Sześć uwielbianych filmów, których nie cierpię

Ostatnio na blogu było przyciężkawo, więc dziś luźniejszy temat z kategorii szeroko pojętej popkultury. Kochane powszechnie filmy, których nie lubię.

Zestawienia słabych filmów można robić na wiele sposobów. Nadajmy więc poniższej liście pewien kontekst. To filmy, które uważam za słabe, a które powszechnie są uznawane za wybitne dzieła. Dlatego nie znajdziecie tu produkcji, które są kultowe dlatego, że są słabe. Nie znajdziecie też takich, które są słabe ale jest to opinia powszechna.

W ogóle mam problem z oglądaniem dobrze ocenianych, wsławionych, bo po prostu zaskakująco często jestem zawiedziony. W tym wypadku jednak „zawiedziony” to zbyt delikatne słowo. Filmy poniżej uważam po prostu za denne. Nie „przeciętne”, nie „nie takie fajne jak się spodziewałem”. Po prostu: kiepskie.

Przy czym zakładam, że skoro większości ludzi się podobały i zostały obsypane nagrodami, to ich nielubienie jest moim skrzywieniem. Traktujcie to więc jako mocno subiektywną ciekawostkę.

Kolejność w zasadzie przypadkowa.

Lśnienie

Kolega powiedział mi: po tym filmie dowiesz się, dlaczego Jack Nicholson dostał angaż do roli Jokera. A może to był Nicolas Cage? W każdym razie: miało być strasznie, psychodelicznie, genialnie… A ja po prostu się nudziłem. Nudziłem jak jasna cholera.

Ciekawostki na temat realizacji tego filmu są lepsze niż sam film. Brakuje mi w tym wszystkim kontekstu. Dlaczego bohater popada w paranoję? Dlaczego jego dziecko ma nadprzyrodzone moce? Co w sumie z tego wynika? O co chodzi z tym zakończeniem?

Film, który bardzo próbuję udawać, że jest czymś głębokim.

Przy czym mam wrażenie, że to nie jest jeden z tych tajemniczych filmów, których znaczenia trzeba się domyślić. To w zasadzie taki zbiór bezsensownych, tajemniczych sytuacji, których jedynym zadaniem jest przekonanie widza, że kryje się za tym jakaś sensowna historia. Co niekoniecznie jest prawdą.

Ani mnie ten film nie przestraszył, ani nie zaintrygował, w ogóle wydawał mi się absolutnie bez sensu. Może to w jakimś stopniu dlatego, że nie lubię ani Stephena Kinga ani Stanleya Kubricka (o tym będzie zresztą dalej). Z drugiej strony: czytałem streszczenie książki i sama w sobie wydaje się nadawać więcej sensu i kontekstu wydarzeniom w niej opisanym.

Szeregowiec Ryan

Fantastyczny film. Przez jakieś dziesięć minut, kiedy widzimy faktycznie rozbrajającą i jak na tamte czasy szokującą scenę lądowania w Normandii. Potem zaczyna być nudno. Cholernie nudno. Ekstremalnie nudno.

Oglądanie Szeregowca Ryana jest tak nudne, że sprawia mi fizyczny ból. To jeden z trzech filmów, które wywołują u mnie takie uczucia. Drugim jest Odyseja Kosmiczna, trzecim zakończenie ostatniej części Władcy Pierścieni. Zęby mnie bolą jak oglądam.

Bohaterowie gdzieś łażą, czołgają się i brudzą, a krwawo-szaro-smutno-obleśna konwencja po jakimś czasie przestaje szokować a zaczyna męczyć. Serio, ten film powinien się skończyć po zdobyciu plaży. Nawet Vin Diesel go nie ratuje.

To właśnie miłość

Tu znowu: znajomi zapowiadali nietypową komedię romantyczną, zaskakujące podejście do konwencji i tak dalej. Co dostałem? Wyciętą z kartonu historię w której jest tylu bohaterów, że do żadnego nie można się przywiązać. Sztampowe wątki będące w zasadzie kliszami samymi w sobie.

Co w tym filmie jest niby zaskakującego? Że zmieszczono tyle klisz i tyle sztampowych postaci w jednym miejscu?

Serio, właśnie tak powstał ten film. Wzięto wszystkie możliwe klisze z komedii romantycznych i z każdej z nich zrobiono jedną, krótką historię jakichś bohaterów z dupy. Potem bardzo na siłę połączono tych bohaterów więzami rodzinno-cholerawiejakimi.

Poza tym wszystkim całość jest cholernie dziwna i seksistowska. Faceci są w tym filmie chodzącymi penisami a kobiety prezentami świątecznymi, które zgarnia się z półek (ewentualnie wpadają w ręce same o ile mamy brytyjski akcent). No brawo.

Co w tym filmie jest niby zaskakującego? Że zmieszczono tyle klisz i tyle sztampowych postaci w jednym miejscu? Nawet Keira Knightley tego nie ratuje.

Zielona Mila

Oj, jak ja bardzo tego filmu nie lubię. Głównie dlatego, że jest mega chamskim graniem na uczuciach. Wszystko, absolutnie wszystko w tym filmie zostało zrobione tak, żeby wycisnąć z widza łzy. Prawdopodobnie po to, żeby wycierając oczy chusteczką nie zorientował się, że to dzieło o niczym.

Film próbuje nam udowodnić, że główny bohater (ten biały, czyli Tom Hanks) pod wpływem całej historii przechodzi jakąś przemianę w swoim życiu i cokolwiek się z nim dzieje. Ale to nieprawda. Jedyna cecha tej postaci to „uczciwy” (jak zresztą większości postaci Toma Hanksa) i nic się w tej kwestii do końca nie zmienia. Zresztą to samo można powiedzieć o charakterze każdej postaci. Oglądamy jakieś wydarzenia, z których absolutnie nic nie wynika.

Ten film jest trochę jak benchmark graficzny. To taka aplikacja, której jedynym zadaniem jest wyświetlenie grafiki w fantastycznej jakości i testowanie w ten sposób wydajności sprzętu. Ale nic więcej z tego nie wynika. To nie jest żadna gra, to po prostu tester.

Zielona Mila to taki benchmark dla wyciskaczy łez. Wykorzystano tu wszystkie możliwe sposoby na wzruszenie widza i uważam, że właśnie to jest źródłem popularności tego filmu. Bo ludzie zapamiętają, że ich poruszył. Nie zapamiętają, że zrobił to najbardziej tanimi metodami i w sumie nic więcej ze sobą nie niosąc.

Odyseja Kosmiczna

Nienawidzę tego filmu. Tak jak pisałem wcześniej, oglądanie go sprawia mi fizyczny ból. Jest po prostu nudny, ale najgorsze jest to, że poza dłużyznami (i motywem HALa, który powinien stanowić osobną produkcję) nic ze sobą nie niesie. Serio, przez pierwszy kwadrans oglądamy widoki, potem trochę małp, a potem przez kwadrans lecący statek kosmiczny. Potem słuchamy jakiejś bezsensownej rozmowy i dalej oglądamy lecący statek kosmiczny. Przez kwadrans.

Stanley Kubrick to dla mnie taki Michael Bay dwudziestego wieku.

To wszystko jest bardzo ładne, ale ja pierdolę, miejcie jakiś umiar. Ile można?

Nie widzę tu żadnej wizji, nie widzę tu żadnego przekazu. Dostanę baty za to co teraz napiszę, ale Stanley Kubrick to dla mnie taki Michael Bay dwudziestego wieku. Wykorzystuje w kółko te same, sprawdzone, wizualne sztuczki, ale brakuje mu treści i scenariusza. Różnica polega na tym, że Michael Bay nie jest uważany za wizjonera.

Jak zostać królem?

Oscarowy film, którego cała treść została pokazana w trailerze. Serio. Jasne, możemy w tym filmie podziwiać fantastyczne aktorstwo i niezłą realizację, ale co z tego, jeżeli to dzieło absolutnie o niczym? Byłoby znacznie lepiej, gdyby to był krótki metraż. O, to taka historia w sam raz na dwadzieścia minut.

Ale nie zrozumcie mnie źle, to nie jest film w rodzaju „trochę nuda, ale w sumie ok”. To jest film po którym poczułem się oszukany. Oszukany, że sprzedano mi tak gównianą historię. Przyszły król, który boi się własnego cienia, pod koniec filmu nadal boi się własnego cienia. Przechodzi jakąś nieznaczną przemianę, ale w zasadzie jej główną częścią jest to, że nadal się jąka – ale trochę mniej.

To jest historia na jakąś anegdotę przy piwie albo do wykorzystania w tej kliszy, gdzie bohater filmu opowiada o jakiejś historycznej postaci przezwyciężającej słabości, żeby zmotywować swoich ziomków. Ale nie na osobną produkcję!

Tyle na dziś

Tyle ode mnie. Pewnie większość z Was opisane filmy lubi i to tylko ja jestem pod tym względem skrzywiony, ale chyba każdy ma takie momenty, w których dochodzi do wniosku, że po prostu nie rozumie jakiegoś fenomenu i ma go głęboko gdzieś.

Pół biedy jak mowa o filmach ocenianych skrajnie. Uwielbiam takie rzeczy jak Pacific Rim albo Sucker Punch, czyli produkcje, które się albo kocha albo nienawidzi. No i to jest ok. Trochę inaczej podchodzę do filmów, które zdaje się uwielbiać każdy, a po ich obejrzeniu dochodzę do wniosku, że to gnioty.

Więc jeśli jesteście w tych produkcjach zakochani to nadal będę Was lubił, ale nie spodziewajcie się, że zmienię zdanie na ich temat.

01

Pomyśl zanim skomentujesz

Z jakiegoś powodu ludzie w internecie mają niesamowitą, niepowstrzymaną tendencję do komentowania wszystkiego co zobaczą.

Film zainspirowany kilkoma ostatnimi dniami w internecie i kilkoma komentarzami na Facebooku. Sprawdźcie, może znajdziecie w nim swoje wypowiedzi ;)

YOUTUBE: POMYŚL zanim skomentujesz

02

Nie lubię tańczyć

Muszę przyznać Wam się do czegoś wstydliwego…

03

Podcast #62 - Ciemniejsza strona Greya

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o ekranizacji drugiej części trylogii o Christianie Greyu, czyli o filmie „Ciemniejsza strona Greya”.

Jak zareklamować jacht? Jak to jest rozbijać się helikopterem? Do czego przyda się kamizelka kuloodporna ze szminki? Słuchajcie!

Podcast #62 – Ciemniejsza strona Greya / Soundcloud / iTunes

04

Podcast #61 - Sherlock, sezon czwarty

Po kilku tygodniach przerwy wracamy z nowym sezonem podcastu. W pierwszym odcinku: dyskusja o najnowszych odcinkach „Sherlocka” BBC.

Od tego sezonu postanowiłem publikować odcinki na moim kanale na YouTube. Oczywiście nadal możecie słuchać go na Soundcloud (albo w dowolnej aplikacji podcastowej), ale ta forma pozwala dotrzeć nam do szerszego grona odbiorców. W każdym razie: witamy w nowym sezonie i zapraszamy co piątek!

Podcast #61 – Sherlock, sezon czwarty / Soundcloud / iTunes

05

Uważam, że ludzie powinni nie mieć nóg. Wtedy nie mogą odejść.

Mój najnowszy film o sensie życia i o tym, czy szczęście pasuje mi do lifestylu.

06

Najbardziej przeceniana cecha

Skromność. Nasze społeczeństwo ma na jej punkcie bzika. Problem zaczyna się w momencie, kiedy źle rozumiana skromność przeradza się w cechy, które z pozytywnymi nie mają wiele wspólnego.

07

Nie jesteś jedynym rodzajem człowieka

Każdy patrzy na świat ze swojej własnej perspektywy – to zupełnie naturalne. Tyle że jeśli nie jesteś debilem to powinieneś wiedzieć, że nie wszyscy ludzie są tacy sami jak Ty.

08

Podcast: Wigilia podcasterów

Wprawdzie tydzień temu zakończyliśmy czwarty sezon „Zombie vs Zwierz”, ale zgodnie z zapowiedzią nie była to ostatnia w tym roku okazja na usłyszenie nas! Zapraszamy do świątecznego odcinka specjalnego.

09

5 sposobów na ułatwienie sobie bycia legalnym w internecie

Wbrew pozorom nie jest tak, że mamy wybór jedynie pomiędzy wydawaniem ogromnych pieniędzy na legalne źródła a piraceniem. Dziś porozmawiamy o tym, jak ułatwić sobie życie w świecie legalnego oprogramowania i multimediów.

10

Podcast #60: Wielki finał!

Na koniec sezonu podcastu mamy dla Was jak zawsze coś specjalnego – tym razem jest to aż półtoragodzinny odcinek… o nas.

11

10 pomysłów na prezenty dla geeków (+ konkurs)

Zbliżają się święta a to oznacza konieczność dokonania prezentowych zakupów. Dziś mam dla Was dziesięć pomysłów na geekowe prezenty, a do tego konkurs z zestawami Oral-B Genius do wygrania.

12

Podcast #59: W świecie fanfiction

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o fanfiction. Skąd w ludziach potrzeba dopisywania swoich fragmentów znanych historii? Czy wydawanie fanfików w formie książek to dobry pomysł? Jakie fanfiki mają na swoim koncie Wasi ulubieni prowadzący?

13

Czy feminizm kończy się, kiedy trzeba wnieść lodówkę na piętro?

W dzisiejszym odcinku programu o Pawle irytującym się ludzką głupotą porozmawiamy sobie o jednym z moich ulubionych żarcików na temat feminizmu.

14

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #2

W kolejnym odcinku analizy książki „After” możecie się spodziewać przede wszystkim „więcej”. Więcej dramy, więcej emocji, więcej fragmentów pozbawionych sensu.

15

Podcast #58: Kołczing

W dzisiejszym odcinku rozmawiamy o „kołczingu”, „pop-coachingu”, czy jakkolwiek nazwiecie tę traktowaną raczej pejoratywnie mutację coachingu, której nawet faktyczni coache się wstydzą. Skąd to się wzięło? Dlaczego może być potencjalnie niebezpieczne? Co powinno się z tym zrobić?

16

Podcast #57: Fantastyczni podcasterzy!

W dzisiejszym odcinku wracamy do świata „Harry’ego Pottera”. W pierwszej części dyskutujemy o wydanym niedawno scenariuszu sztuki „Harry Potter i Przeklęte Dziecko”, w drugiej: o filmowym spin-offie serii w postaci produkcji „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”.

17

O dotykaniu Justina Biebera

Internet obiega nagranie ze Snapchata młodej youtuberki, która z nieukrywanym wzruszeniem opowiada o swoim spotkaniu z Justinem Bieberem. Komentatorzy już wieszczą koniec świata.

18

Co to jest gender?

Gender w naszym kraju jest słowem-wytrychem. Pewnej grupie ludzi kojarzy się z wszystkim, co uważają za „złe”. Co to tak naprawdę znaczy?

19

Podcast #56: Zabawa w wojnę

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o wojnie. Konkretniej: o tym, czy można się bawić w wojnę czy jednak nie wypada.

20

Podcast #55: O reklamie w internecie

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o czymś, co prawdopodobne nie leży w sferze zainteresowań większości z Was, ale z całą pewnością w jakiś sposób Was dotyka.

21

Podcast #54: Doktor Strange, Tarzan i klata Benedicta Cumberbatcha

W najnowszym odcinku dołączył do nas Ichabod, by w końcu dostarczyć Wam obiecaną, drugą część rozważań superbohaterskich.

22

Podcast #53: Rant o feminizmie

Dawno nie było żadnego feministycznego rantu, a kolejny odcinek podcastu Zombie vs Zwierz to dobre miejsce na taki show!

23

Podcast #52: Czego powinniśmy wymagać od kina rozrywkowego?

W najnowszym odcinku podcastu staramy rozprawić się z mitem, że od kina rozrywkowego nie możemy niczego wymagać, bo przecież „to tylko zabawa”.

24

Dlaczego parking „dla kobiet” to seksizm?

W poznańskiej galerii Malta znajduje się specjalnie przygotowany parking… dla kobiet. Miejsca na nim są szersze. Bo wiecie, kobiety nie potrafią jeździć.

25

Podcast #51: Dlaczego bawią nas złe filmy?

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o tym, dlaczego czasem lubimy oglądać filmy o rekinach i dlaczego „The Room” i „Pamiętniki z wakacji” są super.

26

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #1

Książka Anny Todd (znanej również pod pseudonimem Imaginator1D) to erotyczny romans dla młodzieży na podstawie fanfiction o zespole One Direction. Co mogło pójść nie tak?

27

Podcast #50: Superheros też człowiek

W dzisiejszym odcinku podcastu pochylamy się nad tematem superbohaterów. Kim tak naprawdę jest superheros? Czy może brać pieniądze za swoją pracę? Czy musi zajmować się ratowaniem świata?

28

Podcast #49: Zwierz, Mysz i reprezentacja

Dzisiejszy odcinek podcastu jest bardzo specjalny, bo to pierwszy epizod „Zombie vs Zwierz”… bez zombie!

29

Podcast #48: Na żywo na Coperniconie

Dzisiejszy odcinek jest niemal godzinnym zapisem naszego spotkania z słuchaczami na Coperniconie.

30

Co się stanie, kiedy w „Harrym Potterze” zmienisz słowo „różdżka” na „penis”?

Pytanie zawarte w tytule pojawiło się w internecie wiele lat temu, jako pretekst do zabawy polegającej na wyszukiwaniu kolejnych dwuznacznych cytatów. Za namową widzów sprawdzam, jak to wszystko brzmi po polsku.

31

Podcast #47: Terror spoilerów!

Uwaga, odcinek zawiera straszne spoilery do filmów sprzed kilkudziesięciu lat!

32

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert The Cure w Łodzi!

20 października w Łodzi zagra zespół The Cure. We współpracy z marką Amundsen będę miał dla Was pięć podwójnych zaproszeń na to wydarzenie. O tym jednak przeczytacie na końcu tekstu. Teraz porozmawiamy sobie chwilę o szukaniu szczęścia w życiu. Brzmi górnolotnie, co?

33

Recenzja: „Smoleńsk”

Wybrałem się do kina na „Smoleńsk”, bo brakowało mi recenzji, które oceniają ten film jako film – nie jako manifest polityczny.

34

Podcast #46: W piekle minimalizmu

Po nietypowo długiej przerwie podcast „Zombie vs Zwierz” wraca z czwartym sezonem!

35

Złe książki: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

Z okazji przekroczonych niedawno 20 000 subskrypcji poprosiłem znajomych youtuberów o pomoc w nagraniu specjalnego odcinka „Złych książek”. Fragmenty „Pięćdziesięciu twarzy Greya”, powieści Katarzyny Michalak czy „Wszystkich odcieni czerni” Ilony Felicjańskiej zaprosiłem… cóż, tyle osób, że nie chce mi się wymieniać ;) Poza tym chyba lepiej, żeby była to dla Was niespodzianka. Miłego oglądania! Subskrybujcie tutaj.

ZŁE KSIĄŻKI: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

36

Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

Na YouTube znajdziecie vlog, w którym poruszam głośny ostatnio temat karmienia piersią w miejscach publicznych. Swoją drogą – poruszam ostatnio na moim kanale nieco poważniejsze tematy, które wcześniej pojawiały się głównie na blogu. To kolejny etap moich stopniowych przenosin na format wideo. Koniecznie zasubskrybujcie kanał, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.

VLOG: Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

37

Podcast: złap je wszystkie!

W ramach przerwy między sezonami wracamy z kolejnym odcinkiem specjalnym podcastu! Tym razem mówimy o fenomenie i rzekomych zagrożeniach związanych z „Pokémon GO”.

38

Złe książki: „Rok w Poziomce” Katarzyny Michalak #6

Przed nami finał najdłuższej serii w historii „Złych książek”! Zapraszam na szóstą, ostatnią część analizy powieści Katarzyny Michalak pt. „Rok w Poziomce”.

39

Pięć najgłupszych komentarzy na temat „Pokémon GO”

„Pokémon GO” to gra, która wyciąga ludzi z domu na długie spacery i pozwala im poznać nowych znajomych. Myśleliście, że media nie znajdą sposobu na pisanie o tym tak, by brzmiało to źle?

40

Listy do Pawła #4: Domowy sposób na cytologię

Dawno nie było „Listów do Pawła”, ale co się odwlecze… wracam do Was z programem, w którym udzielam profesjonalnych porad psychologicznych za darmo.

41

Złe książki: „Harry Potter” #2

Kolejny epizod „Złych książek” to ciąg dalszy analizy mojej ulubionej lektury z dzieciństwa. Dziś odkrywam, że niemal wszyscy jej bohaterowie to straszni rasiści.

42

Superbook: urządzenie za $99, które obiecuje, że zmieni smartfona w laptopa

Nazywa się Superbook. Wygląda trochę jak MacBook. Kosztuje niewiele i zmienia smartfona w laptopa. Mam wrażenie, że to wygląda zbyt pięknie, żeby było prawdziwe.

Na czym polega pomysł? Superbook wygląda jak mały laptop, ale tak naprawdę nie jest samodzielnym komputerem. Działa dopiero po podłączeniu do niego smartfona z Androidem. Korzysta z jego mocy obliczeniowej, ale w środku ma własną baterię i zapewne kawałek pamięci, na którym trzyma zmodyfikowaną wersję systemu czy własne aplikacje.

Póki co dostępne jest kilka zdjęć i demo, ale nie pokazują one tego co najważniejsze – szybkości urządzenia. To, że jest w stanie uruchamiać wiele aplikacji na raz nie oznacza jeszcze, że będzie na tyle sprawny, żeby wystarczyć do codziennej pracy. Z drugiej strony smartfony są szybsze z roku na rok, więc w tej kwestii będzie tylko lepiej.

Wrażenie robi (i budzi zarazem nieufność) cena. $99 za coś takiego brzmi wręcz podejrzanie dobrze. Projekt ma już wkrótce ruszyć na Kickstarterze, więc zapewne wtedy dowiemy się więcej.

The Superbook

43

Tak, jest problem z oznaczaniem reklam na YouTube

Federalna Komisji Handlu w USA ujawniła przekręty we współpracy Warner Bros z amerykańskimi youtuberami. Na czym polega afera? Zasadniczo na tym, co na polskim YouTube jest codziennością.

44

Dlaczego boimy się chcieć więcej niż „to co wszyscy”?

Nie wszyscy jesteśmy tacy sami. To oczywiste, prawda? Mimo to często zachowujemy się tak, jakbyśmy byli (albo przynajmniej powinni być).

45

Od teraz Snapchat pozwala publikować archiwalne zdjęcia

Zbliża się ciekawy okres w rozwoju Snapchata. Podbicie rynku to dopiero początek – teraz trzeba przekuć to w coś więcej, niż przejściową modę. A to oznacza zmiany i kompromisy.

46

Nie, nie będzie ósmej części „Harry'ego Pottera”

Kontynuacja „Harry’ego Pottera” w formie sztuki teatralnej to fajna sprawa. Udawanie, że to książka, żeby wyciągnąć kasę od nieświadomych czytelników – niekoniecznie.

47

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert Rihanny w Warszawie!

Rihanna to taka „gwiazdka jednego sezonu”, której „sezon” trwa już ponad dekadę. Jak to możliwe i czego możemy się dzięki temu nauczyć?

48

80 świetnych plakatów w wersji bez napisów

Fantastyczny zestaw, w sam raz jeśli szukacie czegoś na facebookowe Cover Photo ;) Osiemdziesiąt plakatów w wysokiej rozdzielczości i bez napisów – jest tu m.in. „Powrót do przyszłości”, „Obcy”, „Łowca androidów” czy „Brudny Harry”. Obejrzyjcie koniecznie.

80 hi-res, textless posters (some of my favorites)

49

Sopot walczy z półnagimi turystami na ulicach

Gazeta.pl o działaniach Sopotu:

Miasto nie ma możliwości zakazania chodzenia z nagim torsem. Jednak „gołe klaty” na ulicach, w parkach i ogródkach gastronomicznych nie podobają niektórym mieszkańcom i turystom. Już wcześniej restauracje samodzielnie upominały gości, by wchodzili do nich ubrani.

Teraz kampanię społeczną dotyczącą sprawy zorganizuje miasto. Ma ona przekonać, że miejscem na nagi tors czy strój kąpielowy jest plaża, nie centrum miasta.

Kiedy zacząłem się nad tym zastanawiać, doszedłem do wniosku, że to wcale nie jest taka prosta sprawa. Moją pierwszą myślą było: jestem za, nic mnie tak nie wkurza w turystycznych miejscowościach (łącznie z tymi górskimi), jak panowie w średnim wieku chodzący w przykrótkich gaciach, ze skarpetami do sandałów i w niczym więcej. Albo nastolatkowie, jakby wyrwani z „Warsaw Shore”, eksponujący swoje mięśnie przed samicami.

Z drugiej strony wiele zależy od, powiedzmy, estetyki. Bo nie irytuje mnie sama nagość, tylko raczej to co jest jej powodem. A u wielu powodem jest to, że ściągnięcie koszulki to ich jedyny sposób na poradzenie sobie z potem i niekoniecznie przyjemnymi zapachami. Sposób, dodajmy, średnio efektywny.

Sopot nie chce „gołych klat” na ulicach. Powinno się potępiać chodzenie po mieście bez koszulki?

50

Dużo klasycznego „Star Treka” w polskim Netfliksie

Piotr Matusz:

Wraz z końcem czerwca Netflix udostępnił wszystkie seriale Star Trek i to kompletne. Mamy więc TOS (3 sezony), TNG (7 sezonów), DS9 (7 sezonów), Voyager (7 sezonów), Enterprise (4 sezony) i TAS (2 sezony). Napisów do odcinków na razie nie ma, ale patrząc na inne produkcje, które pojawiały się bez tłumaczeń, to jest to tylko kwestia czasu.

To jest naprawdę dobra wiadomość. Czas sobie zrobić powtórkę The Next Generation.

Star Trek w Netflixie! Dużo Star Treka!

Wow! Jeszcze Ci mało? Zajrzyj do Reading List, gdzie polecam teksty z innych blogów. A jeśli Ci się tu podoba, polub mój fanpage na Facebooku.

Miło, że wpadliście!

Naprawdę się cieszę, że tu jesteście, ja po prostu mam taką twarz. Nazywam się Paweł Opydo i jestem autorem tego bloga. Od września 2014 to moje główne źródło utrzymania i sposób na życie. Poza czytaniem mnie tutaj możecie oglądać mnie na YouTube i słuchać mojego podcastu.

Jeśli klikniecie te trzy kreseczki w lewym górnym rogu strony, znajdziecie linki do innych rzeczy, które robię, np. Snapchata, Instagrama czy Reading List – mojej listy polecanych blogów.

Mój fanpage

Fanpage to nie tylko informacje o nowych tekstach na blogu, ale też moje wideo, krótkie przemyślenia i przede wszystkim zdjęcia moich kotów.

Kontakt i reklama

Informacje na mój temat, statystyki bloga i formy współpracy z markami. Jeśli jesteś nią zainteresowany, skieruj się właśnie tu.
Partnerzy technologiczni:
img
img
img