Straszą blogerkę sądem, bo zwróciła uwagę na błędy w książce

Raz na jakiś czas ktoś wpada na genialny pomysł cenzurowania blogosfery. Tym razem pewne wydawnictwo uznało, że recenzentce nie wolno zwrócić uwagi na błędy ortograficzne w wydanej przez nich książce. Serio.

Dobra, zacznijmy od początku. Jest sobie blogerka. Blogerka na swojej stronie o chwytliwej nazwie Post Meridiem publikuje recenzję książki „Pamiętnik Diabła” Adriana Bednarka. W recenzji, skądinąd pochlebnej, zwraca uwagę na karygodne błędy wydawcy, Novae Res.

Jeżeli w druku pojawiają się takie słowa jak „przewarzający”, „od stresowanie” czy „masarz”, to coś jest chyba nie tak.

Chociaż nie, czekajcie. „Karygodne błędy” to chyba zbyt delikatnie. No bo sorry – jeżeli w druku pojawiają się takie słowa jak „przewarzający”, „od stresowanie” czy „masarz” (i to nie w kontekście masarni), to każdemu czytelnikowi powinna się automatycznie zapalić lampka z napisem „nigdy już nie kupuj niczego wydanego przez tych ludzi”.

Przede wszystkim jednak: wydawca powinien się w tym momencie zapaść pod ziemię ze wstydu. Kaman, ja bym się zapadł, a jestem zwyczajnym blogerem. Nie wydaję książek z błędami ortograficznymi za 40 zł.

Myślicie, że to koniec tej błazenady?

Nie! Wydawca wpadł bowiem na genialny pomysł, żeby blogerkę ocenzurować. Postraszył ją więc sądem, a ta – jak to często u poczatkujących autorów bywa – postanowiła unikać problemów i wpis usunęła:

Zostałam poinformowana, że jeśli nie usunę tekstu, wydawnictwo wyciągnie z tego konsekwencje prawne. Wiem, że raczej nie mają do tego prawa, ale nie chcę się kłócić, bo moim zdaniem nie jest to gra warta świeczki.

Zastanawia mnie teraz na co oni w sumie liczyli. Że rozejdzie się po kościach? Że Google nie zarchiwizuje rzeczonego tekstu (o, zarchiwizowało)? Że nikogo w całym internecie to nie wkurwi?

Zawsze mnie dziwi to, że mimo lat powtarzania, że w Sieci nic nie znika nadal są ludzie, którzy wierzą, że można kazać skasować dowody swojej niekompetencji i nikt się nie zorientuje.

Zwróćcie też uwagę na bardzo istotny fakt: w przeciwieństwie do słynnej sprawy z Sokołowem sporny tekst nie nosi żadnych znamion oczerniania kogokolwiek. W tamtym wypadku twórca mówił o firmie rzeczy, które były nieprawdą („jak zjesz ten produkt to będziesz świecić w nocy”), w tym mamy tylko opinie i pytania. Autorka nie przedstawia żadnych wziętych z głowy informacji o wydawnictwie ani nie wyciąga żadnych zbyt daleko idących wniosków. Nie wyraża się w żaden sposób o wydawnictwie ani nikogo nie obraża. Pokazuje wyłącznie zdjęcia na których widzimy liczne błędy i przekazuje swoją opinię na ich temat. Lećmy dalej.

Myślicie, że to koniec tej błazenady?

Nadal nie! Po tym jak środowisko zaczęło interesować się tematem wydawnictwo uznało jak widać, że to nadal nie jest dobry moment na przeproszenie i przyznanie się do tego, że dali dupy. Pani Dorota Konkel, której serdecznie współczuję występu w takiej roli, postanowiła udzielić wywiadu w którym wyjaśniła stanowisko firmy. Czy też raczej: wkopała się jeszcze głębiej. Odsyłam do całości, sam pozwolę sobie zacytować kilka najsmaczniejszych fragmentów.

Blogerka wykroczyła poza ramy recenzji, formułując daleko posuniętą krytykę niezwiązaną tylko i wyłącznie z recenzowanym dziełem literackim, budując niezgodne z prawdą wnioski i dlatego została skierowana do niej prośba o usunięcie recenzji wraz ze szczegółowym uzasadnieniem.

Przeczytałem recenzję dokładnie i nie znalazłem z niej żadnych „niezgodnych z prawdą wniosków” na temat wydania. W ogóle nie ma tam żadnych wniosków na ten temat. Jest tylko zwrócenie uwagi na problem, przykłady i domysły. W treści nie ma żadnych „wniosków niezgodnych z prawdą”.

Dwa: od kiedy wydawca recenzowanej pozycji ustala o czym może a o czym nie może napisać bloger? Istnieją jakieś „ramy” poza którymi można opisującego straszyć sądem? Dopóki recenzujesz kolor okładki to jest ok, ale jeśli zwrócisz uwagę na błędy to nie jest ok?

Ciekawe, czy gdyby książka nie była zdobiona błędami ortograficznymi a autorka pochwaliła wydanie, to też grożono by jej sądem? W końcu: jeśli krytyka wydania „wykracza poza ramy recenzji”, to jego pochwała również. Prawda?

Dalej czytamy:

Można krytykować fabułę, wytykać potknięcia i błędy, swobodnie oceniać tekst oraz szatę graficzną i eksponować swoje subiektywne zdanie dotyczące książki.

Można zwrócić uwagę na szatę graficzną, ale nie można zwrócić uwagi na niechlujstwo Novae Res? Można „wytykać błędy”, ale nie ortograficzne? Można „eksponować subiektywne zdanie dotyczące książki”, ale nie żenującego sposobu jej wydania?

Jednak krytykując w sposób autorytarny na przykład projekt typograficzny trzeba mieć do tego odpowiednie kompetencje.

Po pierwsze: że co kurwa? Po drugie: kto ustala jakie są „odpowiednie kompetencje”? Trzeba mieć jakiś dyplom? Czy do recenzowania samej książki nie są potrzebne kompetencje, ale już do recenzowania „projektu” są? Czy trzeba zdać egzamin? Po trzecie: no do cholery, potrzebne są „odpowiednie kompetencje” żeby wolno było zwrócić uwagę na BŁĘDY ORTOGRAFICZNE w książce? Czy skończenie podstawówki to wystarczające potwierdzenie tychże kompetencji?

Do każdego naszego przedsięwzięcia podchodzimy w dobrej wierze, w tym również do współpracy z blogerami, która w moim założeniu nie powinna sprowadzać się do wylewania pomyj na wydawcę, nawet jeżeli w książce pojawią się niezamierzone usterki stylistyczne czy językowe.

To zdanie oznacza dokładnie to samo co „daliśmy ci książkę do recenzji, więc siedź cicho i nie pyskuj, że zrobiliśmy w niej błędy ortograficzne”, tylko grzeczniej.

My nigdy nie ingerujemy w treść recenzji i w naszym ogromnym ich zbiorze zdarzają się również te niezwykle niepochlebne. Na tym polega wolność słowa, którą szanujemy i w tym zakresie nie jest ona w żaden sposób zagrożona czy ograniczana.

W tym miejscu wszystkie kończyny mi opadły i serio, nie mam siły komentować. To komentuje się samo.

W imię wolności słowa nie można np. kogoś obrażać lub komuś ubliżać.

W tym momencie przeczytałem rzeczoną recenzję po raz trzeci. Jej autorka nikogo nie obraża, w ogóle – nie robi nic z tego, o co oskarża ją pani z Novae Res. Nie wyciąga absolutnie żadnych wniosków, jedynie zwraca uwagę na „żenującą ilość błędów”. „Żenująca ilość” to wyrażenie bardzo subiektywne, do którego zdecydowanie ma prawo. Ba, to działa w drugą stronę – pani udzielająca wywiadu oskarża blogerkę o rzeczy, których ta w żadnym wypadku nie zrobiła.

Dziękuję i pozdrawiam serdecznie całą książkową blogosferę.

To najbardziej eufemistyczny sposób powiedzenia „mamy was głęboko w dupie” jaki kiedykolwiek słyszałem.

Myślicie, że to koniec tej błazenady?

No, tym razem tak. Przynajmniej póki co. Zdecydowanie warto przeczytać cały wywiad podlinkowany wyżej, żeby ogarnąć skalę tego absurdu.

Serio, nie wiem co w takich momentach robić. Po prostu nie chce mi się wierzyć, że ktoś może wyczyniać takie głupoty i tak bardzo nie kumać medium, jakim jest internet. Ba, nawet nie internet – to jest kwestia niezrozumienia czym w ogóle jest recenzja i subiektywna opinia. Życzę serdecznie wszystkim ludziom o takim podejściu do świata, żeby ich biznesy upadły a oni nigdy nie znaleźli pracy innej niż w fast foodzie. Tam będą mogli co najwyżej dyskutować o dopuszczalnych ramach krytyki hamburgera przez klienta (no i straszyć sądem, jeśli nie smakował).

01

Facebook pokazuje już mapę publicznych transmisji na żywo

Facebookowy mechanizm do transmisji wideo na żywo nie jest może szczególnie rozbudowany, ale szybko się rozwija. Wprowadzono niedawno dość istotną rzecz: mapę pozwalającą podejrzeć, gdzie…

02

Dlaczego kobiety nie powinny programować?

Oczywiście dlatego, że są kobietami – ale nie wszystkich ten argument przekonuje. W końcu powstał materiał, który dokładniej wyjaśnia sytuację. Why can’t girls code?

03

Czy sport elektroniczny jest sportem?

Marcin Jakubowski poruszył dziś na Twitterze bardzo ciekawy temat w bardzo głupi sposób: czy e-sport jest sportem?

04

Podcast #44: Nasza dyskusja o 3D w kinie

Jeszcze na dobre nie polubiliśmy 3D w kinie, a już mówi się nam, że 4DX to najlepszy format do oglądania filmów. W dzisiejszym odcinku podcastu dyskusja na ten temat.

05

Podcast #43: Czy działalność charytatywna to obowiązek?

W dzisiejszym odcinku podcastu nie tylko pochylamy się nad tematem pieniędzy, ale do tego jeszcze nie są to nawet nasze pieniądze.

06

Obudowa zmieniająca Apple Watch w… G-Shocka?

Dziś, po kilku dziwnych perypetiach z kurierem (który zadzwonił do drzwi, wszedł, zostawił awizo w skrzynce i sobie poszedł) dostałem moją paczkę z Amazonu. W środku znalazła się obudowa Supcase,…

07

Statystyka to nie kłamstwo – po prostu jej nie rozumiesz

Są ludzie, którzy uważają, że statystyka to największe kłamstwo. To nie są mądrzy ludzie. Nie bądźcie tymi ludźmi.

08

Google Duo, czyli nowa aplikacja do wideorozmów od Google, która ma… tylko jedną wyróżniającą cechę

Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Cechą tą jest… pokazanie obrazu z kamery dzwoniącego jeszcze przed zaakceptowaniem połączenia. To taka drobna rzecz, ale mocno przyspiesza komunikację. Jasne, pod maską…

09

Złe książki: „Rok w Poziomce” Katarzyny Michalak #4

Przed Wami czwarta część mojej analizy bardzo długiego dzieła Katarzyny Michalak. Bohaterka jest w ciąży, w domu nie ma prądu i zbliżają się święta. Co teraz?!

10

Relacja na żywo z finału Eurowizji

Godziny dzielą nas od tegorocznego finału konkursu Eurowizji. Tradycyjnie możecie się spodziewać na blogu najlepszej na świecie relacji na żywo!

11

Podcast #42: Wojna podcasterów, czyli nasza dyskusja o „Civil War”

Najnowsza część „Kapitana Ameryki” wywołuje taki efekt, że wszyscy chcą o niej gadać, gadać i gadać. Więc skoro mamy podcast, to gadamy.

12

Drogi blogerze, pomóż proszę. A spróbuj tylko odmówić…

Fundacja charytatywna poprosiła blogerkę o współpracę. Blogerka wyceniła to jak reklamę, a fundacja wolała nie płacić. Myślicie, że rozeszli się w spokoju i temat się skończył? Oj nie…

13

Listy do Pawła #3: Jak zdobyć przyjaciół?

W najnowszym odcinku „Listów do Pawła” adresujemy problemy młodzieży z potrójną siłą – odwiedziły mnie bowiem dziewczyny z kanału „The Boobskie”!

14

Podcast #41: Czy warto iść na studia?

W dzisiejszym odcinku zadajemy sobie pytanie, które prawdopodobnie zadaje sobie każdy, kto w ciągu ostatnich dni zmagał się z egzaminem maturalnym. Starsi zadają sobie to pytanie…

15

Najlepsza rzecz jaką ostatnio widziałem w telewizji

„Nasz nowy dom” to najlepsza rzecz w telewizji. Koniec, kropka, bez dyskusji.

16

Podcast #40: Konserwy i inne wstydliwe wyznania

Guilty pleasure. Każdy jakieś ma, nikt nie chce się przyznać, bo na tym w sumie to polega. Dlaczego przyjemność sprawiają nam rzeczy, do których lubienia wstydzimy…

17

Nie, Circuit Breaker nie jest „dostępny tylko na Facebooku”

Przemek Pająk napisał, że zgłupiałem. To znaczy nie to, że ja konkretnie – napisał, że ktoś, kto robi dokładnie to samo co ja, „zgłupiał”. Poczułem się wywołany…

18

Listy do Pawła #2: Niezawodny sposób na trądzik

Przed Wami kolejny odcinek „Listów do Pawła” – programu, w którym adresuję problemy młodzieży z kolorowych magazynów. Zapraszam!

19

Podcast #39: Podcast o kotach, jeżach i historii Żydów polskich

Dzisiejszy odcinek podcastu jest bardzo specjalny. Jak niemal każdy zresztą. Tym razem jednak znajdzie się w nim wszystko to, czego do tej pory brakowało.

20

Złe książki: „Rok w Poziomce” Katarzyny Michalak #3

Na YouTube znajdziecie kolejną, trzecią już część analizy „Roku w Poziomce” Katarzyny Michalak!

21

Listy do Pawła #1: Dramat nastolatki – jej chłopak jest botem w CS!

Sprawdźcie pierwszy odcinek mojej serii na YouTube, w trakcie którego odpowiadam na trudne pytania z „Bravo” (i nie tylko).

22

Podcast #38: Kasia napisała książkę

Tytuł wyjaśnia w zasadzie wszystko: Kasia napisała książkę i o tym rozmawiamy w najnowszym odcinku podcastu.

23

Dlaczego „Warcraft” prawdopodobnie będzie złym filmem?

Jestem wielkim fanem „Warcrafta” i jak na szpilkach czekam na premierę jego ekranizacji. Jednocześnie jestem przekonany, że obiektywnie nie będzie to zbyt dobry film. Widzę ku temu…

24

Prosto z Pyrkonu: cała prawda o cosplayerach

W ramach mojej wizyty na Pyrkonie nagrałem w sumie 1,5 godziny materiału na Facebooku. Tu znajdziecie 5-minutowe podsumowanie moich „wywiadów” z cosplayrami.

25

Podcast #37: Łotry dwa, czyli o dubbingu i tłumaczeniach

Dubbing. Jedni go chwalą, inni nienawidzą. Dubbing jest jak jak Batman. Czy jest bohaterem, którego to miasto potrzebuje?

26

Złe książki: „Rok w Poziomce” Katarzyny Michalak #2

Ukazał się drugi epizod serii „Złych książek” na temat bestsellerowej powieści Katarzyny Michalak i zarazem jeden z moich ulubionych. Sprawdźcie koniecznie.

27

Podcast #36: Świt sprawiedliwości

Dziś 1 kwietnia, więc z jakiegoś powodu nagraliśmy zupełnie normalny, zupełnie poważny odcinek. No dobra: na tyle poważny na ile poważnie można mówić o „Batman v…

28

Czekam na Eurowizję!

Eurowizja to impreza, która z jednej strony ma niesamowitą oglądalność, ale z drugiej jest uważana za symbol kiczu, taniochy i obciachu. Zupełnie niesłusznie. Ja już nie mogę się doczekać!

29

Recenzja: „Batman v Superman”

Wróciłem właśnie z kina po obejrzeniu „Batman v Superman” i natychmiast siadam do recenzji. Chcę to mieć za sobą i jak najszybciej zapomnieć o tym filmie.

30

Podcast #35: Życie bez Facebooka

Do nagrania dzisiejszego odcinka podcastu zainspirował nas… mój ban na Facebooku. To znaczy: Mark Zuckerberg dał mi bana za „niezgodne z zasadami nazwisko”.

Wow! Jeszcze Ci mało? Zajrzyj do Reading List, gdzie polecam teksty z innych blogów. A jeśli Ci się tu podoba, polub mój fanpage na Facebooku.

Miło, że wpadliście!

Naprawdę się cieszę, że tu jesteście, ja po prostu mam taką twarz. Nazywam się Paweł Opydo i jestem autorem tego bloga. Od września 2014 to moje główne źródło utrzymania i sposób na życie. Poza czytaniem mnie tutaj możecie oglądać mnie na YouTube i słuchać mojego podcastu.

Jeśli klikniecie te trzy kreseczki w lewym górnym rogu strony, znajdziecie linki do innych rzeczy, które robię, np. Snapchata, Instagrama czy Reading List – mojej listy polecanych blogów.

Mój fanpage

Fanpage to nie tylko informacje o nowych tekstach na blogu, ale też moje wideo, krótkie przemyślenia i przede wszystkim zdjęcia moich kotów.

Kontakt i reklama

Informacje na mój temat, statystyki bloga i formy współpracy z markami. Jeśli jesteś nią zainteresowany, skieruj się właśnie tu.
Partnerzy technologiczni:
img
img
img