Relacja na żywo z czytania „Czarnego Księcia” Katarzyny Michalak, część druga

Połączenie złej literatury i kiczowatej erotyki – to nie mogło się nie udać!

Pisząc pierwszą część relacji z czytania „Czarnego Księcia” znanej skądinąd Katarzyny Michalak byłem pod wielkim wrażeniem. To książka niemożliwie wręcz zła i kiczowata. To chyba dlatego, że łączy styl znany z innych dzieł autorki z najbardziej kiczowatą, żenującą i obleśną formą erotyki jaką jesteście w stanie sobie wyobrazić. Przy tej książce „Pięćdziesiąt twarzy Greya” to spacer po parku.

Dziś jestem gotowy na ciąg dalszy. Zapraszam Was wieczorem, około 20:00. Na pewno będę jeszcze o tym przypominał na fanpage, więc polubcie go jeśli jeszcze tego nie robicie.

13:07:

Na relację zapraszam Was dziś o 20:00 – wcześniej polecam nadrobić część pierwszą!

19:57:

Zacznijmy od przypomnienia sobie co spotkało nas w poprzednim odcinku. Bohaterką jest Konstancja, dziewczyna, której zadłużony ojciec oddał ją na służbę do jej ciotki. Ciotka jest szkaradna i zła, w związku z czym chce z pięknej – a jakże – dziewczyny zrobić – a jakże – prostytutkę.

Na imprezie na której przedstawia ją towarzystwu Konstancja wpada w oko – a jakże – Czarnemu Księciu, czyli lokalnemu władcy, z którym wcześniej miewała sny erotyczne.

W międzyczasie w Mieście (to nazwa własna) grasuje seryjny morderca. Jego tropem podąża inspektor Paul, który podejrzewając Maksa (Czarnego Księcia), postanawia uczynić Konstancję szpiegiem. Ta w międzyczasie wpada mu – a jakże – w oko.

W ogóle, jeśli nie czytaliście poprzedniej części, to zdradzę Wam jeden istotny szczegół. Konstancja łączy w sobie dwie cechy: jest jednocześnie niewypowiedzianie napalona (tak na poziomie choroby psychicznej, wystarczy że ktoś jej dotknie a ona się poci i trzęsie z podniecenia) i tak piękna, że każda inna postać chce ją przelecieć (łącznie z ojcem, ciotką, krawcem, odźwiernym i służącą).

No, tyle było jak dotąd. Sprawdźmy co dalej…

20:00:

A, jeśli chodzi o część kryminalną: strzelałbym, że morderstwa popełnia kobieta, bo w scenach je opisujących autorka bardzo skrzętnie stara się nie sugerować płci napastnika. A jeżeli kobieta, to widzę dwie opcje: Anastazja, siostra Maksymiliana (który jest podejrzany), albo sama Konstancja. Jeżeli to drugie okaże się być prawdą, to będę musiał przyznać, że takiego wyrafinowania się po autorce nie spodziewałem.

20:03:

Paul przyszedł do Konstancji, żeby poprosić ją o pomoc w śledztwie.

Każdy może być zabójcą, ale zapewne zdaje sobie pani sprawę, że uwagę policji przyciąga książę Maksymilian Romanow, szczególnie po tym, jak ostatniego morderstwa dokonano tuż pod jego bokiem. W naszym wspólnym interesie – pani i moim – jest całkowite oczyszczenie go z wszelkich podejrzeń. Chciałbym, aby mi pani w tym pomogła.

Chwila, chwila. Dotychczasowe morderstwa były dokonane w okolicy jednej z knajp, której właścicielem jest Maks. W jaki sposób to rzuca podejrzenia na niego a nie na przykład na dowolnego z pracowników albo bywalców tego przybytku? No i owszem, ostatnia ofiara zginęła w okolicy pałacu… w momencie, w którym Romanow był w areszcie. Da się go BARDZIEJ oczyścić z zarzutów?

20:06:

Paul na pożegnanie pocałował Konstancję w dłoń i się przez to podniecił. Serio.

Nie było to zwykłe zwierzęce pożądanie – to potrafił w sobie zdusić w jednej sekundzie.

A, czyli porządny! Bo wiecie, u Katarzyny Michalak każdą postać męską cechuje „zwierzęce pożądanie” i w ogóle bycie prymitywem, a tych dobrych można odróżnić po tym, że potrafią w sobie te odruchy zdusić.

20:09:

Paul sobie rozmyśla.

Tak, Maks, jeżeli komuś w tym mieście nudzi się na tyle, by bawić się w mordercę, to tym kimś jesteś ty. Tylko jak, na Boga, zabiłeś ostatnią ofiarę, siedząc w areszcie?!

Serio, to jest inspektor, który na podstawie cholera wie czego postanawia oskarżyć kogoś o morderstwo, mimo, że fizycznie nie mógł go dokonać.

20:12:

Lepiej udowodnij, że spędziłeś w celi całą noc. Od momentu, kiedy cię w niej zamknąłem, do chwili, gdy cię wypuściłem. Potrafisz?

Inspektor zamknął Maksa w celi. W tym czasie dokonano morderstwa, więc inspektor oczekuje od aresztowanego, że ten udowodni, że sobie nie wyszedł na spacer. Zeznania swoich własnych ludzi Paul uznaje za niewystarczające, bo przecież by się nie przyznali.

Dobrze zrozumieliście: inspektor oczekuje udowodnienia mu, że po tym jak zamknął podejrzanego w celi podejrzany był w celi.

Serio, po co pisać kryminały, jeśli nie jest się w stanie nadać śledztwu logicznego sensu? Czy tu są jakiekolwiek poszlaki, o dowodach nie wspominając?

20:15:

To kobieta. Te morderstwa popełniła kobieta!

Kto by pomyślał.

20:18:

Popadając w coraz większą frustrację, nie mając żadnych śladów przybliżających go do pochwy-

W wypadku tej książki powinno się zwrócić szczególną uwagę w połowie jakiego słowa kończy się strona. Kolejna zaczyna się od „cenia”.

20:21:

…był zakochany w kobiecie, którą dostanie nie on, Paul de Bries…

Ach, on!

20:24:

Maks, Paul (inspektor policji!) i ciotka Konstancji postanowili… zagrać o nią w pokera. Ja wiem, że to jakieś nieokreślone miasto w nieokreślonych czasach, ale serio, ona prawnie nie jest żadną służącą ani niewolnicą. Jak to w ogóle jest możliwe?

20:27:

Wstała, krzywiąc się lekko z bólu, podeszła do torebki, ciśniętej w kąt razem z suknią, i wyciągnęła szczotkę do włosów. Pięknie grawerowaną, srebrną szczotkę o długim, miękkim włosiu, wyglądającą zupełnie niewinnie w dłoni dziewczyny. Parę ruchów palcami i oto rączka szczotki odsunęła się, ukazując ukryte ostrze. Cienkie, ale mocne. I ostre. Piekielnie ostre. Jeden cios w rdzeń kręgowy przynosi natychmiastową śmierć.

O, czyżby jednak główna bohaterka okazała się być zabójczynią? To zwrot akcji może niezbyt oryginalny (patrz „Zabójstwo Rogera Ackroyda”), ale sympatyczny.

20:30:

Baranek domaga się ofiarnej krwi!

Ja rozumiem, że Konstancja jest jakaś szurnięta i morduje w ramach składania ofiary, ale tradycyjnie to baranek jest ofiarą.

20:33:

Konstancja, zamknięta i zniewolona w pałacu Czarnego Księcia, w kolejnej scenie jest już w gabinecie Paula. Nie wiadomo w jaki sposób się tam znalazła i w ogóle wyszła, ale to nie pierwszy raz w tej książce. To znaczy: bohaterka z jednej strony nie bardzo ma możliwość się gdziekolwiek ruszać, ale z drugiej: jak tylko jest to niezbędne, to następuje cięcie i bum: jest na miejscu.

20:36:

Oderwał ją od siebie, odsunął na odległość wyciągniętych rąk, oparł rozgorączkowane czoło o jej czoło…

Musiał mieć bardzo długą szyję.

20:39:

Muszę Wam przyznać, że od pewnego momentu książka nawet ma jakiś sens, to znaczy: autorka porzuciła kolejne opisy tego jak piękna jest bohaterka i jak wszyscy mężczyźni wokół mają na nią ochotę, zdradziła nam, że to właśnie Konstancja stoi za morderstwami i całkiem zgrabnie opisuje jej motywy i historię. Te są wprawdzie strasznie kiczowate, no ale lepsze to niż pierwsze pół książki.

20:42:

A właśnie, jeśli czytacie i Wam się podoba, możecie dać lajka tu poniżej!

20:45:

Z serii „logika działań policji w powieściach Katarzyny Michalak”: funkcjonariusze znaleźli w pokoju Anastazji pamiątki po zbrodniach, podrzucone tam przez Konstancję. Siostra Maksa trafiła więc do aresztu, by po paru dniach wyjść.

Nie mam wystarczających dowodów, by więzić twoją siostrę, Maks.

Znalezienie przedmiotów należących do ofiar w pokoju podejrzanej do nie dowód dla inspektora, który wcześniej chciał zamknąć Maksa, mimo, że ten był aresztowany w momencie popełniania zbrodni. Bo tak.

20:48:

De Bries skłonił się lekko i opuścił pokój, modląc się, by nie musiał tu już nigdy wracać z nakazem aresztowania. Jego modlitwa nie została wysłuchana, o czym miał się przekonać już całkiem niedługo…

Spoiler!

20:52:

Jeżeli jednak to nie ona, to kto, na miłość boską?! Kto mordował te dziewczyny?! I kto podrzucił do sypialni księżniczki dowody zbrodni?

Okej, my wiemy, że to nie ona, ale technicznie: Konstancja wrobiła ją wręcz idealnie i nie ma powodu by sądzić, że to nie Anastazja – zwłaszcza, że w momencie aresztowania zbrodnie ustały.

Poza tym: są dwie podejrzane, Anastazja i Konstancja. Anastazję inspektor wykluczył. Czy tylko mnie odpowiedź na pytanie „kto?” wydaje się dość oczywista?

20:56:

Potrzebował dowodów, nowych tropów, którymi mógł podążyć, a nie miał zupełnie nic.

Poza informacją o rodzinie Konstancji, którą otrzymał jakieś 1,5 miesiąca wcześniej. Gdyby ją sprawdził, to może zdążyłby się dowiedzieć o zapędach dziewczyny zanim ta postanowiła zamordować swojego ojca. Ewentualnie mógłby sprawdzić teraz i dowiedzieć się, że gość został zabity w taki sam sposób jak ofiary w Mieście.

W tej chwili najbardziej mi w tej książce przeszkadza, że inspektor prowadzący śledztwo jest totalnym debilem.

21:00:

Zastępca inspektora sugeruje, że mordercą mógł być ojciec Konstancji. Ten sam zastępca, który wcześniej ogłosił wszem i wobec, że ma dowody na to, że morduje kobieta.

21:04:

Konstancja chcąc po raz kolejny wrobić Anastazję zakradła się w nocy przez okno do jej pokoju, zaczęła ją dusić poduszką zmuszając do milczenia, a potem przestała, powiedziała że wróci i sobie poszła. Konia z rzędem temu, kto odgadnie o co w tym działaniu chodziło.

21:08:

Ja udam się do majątku Lubowieckich i popytam tu i ówdzie o nią i jej ojca. Może powinienem uczynić to już dawno?

Eee tam, po co…

21:12:

Teraz pragnął zapaść w sen bez snów.

Co?

21:16:

Kto nienawidzi jej albo Maksa tak bardzo, by życzyć śmierci niewinnej księżniczce? Nagle poraziła de Briesa pewna myśl. Był ktoś taki.

Teraz jestem pewien: Paul prowadzi po prostu śledztwo metodą prób i błędów.

21:20:

Ale najpierw wizyta w majątku Lubowieckich, by raz na zawsze oczyścić Konstancję z podejrzeń…

To znaczy… jak? Konstancja jest jedyną logiczną podejrzaną, chwilę temu próbowała udusić drugą. Wizyta w jej rodzinnym domu może co najwyżej potwierdzić winę, ale jeśli nie potwierdzi, to nie oczyści automatycznie z podejrzeń.

No ale na tym etapie powinniśmy się już chyba przyzwyczaić do dość luźnego traktowania przez autorkę wątku kryminalnego i tego, czym są podejrzani, dowody i poszlaki.

21:24:

Po kilkugodzinnej podróży bez przeszkód dotarł po kilkugodzinnej podróży do miasteczka, leżącego obok celu jego podróży.

Co?

21:28:

Paul odetchnął z mimowolną ulgą. Nie wierzył, że seryjny morderca zmienił nagle sposób zabijania. Ta sprawa nie łączyła się ze sprawą prowadzoną przez niego, a więc nie łączyła się z Konstancją.

Mowa o zabójstwie ojca Konstancji. Paul nie łączy zabójstwa ojca Konstancji z Konstancją.

21:32:

Podziękował za pomoc, pożegnał się i… mógł wracać.

Ej, ale jak to? Przecież jest w miasteczku „leżącym obok celu jego podróży”. O śmierci ojca Konstancji wiedział wcześniej, bo był świadkiem tego, jak ona sama się o tym dowiedziała. To jaki w zasadzie był jego plan i co go skłoniło do jego porzucenia?

21:36:

Nim jednak zrobił krok ku drzwiom, na biurku inspektora rozdzwonił się telefon.

TELEFON?!

Nie wiemy dokładnie w jakich czasach dzieje się akcja, ale nijak telefon tu nie pasuje. Wszystkie dotychczasowe informacje były przekazywane za pomocą listów.

Powiem więcej: przez telefon Paul dowiaduje się, że jest przeprowadzana kolejna sekcja zwłok ojca Konstancji. Jeśli na ich szyi znajduje się mała rana po ostrzu, to potwierdzi się informacja, że dziewczyna jest morderczynią.

Co więc robi inspektor? Nie, nie pyta o to przez telefon, tylko wysyła na miejsce swojego zastępce. Konno. Serio, skąd tu nagle ten telefon?

21:40:

Choćby była po stokroć winna, on, Paul de Bries, tego nie zrobi.

Ach, on!

21:44:

Anastazja trochę wcześniej kazała się zamknąć w areszcie dla własnego bezpieczeństwa. Konstancja powiedziała Maksowi, że zamknął ją Paul. Ten się wkurzył, przyjechał na posterunek i uderzył inspektora.

Teraz zgadnijcie, jak zareagował de Bries. Wersja pierwsza: wyjaśnił mu o co chodzi i dlaczego trzyma jego siostrę w areszcie. Wersja druga: niczego nie tłumacząc wyzwał go na pojedynek.

Taa…

21:48:

Paul de Bries, niczym wilk w ciasnej klatce, krążył po gabinecie. Do północy zostały cztery godziny.

Gdyby tylko dało się zweryfikować winę Konstancji inaczej niż jadąc konno na miejsce zbrodni… na przykład przez telefon… Ej, chwila!

21:52:

Wiedział, że do Łubowic droga jest daleka i jeśli zastępca utrzymał dobre tępo, dopiero tam dojeżdża. Zdawał sobie też sprawę, że nikt po nocy nie będzie z chęcią i bez protestów otwierał grobu i ekshumował zwłok, a tym bardziej dokonywał powtórnej sekcji.

Gdyby tylko dało się jakoś wcześniej dać im znać, żeby zaczęli… na przykład przez telefon… Hej!

21:56:

Maks i Paul stanęli do pojedynku – jak pisałem wyżej, nie bardzo wiadomo dlaczego. Obaj przed pojedynkiem poznali informacje dzięki którym domyślili się, że wszystko jest efektem spisku Konstancji. Mimo to pojedynek się odbył. Dlaczego? Nie wiem. Kasiu?

22:00:

Wygrał Maks.

Przez jego głupotę, przez zaślepienie Paul nie żył, a on, Maksymilian Romanow, miał na rękach jego krew.

Ach, on!

22:03:

Maks zastrzelił Paula, pojawiła się Konstancja i zabiła jego. Następnie pojawiła się dawna kochanka Maksa i zastrzeliła ją. Koniec.

22:05:

Druga połowa „Czarnego Księcia” zaskoczyła mnie w pewien sposób pozytywnie, bo w pewnym momencie autorce chyba znudziło się pisanie obleśnego porno i postanowiła pisać kryminał.

Kryminał słaby, tak, ale przynajmniej niebudzący grymasu obrzydzenia. Śledztwo było prowadzone metodą prób i błędów a cała masakra pod koniec i śmierć większości bohaterów była efektem tego, że bardzo się starali, żeby niczego sobie nie wyjaśniać i o niczym nie rozmawiać.

Plus za to za zwrot akcji w postaci zrobienia z głównej bohaterki morderczyni, bo choć od pewnego momentu nie było to jakoś bardzo zaskakujące, to wyszło całkiem zgrabnie.

Podsumowując: nie było aż tak źle jak mogło być, co pewnie sami zauważyliście w trakcie relacji. Gdyby nie to, że inspektor myślał głównie tym co miał między nogami i momentami chciałem go zdzielić w łeb i powiedzieć „człowieku, róbże to śledztwo a nie użalaj się nad swoją utraconą miłością”, to dałoby się to nawet czytać bez nerwów. Powiem więcej: bohaterka stała się znacznie ciekawsza, kiedy przestała być kobietą idealną a stała się psychopatyczną zabójczynią. To nadal nie jest dobra literatura, ale niektóre fragmenty pokazują, że Kasia też taka do końca stracona nie jest.

No, tyle ode mnie. Dzięki że wpadliście!

01

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #2

W kolejnym odcinku analizy książki „After” możecie się spodziewać przede wszystkim „więcej”. Więcej dramy, więcej emocji, więcej fragmentów pozbawionych sensu.

02

Podcast #58: Kołczing

W dzisiejszym odcinku rozmawiamy o „kołczingu”, „pop-coachingu”, czy jakkolwiek nazwiecie tę traktowaną raczej pejoratywnie mutację coachingu, której nawet faktyczni coache się wstydzą. Skąd to się wzięło? Dlaczego może być potencjalnie niebezpieczne? Co powinno się z tym zrobić?

03

Podcast #57: Fantastyczni podcasterzy i jak ich znaleźć

W dzisiejszym odcinku wracamy do świata „Harry’ego Pottera”. W pierwszej części dyskutujemy o wydanym niedawno scenariuszu sztuki „Harry Potter i Przeklęte Dziecko”, w drugiej: o filmowym spin-offie serii w postaci produkcji „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”.

04

O dotykaniu Justina Biebera

Internet obiega nagranie ze Snapchata młodej youtuberki, która z nieukrywanym wzruszeniem opowiada o swoim spotkaniu z Justinem Bieberem. Komentatorzy już wieszczą koniec świata.

05

Co to jest gender?

Gender w naszym kraju jest słowem-wytrychem. Pewnej grupie ludzi kojarzy się z wszystkim, co uważają za „złe”. Co to tak naprawdę znaczy?

06

Podcast #56: Zabawa w wojnę

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o wojnie. Konkretniej: o tym, czy można się bawić w wojnę czy jednak nie wypada.

07

Podcast #55: O reklamie w internecie

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o czymś, co prawdopodobne nie leży w sferze zainteresowań większości z Was, ale z całą pewnością w jakiś sposób Was dotyka.

08

Podcast #54: Doktor Strange, Tarzan i klata Benedicta Cumberbatcha

W najnowszym odcinku dołączył do nas Ichabod, by w końcu dostarczyć Wam obiecaną, drugą część rozważań superbohaterskich.

09

Podcast #53: Rant o feminizmie

Dawno nie było żadnego feministycznego rantu, a kolejny odcinek podcastu Zombie vs Zwierz to dobre miejsce na taki show!

10

Podcast #52: Czego powinniśmy wymagać od kina rozrywkowego?

W najnowszym odcinku podcastu staramy rozprawić się z mitem, że od kina rozrywkowego nie możemy niczego wymagać, bo przecież „to tylko zabawa”.

11

Dlaczego parking „dla kobiet” to seksizm?

W poznańskiej galerii Malta znajduje się specjalnie przygotowany parking… dla kobiet. Miejsca na nim są szersze. Bo wiecie, kobiety nie potrafią jeździć.

12

Podcast #51: Dlaczego bawią nas złe filmy?

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o tym, dlaczego czasem lubimy oglądać filmy o rekinach i dlaczego „The Room” i „Pamiętniki z wakacji” są super.

13

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #1

Książka Anny Todd (znanej również pod pseudonimem Imaginator1D) to erotyczny romans dla młodzieży na podstawie fanfiction o zespole One Direction. Co mogło pójść nie tak?

14

Podcast #50: Superheros też człowiek

W dzisiejszym odcinku podcastu pochylamy się nad tematem superbohaterów. Kim tak naprawdę jest superheros? Czy może brać pieniądze za swoją pracę? Czy musi zajmować się ratowaniem świata?

15

Podcast #49: Zwierz, Mysz i reprezentacja

Dzisiejszy odcinek podcastu jest bardzo specjalny, bo to pierwszy epizod „Zombie vs Zwierz”… bez zombie!

16

Podcast #48: Na żywo na Coperniconie

Dzisiejszy odcinek jest niemal godzinnym zapisem naszego spotkania z słuchaczami na Coperniconie.

17

Co się stanie, kiedy w „Harrym Potterze” zmienisz słowo „różdżka” na „penis”?

Pytanie zawarte w tytule pojawiło się w internecie wiele lat temu, jako pretekst do zabawy polegającej na wyszukiwaniu kolejnych dwuznacznych cytatów. Za namową widzów sprawdzam, jak to wszystko brzmi po polsku.

18

Podcast #47: Terror spoilerów!

Uwaga, odcinek zawiera straszne spoilery do filmów sprzed kilkudziesięciu lat!

19

Nie, nie ma porno w nowym systemie iPhone

Media donoszą: w iOS 10, nowym systemie napędzającym telefony Apple znajduje się UKRYTE PORNO! Tyle, że nie.

20

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert The Cure w Łodzi!

20 października w Łodzi zagra zespół The Cure. We współpracy z marką Amundsen będę miał dla Was pięć podwójnych zaproszeń na to wydarzenie. O tym jednak przeczytacie na końcu tekstu. Teraz porozmawiamy sobie chwilę o szukaniu szczęścia w życiu. Brzmi górnolotnie, co?

21

Soundtracki z „World of Warcraft” w końcu dostępne na Spotify

Jeżeli lubicie muzykę filmową (grową?), to mam dla Was wspaniałą wiadomość: soundtracki z „World of Warcraft” po latach trafiły w końcu na Spotify!

Blizzard umieścił w serwisie ścieżki dźwiękowe ze wszystkich dotychczasowych dodatków poza „Warlords of Draenor”, plus specjalny album zawierający muzykę z karczm i tawern, do których możemy zawitać w grze.

Polecam Wam, bo to świetny kawałek muzyki. Wersja podstawowa wywołuje u mnie nostalgię, ale polecam też np. muzykę z „Mists of Pandaria”, nawiązującą do dalekowschodnich klimatów. Album „Taverns of Azeroth” nadaje się za to w sam raz do udźwiękowienia sesji RPG albo wieczoru przy winie i planszówkach.

Sprawdźcie koniecznie!

Soundtrack do „World of Warcraft” / „The Burning Crusade” / „Wrath of the Lich King” / „Cataclysm” / „Mists of Pandaria” / „Legion” / „Taverns of Azeroth”

22

Recenzja: „Smoleńsk”

Wybrałem się do kina na „Smoleńsk”, bo brakowało mi recenzji, które oceniają ten film jako film – nie jako manifest polityczny.

23

Podcast #46: W piekle minimalizmu

Po nietypowo długiej przerwie podcast „Zombie vs Zwierz” wraca z czwartym sezonem!

24

Porzucenie gniazdka słuchawkowego przez Apple nie jest głupie – głupi jest sposób, w jaki to zrobili

Nie miałbym absolutnie żadnego problemu z odrzucenia przez Apple mini jacka, gdyby iPhone 7 miał złącze USB-C a nie Lightning.

25

Pandy nie są już gatunkiem zagrożonym

Taką informację w ostatnich dniach na swojej stronie umieściła Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody. Mała rzecz a cieszy – chociaż należy pamiętać, że pandy wielkie wskoczyły o tylko jeden stopień wyżej na skali, więc dalej są „narażone” (po przetłumaczeniu na Polski brzmi to naprawdę dziwnie). Ale hej, komu ta wiadomość chociaż trochę nie poprawiła humoru?

Ailuropoda melanoleuca (Giant Panda)

26

Mod zmieniający interfejs Spotify na jasny

Niestety, tylko na macOS. Co ciekawe design Spotify już kiedyś był jasny – ale raczej szary i zdecydowanie mniej nowoczesny. Bardzo chciałbym zobaczyć oficjalną, białą wersję interfejsu – projekt Devina Halladaya udowadnia bowiem, że aplikacja wygląda wtedy lżej i przyjaźniej. Przetestujcie koniecznie ale miejcie świadomość, że każda kolejna aktualizacja może sprawić, że program wróci do oryginalnej wersji.

Spotio: An Rdio-inspired skin for Spotify

27

Złe książki: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

Z okazji przekroczonych niedawno 20 000 subskrypcji poprosiłem znajomych youtuberów o pomoc w nagraniu specjalnego odcinka „Złych książek”. Fragmenty „Pięćdziesięciu twarzy Greya”, powieści Katarzyny Michalak czy „Wszystkich odcieni czerni” Ilony Felicjańskiej zaprosiłem… cóż, tyle osób, że nie chce mi się wymieniać ;) Poza tym chyba lepiej, żeby była to dla Was niespodzianka. Miłego oglądania! Subskrybujcie tutaj.

ZŁE KSIĄŻKI: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

28

Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

Na YouTube znajdziecie vlog, w którym poruszam głośny ostatnio temat karmienia piersią w miejscach publicznych. Swoją drogą – poruszam ostatnio na moim kanale nieco poważniejsze tematy, które wcześniej pojawiały się głównie na blogu. To kolejny etap moich stopniowych przenosin na format wideo. Koniecznie zasubskrybujcie kanał, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.

VLOG: Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

29

6 września podobno zobaczymy iPhone 6SE, iPhone 7 dopiero za rok

Tomek Wyka z MyApple na Twitterze:

Do Apple Polska wpłynął e-mail. Data premiery #iPhone 6SE: 06.09. Przedsprzedaż: 09.09. Rozpoczęcie sprzedaży: 16.09. Polska w pierwszej turze.

Tomek twierdzi, że źródło jest wiarygodne. Plotki o tym, jakoby Apple planowało przesunąć duże odświeżenie swojego smartfona na przyszły rok i pokazać w tym roku kolejną, jeszcze bardziej ulepszoną wersję iPhone 6, krążą w Sieci od pewnego czasu.

Szczerze? Brzmi to jak strzał w stopę. Niezależnie jakie zmiany w urządzeniu planuje firma, nazwanie go „iPhone 6SE” zwyczajnie zniechęci część klientów – np. właścicieli „szóstki”, którzy uznają, że to „tylko” jej kolejna wersja.

Pożyjemy, zobaczymy – biorąc pod uwagę ostatnie lata prawdopodobnie jeszcze przed oficjalną zapowiedzią będziemy wiedzieli o urządzeniu niemal wszystko.

Tomasz Wyka na Twitterze

30

Xiaomi prezentuje Mi Notebook Air

Xiaomi kontynuuje rozszerzanie swojej oferty wchodząc na rynek laptopów. Ich urządzenie nazywa się Mi Notebook Air, co raczej nie pozostawia wątpliwości co do tego, na czym chińska firma się wzoruje.

Sprzęt kosztuje znacznie taniej od MacBooków (ceny w Chinach zaczynają się od 3500 juanów, czyli 2000 zł z haczykiem) i oferuje bebechy, które… no ok, powinny wystarczyć do w miarę komfortowej pracy, o ile nie robicie grafiki 3D ani nie montujecie dużych wideo. No ale wygląda obłędnie. Jak to bywa w przypadku Xiaomi, trudno przewidzieć jaka będzie trwałość tych komputerów, ale elegancki minimalizm sprawia, że wystarczy rzut oka, żeby powiedzieć „O, chcę to”. Aż chcę się wysłać zdjęcia do Tima Cooka z pytaniem „Hej, jak tam aktualizacja designu, na którą czekamy od lat?”.

Komputery produkuje zewnętrzny partner, firma Tian Mi. Mają być dostępne w Chinach od 2 sierpnia i na razie nic nie wiadomo o premierze w innych krajach. Pierwsze recenzje zapewne pokażą, czy warto na nią czekać.

Mi Notebook Air

31

Legendary zapowiada aktorską adaptację „Life is strange”

No i w sumie na razie… to tyle. Trwają poszukiwania scenarzysty, nie wiadomo absolutnie nic o reżyserze (nie wspominając już o castingu).

„Life is strange” to szeroko nagradzana, epizodyczna gra opowiadająca historię Max – nieśmiałej, introwertycznej dziewczyny, która wraca na studia do rodzinnego miasteczka, odnawia przyjaźń z dawną znajomą, szuka swojego miejsca w świecie i… odkrywa, że potrafi cofać czas.

To takie skrzyżowanie „Twin Peaks” z „Przystankiem Alaska” i… bo ja wiem, „X-Files”? W każdym razie gra, mimo pozornie sielankowego nastroju, mocno porusza i zachęca do przemyślenia sobie kilku rzeczy na temat życia.

Na serial pewnie przyjdzie nam dość długo poczekać, ale kilka dni wcześniej pojawiła się inna wiadomość: pierwszy epizod oryginału jest teraz dostępny za darmo, więc jeśli dotąd nie mieliście okazji spróbować, to pojawił się dobry moment.

Legendary Digital Studios to adapt Life Is Strange™ into digital series

32

Podcast: złap je wszystkie!

W ramach przerwy między sezonami wracamy z kolejnym odcinkiem specjalnym podcastu! Tym razem mówimy o fenomenie i rzekomych zagrożeniach związanych z „Pokémon GO”.

33

Złe książki: „Rok w Poziomce” Katarzyny Michalak #6

Przed nami finał najdłuższej serii w historii „Złych książek”! Zapraszam na szóstą, ostatnią część analizy powieści Katarzyny Michalak pt. „Rok w Poziomce”.

34

Pięć najgłupszych komentarzy na temat „Pokémon GO”

„Pokémon GO” to gra, która wyciąga ludzi z domu na długie spacery i pozwala im poznać nowych znajomych. Myśleliście, że media nie znajdą sposobu na pisanie o tym tak, by brzmiało to źle?

35

Listy do Pawła #4: Domowy sposób na cytologię

Dawno nie było „Listów do Pawła”, ale co się odwlecze… wracam do Was z programem, w którym udzielam profesjonalnych porad psychologicznych za darmo.

36

Lubicie „Pokémon GO”? Sprawdźcie też „PokéMMO”

Moda na łapanie Pokémonów za pomocą telefonów komórkowych to dobry moment na przypomnienie „PokéMMO”, fanowskiego projektu zmieniającego klasyczą grę z Game Boya w komputerowe RPG online.

37

Nowe logo Mastercard

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie doczekała się odświeżenia logo. Jest teraz prostsze, bardziej współczesne i nieco mniej nadęte. Znacznie czytelniej wygląda też w mniejszych formach. Podoba mi się, bo choć wprowadza wiele istotnych poprawek, to zachowuje klimat poprzedniej wersji (pod linkiem znajdziecie ich porównanie). Za projekt odpowiada Pentagram.

MasterCard Explains Its New Logo, Both What’s New and What Isn’t

38

Złe książki: „Harry Potter” #2

Kolejny epizod „Złych książek” to ciąg dalszy analizy mojej ulubionej lektury z dzieciństwa. Dziś odkrywam, że niemal wszyscy jej bohaterowie to straszni rasiści.

39

Superbook: urządzenie za $99, które obiecuje, że zmieni smartfona w laptopa

Nazywa się Superbook. Wygląda trochę jak MacBook. Kosztuje niewiele i zmienia smartfona w laptopa. Mam wrażenie, że to wygląda zbyt pięknie, żeby było prawdziwe.

Na czym polega pomysł? Superbook wygląda jak mały laptop, ale tak naprawdę nie jest samodzielnym komputerem. Działa dopiero po podłączeniu do niego smartfona z Androidem. Korzysta z jego mocy obliczeniowej, ale w środku ma własną baterię i zapewne kawałek pamięci, na którym trzyma zmodyfikowaną wersję systemu czy własne aplikacje.

Póki co dostępne jest kilka zdjęć i demo, ale nie pokazują one tego co najważniejsze – szybkości urządzenia. To, że jest w stanie uruchamiać wiele aplikacji na raz nie oznacza jeszcze, że będzie na tyle sprawny, żeby wystarczyć do codziennej pracy. Z drugiej strony smartfony są szybsze z roku na rok, więc w tej kwestii będzie tylko lepiej.

Wrażenie robi (i budzi zarazem nieufność) cena. $99 za coś takiego brzmi wręcz podejrzanie dobrze. Projekt ma już wkrótce ruszyć na Kickstarterze, więc zapewne wtedy dowiemy się więcej.

The Superbook

40

Tak, jest problem z oznaczaniem reklam na YouTube, a afera w USA może pomóc go rozwiązać

Federalna Komisji Handlu w USA ujawniła przekręty we współpracy Warner Bros z amerykańskimi youtuberami. Na czym polega afera? Zasadniczo na tym, co na polskim YouTube jest codziennością.

41

Dlaczego boimy się chcieć więcej niż „to co wszyscy”?

Nie wszyscy jesteśmy tacy sami. To oczywiste, prawda? Mimo to często zachowujemy się tak, jakbyśmy byli (albo przynajmniej powinni być).

42

Od teraz Snapchat pozwala publikować archiwalne zdjęcia

Zbliża się ciekawy okres w rozwoju Snapchata. Podbicie rynku to dopiero początek – teraz trzeba przekuć to w coś więcej, niż przejściową modę. A to oznacza zmiany i kompromisy.

43

Nie, nie będzie ósmej części „Harry'ego Pottera”

Kontynuacja „Harry’ego Pottera” w formie sztuki teatralnej to fajna sprawa. Udawanie, że to książka, żeby wyciągnąć kasę od nieświadomych czytelników – niekoniecznie.

44

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert Rihanny w Warszawie!

Rihanna to taka „gwiazdka jednego sezonu”, której „sezon” trwa już ponad dekadę. Jak to możliwe i czego możemy się dzięki temu nauczyć?

45

80 świetnych plakatów w wersji bez napisów

Fantastyczny zestaw, w sam raz jeśli szukacie czegoś na facebookowe Cover Photo ;) Osiemdziesiąt plakatów w wysokiej rozdzielczości i bez napisów – jest tu m.in. „Powrót do przyszłości”, „Obcy”, „Łowca androidów” czy „Brudny Harry”. Obejrzyjcie koniecznie.

80 hi-res, textless posters (some of my favorites)

46

Sopot walczy z półnagimi turystami na ulicach

Gazeta.pl o działaniach Sopotu:

Miasto nie ma możliwości zakazania chodzenia z nagim torsem. Jednak „gołe klaty” na ulicach, w parkach i ogródkach gastronomicznych nie podobają niektórym mieszkańcom i turystom. Już wcześniej restauracje samodzielnie upominały gości, by wchodzili do nich ubrani.

Teraz kampanię społeczną dotyczącą sprawy zorganizuje miasto. Ma ona przekonać, że miejscem na nagi tors czy strój kąpielowy jest plaża, nie centrum miasta.

Kiedy zacząłem się nad tym zastanawiać, doszedłem do wniosku, że to wcale nie jest taka prosta sprawa. Moją pierwszą myślą było: jestem za, nic mnie tak nie wkurza w turystycznych miejscowościach (łącznie z tymi górskimi), jak panowie w średnim wieku chodzący w przykrótkich gaciach, ze skarpetami do sandałów i w niczym więcej. Albo nastolatkowie, jakby wyrwani z „Warsaw Shore”, eksponujący swoje mięśnie przed samicami.

Z drugiej strony wiele zależy od, powiedzmy, estetyki. Bo nie irytuje mnie sama nagość, tylko raczej to co jest jej powodem. A u wielu powodem jest to, że ściągnięcie koszulki to ich jedyny sposób na poradzenie sobie z potem i niekoniecznie przyjemnymi zapachami. Sposób, dodajmy, średnio efektywny.

Sopot nie chce „gołych klat” na ulicach. Powinno się potępiać chodzenie po mieście bez koszulki?

47

Dużo klasycznego „Star Treka” w polskim Netfliksie

Piotr Matusz:

Wraz z końcem czerwca Netflix udostępnił wszystkie seriale Star Trek i to kompletne. Mamy więc TOS (3 sezony), TNG (7 sezonów), DS9 (7 sezonów), Voyager (7 sezonów), Enterprise (4 sezony) i TAS (2 sezony). Napisów do odcinków na razie nie ma, ale patrząc na inne produkcje, które pojawiały się bez tłumaczeń, to jest to tylko kwestia czasu.

To jest naprawdę dobra wiadomość. Czas sobie zrobić powtórkę The Next Generation.

Star Trek w Netflixie! Dużo Star Treka!

48

10 000 fanów „Złych książek” na Facebooku i wywiad z Katarzyną Michalak

Moja youtubowa seria „Złe książki” dorobiła się 10 000 fanów na Facebooku! Z tej okazji wypuściłem specjalne wideo…

49

John Oliver o Brexit

Fragment programu „Last Week Tonight” nagrany kilka dni po referendum, w którym Brytyjczycy zdecydowali o wyjściu z Unii Europejskiej. Prawdopodobnie jedyne wideo na ten temat, które musicie obejrzeć.

Last Week Tonight With John Oliver: Brexit Update (HBO)

50

Nowy wirus na Facebooku przypomina, żeby nie klikać wszystkiego co się widzi

Niebezpiecznik ostrzega:

Uwaga na facebookowe powiadomienia informujące o tym, że ktoś ze znajomych oznaczył Cię w komentarzu. Cześć z nich jest generowana przez zainfekowane komputery Waszych znajomych. Z liczby napływających do nas w tej sprawie zgłoszeń wnioskujemy, że ofiarą facebookowego robaka padła znaczna liczba Polaków, pewnie dlatego, że wirusa wyposażono w całkiem skuteczny mechanizm replikacji.

Teraz najlepsze: żeby zainfekować się wirusem trzeba kliknąć powiadomienie o oznaczeniu w komentarzu, zaakceptować przejście na zewnętrzną (i potencjalnie niebezpieczną) stronę, ściągnąć z niej plik, a potem jeszcze go uruchomić.

Ja wiem, że oznaczenie nas przez kogoś w komentarzu to bardzo, bardzo ważna wiadomość i możemy zrobić bardzo, bardzo wiele, żeby dowiedzieć się o co chodzi… ale czy naprawdę klikniemy w tym celu bezmyślnie każdy link? Czy naprawdę masa ludzi uznała, że sposobem na odczytanie powiadomienia na Fejsie jest pobranie pliku i uruchomienie go?

To dobra okazja, żeby przypomnieć mój tekst o bezpieczeństwie na Facebooku (jego treść w skrócie to „poświęć trzy sekundy na myślenie zanim bezmyślnie klikniesz każdy button”).

Uwaga na nowego wirusa na Facebooku – Niebezpiecznik

Wow! Jeszcze Ci mało? Zajrzyj do Reading List, gdzie polecam teksty z innych blogów. A jeśli Ci się tu podoba, polub mój fanpage na Facebooku.

Miło, że wpadliście!

Naprawdę się cieszę, że tu jesteście, ja po prostu mam taką twarz. Nazywam się Paweł Opydo i jestem autorem tego bloga. Od września 2014 to moje główne źródło utrzymania i sposób na życie. Poza czytaniem mnie tutaj możecie oglądać mnie na YouTube i słuchać mojego podcastu.

Jeśli klikniecie te trzy kreseczki w lewym górnym rogu strony, znajdziecie linki do innych rzeczy, które robię, np. Snapchata, Instagrama czy Reading List – mojej listy polecanych blogów.

Mój fanpage

Fanpage to nie tylko informacje o nowych tekstach na blogu, ale też moje wideo, krótkie przemyślenia i przede wszystkim zdjęcia moich kotów.

Kontakt i reklama

Informacje na mój temat, statystyki bloga i formy współpracy z markami. Jeśli jesteś nią zainteresowany, skieruj się właśnie tu.
Partnerzy technologiczni:
img
img
img