Recenzja „Assassin's Creed Unity”

Gra, która dla jednych będzie wyczekiwanym powrotem do korzeni serii, a dla innych: jej cofnięciem się w rozwoju.

Pierwsze dni od premiery Assassin’s Creed Unity upłynęły pod znakiem narzekania na błędy, obecne głównie w wersji na PC. Tego tematu dziś nie poruszę, bo… u mnie ich nie było. Po prostu. Zacząłem grać na PS4 już po pierwszej łatce (która wyszła o ile pamiętam w dniu premiery) i nie miałem żadnych problemów. Miejcie po prostu świadomość, że gra masie ludzi sprawiła sporo kłopotów – ale na moją ocenę to nie wpływa.

Wydaje mi się, że na podejście do nowej odsłony Assassin’s Creed zależy od tego jaki macie stosunek do dotychczasowego rozwoju serii. Bo musicie wiedzieć, że Unity wykonuje w tej kwestii kilka kroków wstecz – ale zupełnie świadomych. Dla mnie to powód do ogromnej radości, bo każda kolejna część podobała mi się mniej a przy Black Flag zwyczajnie się męczyłem, bo oczekiwałem skakania po dachach metropolii, a nie pływania okrętem wśród wiosek rybackich.

Z drugiej strony: mam świadomość, że istnieje cała masa fanów marynistycznych klimatów, którzy Unity uznają za cofanie się w rozwoju. Ja uważam za długo oczekiwany powrót do korzeni, chociaż momentami mam wrażenie, że powrócono nieco za daleko.

Historia

Do warstwy fabularnej mam parę zastrzeżeń, których nie sposób mi wyrazić bez pewnych spoilerów z pierwszych etapów gry, więc jeśli chcecie ich uniknąć: przejdźcie do kolejnego punktu.

Historia wydaje się mocno nawiązywać do Assassin’s Creed II, powszechnie uważanej za najlepszą część serii. Również tutaj pojawia się motyw zemsty za śmierć kogoś bliskiego tylko…. trochę mniej emocjonalny.

Ezio mścił się śmierć ojca i dwóch braci. To proste i zrozumiałe. Z Arno jest nieco inaczej. Ojciec umiera na oczach kilkuletniego bohatera, a ten zostaje adoptowany przez niejakiego De LaSerre, jak się potem okazuje: wysoko postawionego… templariusza. Po latach on również zostaje zamordowany.

Problem polega więc na tym, że poznajemy dwie „ojcowskie” postaci, z których z żadną nie mamy okazji związać się emocjonalnie. Z jednej strony mamy całą sekwencję śmierci ojca Arno i fakt, że bohater nosi jego zegarek jako pamiątkę, co sugeruje, że pamięta o nim nawet jako dorosły facet. Z drugiej: obwinia się za śmierć opiekuna i chce go pomścić.

W efekcie: Arno pod wpływem informacji o tym, że jego ojciec był Asasynem postanawia podążyć jego śladami, żeby odnaleźć morderców swojego przybranego ojca, Templariusza. Ezio nie miał nic do stracenia, więc poświęcił życie zemście. Arno z perspektywy gracza wydaje się trochę dramatyzować. Dziwne to i mało zrozumiałe, ale całe szczęście im dalej w las tym robi się ciekawiej.

Oprawa i gameplay

To jedna z najpiękniejszych gier jakie w życiu widziałem. Serio. Można po prostu chodzić po Paryżu i go oglądać, chłonąć. Oprawa jest po prostu fenomenalna, łącznie z niesamowitą liczbą ludzi na ulicach – każdy ma tutaj coś do roboty i wydaje się być żywym mieszkańcem miasta. Świetne jest też symulowanie zachowania tłumów – polecam wyciągnąć miecz stojąc w grupie ludzi i zobaczyć co się stanie.

Można po prostu chodzić po Paryżu, obserwować jego mieszkańców, spacerować wśród kamienic i chłonąć klimat miasta.

Muzyka zdecydowanie daje radę, chociaż raczej klimatycznie ilustruje tło, w przeciwieństwie do AC3 i AC4, w których bardzo zwracała na siebie uwagę.

Jeśli chodzi o gameplay to… jest bardzo dobrze, ale jeśli graliście w poprzednie części: zauważycie kilka kroków wstecz. O ile walka stała się nieco trudniejsza i bardziej wymagająca, to model skradania jest… dziwny. Z jednej strony mamy tryb cichego chodzenia, który jest zdecydowanie przegięty, bo pozwala podejść do strażnika z boku na odległość pół metra i pozostać niezauważonym. Z drugiej: sposób chowania się za przeszkodami jest mało responsywny, średnio wygodny i w ogóle o klasę gorszy niż w Watch Dogs.

Wykonywanie misji po cichu stało się nieco trudniejsze, ale nie przez jakąś doskonałą sztuczną inteligencję przeciwników, a przez problemy z responsywnością. W poprzednich częściach skok z dachu na dwóch przeciwników nie był żadnym problemem, w tej Arno czasem trafia tylko w jednego. Zdecydowanie zbyt często zdarzyło mi się być wykrytym dlatego, że bohater zrobił nie to czego od niego oczekiwałem.

Zajęcia

Gra daje nam cholernie dużo rzeczy do roboty, jeśli macie ochotę się nią bawić i przejść na sto procent. Ubisoft odrobił lekcję po Watch Dogs i tym razem niemal wszystko co poboczne zdaje się mieć sens. Znajdziek, zadań i zagadak jest tu cała masa.

Zagadki kryminalne potrafią być faktycznie wymagające jak w niejednej grze przygodowej.

Zwłaszcza te ostatnie robią wrażenie, serio: są tutaj misje przygodowe wymagające przesłuchiwania świadków i analizowania dowodów, niekiedy bardzo wymagające. Jedyne do czego bym się przyczepił to to, że nie da się ich zrobić źle – jeśli oskarżymy o zabójstwo nie tę osobę co trzeba to po prostu dostaniemy informację o pomyłce i mniejszą nagrodę na koniec, nie da się wtrącić do więzienia niewinnego jak w Sherlock Holmes: Crimes and Punishments ;)

Do zdobycia mamy całą masę ekwipunku i w przeciwieństwie do poprzednich gier serii: nie są to po prostu coraz mocniejsze przedmioty. Różne rodzaje ciuchów mają swoje wady i zalety (np. mocniejszy pancerz utrudnia skradanie) i musimy zdecydować jaka będzie nasza strategia.

Najpierw musimy jednak zarobić na zakupy. Assassin’s Creed Unity wprowadza system będący czymś pomiędzy pierwszą a drugą częścią: prowadzimy własną knajpę w Paryżu, możemy też kupić kilka lokali na mieście. Przychody zwiększamy wykonując zadania, co jest znacznie bardziej satysfakcjonujące niż po prostu inwestowanie.

Kontrowersje wzbudza możliwość zakupienia specjalnej waluty za prawdziwe pieniądze i korzystania z niej do szybszego zdobycia sprzętu. Z jednej strony: nie podoba mi się takie działanie twórców, z drugiej: zdobywanie pieniędzy w grze jest na tyle proste, że zwyczajnie nie rozumiem dlaczego ktoś miałby korzystać z mikropłatności.

Niestety, Ubisoft słabo robi w zasadzie wszystko co jest związane z graniem online. Mamy tu ileś różnych mechanizmów (kluby zakładane z innymi graczami, aplikacje na smartfony, co-op) i żaden z nich nie jest ani wygodny, ani czytelny – o ile w ogóle działa, bo serwery Uplay mają większe problemy niż World of Warcraft po premierze nowego, superhitowego dodatku. W kwestii user experience klubów możecie przeczytać o mojej historii tutaj.

Problemy z funkcjami online nie zmieniają jednak faktu, że gra zwyczajnie zasypuje nas rzeczami do robienia i da Wam całą masę zabawy.

Powrót do korzeni

Unity to dla serii zdecydowanie powrót do korzeni, co może wywołać skrajne wrażenia. Dla jednych będzie cofnięciem się w rozwoju, dla innych: pozbyciem się zbędnego balastu. Dla mnie jest tym drugim.

Nowy Assassin’s Creed nie jest może jakimś artystycznym dziełem ani nie wprowadza niespotykanych wcześniej rozwiązań gameplayowych, ale jest po prostu prześliczną, klimatyczną, efektowną i dającą całą masę zabawy produkcją. Są takie gry, po których odpaleniu nie robię na konsoli nic innego aż do momentu, kiedy je przejdę. Assassin’s Creed II było jedyną częścią serii obecną na liście tych gier. Aż do teraz.

4.0
4
Przepiękna gra dająca całą kupę zabawy. Drobne problemy z responsywnością postaci zauważą raczej tylko maniacy serii, ale jeśli chcecie grać online, to Ubisoft Wam tego nie ułatwia.
01

Uważam, że ludzie powinni nie mieć nóg. Wtedy nie mogą odejść.

Mój najnowszy film o sensie życia i o tym, czy szczęście pasuje mi do lifestylu.

02

Najbardziej przeceniana cecha

Skromność. Nasze społeczeństwo ma na jej punkcie bzika. Problem zaczyna się w momencie, kiedy źle rozumiana skromność przeradza się w cechy, które z pozytywnymi nie mają wiele wspólnego.

03

Nie jesteś jedynym rodzajem człowieka

Każdy patrzy na świat ze swojej własnej perspektywy – to zupełnie naturalne. Tyle że jeśli nie jesteś debilem to powinieneś wiedzieć, że nie wszyscy ludzie są tacy sami jak Ty.

04

Podcast: Wigilia podcasterów

Wprawdzie tydzień temu zakończyliśmy czwarty sezon „Zombie vs Zwierz”, ale zgodnie z zapowiedzią nie była to ostatnia w tym roku okazja na usłyszenie nas! Zapraszamy do świątecznego odcinka specjalnego.

05

5 sposobów na ułatwienie sobie bycia legalnym w internecie

Wbrew pozorom nie jest tak, że mamy wybór jedynie pomiędzy wydawaniem ogromnych pieniędzy na legalne źródła a piraceniem. Dziś porozmawiamy o tym, jak ułatwić sobie życie w świecie legalnego oprogramowania i multimediów.

06

Podcast #60: Wielki finał!

Na koniec sezonu podcastu mamy dla Was jak zawsze coś specjalnego – tym razem jest to aż półtoragodzinny odcinek… o nas.

07

10 pomysłów na prezenty dla geeków (+ konkurs)

Zbliżają się święta a to oznacza konieczność dokonania prezentowych zakupów. Dziś mam dla Was dziesięć pomysłów na geekowe prezenty, a do tego konkurs z zestawami Oral-B Genius do wygrania.

08

Podcast #59: W świecie fanfiction

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o fanfiction. Skąd w ludziach potrzeba dopisywania swoich fragmentów znanych historii? Czy wydawanie fanfików w formie książek to dobry pomysł? Jakie fanfiki mają na swoim koncie Wasi ulubieni prowadzący?

09

Czy feminizm kończy się, kiedy trzeba wnieść lodówkę na piętro?

W dzisiejszym odcinku programu o Pawle irytującym się ludzką głupotą porozmawiamy sobie o jednym z moich ulubionych żarcików na temat feminizmu.

10

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #2

W kolejnym odcinku analizy książki „After” możecie się spodziewać przede wszystkim „więcej”. Więcej dramy, więcej emocji, więcej fragmentów pozbawionych sensu.

11

Podcast #58: Kołczing

W dzisiejszym odcinku rozmawiamy o „kołczingu”, „pop-coachingu”, czy jakkolwiek nazwiecie tę traktowaną raczej pejoratywnie mutację coachingu, której nawet faktyczni coache się wstydzą. Skąd to się wzięło? Dlaczego może być potencjalnie niebezpieczne? Co powinno się z tym zrobić?

12

Podcast #57: Fantastyczni podcasterzy i jak ich znaleźć

W dzisiejszym odcinku wracamy do świata „Harry’ego Pottera”. W pierwszej części dyskutujemy o wydanym niedawno scenariuszu sztuki „Harry Potter i Przeklęte Dziecko”, w drugiej: o filmowym spin-offie serii w postaci produkcji „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”.

13

O dotykaniu Justina Biebera

Internet obiega nagranie ze Snapchata młodej youtuberki, która z nieukrywanym wzruszeniem opowiada o swoim spotkaniu z Justinem Bieberem. Komentatorzy już wieszczą koniec świata.

14

Co to jest gender?

Gender w naszym kraju jest słowem-wytrychem. Pewnej grupie ludzi kojarzy się z wszystkim, co uważają za „złe”. Co to tak naprawdę znaczy?

15

Podcast #56: Zabawa w wojnę

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o wojnie. Konkretniej: o tym, czy można się bawić w wojnę czy jednak nie wypada.

16

Podcast #55: O reklamie w internecie

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o czymś, co prawdopodobne nie leży w sferze zainteresowań większości z Was, ale z całą pewnością w jakiś sposób Was dotyka.

17

Podcast #54: Doktor Strange, Tarzan i klata Benedicta Cumberbatcha

W najnowszym odcinku dołączył do nas Ichabod, by w końcu dostarczyć Wam obiecaną, drugą część rozważań superbohaterskich.

18

Podcast #53: Rant o feminizmie

Dawno nie było żadnego feministycznego rantu, a kolejny odcinek podcastu Zombie vs Zwierz to dobre miejsce na taki show!

19

Podcast #52: Czego powinniśmy wymagać od kina rozrywkowego?

W najnowszym odcinku podcastu staramy rozprawić się z mitem, że od kina rozrywkowego nie możemy niczego wymagać, bo przecież „to tylko zabawa”.

20

Dlaczego parking „dla kobiet” to seksizm?

W poznańskiej galerii Malta znajduje się specjalnie przygotowany parking… dla kobiet. Miejsca na nim są szersze. Bo wiecie, kobiety nie potrafią jeździć.

21

Podcast #51: Dlaczego bawią nas złe filmy?

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o tym, dlaczego czasem lubimy oglądać filmy o rekinach i dlaczego „The Room” i „Pamiętniki z wakacji” są super.

22

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #1

Książka Anny Todd (znanej również pod pseudonimem Imaginator1D) to erotyczny romans dla młodzieży na podstawie fanfiction o zespole One Direction. Co mogło pójść nie tak?

23

Podcast #50: Superheros też człowiek

W dzisiejszym odcinku podcastu pochylamy się nad tematem superbohaterów. Kim tak naprawdę jest superheros? Czy może brać pieniądze za swoją pracę? Czy musi zajmować się ratowaniem świata?

24

Podcast #49: Zwierz, Mysz i reprezentacja

Dzisiejszy odcinek podcastu jest bardzo specjalny, bo to pierwszy epizod „Zombie vs Zwierz”… bez zombie!

25

Podcast #48: Na żywo na Coperniconie

Dzisiejszy odcinek jest niemal godzinnym zapisem naszego spotkania z słuchaczami na Coperniconie.

26

Co się stanie, kiedy w „Harrym Potterze” zmienisz słowo „różdżka” na „penis”?

Pytanie zawarte w tytule pojawiło się w internecie wiele lat temu, jako pretekst do zabawy polegającej na wyszukiwaniu kolejnych dwuznacznych cytatów. Za namową widzów sprawdzam, jak to wszystko brzmi po polsku.

27

Podcast #47: Terror spoilerów!

Uwaga, odcinek zawiera straszne spoilery do filmów sprzed kilkudziesięciu lat!

28

Nie, nie ma porno w nowym systemie iPhone

Media donoszą: w iOS 10, nowym systemie napędzającym telefony Apple znajduje się UKRYTE PORNO! Tyle, że nie.

29

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert The Cure w Łodzi!

20 października w Łodzi zagra zespół The Cure. We współpracy z marką Amundsen będę miał dla Was pięć podwójnych zaproszeń na to wydarzenie. O tym jednak przeczytacie na końcu tekstu. Teraz porozmawiamy sobie chwilę o szukaniu szczęścia w życiu. Brzmi górnolotnie, co?

30

Recenzja: „Smoleńsk”

Wybrałem się do kina na „Smoleńsk”, bo brakowało mi recenzji, które oceniają ten film jako film – nie jako manifest polityczny.

31

Podcast #46: W piekle minimalizmu

Po nietypowo długiej przerwie podcast „Zombie vs Zwierz” wraca z czwartym sezonem!

32

Złe książki: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

Z okazji przekroczonych niedawno 20 000 subskrypcji poprosiłem znajomych youtuberów o pomoc w nagraniu specjalnego odcinka „Złych książek”. Fragmenty „Pięćdziesięciu twarzy Greya”, powieści Katarzyny Michalak czy „Wszystkich odcieni czerni” Ilony Felicjańskiej zaprosiłem… cóż, tyle osób, że nie chce mi się wymieniać ;) Poza tym chyba lepiej, żeby była to dla Was niespodzianka. Miłego oglądania! Subskrybujcie tutaj.

ZŁE KSIĄŻKI: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

33

Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

Na YouTube znajdziecie vlog, w którym poruszam głośny ostatnio temat karmienia piersią w miejscach publicznych. Swoją drogą – poruszam ostatnio na moim kanale nieco poważniejsze tematy, które wcześniej pojawiały się głównie na blogu. To kolejny etap moich stopniowych przenosin na format wideo. Koniecznie zasubskrybujcie kanał, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.

VLOG: Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

34

Podcast: złap je wszystkie!

W ramach przerwy między sezonami wracamy z kolejnym odcinkiem specjalnym podcastu! Tym razem mówimy o fenomenie i rzekomych zagrożeniach związanych z „Pokémon GO”.

35

Złe książki: „Rok w Poziomce” Katarzyny Michalak #6

Przed nami finał najdłuższej serii w historii „Złych książek”! Zapraszam na szóstą, ostatnią część analizy powieści Katarzyny Michalak pt. „Rok w Poziomce”.

36

Pięć najgłupszych komentarzy na temat „Pokémon GO”

„Pokémon GO” to gra, która wyciąga ludzi z domu na długie spacery i pozwala im poznać nowych znajomych. Myśleliście, że media nie znajdą sposobu na pisanie o tym tak, by brzmiało to źle?

37

Listy do Pawła #4: Domowy sposób na cytologię

Dawno nie było „Listów do Pawła”, ale co się odwlecze… wracam do Was z programem, w którym udzielam profesjonalnych porad psychologicznych za darmo.

38

Złe książki: „Harry Potter” #2

Kolejny epizod „Złych książek” to ciąg dalszy analizy mojej ulubionej lektury z dzieciństwa. Dziś odkrywam, że niemal wszyscy jej bohaterowie to straszni rasiści.

39

Superbook: urządzenie za $99, które obiecuje, że zmieni smartfona w laptopa

Nazywa się Superbook. Wygląda trochę jak MacBook. Kosztuje niewiele i zmienia smartfona w laptopa. Mam wrażenie, że to wygląda zbyt pięknie, żeby było prawdziwe.

Na czym polega pomysł? Superbook wygląda jak mały laptop, ale tak naprawdę nie jest samodzielnym komputerem. Działa dopiero po podłączeniu do niego smartfona z Androidem. Korzysta z jego mocy obliczeniowej, ale w środku ma własną baterię i zapewne kawałek pamięci, na którym trzyma zmodyfikowaną wersję systemu czy własne aplikacje.

Póki co dostępne jest kilka zdjęć i demo, ale nie pokazują one tego co najważniejsze – szybkości urządzenia. To, że jest w stanie uruchamiać wiele aplikacji na raz nie oznacza jeszcze, że będzie na tyle sprawny, żeby wystarczyć do codziennej pracy. Z drugiej strony smartfony są szybsze z roku na rok, więc w tej kwestii będzie tylko lepiej.

Wrażenie robi (i budzi zarazem nieufność) cena. $99 za coś takiego brzmi wręcz podejrzanie dobrze. Projekt ma już wkrótce ruszyć na Kickstarterze, więc zapewne wtedy dowiemy się więcej.

The Superbook

40

Tak, jest problem z oznaczaniem reklam na YouTube, a afera w USA może pomóc go rozwiązać

Federalna Komisji Handlu w USA ujawniła przekręty we współpracy Warner Bros z amerykańskimi youtuberami. Na czym polega afera? Zasadniczo na tym, co na polskim YouTube jest codziennością.

41

Dlaczego boimy się chcieć więcej niż „to co wszyscy”?

Nie wszyscy jesteśmy tacy sami. To oczywiste, prawda? Mimo to często zachowujemy się tak, jakbyśmy byli (albo przynajmniej powinni być).

42

Od teraz Snapchat pozwala publikować archiwalne zdjęcia

Zbliża się ciekawy okres w rozwoju Snapchata. Podbicie rynku to dopiero początek – teraz trzeba przekuć to w coś więcej, niż przejściową modę. A to oznacza zmiany i kompromisy.

43

Nie, nie będzie ósmej części „Harry'ego Pottera”

Kontynuacja „Harry’ego Pottera” w formie sztuki teatralnej to fajna sprawa. Udawanie, że to książka, żeby wyciągnąć kasę od nieświadomych czytelników – niekoniecznie.

44

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert Rihanny w Warszawie!

Rihanna to taka „gwiazdka jednego sezonu”, której „sezon” trwa już ponad dekadę. Jak to możliwe i czego możemy się dzięki temu nauczyć?

45

80 świetnych plakatów w wersji bez napisów

Fantastyczny zestaw, w sam raz jeśli szukacie czegoś na facebookowe Cover Photo ;) Osiemdziesiąt plakatów w wysokiej rozdzielczości i bez napisów – jest tu m.in. „Powrót do przyszłości”, „Obcy”, „Łowca androidów” czy „Brudny Harry”. Obejrzyjcie koniecznie.

80 hi-res, textless posters (some of my favorites)

46

Sopot walczy z półnagimi turystami na ulicach

Gazeta.pl o działaniach Sopotu:

Miasto nie ma możliwości zakazania chodzenia z nagim torsem. Jednak „gołe klaty” na ulicach, w parkach i ogródkach gastronomicznych nie podobają niektórym mieszkańcom i turystom. Już wcześniej restauracje samodzielnie upominały gości, by wchodzili do nich ubrani.

Teraz kampanię społeczną dotyczącą sprawy zorganizuje miasto. Ma ona przekonać, że miejscem na nagi tors czy strój kąpielowy jest plaża, nie centrum miasta.

Kiedy zacząłem się nad tym zastanawiać, doszedłem do wniosku, że to wcale nie jest taka prosta sprawa. Moją pierwszą myślą było: jestem za, nic mnie tak nie wkurza w turystycznych miejscowościach (łącznie z tymi górskimi), jak panowie w średnim wieku chodzący w przykrótkich gaciach, ze skarpetami do sandałów i w niczym więcej. Albo nastolatkowie, jakby wyrwani z „Warsaw Shore”, eksponujący swoje mięśnie przed samicami.

Z drugiej strony wiele zależy od, powiedzmy, estetyki. Bo nie irytuje mnie sama nagość, tylko raczej to co jest jej powodem. A u wielu powodem jest to, że ściągnięcie koszulki to ich jedyny sposób na poradzenie sobie z potem i niekoniecznie przyjemnymi zapachami. Sposób, dodajmy, średnio efektywny.

Sopot nie chce „gołych klat” na ulicach. Powinno się potępiać chodzenie po mieście bez koszulki?

47

Dużo klasycznego „Star Treka” w polskim Netfliksie

Piotr Matusz:

Wraz z końcem czerwca Netflix udostępnił wszystkie seriale Star Trek i to kompletne. Mamy więc TOS (3 sezony), TNG (7 sezonów), DS9 (7 sezonów), Voyager (7 sezonów), Enterprise (4 sezony) i TAS (2 sezony). Napisów do odcinków na razie nie ma, ale patrząc na inne produkcje, które pojawiały się bez tłumaczeń, to jest to tylko kwestia czasu.

To jest naprawdę dobra wiadomość. Czas sobie zrobić powtórkę The Next Generation.

Star Trek w Netflixie! Dużo Star Treka!

48

10 000 fanów „Złych książek” na Facebooku i wywiad z Katarzyną Michalak

Moja youtubowa seria „Złe książki” dorobiła się 10 000 fanów na Facebooku! Z tej okazji wypuściłem specjalne wideo…

49

John Oliver o Brexit

Fragment programu „Last Week Tonight” nagrany kilka dni po referendum, w którym Brytyjczycy zdecydowali o wyjściu z Unii Europejskiej. Prawdopodobnie jedyne wideo na ten temat, które musicie obejrzeć.

Last Week Tonight With John Oliver: Brexit Update (HBO)

50

Nowy wirus na Facebooku przypomina, żeby nie klikać wszystkiego co się widzi

Niebezpiecznik ostrzega:

Uwaga na facebookowe powiadomienia informujące o tym, że ktoś ze znajomych oznaczył Cię w komentarzu. Cześć z nich jest generowana przez zainfekowane komputery Waszych znajomych. Z liczby napływających do nas w tej sprawie zgłoszeń wnioskujemy, że ofiarą facebookowego robaka padła znaczna liczba Polaków, pewnie dlatego, że wirusa wyposażono w całkiem skuteczny mechanizm replikacji.

Teraz najlepsze: żeby zainfekować się wirusem trzeba kliknąć powiadomienie o oznaczeniu w komentarzu, zaakceptować przejście na zewnętrzną (i potencjalnie niebezpieczną) stronę, ściągnąć z niej plik, a potem jeszcze go uruchomić.

Ja wiem, że oznaczenie nas przez kogoś w komentarzu to bardzo, bardzo ważna wiadomość i możemy zrobić bardzo, bardzo wiele, żeby dowiedzieć się o co chodzi… ale czy naprawdę klikniemy w tym celu bezmyślnie każdy link? Czy naprawdę masa ludzi uznała, że sposobem na odczytanie powiadomienia na Fejsie jest pobranie pliku i uruchomienie go?

To dobra okazja, żeby przypomnieć mój tekst o bezpieczeństwie na Facebooku (jego treść w skrócie to „poświęć trzy sekundy na myślenie zanim bezmyślnie klikniesz każdy button”).

Uwaga na nowego wirusa na Facebooku – Niebezpiecznik

Wow! Jeszcze Ci mało? Zajrzyj do Reading List, gdzie polecam teksty z innych blogów. A jeśli Ci się tu podoba, polub mój fanpage na Facebooku.

Miło, że wpadliście!

Naprawdę się cieszę, że tu jesteście, ja po prostu mam taką twarz. Nazywam się Paweł Opydo i jestem autorem tego bloga. Od września 2014 to moje główne źródło utrzymania i sposób na życie. Poza czytaniem mnie tutaj możecie oglądać mnie na YouTube i słuchać mojego podcastu.

Jeśli klikniecie te trzy kreseczki w lewym górnym rogu strony, znajdziecie linki do innych rzeczy, które robię, np. Snapchata, Instagrama czy Reading List – mojej listy polecanych blogów.

Mój fanpage

Fanpage to nie tylko informacje o nowych tekstach na blogu, ale też moje wideo, krótkie przemyślenia i przede wszystkim zdjęcia moich kotów.

Kontakt i reklama

Informacje na mój temat, statystyki bloga i formy współpracy z markami. Jeśli jesteś nią zainteresowany, skieruj się właśnie tu.
Partnerzy technologiczni:
img
img
img