Reżyser straszy recenzenta, czyli Mieciu Mietczyński kontra twórcy "Ostrej Randki"

Wygląda na to, że straszenie sądem stało się substytutem faktycznego pójścia do sądu.

Mam takie szczęście, że za każdym razem jak nie mam o czym napisać na blogu, to ktoś robi w internecie coś absolutnie głupiego, do czego po prostu nie jestem w stanie się nie odnieść. Tym razem reżyser filmu krytykowanego przez internetowego recenzenta postanowił zagrozić mu sądem w dość… specyficzny sposób.

Ale zacznijmy od początku. Parę razy polecałem Wam kanał Miecia Mietczyńskiego na YouTube. Gość realizuje bardzo specyficzne, pełne absurdalnego humoru i wulgarne recenzje naprawdę złych filmów. Sprawdźcie sobie na przykład „Salę Samobójców”. Można go lubić albo nie, ale przede wszystkim: nie jest ani jedynym recenzentem pracującym w takiej konwencji (czyli analizującym wybrane fragmenty filmu chronologicznie), ani nie da się do końca jego twórczości traktować poważnie, bo jest to po prostu format komediowy.

W każdym razie: w pewnym momencie Mieciu opublikował recenzję filmu „Ostra randka” (średnia na Filmwebie 3/10), bardzo zabawną zresztą. Wiem, bo zdążyłem obejrzeć. Niestety, wideo nie spodobało się twórcom i postanowili zablokować je na YouTube. Następnie sam reżyser, Maciej Odolinski (średnia na Filmwebie 3/10), odezwał się do recenzenta w dość… specyficznym mailu.

Reżyser pisze do recenzenta…

Pozwolę sobie zacytować mail fragment po fragmencie (został opublikowany na fanpage Mietczyńskiego), żeby pokazać Wam absurd całej sytuacji. Pisownia oryginalna.

Witam, jako autor filmu nie mam żadnych pretensji do krytyków, przyjmuję z uwagą i pokorą wszelkie złe opinie, są dla mnie one cenne itd. Wasz materiał oceniam jako zabawny, zrobiony z poczuciem humoru itd, choć tez dość głupi i mylący widzów, ktorzy chcą zobaczyć film bez zdradzania fabuły – ale ok, nie w tym rzecz.

W tej części znajdują się trzy bardzo istotne informacje. Po pierwsze, reżyser zwraca się w liczbie mnogiej do recenzenta, co świadczy o tym, że niekoniecznie wie do kogo pisze. Ale to tylko taka uwaga na marginesie.

Druga rzecz: polecam przyjrzeć się formie, w jakiej tekst jest napisany. To nie jest poważne pismo, tylko jakaś wiadomość napisana na kolanie bez szczególnej dbałości o formę. Nie mówię, że to źle, ale sam nie zwróciłbym się do zupełnie obcej osoby w ten sposób, zwłaszcza jeśli po chwili mam zamiar jej grozić. Mam wręcz wrażenie, że to taka próba skrócenia dystansu. No wiecie: „hej, wywaliliśmy ci recenzję i grozimy sądem, ale jesteśmy dalej kolegami, nie?” i poklepanie po plecach.

Rzecz trzecia i najważniejsza: reżyser nie ma nic przeciwko krytyce. Tak twierdzi. Zapamiętajcie sobie dokładnie: piszący wyraźnie podkreśla (i powtarza to jeszcze później), że nie chodzi o negatywny wydźwięk wideo. Zapraszam Was więc na fascynującą podróż w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie: o co w takim razie chodzi?

Jak wspomiałem nie mam nic przeciwko krytyce, takze tak kpiącej jak Wasza – nie WYRAŻAMY natomiast zgody na uzywanie fragmentów filmu – sa one chronione przez ustawe o prawie autorskim, a prawo cytatu jest w tym przypadku WYŁACZONE przez art. 35 tej ustawy (Naruszacie takze 6 innych zapisow ustawy)

Wideo Mietka miało kilkanaście minut, z czego przyjmijmy, że połowę stanowiły wypowiedzi i komentarze autora. Reszta to wycięte fragmenty filmu, opisywane na bieżąco. Brzmi jak coś zgodnego z prawem cytatu, to znaczy: nie stanowi kopii dzieła samego w sobie, ma sens wyłącznie w kontekście recenzji i komentarzy recenzenta. Cytując ustawę o prawie autorskim: „Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną”. Przypominam, że mowa o kilku minutach filmu.

Reżyser twierdzi jednak, że art. 35 tejże ustawy „wyłącza” prawo cytatu. W rzeczonym artykule czytamy: „Dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy”. Rozumiem, że chodzi o tę drugą opcje, bo pierwsza nijak tu nie występuje.

Zastanówmy się więc: w jaki sposób negatywna recenzja na YouTube „godzi w słuszne interesy twórcy”? Chcecie mi powiedzieć, że ktoś potraktuje piętnastominutowy rant jako substytut filmu i obejrzy go zamiast niego? To absurd. A może chodzi o to, że negatywna recenzja sprawi, że nikt filmu nie będzie chciał oglądać? To jeszcze większy absurd, bo po pierwsze gdyby taka interpretacja prawna istniała, to w ogóle nie byłoby negatywnych recenzji, a po drugie: przecież reżyser sam podkreślał, że z opinią na temat filmu nie ma żadnego problemu.

Prosze to potraktowac poważnie – z zasady kierujemy KAZDE naruszenie do sadu. Aktualnie w prokuraturze i sadzie jest prowadzona jedna taka sprawa z naszego powodztwa o duże odszkodowanie pieniężne oraz zarzuty karne.

Mamy tu piękny przykład typowej formy zastraszania twórców internetowych. Reżyser najpierw odwołuje się w niezrozumiały sposób do jakichś niekoniecznie precyzyjnie wskazanych punktów ustawy, a potem grozi pozwem. Problem w tym, że o tym, czy prawo autorskie zostało tu naruszone decyduje właśnie sąd. Tymczasem zwróćcie uwagę: autor maila traktuje to tak, jakby sprawa była wygrana z automatu „bo tak” – i straszy.

Poza tym: ta wypowiedź jest wewnętrznie sprzeczna i nie bardzo wiadomo jak ją traktować. Bo skoro „z zasady kierują każde naruszenie do sądu”, a tego nie skierowali, to znaczy że… nie uważają go za naruszenie? A może to kolejne straszenie na zasadzie „a mógł zabić”?

Prowadzimy ta sprawę przeciw osobie, ktorą prosilismy o zaniechanie, a ktora to zlekcewazyla, uznajac ze jej ustwa nie dotyczy. Pomyliła się, dotyczy, a nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności.

O, znowu. To moment, prowadzą sprawę, czyli: nie wiadomo jak się skończy, tak? Skąd przekonanie twórcy, że sam fakt oskarżenia kogoś o coś oznacza, że ten ktoś jest winny? Serio, ogarnijcie co tutaj ma miejsce. To tak jakbym przyszedł do Was i powiedział: „powinniście mi płacić za czytanie bloga… tak mówi ustawa… Nie płacicie? Uważajcie, już prowadzę z kilkoma osobami sprawy z tym związane… Myśleli, że są ponad prawem. Mylili się!”.

Czyli: straszenie i oskarżenia z dupy.

Decyzja o usunieciu Waszego materialu jest podyktowana przyjętą przez nas zasadą równego, i bezwyjatkowego traktowania kadzego naruszenia, tj. użycia materiałow filmu bez pisemnej zgody własciciela praw.

Wow, w ciągu tych kilku zdań piszący zapomniał o prawie cytatu, do którego sam wcześniej się odnosił. A, co jest istotne: skorzystanie z tego prawa nie wymaga uzyskania zgody twórcy. Polecam w tym momencie zapoznać się ze stroną PARP, która wyjaśnia działanie tego mechanizmu w prosty sposób w odniesieniu do internetu (punkt „Dozwolony użytek publiczny”). Zacytuję Wam kilka najistotniejszych fragmentów:

„Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów (…) w zakresie uzasadnionym wyjaśnieniem, analizą krytyczną. (…) Cytat musi być umieszczony w utworze, stanowiącym odrębną całość – sam cytat nie może stanowić istoty nowego utworu. Musi on ponadto być uzasadniony – co ma znaczenie nie tylko dla samego faktu jego wykorzystania, ale także dla wielkości. Dozwolone jest bowiem zacytowanie nie większego urywku tekstu, niż taki, jaki wystarcza do celów w jakich został on wykorzystany. Uzasadnieniem do wykorzystania cytatu nie powinno być samo uatrakcyjnienie własnego utworu – zastosowanie i przeznaczenie cytatu powinno wynikać z treści takiego utworu.”

Mietczyński w tym momencie spełnił wszystkie te warunki. Cytat nie stanowił istoty utworu (same fragmenty filmu bez komentarza byłyby bez sensu), był uzasadniony (w znaczeniu opisanym wyżej, czyli: wykorzystano tylko fragmenty, do których recenzent bezpośrednio się odnosił, nic więcej) i tak dalej.

Zwróccie także uwagę ze nie żadamy usuniecia innych krytycznych recenzji na YT – bo jej autorzy nie używają fragmentów naszego filmu (a jedynie plakat) i to jest ok – mogą krytykowac ile chcą.

Zgaduję: bo jak ktoś nie wykorzysta fragmentów to nie da się go straszyć paragrafami?

PS – i jeszcze prosba: jezeli macie kontakt z Kostkiem – przekazcie mu pytanko – czy chcialby poprowadzic program w otwartej telewizji? LUB przekazcie mu kontakt do mnie.

Serio?

O co w tym wszystkim chodzi?

Nie chcę tu komentować tego, czy recenzent przekroczył prawo dozwolonego cytatu czy nie. Według mnie: nie, ale od zajmowania się takimi rzeczami jest sąd. Problem mam z czym innym.

Obserwujemy tu sytuację, w której młody twórca jest po prostu straszony przez właściciela dzieła (w sensie prawnym, nie że nazywam ten film „dziełem”) po opublikowaniu jego negatywnej recenzji. To nie jest tak, że prawo zostało tu naruszone w oczywisty sposób, wręcz przeciwnie.

Reżyser pisze jednak do prawdopodobnie nieszukającego zwady recenzenta, rzuca mu jakimiś tajemniczymi paragrafami i opowiada o tajemniczych, prowadzonych sprawach sądowych. Twierdzi, że komentator nie może być ponad prawem: ale sam się ponad tym prawem stawia. To znaczy: uznaje, że sam wie lepiej kto narusza jego prawa i sąd nie jest do niczego potrzebny. Uważa, że sprawę ma wygraną.

Wychodzi na to, że grożenie sądem stało się tu substytutem pójścia do sądu. Reżyser pisze, że zgłasza „każde naruszenie”, jednocześnie… nie zgłaszając tego. Mocne przekonanie o winie drugiej strony stało się w tym momencie równoznaczne z wydaniem na nią wyroku w jakimś teoretycznym, nieistniejącym postępowaniu?

Pominę sam fakt tego, że skasowanie pierwszej wersji recenzji zrobiło jeszcze większy szum wobec całej sprawy, więc niezależnie co twórcy filmu chcieli osiągnąć w ten sposób, to wyszło im tak sobie. Problemem jest przede wszystkim to, że wejście w świat publikacji w mediach jest coraz prostsze, a świadomość prawa niekoniecznie rośnie. Ludzie tworzą filmy nie do końca wiedząc na co mogą sobie pozwolić, więc potem brakuje im pewności siebie i reagują paniką na słowo „paragraf”.

Żeby nie było: działa to w obie strony, to znaczy równie często twórca przegina pałę i mówi rzeczy, których mówić nie powinien (patrz: akcja z tatarem). Efekt jest taki, że zaczynamy żyć w jakiejś dżungli, w której wygrywa ten, kto najbardziej nastraszy resztę. A to nie jest dobre dla żadnej ze stron.

01

Pomyśl zanim skomentujesz

Z jakiegoś powodu ludzie w internecie mają niesamowitą, niepowstrzymaną tendencję do komentowania wszystkiego co zobaczą.

Film zainspirowany kilkoma ostatnimi dniami w internecie i kilkoma komentarzami na Facebooku. Sprawdźcie, może znajdziecie w nim swoje wypowiedzi ;)

YOUTUBE: POMYŚL zanim skomentujesz

02

Nie lubię tańczyć

Muszę przyznać Wam się do czegoś wstydliwego…

03

Podcast #62 - Ciemniejsza strona Greya

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o ekranizacji drugiej części trylogii o Christianie Greyu, czyli o filmie „Ciemniejsza strona Greya”.

Jak zareklamować jacht? Jak to jest rozbijać się helikopterem? Do czego przyda się kamizelka kuloodporna ze szminki? Słuchajcie!

Podcast #62 – Ciemniejsza strona Greya / Soundcloud / iTunes

04

Podcast #61 - Sherlock, sezon czwarty

Po kilku tygodniach przerwy wracamy z nowym sezonem podcastu. W pierwszym odcinku: dyskusja o najnowszych odcinkach „Sherlocka” BBC.

Od tego sezonu postanowiłem publikować odcinki na moim kanale na YouTube. Oczywiście nadal możecie słuchać go na Soundcloud (albo w dowolnej aplikacji podcastowej), ale ta forma pozwala dotrzeć nam do szerszego grona odbiorców. W każdym razie: witamy w nowym sezonie i zapraszamy co piątek!

Podcast #61 – Sherlock, sezon czwarty / Soundcloud / iTunes

05

Uważam, że ludzie powinni nie mieć nóg. Wtedy nie mogą odejść.

Mój najnowszy film o sensie życia i o tym, czy szczęście pasuje mi do lifestylu.

06

Najbardziej przeceniana cecha

Skromność. Nasze społeczeństwo ma na jej punkcie bzika. Problem zaczyna się w momencie, kiedy źle rozumiana skromność przeradza się w cechy, które z pozytywnymi nie mają wiele wspólnego.

07

Nie jesteś jedynym rodzajem człowieka

Każdy patrzy na świat ze swojej własnej perspektywy – to zupełnie naturalne. Tyle że jeśli nie jesteś debilem to powinieneś wiedzieć, że nie wszyscy ludzie są tacy sami jak Ty.

08

Podcast: Wigilia podcasterów

Wprawdzie tydzień temu zakończyliśmy czwarty sezon „Zombie vs Zwierz”, ale zgodnie z zapowiedzią nie była to ostatnia w tym roku okazja na usłyszenie nas! Zapraszamy do świątecznego odcinka specjalnego.

09

5 sposobów na ułatwienie sobie bycia legalnym w internecie

Wbrew pozorom nie jest tak, że mamy wybór jedynie pomiędzy wydawaniem ogromnych pieniędzy na legalne źródła a piraceniem. Dziś porozmawiamy o tym, jak ułatwić sobie życie w świecie legalnego oprogramowania i multimediów.

10

Podcast #60: Wielki finał!

Na koniec sezonu podcastu mamy dla Was jak zawsze coś specjalnego – tym razem jest to aż półtoragodzinny odcinek… o nas.

11

10 pomysłów na prezenty dla geeków (+ konkurs)

Zbliżają się święta a to oznacza konieczność dokonania prezentowych zakupów. Dziś mam dla Was dziesięć pomysłów na geekowe prezenty, a do tego konkurs z zestawami Oral-B Genius do wygrania.

12

Podcast #59: W świecie fanfiction

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o fanfiction. Skąd w ludziach potrzeba dopisywania swoich fragmentów znanych historii? Czy wydawanie fanfików w formie książek to dobry pomysł? Jakie fanfiki mają na swoim koncie Wasi ulubieni prowadzący?

13

Czy feminizm kończy się, kiedy trzeba wnieść lodówkę na piętro?

W dzisiejszym odcinku programu o Pawle irytującym się ludzką głupotą porozmawiamy sobie o jednym z moich ulubionych żarcików na temat feminizmu.

14

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #2

W kolejnym odcinku analizy książki „After” możecie się spodziewać przede wszystkim „więcej”. Więcej dramy, więcej emocji, więcej fragmentów pozbawionych sensu.

15

Podcast #58: Kołczing

W dzisiejszym odcinku rozmawiamy o „kołczingu”, „pop-coachingu”, czy jakkolwiek nazwiecie tę traktowaną raczej pejoratywnie mutację coachingu, której nawet faktyczni coache się wstydzą. Skąd to się wzięło? Dlaczego może być potencjalnie niebezpieczne? Co powinno się z tym zrobić?

16

Podcast #57: Fantastyczni podcasterzy!

W dzisiejszym odcinku wracamy do świata „Harry’ego Pottera”. W pierwszej części dyskutujemy o wydanym niedawno scenariuszu sztuki „Harry Potter i Przeklęte Dziecko”, w drugiej: o filmowym spin-offie serii w postaci produkcji „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”.

17

O dotykaniu Justina Biebera

Internet obiega nagranie ze Snapchata młodej youtuberki, która z nieukrywanym wzruszeniem opowiada o swoim spotkaniu z Justinem Bieberem. Komentatorzy już wieszczą koniec świata.

18

Co to jest gender?

Gender w naszym kraju jest słowem-wytrychem. Pewnej grupie ludzi kojarzy się z wszystkim, co uważają za „złe”. Co to tak naprawdę znaczy?

19

Podcast #56: Zabawa w wojnę

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o wojnie. Konkretniej: o tym, czy można się bawić w wojnę czy jednak nie wypada.

20

Podcast #55: O reklamie w internecie

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o czymś, co prawdopodobne nie leży w sferze zainteresowań większości z Was, ale z całą pewnością w jakiś sposób Was dotyka.

21

Podcast #54: Doktor Strange, Tarzan i klata Benedicta Cumberbatcha

W najnowszym odcinku dołączył do nas Ichabod, by w końcu dostarczyć Wam obiecaną, drugą część rozważań superbohaterskich.

22

Podcast #53: Rant o feminizmie

Dawno nie było żadnego feministycznego rantu, a kolejny odcinek podcastu Zombie vs Zwierz to dobre miejsce na taki show!

23

Podcast #52: Czego powinniśmy wymagać od kina rozrywkowego?

W najnowszym odcinku podcastu staramy rozprawić się z mitem, że od kina rozrywkowego nie możemy niczego wymagać, bo przecież „to tylko zabawa”.

24

Dlaczego parking „dla kobiet” to seksizm?

W poznańskiej galerii Malta znajduje się specjalnie przygotowany parking… dla kobiet. Miejsca na nim są szersze. Bo wiecie, kobiety nie potrafią jeździć.

25

Podcast #51: Dlaczego bawią nas złe filmy?

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o tym, dlaczego czasem lubimy oglądać filmy o rekinach i dlaczego „The Room” i „Pamiętniki z wakacji” są super.

26

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #1

Książka Anny Todd (znanej również pod pseudonimem Imaginator1D) to erotyczny romans dla młodzieży na podstawie fanfiction o zespole One Direction. Co mogło pójść nie tak?

27

Podcast #50: Superheros też człowiek

W dzisiejszym odcinku podcastu pochylamy się nad tematem superbohaterów. Kim tak naprawdę jest superheros? Czy może brać pieniądze za swoją pracę? Czy musi zajmować się ratowaniem świata?

28

Podcast #49: Zwierz, Mysz i reprezentacja

Dzisiejszy odcinek podcastu jest bardzo specjalny, bo to pierwszy epizod „Zombie vs Zwierz”… bez zombie!

29

Podcast #48: Na żywo na Coperniconie

Dzisiejszy odcinek jest niemal godzinnym zapisem naszego spotkania z słuchaczami na Coperniconie.

30

Co się stanie, kiedy w „Harrym Potterze” zmienisz słowo „różdżka” na „penis”?

Pytanie zawarte w tytule pojawiło się w internecie wiele lat temu, jako pretekst do zabawy polegającej na wyszukiwaniu kolejnych dwuznacznych cytatów. Za namową widzów sprawdzam, jak to wszystko brzmi po polsku.

31

Podcast #47: Terror spoilerów!

Uwaga, odcinek zawiera straszne spoilery do filmów sprzed kilkudziesięciu lat!

32

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert The Cure w Łodzi!

20 października w Łodzi zagra zespół The Cure. We współpracy z marką Amundsen będę miał dla Was pięć podwójnych zaproszeń na to wydarzenie. O tym jednak przeczytacie na końcu tekstu. Teraz porozmawiamy sobie chwilę o szukaniu szczęścia w życiu. Brzmi górnolotnie, co?

33

Recenzja: „Smoleńsk”

Wybrałem się do kina na „Smoleńsk”, bo brakowało mi recenzji, które oceniają ten film jako film – nie jako manifest polityczny.

34

Podcast #46: W piekle minimalizmu

Po nietypowo długiej przerwie podcast „Zombie vs Zwierz” wraca z czwartym sezonem!

35

Złe książki: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

Z okazji przekroczonych niedawno 20 000 subskrypcji poprosiłem znajomych youtuberów o pomoc w nagraniu specjalnego odcinka „Złych książek”. Fragmenty „Pięćdziesięciu twarzy Greya”, powieści Katarzyny Michalak czy „Wszystkich odcieni czerni” Ilony Felicjańskiej zaprosiłem… cóż, tyle osób, że nie chce mi się wymieniać ;) Poza tym chyba lepiej, żeby była to dla Was niespodzianka. Miłego oglądania! Subskrybujcie tutaj.

ZŁE KSIĄŻKI: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

36

Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

Na YouTube znajdziecie vlog, w którym poruszam głośny ostatnio temat karmienia piersią w miejscach publicznych. Swoją drogą – poruszam ostatnio na moim kanale nieco poważniejsze tematy, które wcześniej pojawiały się głównie na blogu. To kolejny etap moich stopniowych przenosin na format wideo. Koniecznie zasubskrybujcie kanał, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.

VLOG: Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

37

Podcast: złap je wszystkie!

W ramach przerwy między sezonami wracamy z kolejnym odcinkiem specjalnym podcastu! Tym razem mówimy o fenomenie i rzekomych zagrożeniach związanych z „Pokémon GO”.

38

Złe książki: „Rok w Poziomce” Katarzyny Michalak #6

Przed nami finał najdłuższej serii w historii „Złych książek”! Zapraszam na szóstą, ostatnią część analizy powieści Katarzyny Michalak pt. „Rok w Poziomce”.

39

Pięć najgłupszych komentarzy na temat „Pokémon GO”

„Pokémon GO” to gra, która wyciąga ludzi z domu na długie spacery i pozwala im poznać nowych znajomych. Myśleliście, że media nie znajdą sposobu na pisanie o tym tak, by brzmiało to źle?

40

Listy do Pawła #4: Domowy sposób na cytologię

Dawno nie było „Listów do Pawła”, ale co się odwlecze… wracam do Was z programem, w którym udzielam profesjonalnych porad psychologicznych za darmo.

41

Złe książki: „Harry Potter” #2

Kolejny epizod „Złych książek” to ciąg dalszy analizy mojej ulubionej lektury z dzieciństwa. Dziś odkrywam, że niemal wszyscy jej bohaterowie to straszni rasiści.

42

Superbook: urządzenie za $99, które obiecuje, że zmieni smartfona w laptopa

Nazywa się Superbook. Wygląda trochę jak MacBook. Kosztuje niewiele i zmienia smartfona w laptopa. Mam wrażenie, że to wygląda zbyt pięknie, żeby było prawdziwe.

Na czym polega pomysł? Superbook wygląda jak mały laptop, ale tak naprawdę nie jest samodzielnym komputerem. Działa dopiero po podłączeniu do niego smartfona z Androidem. Korzysta z jego mocy obliczeniowej, ale w środku ma własną baterię i zapewne kawałek pamięci, na którym trzyma zmodyfikowaną wersję systemu czy własne aplikacje.

Póki co dostępne jest kilka zdjęć i demo, ale nie pokazują one tego co najważniejsze – szybkości urządzenia. To, że jest w stanie uruchamiać wiele aplikacji na raz nie oznacza jeszcze, że będzie na tyle sprawny, żeby wystarczyć do codziennej pracy. Z drugiej strony smartfony są szybsze z roku na rok, więc w tej kwestii będzie tylko lepiej.

Wrażenie robi (i budzi zarazem nieufność) cena. $99 za coś takiego brzmi wręcz podejrzanie dobrze. Projekt ma już wkrótce ruszyć na Kickstarterze, więc zapewne wtedy dowiemy się więcej.

The Superbook

43

Tak, jest problem z oznaczaniem reklam na YouTube

Federalna Komisji Handlu w USA ujawniła przekręty we współpracy Warner Bros z amerykańskimi youtuberami. Na czym polega afera? Zasadniczo na tym, co na polskim YouTube jest codziennością.

44

Dlaczego boimy się chcieć więcej niż „to co wszyscy”?

Nie wszyscy jesteśmy tacy sami. To oczywiste, prawda? Mimo to często zachowujemy się tak, jakbyśmy byli (albo przynajmniej powinni być).

45

Od teraz Snapchat pozwala publikować archiwalne zdjęcia

Zbliża się ciekawy okres w rozwoju Snapchata. Podbicie rynku to dopiero początek – teraz trzeba przekuć to w coś więcej, niż przejściową modę. A to oznacza zmiany i kompromisy.

46

Nie, nie będzie ósmej części „Harry'ego Pottera”

Kontynuacja „Harry’ego Pottera” w formie sztuki teatralnej to fajna sprawa. Udawanie, że to książka, żeby wyciągnąć kasę od nieświadomych czytelników – niekoniecznie.

47

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert Rihanny w Warszawie!

Rihanna to taka „gwiazdka jednego sezonu”, której „sezon” trwa już ponad dekadę. Jak to możliwe i czego możemy się dzięki temu nauczyć?

48

80 świetnych plakatów w wersji bez napisów

Fantastyczny zestaw, w sam raz jeśli szukacie czegoś na facebookowe Cover Photo ;) Osiemdziesiąt plakatów w wysokiej rozdzielczości i bez napisów – jest tu m.in. „Powrót do przyszłości”, „Obcy”, „Łowca androidów” czy „Brudny Harry”. Obejrzyjcie koniecznie.

80 hi-res, textless posters (some of my favorites)

49

Sopot walczy z półnagimi turystami na ulicach

Gazeta.pl o działaniach Sopotu:

Miasto nie ma możliwości zakazania chodzenia z nagim torsem. Jednak „gołe klaty” na ulicach, w parkach i ogródkach gastronomicznych nie podobają niektórym mieszkańcom i turystom. Już wcześniej restauracje samodzielnie upominały gości, by wchodzili do nich ubrani.

Teraz kampanię społeczną dotyczącą sprawy zorganizuje miasto. Ma ona przekonać, że miejscem na nagi tors czy strój kąpielowy jest plaża, nie centrum miasta.

Kiedy zacząłem się nad tym zastanawiać, doszedłem do wniosku, że to wcale nie jest taka prosta sprawa. Moją pierwszą myślą było: jestem za, nic mnie tak nie wkurza w turystycznych miejscowościach (łącznie z tymi górskimi), jak panowie w średnim wieku chodzący w przykrótkich gaciach, ze skarpetami do sandałów i w niczym więcej. Albo nastolatkowie, jakby wyrwani z „Warsaw Shore”, eksponujący swoje mięśnie przed samicami.

Z drugiej strony wiele zależy od, powiedzmy, estetyki. Bo nie irytuje mnie sama nagość, tylko raczej to co jest jej powodem. A u wielu powodem jest to, że ściągnięcie koszulki to ich jedyny sposób na poradzenie sobie z potem i niekoniecznie przyjemnymi zapachami. Sposób, dodajmy, średnio efektywny.

Sopot nie chce „gołych klat” na ulicach. Powinno się potępiać chodzenie po mieście bez koszulki?

50

Dużo klasycznego „Star Treka” w polskim Netfliksie

Piotr Matusz:

Wraz z końcem czerwca Netflix udostępnił wszystkie seriale Star Trek i to kompletne. Mamy więc TOS (3 sezony), TNG (7 sezonów), DS9 (7 sezonów), Voyager (7 sezonów), Enterprise (4 sezony) i TAS (2 sezony). Napisów do odcinków na razie nie ma, ale patrząc na inne produkcje, które pojawiały się bez tłumaczeń, to jest to tylko kwestia czasu.

To jest naprawdę dobra wiadomość. Czas sobie zrobić powtórkę The Next Generation.

Star Trek w Netflixie! Dużo Star Treka!

Wow! Jeszcze Ci mało? Zajrzyj do Reading List, gdzie polecam teksty z innych blogów. A jeśli Ci się tu podoba, polub mój fanpage na Facebooku.

Miło, że wpadliście!

Naprawdę się cieszę, że tu jesteście, ja po prostu mam taką twarz. Nazywam się Paweł Opydo i jestem autorem tego bloga. Od września 2014 to moje główne źródło utrzymania i sposób na życie. Poza czytaniem mnie tutaj możecie oglądać mnie na YouTube i słuchać mojego podcastu.

Jeśli klikniecie te trzy kreseczki w lewym górnym rogu strony, znajdziecie linki do innych rzeczy, które robię, np. Snapchata, Instagrama czy Reading List – mojej listy polecanych blogów.

Mój fanpage

Fanpage to nie tylko informacje o nowych tekstach na blogu, ale też moje wideo, krótkie przemyślenia i przede wszystkim zdjęcia moich kotów.

Kontakt i reklama

Informacje na mój temat, statystyki bloga i formy współpracy z markami. Jeśli jesteś nią zainteresowany, skieruj się właśnie tu.
Partnerzy technologiczni:
img
img
img