Siedem rzeczy, które ułatwiają rozmowy z programistami

Krótki poradnik dla ludzi nie-technicznych na temat tego, jak ułatwić pracę innym.

Zgłaszanie błędów to dla nas codzienność. Możemy pracować w firmie internetowej i informować programistów o bugach, możemy szukać pomocy z technicznymi aspektami naszych blogów na forach czy facebookowych grupach… Żyjemy w czasach, w których każdy zna średnio półtora programisty i trzy osoby, które się za nich uważają.

Pracując przez osiem lat w portalu internetowym nauczyłem się jak ważna jest efektywna komunikacja pomiędzy ludźmi „technicznymi” (czyli również bazodanowcami, developerami i tak dalej) a całą resztą. O ile jednak ci pierwsi mniej-więcej wiedzą jak interpretować język laika, to ci drudzy zwykle nie mają pojęcia jak mogą pomóc drugiej stronie zrozumieć problem.

Dlatego dziś na blogu kilka prostych porad w tej kwestii. Powinny się przydać jeśli kiedyś będziecie potrzebowali pomocy, zarówno prywatnie jak i np. w pracy – bo zaskakująco częstym problemem firm jest komunikacja na linii biznes-IT.

Opisuj co się dzieje, a nie swoją interpretację tego

Zacznę od czegoś, co wydaje mi się pozornie nieznaczącym, ale bardzo powszechnym i istotnym problemem. Ludzie z jakiegoś powodu starają się dostarczyć od razu swoją interpretację problemu, a nie opis objawów.

Ludzie z jakiegoś powodu starają się dostarczyć od razu swoją interpretację problemu, a nie opis objawów.

Bazodanowiec z którym kiedyś pracowałem powiedział, że to tak jakby iść do lekarza i zamiast mówić „panie doktorze, mam kaszel i temperaturę” powiedzieć „panie doktorze, mam zapalenie płuc”. Niby to może być prawda, ale niekoniecznie.

Pracowałem kiedyś nad serwisem automatycznie proponującym użytkownikom treści, które mogą ich zainteresować. W pewnym momencie dostałem od znajomej zgłoszenie: mechanizm nie działa. Klika powiadomienia i nic się nie dzieje. Poszukaliśmy, posprawdzaliśmy – i nic, u nas wszystko okej. Poszedłem więc do niej, żeby zobaczyć błąd na własne oczy. Okazało się, że kliknęła powiadomienie prowadzące do strony, która akurat padła – dlatego wyświetliła jej się biała plama. Tyle, że problem leżał po stronie tej strony, nie naszego produktu. Znajoma naprowadziła nas na zły trop bo przyszła z gotową diagnozą zamiast opisać co się dzieje i w jakim momencie.

To co piszę wydaje się na pierwszy rzut oka proste, ale w praktyce wymaga pewnego samozaparcia, bo popełniamy ten błąd odruchowo.

Zdobądź jak największą wiedzę zanim zgłosisz problem

68% błędów jest rozwiązywanych przez zresetowanie przeglądarki albo komputera. Wymyśliłem tę liczbę, ale zdecydowanie powinniście te dwie rzeczy zrobić przed dokonaniem zgłoszenia. Ale to nie wszystko.

Warto sprawdzić, czy na innym urządzeniu błąd się powtarza – być może to kwestia sprzętu, a nie np. błędu w oprogramowaniu czy serwisie. Jeżeli pracujecie w firmie: poproście o sprawdzenie kogoś spoza niej, bug może wynikać z problemów w sieci wewnętrznej. Testując stronę internetową sprawdźcie czy błąd występuje pod wszystkimi przeglądarkami, a jeżeli nie – to pod jakimi.

Lepiej to zrobić wcześniej i w razie pojawienia się takiej potrzeby mieć gotową odpowiedź, zamiast mówić „zaraz sprawdzę” i latać między komputerem a telefonem.

Podaj jak najwięcej informacji

Ogólnie: im więcej informacji i przykładów tym lepiej. Zaskakująco wiele rzeczy jest istotne, choć wydają się zupełnie bez znaczenia.

Podam Wam przykład. Spotkałem się kiedyś z bugiem, który występował tylko… przy portalowych newsach z jednej z imprez sportowych. Dlaczego? Bo tytuł każdego z nich zaczynał się od skróconej nazwy tej imprezy, w której występował trzyliterowy zlepek znaków powodujący błąd. Niektóre bugi są abstrakcyjne, więc każdy szczegół może być istotny.

W jakim momencie nastąpił problem? Czy w międzyczasie coś się zmieniło, nawet bardzo mały szczegół? Jak produkt zachowuje się na różnym sprzęcie czy pod różnymi przeglądarkami? Wszystko to może mieć znaczenie.

Nie próbuj używać języka, którego nie rozumiesz

Bardzo dziwna i zarazem niespodziewanie powszechna rzecz: zdarza się, że ludzie próbują za pomocą eksperckiego języka udawać, że mają jakąś wiedzę w temacie, o którym nie mają bladego pojęcia. Problem w tym, że często brzmi to śmiesznie.

Im więcej bzdur powiecie próbując udawać eksperta, tym więcej pytań będzie potrzebne, żeby zrozumieć o co Wam chodzi.

W mojej poprzedniej pracy standardem były wiadomości od użytkowników pisane w takim tonie. Wiecie, ktoś nie był w stanie wysłać dziadkom zdjęć z wakacji, bo przekroczył maksymalny rozmiar załącznika – pisał wiec coś w rodzaju „wasz serwer nie działa, po zarejestrowaniu nie instaluje wiadomości na moim systemie, powinniście naprawić bazę danych!”. Co oczywiście absolutnie nic nie znaczy.

Ale nie chodzi tylko o użytkowników udających ekspertów, ale też zwyczajnych, rozsądnych ludzi. Mamy taki mechanizm w mózgu, że jeżeli ktoś do nas mówi trudnym językiem, to próbujemy się do niego dostosować i udawać, że wiemy o co chodzi. Tutaj to tylko przeszkadza. Jeśli nie macie technicznej wiedzy: mówcie najprościej jak potraficie. Możecie podkreślić, że to nie sfera Waszej działalności, wiec opis może być nieprecyzyjny. Jeżeli czegoś nie rozumiecie: poproście o wytłumaczenie i tak dalej i tak dalej.

Im więcej bzdur powiecie próbując udawać eksperta, tym więcej pytań będzie potrzebne, żeby zrozumieć o co Wam chodzi.

Pokaż krok po kroku co się dzieje i opisz jakiego działania oczekujesz

Najlepsza sytuacja jest oczywiście w momencie, w którym macie programistę pod ręką, możecie go posadzić przed kompem i pokazać co jest nie tak. Ale nie zawsze się da.

Waszym celem jest umożliwienie drugiej stronie odtworzenia błędu, albo – jeśli ten jest na tyle specyficzny, że to nie wchodzi w grę – przedstawienie go na tyle dokładnie, żeby dało się go zrozumieć na ślepo. Pamiętajcie, że im bardziej logiczny jest opis problemu, tym łatwiej go ogarnąć.

Spróbujcie zacząć od podania jak największej ilości danych (jak często pojawia się problem, na jakim sprzęcie, pod jaką przeglądarką itd.), a potem opisania w punktach drogi jaką przechodzicie i w którym miejscu różni się ona od tego czego oczekujecie.

Nie myśl „na chłopski rozum”

Jeśli nie znasz technicznych aspektów produktu nad którym pracujesz albo z którym masz problem, to nie próbuj ich zrozumieć „na logikę”. To trochę wiąże się z punktem pierwszym, ale ma znacznie szerszy kontekst.

Wielokrotnie spotykałem się z myśleniem w stylu „jeszcze rano było ok a teraz nie, ja nic nie robiłem czyli na chłopski rozum musieliście coś zepsuć”. To tak nie działa. Nie działa to też tak, że każdy programista, bazodanowiec i developer to magik, który powinien w okamgnieniu wszystko naprawić a jeśli nie, to znaczy, że się nie zna. Często najtrudniejszym elementem rozwiązania problemu jest jego zrozumienie.

Im bardziej skomplikowany produkt tym więcej ma pod maską mechanizmów, których istnienia w życiu byście się nie spodziewali.

Zrozum narzędzie do zgłaszania błędów, z którego korzystasz

To bardzo ważna rzecz, ale dotycząca tylko niektórych przypadków. Firmy często korzystają z różnych mechanizmów do zgłaszania błędów. Z reguły sprowadzają się one do jakiegoś systemu zarządzania ticketami (czyli zgłoszeniami) – przypisywania ich konkretnym osobom, ustalania ich ważności, statusu i tak dalej. Jeżeli coś takiego działa w miejscu, w którym pracujecie – ten punkt jest dla Was.

Im większy projekt tym bardziej istotne jest bowiem utrzymanie porządku w takim systemie. Błędy są zgłaszane, następnie ustalana jest ich ważność, potem są naprawiane i wracają do zgłaszającego. Jeśli ten potwierdzi, że wszystko działa: ticket jest zamykany.

Często zdarza się, że masę czasu pochłania sprzątanie, bo pracownicy nie potrafią z systemu korzystać, dodają zduplikowane błędy albo nie weryfikują swoich zgłoszeń zapominając o ich istnieniu w momencie naprawienia. Jeśli pracujecie z tego typu mechanizmem: poproście kolegów o szybkie wytłumaczenie jak działa. Ułatwi to pracę zarówno Wam jak i im.

Przede wszystkim…

…pamiętajcie, że w większości przypadków obu stronom zależy na jak najszybszym rozwiązaniu problemu, a efektywna komunikacja po prostu to upraszcza. To nie jest tak, że ktoś Was nie rozumie bo jest złośliwy.

Z reguły jako osoby z zewnątrz widzimy tylko wierzchołek góry lodowej. Końcowy efekt masy linijek kodu i setek zapytań. To może wpływać na optykę sugerując, że „przecież to tylko mały błąd” i napisanie „nie działa” to wystarczająco dokładna informacja. Tymczasem z drugiej strony siedzi ktoś, kto musi się w tym babrać i to często na ślepo, na podstawie mało precyzyjnego opisu problemu.

Będzie lepiej dla nas wszystkich, jeśli będziemy sobie taką pracę nawzajem ułatwiać :)

01

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #2

W kolejnym odcinku analizy książki „After” możecie się spodziewać przede wszystkim „więcej”. Więcej dramy, więcej emocji, więcej fragmentów pozbawionych sensu.

02

Podcast #58: Kołczing

W dzisiejszym odcinku rozmawiamy o „kołczingu”, „pop-coachingu”, czy jakkolwiek nazwiecie tę traktowaną raczej pejoratywnie mutację coachingu, której nawet faktyczni coache się wstydzą. Skąd to się wzięło? Dlaczego może być potencjalnie niebezpieczne? Co powinno się z tym zrobić?

03

Podcast #57: Fantastyczni podcasterzy i jak ich znaleźć

W dzisiejszym odcinku wracamy do świata „Harry’ego Pottera”. W pierwszej części dyskutujemy o wydanym niedawno scenariuszu sztuki „Harry Potter i Przeklęte Dziecko”, w drugiej: o filmowym spin-offie serii w postaci produkcji „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”.

04

O dotykaniu Justina Biebera

Internet obiega nagranie ze Snapchata młodej youtuberki, która z nieukrywanym wzruszeniem opowiada o swoim spotkaniu z Justinem Bieberem. Komentatorzy już wieszczą koniec świata.

05

Co to jest gender?

Gender w naszym kraju jest słowem-wytrychem. Pewnej grupie ludzi kojarzy się z wszystkim, co uważają za „złe”. Co to tak naprawdę znaczy?

06

Podcast #56: Zabawa w wojnę

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o wojnie. Konkretniej: o tym, czy można się bawić w wojnę czy jednak nie wypada.

07

Podcast #55: O reklamie w internecie

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o czymś, co prawdopodobne nie leży w sferze zainteresowań większości z Was, ale z całą pewnością w jakiś sposób Was dotyka.

08

Podcast #54: Doktor Strange, Tarzan i klata Benedicta Cumberbatcha

W najnowszym odcinku dołączył do nas Ichabod, by w końcu dostarczyć Wam obiecaną, drugą część rozważań superbohaterskich.

09

Podcast #53: Rant o feminizmie

Dawno nie było żadnego feministycznego rantu, a kolejny odcinek podcastu Zombie vs Zwierz to dobre miejsce na taki show!

10

Podcast #52: Czego powinniśmy wymagać od kina rozrywkowego?

W najnowszym odcinku podcastu staramy rozprawić się z mitem, że od kina rozrywkowego nie możemy niczego wymagać, bo przecież „to tylko zabawa”.

11

Dlaczego parking „dla kobiet” to seksizm?

W poznańskiej galerii Malta znajduje się specjalnie przygotowany parking… dla kobiet. Miejsca na nim są szersze. Bo wiecie, kobiety nie potrafią jeździć.

12

Podcast #51: Dlaczego bawią nas złe filmy?

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o tym, dlaczego czasem lubimy oglądać filmy o rekinach i dlaczego „The Room” i „Pamiętniki z wakacji” są super.

13

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #1

Książka Anny Todd (znanej również pod pseudonimem Imaginator1D) to erotyczny romans dla młodzieży na podstawie fanfiction o zespole One Direction. Co mogło pójść nie tak?

14

Podcast #50: Superheros też człowiek

W dzisiejszym odcinku podcastu pochylamy się nad tematem superbohaterów. Kim tak naprawdę jest superheros? Czy może brać pieniądze za swoją pracę? Czy musi zajmować się ratowaniem świata?

15

Podcast #49: Zwierz, Mysz i reprezentacja

Dzisiejszy odcinek podcastu jest bardzo specjalny, bo to pierwszy epizod „Zombie vs Zwierz”… bez zombie!

16

Podcast #48: Na żywo na Coperniconie

Dzisiejszy odcinek jest niemal godzinnym zapisem naszego spotkania z słuchaczami na Coperniconie.

17

Co się stanie, kiedy w „Harrym Potterze” zmienisz słowo „różdżka” na „penis”?

Pytanie zawarte w tytule pojawiło się w internecie wiele lat temu, jako pretekst do zabawy polegającej na wyszukiwaniu kolejnych dwuznacznych cytatów. Za namową widzów sprawdzam, jak to wszystko brzmi po polsku.

18

Podcast #47: Terror spoilerów!

Uwaga, odcinek zawiera straszne spoilery do filmów sprzed kilkudziesięciu lat!

19

Nie, nie ma porno w nowym systemie iPhone

Media donoszą: w iOS 10, nowym systemie napędzającym telefony Apple znajduje się UKRYTE PORNO! Tyle, że nie.

20

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert The Cure w Łodzi!

20 października w Łodzi zagra zespół The Cure. We współpracy z marką Amundsen będę miał dla Was pięć podwójnych zaproszeń na to wydarzenie. O tym jednak przeczytacie na końcu tekstu. Teraz porozmawiamy sobie chwilę o szukaniu szczęścia w życiu. Brzmi górnolotnie, co?

21

Soundtracki z „World of Warcraft” w końcu dostępne na Spotify

Jeżeli lubicie muzykę filmową (grową?), to mam dla Was wspaniałą wiadomość: soundtracki z „World of Warcraft” po latach trafiły w końcu na Spotify!

Blizzard umieścił w serwisie ścieżki dźwiękowe ze wszystkich dotychczasowych dodatków poza „Warlords of Draenor”, plus specjalny album zawierający muzykę z karczm i tawern, do których możemy zawitać w grze.

Polecam Wam, bo to świetny kawałek muzyki. Wersja podstawowa wywołuje u mnie nostalgię, ale polecam też np. muzykę z „Mists of Pandaria”, nawiązującą do dalekowschodnich klimatów. Album „Taverns of Azeroth” nadaje się za to w sam raz do udźwiękowienia sesji RPG albo wieczoru przy winie i planszówkach.

Sprawdźcie koniecznie!

Soundtrack do „World of Warcraft” / „The Burning Crusade” / „Wrath of the Lich King” / „Cataclysm” / „Mists of Pandaria” / „Legion” / „Taverns of Azeroth”

22

Recenzja: „Smoleńsk”

Wybrałem się do kina na „Smoleńsk”, bo brakowało mi recenzji, które oceniają ten film jako film – nie jako manifest polityczny.

23

Podcast #46: W piekle minimalizmu

Po nietypowo długiej przerwie podcast „Zombie vs Zwierz” wraca z czwartym sezonem!

24

Porzucenie gniazdka słuchawkowego przez Apple nie jest głupie – głupi jest sposób, w jaki to zrobili

Nie miałbym absolutnie żadnego problemu z odrzucenia przez Apple mini jacka, gdyby iPhone 7 miał złącze USB-C a nie Lightning.

25

Pandy nie są już gatunkiem zagrożonym

Taką informację w ostatnich dniach na swojej stronie umieściła Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody. Mała rzecz a cieszy – chociaż należy pamiętać, że pandy wielkie wskoczyły o tylko jeden stopień wyżej na skali, więc dalej są „narażone” (po przetłumaczeniu na Polski brzmi to naprawdę dziwnie). Ale hej, komu ta wiadomość chociaż trochę nie poprawiła humoru?

Ailuropoda melanoleuca (Giant Panda)

26

Mod zmieniający interfejs Spotify na jasny

Niestety, tylko na macOS. Co ciekawe design Spotify już kiedyś był jasny – ale raczej szary i zdecydowanie mniej nowoczesny. Bardzo chciałbym zobaczyć oficjalną, białą wersję interfejsu – projekt Devina Halladaya udowadnia bowiem, że aplikacja wygląda wtedy lżej i przyjaźniej. Przetestujcie koniecznie ale miejcie świadomość, że każda kolejna aktualizacja może sprawić, że program wróci do oryginalnej wersji.

Spotio: An Rdio-inspired skin for Spotify

27

Złe książki: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

Z okazji przekroczonych niedawno 20 000 subskrypcji poprosiłem znajomych youtuberów o pomoc w nagraniu specjalnego odcinka „Złych książek”. Fragmenty „Pięćdziesięciu twarzy Greya”, powieści Katarzyny Michalak czy „Wszystkich odcieni czerni” Ilony Felicjańskiej zaprosiłem… cóż, tyle osób, że nie chce mi się wymieniać ;) Poza tym chyba lepiej, żeby była to dla Was niespodzianka. Miłego oglądania! Subskrybujcie tutaj.

ZŁE KSIĄŻKI: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

28

Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

Na YouTube znajdziecie vlog, w którym poruszam głośny ostatnio temat karmienia piersią w miejscach publicznych. Swoją drogą – poruszam ostatnio na moim kanale nieco poważniejsze tematy, które wcześniej pojawiały się głównie na blogu. To kolejny etap moich stopniowych przenosin na format wideo. Koniecznie zasubskrybujcie kanał, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.

VLOG: Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

29

6 września podobno zobaczymy iPhone 6SE, iPhone 7 dopiero za rok

Tomek Wyka z MyApple na Twitterze:

Do Apple Polska wpłynął e-mail. Data premiery #iPhone 6SE: 06.09. Przedsprzedaż: 09.09. Rozpoczęcie sprzedaży: 16.09. Polska w pierwszej turze.

Tomek twierdzi, że źródło jest wiarygodne. Plotki o tym, jakoby Apple planowało przesunąć duże odświeżenie swojego smartfona na przyszły rok i pokazać w tym roku kolejną, jeszcze bardziej ulepszoną wersję iPhone 6, krążą w Sieci od pewnego czasu.

Szczerze? Brzmi to jak strzał w stopę. Niezależnie jakie zmiany w urządzeniu planuje firma, nazwanie go „iPhone 6SE” zwyczajnie zniechęci część klientów – np. właścicieli „szóstki”, którzy uznają, że to „tylko” jej kolejna wersja.

Pożyjemy, zobaczymy – biorąc pod uwagę ostatnie lata prawdopodobnie jeszcze przed oficjalną zapowiedzią będziemy wiedzieli o urządzeniu niemal wszystko.

Tomasz Wyka na Twitterze

30

Xiaomi prezentuje Mi Notebook Air

Xiaomi kontynuuje rozszerzanie swojej oferty wchodząc na rynek laptopów. Ich urządzenie nazywa się Mi Notebook Air, co raczej nie pozostawia wątpliwości co do tego, na czym chińska firma się wzoruje.

Sprzęt kosztuje znacznie taniej od MacBooków (ceny w Chinach zaczynają się od 3500 juanów, czyli 2000 zł z haczykiem) i oferuje bebechy, które… no ok, powinny wystarczyć do w miarę komfortowej pracy, o ile nie robicie grafiki 3D ani nie montujecie dużych wideo. No ale wygląda obłędnie. Jak to bywa w przypadku Xiaomi, trudno przewidzieć jaka będzie trwałość tych komputerów, ale elegancki minimalizm sprawia, że wystarczy rzut oka, żeby powiedzieć „O, chcę to”. Aż chcę się wysłać zdjęcia do Tima Cooka z pytaniem „Hej, jak tam aktualizacja designu, na którą czekamy od lat?”.

Komputery produkuje zewnętrzny partner, firma Tian Mi. Mają być dostępne w Chinach od 2 sierpnia i na razie nic nie wiadomo o premierze w innych krajach. Pierwsze recenzje zapewne pokażą, czy warto na nią czekać.

Mi Notebook Air

31

Legendary zapowiada aktorską adaptację „Life is strange”

No i w sumie na razie… to tyle. Trwają poszukiwania scenarzysty, nie wiadomo absolutnie nic o reżyserze (nie wspominając już o castingu).

„Life is strange” to szeroko nagradzana, epizodyczna gra opowiadająca historię Max – nieśmiałej, introwertycznej dziewczyny, która wraca na studia do rodzinnego miasteczka, odnawia przyjaźń z dawną znajomą, szuka swojego miejsca w świecie i… odkrywa, że potrafi cofać czas.

To takie skrzyżowanie „Twin Peaks” z „Przystankiem Alaska” i… bo ja wiem, „X-Files”? W każdym razie gra, mimo pozornie sielankowego nastroju, mocno porusza i zachęca do przemyślenia sobie kilku rzeczy na temat życia.

Na serial pewnie przyjdzie nam dość długo poczekać, ale kilka dni wcześniej pojawiła się inna wiadomość: pierwszy epizod oryginału jest teraz dostępny za darmo, więc jeśli dotąd nie mieliście okazji spróbować, to pojawił się dobry moment.

Legendary Digital Studios to adapt Life Is Strange™ into digital series

32

Podcast: złap je wszystkie!

W ramach przerwy między sezonami wracamy z kolejnym odcinkiem specjalnym podcastu! Tym razem mówimy o fenomenie i rzekomych zagrożeniach związanych z „Pokémon GO”.

33

Złe książki: „Rok w Poziomce” Katarzyny Michalak #6

Przed nami finał najdłuższej serii w historii „Złych książek”! Zapraszam na szóstą, ostatnią część analizy powieści Katarzyny Michalak pt. „Rok w Poziomce”.

34

Pięć najgłupszych komentarzy na temat „Pokémon GO”

„Pokémon GO” to gra, która wyciąga ludzi z domu na długie spacery i pozwala im poznać nowych znajomych. Myśleliście, że media nie znajdą sposobu na pisanie o tym tak, by brzmiało to źle?

35

Listy do Pawła #4: Domowy sposób na cytologię

Dawno nie było „Listów do Pawła”, ale co się odwlecze… wracam do Was z programem, w którym udzielam profesjonalnych porad psychologicznych za darmo.

36

Lubicie „Pokémon GO”? Sprawdźcie też „PokéMMO”

Moda na łapanie Pokémonów za pomocą telefonów komórkowych to dobry moment na przypomnienie „PokéMMO”, fanowskiego projektu zmieniającego klasyczą grę z Game Boya w komputerowe RPG online.

37

Nowe logo Mastercard

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie doczekała się odświeżenia logo. Jest teraz prostsze, bardziej współczesne i nieco mniej nadęte. Znacznie czytelniej wygląda też w mniejszych formach. Podoba mi się, bo choć wprowadza wiele istotnych poprawek, to zachowuje klimat poprzedniej wersji (pod linkiem znajdziecie ich porównanie). Za projekt odpowiada Pentagram.

MasterCard Explains Its New Logo, Both What’s New and What Isn’t

38

Złe książki: „Harry Potter” #2

Kolejny epizod „Złych książek” to ciąg dalszy analizy mojej ulubionej lektury z dzieciństwa. Dziś odkrywam, że niemal wszyscy jej bohaterowie to straszni rasiści.

39

Superbook: urządzenie za $99, które obiecuje, że zmieni smartfona w laptopa

Nazywa się Superbook. Wygląda trochę jak MacBook. Kosztuje niewiele i zmienia smartfona w laptopa. Mam wrażenie, że to wygląda zbyt pięknie, żeby było prawdziwe.

Na czym polega pomysł? Superbook wygląda jak mały laptop, ale tak naprawdę nie jest samodzielnym komputerem. Działa dopiero po podłączeniu do niego smartfona z Androidem. Korzysta z jego mocy obliczeniowej, ale w środku ma własną baterię i zapewne kawałek pamięci, na którym trzyma zmodyfikowaną wersję systemu czy własne aplikacje.

Póki co dostępne jest kilka zdjęć i demo, ale nie pokazują one tego co najważniejsze – szybkości urządzenia. To, że jest w stanie uruchamiać wiele aplikacji na raz nie oznacza jeszcze, że będzie na tyle sprawny, żeby wystarczyć do codziennej pracy. Z drugiej strony smartfony są szybsze z roku na rok, więc w tej kwestii będzie tylko lepiej.

Wrażenie robi (i budzi zarazem nieufność) cena. $99 za coś takiego brzmi wręcz podejrzanie dobrze. Projekt ma już wkrótce ruszyć na Kickstarterze, więc zapewne wtedy dowiemy się więcej.

The Superbook

40

Tak, jest problem z oznaczaniem reklam na YouTube, a afera w USA może pomóc go rozwiązać

Federalna Komisji Handlu w USA ujawniła przekręty we współpracy Warner Bros z amerykańskimi youtuberami. Na czym polega afera? Zasadniczo na tym, co na polskim YouTube jest codziennością.

41

Dlaczego boimy się chcieć więcej niż „to co wszyscy”?

Nie wszyscy jesteśmy tacy sami. To oczywiste, prawda? Mimo to często zachowujemy się tak, jakbyśmy byli (albo przynajmniej powinni być).

42

Od teraz Snapchat pozwala publikować archiwalne zdjęcia

Zbliża się ciekawy okres w rozwoju Snapchata. Podbicie rynku to dopiero początek – teraz trzeba przekuć to w coś więcej, niż przejściową modę. A to oznacza zmiany i kompromisy.

43

Nie, nie będzie ósmej części „Harry'ego Pottera”

Kontynuacja „Harry’ego Pottera” w formie sztuki teatralnej to fajna sprawa. Udawanie, że to książka, żeby wyciągnąć kasę od nieświadomych czytelników – niekoniecznie.

44

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert Rihanny w Warszawie!

Rihanna to taka „gwiazdka jednego sezonu”, której „sezon” trwa już ponad dekadę. Jak to możliwe i czego możemy się dzięki temu nauczyć?

45

80 świetnych plakatów w wersji bez napisów

Fantastyczny zestaw, w sam raz jeśli szukacie czegoś na facebookowe Cover Photo ;) Osiemdziesiąt plakatów w wysokiej rozdzielczości i bez napisów – jest tu m.in. „Powrót do przyszłości”, „Obcy”, „Łowca androidów” czy „Brudny Harry”. Obejrzyjcie koniecznie.

80 hi-res, textless posters (some of my favorites)

46

Sopot walczy z półnagimi turystami na ulicach

Gazeta.pl o działaniach Sopotu:

Miasto nie ma możliwości zakazania chodzenia z nagim torsem. Jednak „gołe klaty” na ulicach, w parkach i ogródkach gastronomicznych nie podobają niektórym mieszkańcom i turystom. Już wcześniej restauracje samodzielnie upominały gości, by wchodzili do nich ubrani.

Teraz kampanię społeczną dotyczącą sprawy zorganizuje miasto. Ma ona przekonać, że miejscem na nagi tors czy strój kąpielowy jest plaża, nie centrum miasta.

Kiedy zacząłem się nad tym zastanawiać, doszedłem do wniosku, że to wcale nie jest taka prosta sprawa. Moją pierwszą myślą było: jestem za, nic mnie tak nie wkurza w turystycznych miejscowościach (łącznie z tymi górskimi), jak panowie w średnim wieku chodzący w przykrótkich gaciach, ze skarpetami do sandałów i w niczym więcej. Albo nastolatkowie, jakby wyrwani z „Warsaw Shore”, eksponujący swoje mięśnie przed samicami.

Z drugiej strony wiele zależy od, powiedzmy, estetyki. Bo nie irytuje mnie sama nagość, tylko raczej to co jest jej powodem. A u wielu powodem jest to, że ściągnięcie koszulki to ich jedyny sposób na poradzenie sobie z potem i niekoniecznie przyjemnymi zapachami. Sposób, dodajmy, średnio efektywny.

Sopot nie chce „gołych klat” na ulicach. Powinno się potępiać chodzenie po mieście bez koszulki?

47

Dużo klasycznego „Star Treka” w polskim Netfliksie

Piotr Matusz:

Wraz z końcem czerwca Netflix udostępnił wszystkie seriale Star Trek i to kompletne. Mamy więc TOS (3 sezony), TNG (7 sezonów), DS9 (7 sezonów), Voyager (7 sezonów), Enterprise (4 sezony) i TAS (2 sezony). Napisów do odcinków na razie nie ma, ale patrząc na inne produkcje, które pojawiały się bez tłumaczeń, to jest to tylko kwestia czasu.

To jest naprawdę dobra wiadomość. Czas sobie zrobić powtórkę The Next Generation.

Star Trek w Netflixie! Dużo Star Treka!

48

10 000 fanów „Złych książek” na Facebooku i wywiad z Katarzyną Michalak

Moja youtubowa seria „Złe książki” dorobiła się 10 000 fanów na Facebooku! Z tej okazji wypuściłem specjalne wideo…

49

John Oliver o Brexit

Fragment programu „Last Week Tonight” nagrany kilka dni po referendum, w którym Brytyjczycy zdecydowali o wyjściu z Unii Europejskiej. Prawdopodobnie jedyne wideo na ten temat, które musicie obejrzeć.

Last Week Tonight With John Oliver: Brexit Update (HBO)

50

Nowy wirus na Facebooku przypomina, żeby nie klikać wszystkiego co się widzi

Niebezpiecznik ostrzega:

Uwaga na facebookowe powiadomienia informujące o tym, że ktoś ze znajomych oznaczył Cię w komentarzu. Cześć z nich jest generowana przez zainfekowane komputery Waszych znajomych. Z liczby napływających do nas w tej sprawie zgłoszeń wnioskujemy, że ofiarą facebookowego robaka padła znaczna liczba Polaków, pewnie dlatego, że wirusa wyposażono w całkiem skuteczny mechanizm replikacji.

Teraz najlepsze: żeby zainfekować się wirusem trzeba kliknąć powiadomienie o oznaczeniu w komentarzu, zaakceptować przejście na zewnętrzną (i potencjalnie niebezpieczną) stronę, ściągnąć z niej plik, a potem jeszcze go uruchomić.

Ja wiem, że oznaczenie nas przez kogoś w komentarzu to bardzo, bardzo ważna wiadomość i możemy zrobić bardzo, bardzo wiele, żeby dowiedzieć się o co chodzi… ale czy naprawdę klikniemy w tym celu bezmyślnie każdy link? Czy naprawdę masa ludzi uznała, że sposobem na odczytanie powiadomienia na Fejsie jest pobranie pliku i uruchomienie go?

To dobra okazja, żeby przypomnieć mój tekst o bezpieczeństwie na Facebooku (jego treść w skrócie to „poświęć trzy sekundy na myślenie zanim bezmyślnie klikniesz każdy button”).

Uwaga na nowego wirusa na Facebooku – Niebezpiecznik

Wow! Jeszcze Ci mało? Zajrzyj do Reading List, gdzie polecam teksty z innych blogów. A jeśli Ci się tu podoba, polub mój fanpage na Facebooku.

Miło, że wpadliście!

Naprawdę się cieszę, że tu jesteście, ja po prostu mam taką twarz. Nazywam się Paweł Opydo i jestem autorem tego bloga. Od września 2014 to moje główne źródło utrzymania i sposób na życie. Poza czytaniem mnie tutaj możecie oglądać mnie na YouTube i słuchać mojego podcastu.

Jeśli klikniecie te trzy kreseczki w lewym górnym rogu strony, znajdziecie linki do innych rzeczy, które robię, np. Snapchata, Instagrama czy Reading List – mojej listy polecanych blogów.

Mój fanpage

Fanpage to nie tylko informacje o nowych tekstach na blogu, ale też moje wideo, krótkie przemyślenia i przede wszystkim zdjęcia moich kotów.

Kontakt i reklama

Informacje na mój temat, statystyki bloga i formy współpracy z markami. Jeśli jesteś nią zainteresowany, skieruj się właśnie tu.
Partnerzy technologiczni:
img
img
img