ogromna część to zapychacze.

Przede wszystkim jednak książka jest zwyczajnie słaba warsztatowo. Autorka z czasem się rozwija, ale momentami wszystko to jest opisane tak dziwnie i niezręcznie, że wywołuje co najwyżej uśmiech politowania. Opisy podróży pełne zupełnie nieistotnych informacji o pogodzie czy numerach autostrad przeszły już do legendy i w zasadzie zasługiwałyby na osobny tekst.

To nie jest tragicznie zła książka

Tragicznie złe są „Wszystkie odcienie czerni” albo „Czarny książę”. Książka E L James nadal nie jest dobra, ale w porównaniu do nich to arcydzieło.

Największym problemem „Pięćdziesięciu twarzy Greya” jest to, że lektura jest… boleśnie wręcz nudna. Wygląda to tak, że autorka ma pomysł na otwarcie (jakąś jedną piątą książki), a na resztę już nie bardzo, więc im dalej – tym bardziej przypomina to serię nieistotnych, niezwiązanych ze sobą i nieprowadzących do niczego wydarzeń. Potem nagle pani James przypomina sobie, że wypadałoby to jakoś skończyć, więc pierwszy tom zamyka w dość abstrakcyjny i niespodziewany sposób, zostawiając czytelnika z jednym wielkim WTF na twarzy.

Są trzy rzeczy, które sprawiły mi niemal fizyczny ból z nudów. Poza „Pięćdziesięcioma twarzami Greya” jest to film „Transformers 4” i zakończenie rozszerzonej edycji „Powrotu Króla”. Ale tutaj to nie jest wywołane tym, jak bardzo zła jest książka, tylko tym, jak bardzo jest żadna i bez pomysłu. Czyli w sumie zła, ale nie w tak dosłowny sposób.

Książka nie jest szczególnie wulgarna ani bezpośrednia

Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, książka wcale nie jest tak kontrowersyjna, jak się o tym mówi. To znaczy: jeśli już wiecie, że po drodze pojawia się seks sado-maso, to nic więcej Was raczej nie zaskoczy.

To pozycja zdecydowanie grzeczna na tle szeroko pojętej literatury erotycznej. Pierwsza scena seksu pojawia się gdzieś w połowie, a autorka starała się opisać ją (i kolejne) całkiem elegancko, bez zbędnego naturalizmu. Daleko E.L. James do Katarzyny Michalak i jej „nabijania na pal po same jądra” albo Ilony Felicjańskiej i jej kopulujących na stole kiełbas.

Jednocześnie seks w „Pięćdziesięciu twarzach Greya” jest zaskakująco monotonny jak na powieść, która zaszokowała świat swoją bezpruderyjnością. Po dwóch, trzech scenach erotycznych kończą się pomysły – resztę można omijać, bo są opisane dokładnie tak samo. Znowu: brakuje warsztatu, więc bohaterowie non stop „rozpadają się na milion kawałków z rozkoszy”.

No ale dobra, autorka przynajmniej próbowała opisać to w jakiś poetycki sposób i za to trzeba jej policzyć plusik. To, że nie była w stanie, to zupełnie inna historia.

Brakuje jej oryginalności

To chyba największy problem. „Pięćdziesiąt twarzy Greya” jest zlepkiem znanych motywów, wątków i postaci. Nie mówię tu jednak o wykorzystaniu archetypów, tylko o braku inwencji i jakiejkolwiek kreatywności.

Bazą jest oczywiście „Zmierzch”. Autorka zmieniła wydarzenia i bohaterów, ale zrobiła to minimalnie, to znaczy bardzo łatwo zorientować się, kto jest kim, przez co osoba znająca oryginał cały czas ma wrażenie, że obcuje z podróbką. Ale to nie koniec – w zasadzie każdy wątek jest tutaj kalką czegoś innego.

Pewnie część z Was wie, że „Pięćdziesiąt twarzy Greya” zaczynało jako fan fiction, i… to widać. Książka urodziła się z fascynacji innymi dziełami popkultury i sama w sobie nie wnosi nic nowego.

Jest niesamowicie powierzchowna

Autorka wszystko, o czym pisze, traktuje bardzo powierzchownie. Jasne, nadaje wydarzeniom dorosłą, kontrowersyjną wręcz stylistykę, ale jednocześnie trzyma się archetypów i klisz z bajek dla dzieci.

W wielu aspektach jest to wręcz szkodliwe, bo „Pięćdziesiąt twarzy Greya” coś takiego jak związek z sadystą mającym obsesję kontroli sprowadza do bycia drobnym, ale w gruncie rzeczy romantycznym problemem. Książka jest w tym wszystkim niezbyt odpowiedzialna, bo z jednej strony porusza kontrowersyjne tematy, a z drugiej – robi to w sposób dziecinny, w oparciu o jakąś powierzchowną wiedzę i domorosłą psychologię.

W dobie dyskusji o równouprawnieniu i przemocy niekoniecznie mądra jest pozycja, która uczy, że zadaniem kobiety jest służenie mężczyźnie, który sporadycznie może mieć ochotę jej wpieprzyć.

Dlaczego tak nie lubimy „Pięćdziesięciu twarzy Greya”?

Podsumowując: książka jest słabo napisana, boleśnie nudna, zaskakująco nieoryginalna i niesamowicie powierzchowna. Jednocześnie nie jest to najgorsza książka na świecie, a jej największym grzechem jest właśnie to, że jest do bólu nijaka. Dlaczego więc to właśnie ona budzi tyle negatywnych emocji?

Bo budzi też pozytywne. Widzicie, wszystko sprowadza się do równowagi. Im więcej ludzi reaguje na „Pięćdziesiąt twarzy Greya” jakimś przegiętym szałem, uważając tę lekturę za najlepsze, co zrodziła literatura i nową biblię gospodyń domowych, tym więcej ludzi traktuje ją ze skrajną niechęcią.

Wybiorę się w piątek do kina, by sprawdzić, co wyszło z przeniesienia całości na srebrny ekran. Bo – jak pisałem – pomysł ma potencjał i jest jakaś tam niewielka szansa, że został tak przerobiony, że wyjdzie z tego niezłe kino. Ale nie spodziewam się.

01

Pomyśl zanim skomentujesz

Z jakiegoś powodu ludzie w internecie mają niesamowitą, niepowstrzymaną tendencję do komentowania wszystkiego co zobaczą.

Film zainspirowany kilkoma ostatnimi dniami w internecie i kilkoma komentarzami na Facebooku. Sprawdźcie, może znajdziecie w nim swoje wypowiedzi ;)

YOUTUBE: POMYŚL zanim skomentujesz

02

Nie lubię tańczyć

Muszę przyznać Wam się do czegoś wstydliwego…

03

Podcast #62 - Ciemniejsza strona Greya

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o ekranizacji drugiej części trylogii o Christianie Greyu, czyli o filmie „Ciemniejsza strona Greya”.

Jak zareklamować jacht? Jak to jest rozbijać się helikopterem? Do czego przyda się kamizelka kuloodporna ze szminki? Słuchajcie!

Podcast #62 – Ciemniejsza strona Greya / Soundcloud / iTunes

04

Podcast #61 - Sherlock, sezon czwarty

Po kilku tygodniach przerwy wracamy z nowym sezonem podcastu. W pierwszym odcinku: dyskusja o najnowszych odcinkach „Sherlocka” BBC.

Od tego sezonu postanowiłem publikować odcinki na moim kanale na YouTube. Oczywiście nadal możecie słuchać go na Soundcloud (albo w dowolnej aplikacji podcastowej), ale ta forma pozwala dotrzeć nam do szerszego grona odbiorców. W każdym razie: witamy w nowym sezonie i zapraszamy co piątek!

Podcast #61 – Sherlock, sezon czwarty / Soundcloud / iTunes

05

Uważam, że ludzie powinni nie mieć nóg. Wtedy nie mogą odejść.

Mój najnowszy film o sensie życia i o tym, czy szczęście pasuje mi do lifestylu.

06

Najbardziej przeceniana cecha

Skromność. Nasze społeczeństwo ma na jej punkcie bzika. Problem zaczyna się w momencie, kiedy źle rozumiana skromność przeradza się w cechy, które z pozytywnymi nie mają wiele wspólnego.

07

Nie jesteś jedynym rodzajem człowieka

Każdy patrzy na świat ze swojej własnej perspektywy – to zupełnie naturalne. Tyle że jeśli nie jesteś debilem to powinieneś wiedzieć, że nie wszyscy ludzie są tacy sami jak Ty.

08

Podcast: Wigilia podcasterów

Wprawdzie tydzień temu zakończyliśmy czwarty sezon „Zombie vs Zwierz”, ale zgodnie z zapowiedzią nie była to ostatnia w tym roku okazja na usłyszenie nas! Zapraszamy do świątecznego odcinka specjalnego.

09

5 sposobów na ułatwienie sobie bycia legalnym w internecie

Wbrew pozorom nie jest tak, że mamy wybór jedynie pomiędzy wydawaniem ogromnych pieniędzy na legalne źródła a piraceniem. Dziś porozmawiamy o tym, jak ułatwić sobie życie w świecie legalnego oprogramowania i multimediów.

10

Podcast #60: Wielki finał!

Na koniec sezonu podcastu mamy dla Was jak zawsze coś specjalnego – tym razem jest to aż półtoragodzinny odcinek… o nas.

11

10 pomysłów na prezenty dla geeków (+ konkurs)

Zbliżają się święta a to oznacza konieczność dokonania prezentowych zakupów. Dziś mam dla Was dziesięć pomysłów na geekowe prezenty, a do tego konkurs z zestawami Oral-B Genius do wygrania.

12

Podcast #59: W świecie fanfiction

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o fanfiction. Skąd w ludziach potrzeba dopisywania swoich fragmentów znanych historii? Czy wydawanie fanfików w formie książek to dobry pomysł? Jakie fanfiki mają na swoim koncie Wasi ulubieni prowadzący?

13

Czy feminizm kończy się, kiedy trzeba wnieść lodówkę na piętro?

W dzisiejszym odcinku programu o Pawle irytującym się ludzką głupotą porozmawiamy sobie o jednym z moich ulubionych żarcików na temat feminizmu.

14

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #2

W kolejnym odcinku analizy książki „After” możecie się spodziewać przede wszystkim „więcej”. Więcej dramy, więcej emocji, więcej fragmentów pozbawionych sensu.

15

Podcast #58: Kołczing

W dzisiejszym odcinku rozmawiamy o „kołczingu”, „pop-coachingu”, czy jakkolwiek nazwiecie tę traktowaną raczej pejoratywnie mutację coachingu, której nawet faktyczni coache się wstydzą. Skąd to się wzięło? Dlaczego może być potencjalnie niebezpieczne? Co powinno się z tym zrobić?

16

Podcast #57: Fantastyczni podcasterzy!

W dzisiejszym odcinku wracamy do świata „Harry’ego Pottera”. W pierwszej części dyskutujemy o wydanym niedawno scenariuszu sztuki „Harry Potter i Przeklęte Dziecko”, w drugiej: o filmowym spin-offie serii w postaci produkcji „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”.

17

O dotykaniu Justina Biebera

Internet obiega nagranie ze Snapchata młodej youtuberki, która z nieukrywanym wzruszeniem opowiada o swoim spotkaniu z Justinem Bieberem. Komentatorzy już wieszczą koniec świata.

18

Co to jest gender?

Gender w naszym kraju jest słowem-wytrychem. Pewnej grupie ludzi kojarzy się z wszystkim, co uważają za „złe”. Co to tak naprawdę znaczy?

19

Podcast #56: Zabawa w wojnę

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o wojnie. Konkretniej: o tym, czy można się bawić w wojnę czy jednak nie wypada.

20

Podcast #55: O reklamie w internecie

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o czymś, co prawdopodobne nie leży w sferze zainteresowań większości z Was, ale z całą pewnością w jakiś sposób Was dotyka.

21

Podcast #54: Doktor Strange, Tarzan i klata Benedicta Cumberbatcha

W najnowszym odcinku dołączył do nas Ichabod, by w końcu dostarczyć Wam obiecaną, drugą część rozważań superbohaterskich.

22

Podcast #53: Rant o feminizmie

Dawno nie było żadnego feministycznego rantu, a kolejny odcinek podcastu Zombie vs Zwierz to dobre miejsce na taki show!

23

Podcast #52: Czego powinniśmy wymagać od kina rozrywkowego?

W najnowszym odcinku podcastu staramy rozprawić się z mitem, że od kina rozrywkowego nie możemy niczego wymagać, bo przecież „to tylko zabawa”.

24

Dlaczego parking „dla kobiet” to seksizm?

W poznańskiej galerii Malta znajduje się specjalnie przygotowany parking… dla kobiet. Miejsca na nim są szersze. Bo wiecie, kobiety nie potrafią jeździć.

25

Podcast #51: Dlaczego bawią nas złe filmy?

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o tym, dlaczego czasem lubimy oglądać filmy o rekinach i dlaczego „The Room” i „Pamiętniki z wakacji” są super.

26

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #1

Książka Anny Todd (znanej również pod pseudonimem Imaginator1D) to erotyczny romans dla młodzieży na podstawie fanfiction o zespole One Direction. Co mogło pójść nie tak?

27

Podcast #50: Superheros też człowiek

W dzisiejszym odcinku podcastu pochylamy się nad tematem superbohaterów. Kim tak naprawdę jest superheros? Czy może brać pieniądze za swoją pracę? Czy musi zajmować się ratowaniem świata?

28

Podcast #49: Zwierz, Mysz i reprezentacja

Dzisiejszy odcinek podcastu jest bardzo specjalny, bo to pierwszy epizod „Zombie vs Zwierz”… bez zombie!

29

Podcast #48: Na żywo na Coperniconie

Dzisiejszy odcinek jest niemal godzinnym zapisem naszego spotkania z słuchaczami na Coperniconie.

30

Co się stanie, kiedy w „Harrym Potterze” zmienisz słowo „różdżka” na „penis”?

Pytanie zawarte w tytule pojawiło się w internecie wiele lat temu, jako pretekst do zabawy polegającej na wyszukiwaniu kolejnych dwuznacznych cytatów. Za namową widzów sprawdzam, jak to wszystko brzmi po polsku.

31

Podcast #47: Terror spoilerów!

Uwaga, odcinek zawiera straszne spoilery do filmów sprzed kilkudziesięciu lat!

32

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert The Cure w Łodzi!

20 października w Łodzi zagra zespół The Cure. We współpracy z marką Amundsen będę miał dla Was pięć podwójnych zaproszeń na to wydarzenie. O tym jednak przeczytacie na końcu tekstu. Teraz porozmawiamy sobie chwilę o szukaniu szczęścia w życiu. Brzmi górnolotnie, co?

33

Recenzja: „Smoleńsk”

Wybrałem się do kina na „Smoleńsk”, bo brakowało mi recenzji, które oceniają ten film jako film – nie jako manifest polityczny.

34

Podcast #46: W piekle minimalizmu

Po nietypowo długiej przerwie podcast „Zombie vs Zwierz” wraca z czwartym sezonem!

35

Złe książki: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

Z okazji przekroczonych niedawno 20 000 subskrypcji poprosiłem znajomych youtuberów o pomoc w nagraniu specjalnego odcinka „Złych książek”. Fragmenty „Pięćdziesięciu twarzy Greya”, powieści Katarzyny Michalak czy „Wszystkich odcieni czerni” Ilony Felicjańskiej zaprosiłem… cóż, tyle osób, że nie chce mi się wymieniać ;) Poza tym chyba lepiej, żeby była to dla Was niespodzianka. Miłego oglądania! Subskrybujcie tutaj.

ZŁE KSIĄŻKI: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

36

Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

Na YouTube znajdziecie vlog, w którym poruszam głośny ostatnio temat karmienia piersią w miejscach publicznych. Swoją drogą – poruszam ostatnio na moim kanale nieco poważniejsze tematy, które wcześniej pojawiały się głównie na blogu. To kolejny etap moich stopniowych przenosin na format wideo. Koniecznie zasubskrybujcie kanał, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.

VLOG: Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

37

Podcast: złap je wszystkie!

W ramach przerwy między sezonami wracamy z kolejnym odcinkiem specjalnym podcastu! Tym razem mówimy o fenomenie i rzekomych zagrożeniach związanych z „Pokémon GO”.

38

Złe książki: „Rok w Poziomce” Katarzyny Michalak #6

Przed nami finał najdłuższej serii w historii „Złych książek”! Zapraszam na szóstą, ostatnią część analizy powieści Katarzyny Michalak pt. „Rok w Poziomce”.

39

Pięć najgłupszych komentarzy na temat „Pokémon GO”

„Pokémon GO” to gra, która wyciąga ludzi z domu na długie spacery i pozwala im poznać nowych znajomych. Myśleliście, że media nie znajdą sposobu na pisanie o tym tak, by brzmiało to źle?

40

Listy do Pawła #4: Domowy sposób na cytologię

Dawno nie było „Listów do Pawła”, ale co się odwlecze… wracam do Was z programem, w którym udzielam profesjonalnych porad psychologicznych za darmo.

41

Złe książki: „Harry Potter” #2

Kolejny epizod „Złych książek” to ciąg dalszy analizy mojej ulubionej lektury z dzieciństwa. Dziś odkrywam, że niemal wszyscy jej bohaterowie to straszni rasiści.

42

Superbook: urządzenie za $99, które obiecuje, że zmieni smartfona w laptopa

Nazywa się Superbook. Wygląda trochę jak MacBook. Kosztuje niewiele i zmienia smartfona w laptopa. Mam wrażenie, że to wygląda zbyt pięknie, żeby było prawdziwe.

Na czym polega pomysł? Superbook wygląda jak mały laptop, ale tak naprawdę nie jest samodzielnym komputerem. Działa dopiero po podłączeniu do niego smartfona z Androidem. Korzysta z jego mocy obliczeniowej, ale w środku ma własną baterię i zapewne kawałek pamięci, na którym trzyma zmodyfikowaną wersję systemu czy własne aplikacje.

Póki co dostępne jest kilka zdjęć i demo, ale nie pokazują one tego co najważniejsze – szybkości urządzenia. To, że jest w stanie uruchamiać wiele aplikacji na raz nie oznacza jeszcze, że będzie na tyle sprawny, żeby wystarczyć do codziennej pracy. Z drugiej strony smartfony są szybsze z roku na rok, więc w tej kwestii będzie tylko lepiej.

Wrażenie robi (i budzi zarazem nieufność) cena. $99 za coś takiego brzmi wręcz podejrzanie dobrze. Projekt ma już wkrótce ruszyć na Kickstarterze, więc zapewne wtedy dowiemy się więcej.

The Superbook

43

Tak, jest problem z oznaczaniem reklam na YouTube

Federalna Komisji Handlu w USA ujawniła przekręty we współpracy Warner Bros z amerykańskimi youtuberami. Na czym polega afera? Zasadniczo na tym, co na polskim YouTube jest codziennością.

44

Dlaczego boimy się chcieć więcej niż „to co wszyscy”?

Nie wszyscy jesteśmy tacy sami. To oczywiste, prawda? Mimo to często zachowujemy się tak, jakbyśmy byli (albo przynajmniej powinni być).

45

Od teraz Snapchat pozwala publikować archiwalne zdjęcia

Zbliża się ciekawy okres w rozwoju Snapchata. Podbicie rynku to dopiero początek – teraz trzeba przekuć to w coś więcej, niż przejściową modę. A to oznacza zmiany i kompromisy.

46

Nie, nie będzie ósmej części „Harry'ego Pottera”

Kontynuacja „Harry’ego Pottera” w formie sztuki teatralnej to fajna sprawa. Udawanie, że to książka, żeby wyciągnąć kasę od nieświadomych czytelników – niekoniecznie.

47

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert Rihanny w Warszawie!

Rihanna to taka „gwiazdka jednego sezonu”, której „sezon” trwa już ponad dekadę. Jak to możliwe i czego możemy się dzięki temu nauczyć?

48

80 świetnych plakatów w wersji bez napisów

Fantastyczny zestaw, w sam raz jeśli szukacie czegoś na facebookowe Cover Photo ;) Osiemdziesiąt plakatów w wysokiej rozdzielczości i bez napisów – jest tu m.in. „Powrót do przyszłości”, „Obcy”, „Łowca androidów” czy „Brudny Harry”. Obejrzyjcie koniecznie.

80 hi-res, textless posters (some of my favorites)

49

Sopot walczy z półnagimi turystami na ulicach

Gazeta.pl o działaniach Sopotu:

Miasto nie ma możliwości zakazania chodzenia z nagim torsem. Jednak „gołe klaty” na ulicach, w parkach i ogródkach gastronomicznych nie podobają niektórym mieszkańcom i turystom. Już wcześniej restauracje samodzielnie upominały gości, by wchodzili do nich ubrani.

Teraz kampanię społeczną dotyczącą sprawy zorganizuje miasto. Ma ona przekonać, że miejscem na nagi tors czy strój kąpielowy jest plaża, nie centrum miasta.

Kiedy zacząłem się nad tym zastanawiać, doszedłem do wniosku, że to wcale nie jest taka prosta sprawa. Moją pierwszą myślą było: jestem za, nic mnie tak nie wkurza w turystycznych miejscowościach (łącznie z tymi górskimi), jak panowie w średnim wieku chodzący w przykrótkich gaciach, ze skarpetami do sandałów i w niczym więcej. Albo nastolatkowie, jakby wyrwani z „Warsaw Shore”, eksponujący swoje mięśnie przed samicami.

Z drugiej strony wiele zależy od, powiedzmy, estetyki. Bo nie irytuje mnie sama nagość, tylko raczej to co jest jej powodem. A u wielu powodem jest to, że ściągnięcie koszulki to ich jedyny sposób na poradzenie sobie z potem i niekoniecznie przyjemnymi zapachami. Sposób, dodajmy, średnio efektywny.

Sopot nie chce „gołych klat” na ulicach. Powinno się potępiać chodzenie po mieście bez koszulki?

50

Dużo klasycznego „Star Treka” w polskim Netfliksie

Piotr Matusz:

Wraz z końcem czerwca Netflix udostępnił wszystkie seriale Star Trek i to kompletne. Mamy więc TOS (3 sezony), TNG (7 sezonów), DS9 (7 sezonów), Voyager (7 sezonów), Enterprise (4 sezony) i TAS (2 sezony). Napisów do odcinków na razie nie ma, ale patrząc na inne produkcje, które pojawiały się bez tłumaczeń, to jest to tylko kwestia czasu.

To jest naprawdę dobra wiadomość. Czas sobie zrobić powtórkę The Next Generation.

Star Trek w Netflixie! Dużo Star Treka!

Wow! Jeszcze Ci mało? Zajrzyj do Reading List, gdzie polecam teksty z innych blogów. A jeśli Ci się tu podoba, polub mój fanpage na Facebooku.

Miło, że wpadliście!

Naprawdę się cieszę, że tu jesteście, ja po prostu mam taką twarz. Nazywam się Paweł Opydo i jestem autorem tego bloga. Od września 2014 to moje główne źródło utrzymania i sposób na życie. Poza czytaniem mnie tutaj możecie oglądać mnie na YouTube i słuchać mojego podcastu.

Jeśli klikniecie te trzy kreseczki w lewym górnym rogu strony, znajdziecie linki do innych rzeczy, które robię, np. Snapchata, Instagrama czy Reading List – mojej listy polecanych blogów.

Mój fanpage

Fanpage to nie tylko informacje o nowych tekstach na blogu, ale też moje wideo, krótkie przemyślenia i przede wszystkim zdjęcia moich kotów.

Kontakt i reklama

Informacje na mój temat, statystyki bloga i formy współpracy z markami. Jeśli jesteś nią zainteresowany, skieruj się właśnie tu.
Partnerzy technologiczni:
img
img
img