10 rzeczy, których dowiedziałem się oglądając KFC od kuchni

Miałem ostatnio fantastyczną okazję sprawdzić jak wygląda restauracja KFC od kuchni. Dosłownie. Dziś mam dla Was trochę ciekawostek z tego wypadu.

Cała wycieczka odbyła się w ramach mojej współpracy z marką. Jak zapowiadałem wcześniej, potrwa ona do końca roku i co parę tygodni będę dla Was opisywał wprowadzane przez nich nowe produkty.

Zaskoczyła mnie ilość mitów, które wyrosły wokół takich restauracji.

Tym razem jednak mam coś specjalnego. Większość z nas jada w restauracjach tego typu ale mało kto wie, jak ich praca wygląda od środka. Ostatnio miałem okazję odwiedzić jedną z nich i nie tylko zapoznać się z kuchnią, ale też pogadać z managerami i pracownikami. Dzięki temu przywiozłem nieco wiedzy i odpowiedzi na pytania, które zadawaliście mi na bieżąco na Facebooku.

We wpisie znajdziecie zdjęcia, na których możecie mnie zobaczyć w modnym, jednorazowym, foliowym fartuchu (bez niego by mnie nie wpuścili, znajcie poświęcenie).

Uznałem, że typowa relacja ze „zwiedzania” takiego miejsca byłaby nieco nudna, więc podejdę do tematu inaczej. Poniżej znajdziecie dziesięć rzeczy, których dowiedziałem się tamtego dnia i które w jakiś sposób mnie zaciekawiły. Część z nich to szczegóły dotyczące pracy, część: ciekawostki o marce a część: odpowiedzi na krążące tu i tam mity na temat KFC. No, to tyle tytułem wstępu – jedziemy :)

Ledwo wszedłem i już kazali mi myć ręce. Jak w Klanie.

W KFC nie ma mielonego mięsa

To nigdy nie jest jakaś szczególna tajemnica, bo wystarczy zajrzeć do… menu. Albo oficjalnych informacji. Poruszam ten temat, bo w komentarzach pojawiło się sporo dotyczących go pytań. Zaskoczyło mnie, że wyrosło wokół niego tyle mitów. Ludzie są przekonani nie tylko o tym, że mięso w KFC jest mielone, ale też o tym, że nie wiadomo co do tej mielonki się wrzuca.

Tymczasem: wszystkie kawałki kurczaka są fizycznie… no, kawałkami kurczaka. Żadnego mielenia, żadnego MOM. Przychodzą do restauracji pocięte i są trzymane w chłodni. Co ciekawe: KFC nie ma żadnych indywidualnych źródeł, mięso trafia do nich od wybranych (podobno najlepszych) dostawców, którzy jednak zaopatrują również sklepy. No i oczywiście pochodzi z Polski.

Kurczaki są robione w całości w restauracji

No właśnie, to kolejny mit i poniekąd ciąg dalszy pierwszego punktu. Legendy krążą różne: począwszy od takich, że kurczaki przychodzą do restauracji już po panierowaniu, po takie, że przychodzą zupełnie gotowe i tylko je się podgrzewa. W mikrofali.

Prawda jest bardzo prosta: mięso w KFC jest przygotowywane od zera. Zaczyna jako schłodzony, surowy kawałek kurczaka. Moje zdjęcie obok kilku z nich powinno być gdzieś we wpisie. Potem trafia do marynowania, panierowania i tak dalej.

KFCJa i mój supermodny fartuszek.
KFCTak wygląda mięso po dostarczeniu do restauracji.

KFC wykorzystuje Big Data do przygotowywania kurczaków

Coś nietypowego i nie na temat mięsa. W KFC jest taki system, który rejestruje zamówienia dzień po dniu przez cały rok, wyszukuje wśród nich prawidłowości i na tej podstawie sugeruje jakie dania powinni przygotowywać kucharze. No wiecie, na przykład: w czwartki wieczorami w zimie schodzi więcej skrzydełek.

Nad kuchnią wisi sobie monitor, z którego pracownicy mogą odczytać sugestie dotyczące prawdopodobnych zamówień z przyszłości.

Serio, restauracja zbiera i wykorzystuje takie dane lepiej niż niejedna firma internetowa.

KFCSpotkanie zaczęło się od przekupstwa. Nie żebym narzekał.

Automaty z napojami są skonfigurowane tak, że powinno się do nich sypać 1/3 lodu

Teraz szybki life hack. Mieliście kiedyś wrażenie, że napoje w restauracji są nieco zbyt słodkie? To dlatego, że są skonfigurowane w ten sposób, żeby smakować optymalnie w kubeczku zapełnionym w 1/3 lodem (to jedna porcja z automatu). Pomaga, sprawdzone.

Swoją drogą, à propos automatów: są dostarczane, konfigurowane i konserwowane przez producenta. Regularnie wpadają ludzie z PepsiCo i to ogarniają. To chyba jedyny element pracy restauracji, który jest w ten sposób „outsource’owany”.

Nie ma punktów styku pomiędzy kuchniami

Nie wiem jak to inaczej określić, ale KFC ma dwie „kuchnie” – coś jak back-end i front-end w programowaniu. W jednej są panierowane i przygotowywane kurczaki, w drugiej: „składane” z nich dania (czyli dodawany sos, sałata, frytki itd.).

Wszystko jest zorganizowane tak, żeby ze względów higieny te części się ze sobą nie „stykały”. To znaczy: nie ma szans, żeby któryś z pracowników dotykał zarówno mięsa surowego jak i tego, które leci na talerz. Nawet przybory kuchenne są oznaczone kolorami tak, żeby te wykorzystywane w jednej kuchni nie były używane w drugiej.

W ogóle estetyka pracy stoi tu na bardzo wysokim poziomie. Pracownicy mają regularne pory mycia rąk, wszystko jest regularnie dezynfekowane, olej jest filtrowany automatycznie i tak dalej.

KFCKuchnia KFC… od kuchni.

Polska pod względem kuchni przypomina bardziej daleki wschód, niż zachód

Ogólnie działa to tak, że dania w KFC są wymyślane lokalnie, ale czasem jedne kraje podpatrują coś od innych. Podobno Polska jest w tym bardo dobra. Ciekawostka polega na tym, że my mamy specyfikę zbliżoną do dalekiego wschodu a nie np. Wielkiej Brytanii.

Tyczy się to również panierki. Jak może wiecie występuje w dwóch rodzajach: pikantnej i łagodnej. O ile w UK 90% kurczaków jest sprzedawana w wersji łagodnej, to u nas proporcje są odwrotne. Stąd zresztą prawdopodobnie przekonanie o tym, że KFC w Londynie smakuje zupełnie inaczej niż w Warszawie.

Pracownicy KFC dostają obiad… za 2 zł

Pojawiło się oczywiście pytanie o to, czy ludzie pracujący w KFC jedzą w KFC. Odpowiedź nie była trudna do przewidzenia, bo po tym co zobaczyłem w kuchni opinia o jakości ich jedzenia raczej u mnie podskoczyła. Tak czy siak: pracownicy restauracji mają możliwość zjedzenia sobie codziennie jednego zestawu w symbolicznej cenie 2 zł.

Podobno korzystają „w 100%” – i jest to opinia kucharzy, bo specjalnie zapytałem właśnie ich a nie kierownictwa. Też bym tak chciał.

KFCPrzydatność danej partii kurczaków do spożycia jest oznaczona na kartonikach po lewej.

Przydatność dań do spożycia jest liczona w minutach

Pytaliście również jak wygląda sprawa świeżości podawanych posiłków. Otóż: jest raczej bezkompromisowo. Wszystko co przychodzi z kuchni ma czas przydatności do spożycia wypisany co do minuty i jeśli nie zostanie w tym czasie wydane klientowi to… no cóż, leci do kosza. Restauracja stara się oczywiście optymalizować pracę tak, żeby wyrzucać jak najmniej, ale jeśli się nie uda, to dla kurczaków nie ma litości. Tak jak dla autobusów.

Czasy przydatności są relatywnie krótkie, to znaczy: kiedy robicie sobie kanapkę do szkoły albo pracy to trzymacie ją w torbie przez kilka godzin. Tu kanapka po paru minutach na ciepłej ladzie ląduje w koszu.

Normy są też zachowane przy przygotowaniu jedzenia, to znaczy: nie ma możliwości, żeby np. frytki były zbyt krótko (albo zbyt długo) smażone, bo wszystko jest co do minuty zaprogramowane.

Frytki są robione z ziemniaków i zawsze były

Ciekawy, absurdalny i mocno rozpowszechniony mit: frytki są rzekomo robione z jakiejś papki czy innego proszku. Albo: kiedyś były, teraz już nie są. To nieprawda, zarówno jeśli chodzi o KFC jak i konkurencję. Wszystkie restauracje robią frytki z ziemniaków a pomysł tego, żeby robić je z jakiegoś magicznego proszku przedstawiciele firmy zgodnie uznali za absurdalny, bo byłoby z tym znacznie więcej roboty.

KFCMaszyna oddziela pozostałości zużytej już panierki od tej świeżej.
KFCSamo panierowanie odbywa się oczywiście ręcznie.

Sekret nie leży w panierce, tylko w przyprawach

To w sumie nie żadna tajemnica, bo możecie to przeczytać nawet na stronie KFC. Panierkia jest w sumie robiona z mąki, wody i soli, ale faktycznie dodawana jest do niej tajna mieszanka ziół i przypraw. Podobno jej recepturę znają dwie firmy na świecie, które dostarczają ją do restauracji w szczelnie zamkniętych paczkach.

W ogóle proces panierowania jest fascynujący. Tutaj też obowiązują normy praktycznie co do pojedynczego ruchu. Żeby ilość panierki była idealna kucharz dokładnie wie ile razy ma zamieszać a ile razy stuknąć o siebie nóżkami (kurczaka, nie swoimi).

Tyle na dziś!

Mam nadzieję, że tekst Was zaciekawił i chociaż parę rzeczy z niego było dla Was zaskoczeniem. Jeśli macie więcej pytań: piszcie w komentarzach a my (ja albo ludzie z KFC) postaramy się na nie odpowiedzieć.

Moja opinia jest prosta: każdego, kto uważa, ze w restauracji tego typu produkuje się badziew chętnie bym wysłał na taką wizytację. No bo ok, to nie jest dietetyczne jedzenie, ale jeśli chodzi o normy higieniczne i jakościowe prawdopodobnie stoi na wyższym poziomie niż to, co większość z Was je w domu.

Tyle na dziś, trzymajcie się i… smacznych kurczaków ;)

01

Podcast #59: W świecie fanfiction

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o fanfiction. Skąd w ludziach potrzeba dopisywania swoich fragmentów znanych historii? Czy wydawanie fanfików w formie książek to dobry pomysł? Jakie fanfiki mają na swoim koncie Wasi ulubieni prowadzący?

02

Czy feminizm kończy się, kiedy trzeba wnieść lodówkę na piętro?

W dzisiejszym odcinku programu o Pawle irytującym się ludzką głupotą porozmawiamy sobie o jednym z moich ulubionych żarcików na temat feminizmu.

03

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #2

W kolejnym odcinku analizy książki „After” możecie się spodziewać przede wszystkim „więcej”. Więcej dramy, więcej emocji, więcej fragmentów pozbawionych sensu.

04

Podcast #58: Kołczing

W dzisiejszym odcinku rozmawiamy o „kołczingu”, „pop-coachingu”, czy jakkolwiek nazwiecie tę traktowaną raczej pejoratywnie mutację coachingu, której nawet faktyczni coache się wstydzą. Skąd to się wzięło? Dlaczego może być potencjalnie niebezpieczne? Co powinno się z tym zrobić?

05

Podcast #57: Fantastyczni podcasterzy i jak ich znaleźć

W dzisiejszym odcinku wracamy do świata „Harry’ego Pottera”. W pierwszej części dyskutujemy o wydanym niedawno scenariuszu sztuki „Harry Potter i Przeklęte Dziecko”, w drugiej: o filmowym spin-offie serii w postaci produkcji „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”.

06

O dotykaniu Justina Biebera

Internet obiega nagranie ze Snapchata młodej youtuberki, która z nieukrywanym wzruszeniem opowiada o swoim spotkaniu z Justinem Bieberem. Komentatorzy już wieszczą koniec świata.

07

Co to jest gender?

Gender w naszym kraju jest słowem-wytrychem. Pewnej grupie ludzi kojarzy się z wszystkim, co uważają za „złe”. Co to tak naprawdę znaczy?

08

Podcast #56: Zabawa w wojnę

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o wojnie. Konkretniej: o tym, czy można się bawić w wojnę czy jednak nie wypada.

09

Podcast #55: O reklamie w internecie

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o czymś, co prawdopodobne nie leży w sferze zainteresowań większości z Was, ale z całą pewnością w jakiś sposób Was dotyka.

10

Podcast #54: Doktor Strange, Tarzan i klata Benedicta Cumberbatcha

W najnowszym odcinku dołączył do nas Ichabod, by w końcu dostarczyć Wam obiecaną, drugą część rozważań superbohaterskich.

11

Podcast #53: Rant o feminizmie

Dawno nie było żadnego feministycznego rantu, a kolejny odcinek podcastu Zombie vs Zwierz to dobre miejsce na taki show!

12

Podcast #52: Czego powinniśmy wymagać od kina rozrywkowego?

W najnowszym odcinku podcastu staramy rozprawić się z mitem, że od kina rozrywkowego nie możemy niczego wymagać, bo przecież „to tylko zabawa”.

13

Dlaczego parking „dla kobiet” to seksizm?

W poznańskiej galerii Malta znajduje się specjalnie przygotowany parking… dla kobiet. Miejsca na nim są szersze. Bo wiecie, kobiety nie potrafią jeździć.

14

Podcast #51: Dlaczego bawią nas złe filmy?

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o tym, dlaczego czasem lubimy oglądać filmy o rekinach i dlaczego „The Room” i „Pamiętniki z wakacji” są super.

15

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #1

Książka Anny Todd (znanej również pod pseudonimem Imaginator1D) to erotyczny romans dla młodzieży na podstawie fanfiction o zespole One Direction. Co mogło pójść nie tak?

16

Podcast #50: Superheros też człowiek

W dzisiejszym odcinku podcastu pochylamy się nad tematem superbohaterów. Kim tak naprawdę jest superheros? Czy może brać pieniądze za swoją pracę? Czy musi zajmować się ratowaniem świata?

17

Podcast #49: Zwierz, Mysz i reprezentacja

Dzisiejszy odcinek podcastu jest bardzo specjalny, bo to pierwszy epizod „Zombie vs Zwierz”… bez zombie!

18

Podcast #48: Na żywo na Coperniconie

Dzisiejszy odcinek jest niemal godzinnym zapisem naszego spotkania z słuchaczami na Coperniconie.

19

Co się stanie, kiedy w „Harrym Potterze” zmienisz słowo „różdżka” na „penis”?

Pytanie zawarte w tytule pojawiło się w internecie wiele lat temu, jako pretekst do zabawy polegającej na wyszukiwaniu kolejnych dwuznacznych cytatów. Za namową widzów sprawdzam, jak to wszystko brzmi po polsku.

20

Podcast #47: Terror spoilerów!

Uwaga, odcinek zawiera straszne spoilery do filmów sprzed kilkudziesięciu lat!

21

Nie, nie ma porno w nowym systemie iPhone

Media donoszą: w iOS 10, nowym systemie napędzającym telefony Apple znajduje się UKRYTE PORNO! Tyle, że nie.

22

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert The Cure w Łodzi!

20 października w Łodzi zagra zespół The Cure. We współpracy z marką Amundsen będę miał dla Was pięć podwójnych zaproszeń na to wydarzenie. O tym jednak przeczytacie na końcu tekstu. Teraz porozmawiamy sobie chwilę o szukaniu szczęścia w życiu. Brzmi górnolotnie, co?

23

Soundtracki z „World of Warcraft” w końcu dostępne na Spotify

Jeżeli lubicie muzykę filmową (grową?), to mam dla Was wspaniałą wiadomość: soundtracki z „World of Warcraft” po latach trafiły w końcu na Spotify!

Blizzard umieścił w serwisie ścieżki dźwiękowe ze wszystkich dotychczasowych dodatków poza „Warlords of Draenor”, plus specjalny album zawierający muzykę z karczm i tawern, do których możemy zawitać w grze.

Polecam Wam, bo to świetny kawałek muzyki. Wersja podstawowa wywołuje u mnie nostalgię, ale polecam też np. muzykę z „Mists of Pandaria”, nawiązującą do dalekowschodnich klimatów. Album „Taverns of Azeroth” nadaje się za to w sam raz do udźwiękowienia sesji RPG albo wieczoru przy winie i planszówkach.

Sprawdźcie koniecznie!

Soundtrack do „World of Warcraft” / „The Burning Crusade” / „Wrath of the Lich King” / „Cataclysm” / „Mists of Pandaria” / „Legion” / „Taverns of Azeroth”

24

Recenzja: „Smoleńsk”

Wybrałem się do kina na „Smoleńsk”, bo brakowało mi recenzji, które oceniają ten film jako film – nie jako manifest polityczny.

25

Podcast #46: W piekle minimalizmu

Po nietypowo długiej przerwie podcast „Zombie vs Zwierz” wraca z czwartym sezonem!

26

Porzucenie gniazdka słuchawkowego przez Apple nie jest głupie – głupi jest sposób, w jaki to zrobili

Nie miałbym absolutnie żadnego problemu z odrzucenia przez Apple mini jacka, gdyby iPhone 7 miał złącze USB-C a nie Lightning.

27

Pandy nie są już gatunkiem zagrożonym

Taką informację w ostatnich dniach na swojej stronie umieściła Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody. Mała rzecz a cieszy – chociaż należy pamiętać, że pandy wielkie wskoczyły o tylko jeden stopień wyżej na skali, więc dalej są „narażone” (po przetłumaczeniu na Polski brzmi to naprawdę dziwnie). Ale hej, komu ta wiadomość chociaż trochę nie poprawiła humoru?

Ailuropoda melanoleuca (Giant Panda)

28

Mod zmieniający interfejs Spotify na jasny

Niestety, tylko na macOS. Co ciekawe design Spotify już kiedyś był jasny – ale raczej szary i zdecydowanie mniej nowoczesny. Bardzo chciałbym zobaczyć oficjalną, białą wersję interfejsu – projekt Devina Halladaya udowadnia bowiem, że aplikacja wygląda wtedy lżej i przyjaźniej. Przetestujcie koniecznie ale miejcie świadomość, że każda kolejna aktualizacja może sprawić, że program wróci do oryginalnej wersji.

Spotio: An Rdio-inspired skin for Spotify

29

Złe książki: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

Z okazji przekroczonych niedawno 20 000 subskrypcji poprosiłem znajomych youtuberów o pomoc w nagraniu specjalnego odcinka „Złych książek”. Fragmenty „Pięćdziesięciu twarzy Greya”, powieści Katarzyny Michalak czy „Wszystkich odcieni czerni” Ilony Felicjańskiej zaprosiłem… cóż, tyle osób, że nie chce mi się wymieniać ;) Poza tym chyba lepiej, żeby była to dla Was niespodzianka. Miłego oglądania! Subskrybujcie tutaj.

ZŁE KSIĄŻKI: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

30

Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

Na YouTube znajdziecie vlog, w którym poruszam głośny ostatnio temat karmienia piersią w miejscach publicznych. Swoją drogą – poruszam ostatnio na moim kanale nieco poważniejsze tematy, które wcześniej pojawiały się głównie na blogu. To kolejny etap moich stopniowych przenosin na format wideo. Koniecznie zasubskrybujcie kanał, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.

VLOG: Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

31

6 września podobno zobaczymy iPhone 6SE, iPhone 7 dopiero za rok

Tomek Wyka z MyApple na Twitterze:

Do Apple Polska wpłynął e-mail. Data premiery #iPhone 6SE: 06.09. Przedsprzedaż: 09.09. Rozpoczęcie sprzedaży: 16.09. Polska w pierwszej turze.

Tomek twierdzi, że źródło jest wiarygodne. Plotki o tym, jakoby Apple planowało przesunąć duże odświeżenie swojego smartfona na przyszły rok i pokazać w tym roku kolejną, jeszcze bardziej ulepszoną wersję iPhone 6, krążą w Sieci od pewnego czasu.

Szczerze? Brzmi to jak strzał w stopę. Niezależnie jakie zmiany w urządzeniu planuje firma, nazwanie go „iPhone 6SE” zwyczajnie zniechęci część klientów – np. właścicieli „szóstki”, którzy uznają, że to „tylko” jej kolejna wersja.

Pożyjemy, zobaczymy – biorąc pod uwagę ostatnie lata prawdopodobnie jeszcze przed oficjalną zapowiedzią będziemy wiedzieli o urządzeniu niemal wszystko.

Tomasz Wyka na Twitterze

32

Xiaomi prezentuje Mi Notebook Air

Xiaomi kontynuuje rozszerzanie swojej oferty wchodząc na rynek laptopów. Ich urządzenie nazywa się Mi Notebook Air, co raczej nie pozostawia wątpliwości co do tego, na czym chińska firma się wzoruje.

Sprzęt kosztuje znacznie taniej od MacBooków (ceny w Chinach zaczynają się od 3500 juanów, czyli 2000 zł z haczykiem) i oferuje bebechy, które… no ok, powinny wystarczyć do w miarę komfortowej pracy, o ile nie robicie grafiki 3D ani nie montujecie dużych wideo. No ale wygląda obłędnie. Jak to bywa w przypadku Xiaomi, trudno przewidzieć jaka będzie trwałość tych komputerów, ale elegancki minimalizm sprawia, że wystarczy rzut oka, żeby powiedzieć „O, chcę to”. Aż chcę się wysłać zdjęcia do Tima Cooka z pytaniem „Hej, jak tam aktualizacja designu, na którą czekamy od lat?”.

Komputery produkuje zewnętrzny partner, firma Tian Mi. Mają być dostępne w Chinach od 2 sierpnia i na razie nic nie wiadomo o premierze w innych krajach. Pierwsze recenzje zapewne pokażą, czy warto na nią czekać.

Mi Notebook Air

33

Legendary zapowiada aktorską adaptację „Life is strange”

No i w sumie na razie… to tyle. Trwają poszukiwania scenarzysty, nie wiadomo absolutnie nic o reżyserze (nie wspominając już o castingu).

„Life is strange” to szeroko nagradzana, epizodyczna gra opowiadająca historię Max – nieśmiałej, introwertycznej dziewczyny, która wraca na studia do rodzinnego miasteczka, odnawia przyjaźń z dawną znajomą, szuka swojego miejsca w świecie i… odkrywa, że potrafi cofać czas.

To takie skrzyżowanie „Twin Peaks” z „Przystankiem Alaska” i… bo ja wiem, „X-Files”? W każdym razie gra, mimo pozornie sielankowego nastroju, mocno porusza i zachęca do przemyślenia sobie kilku rzeczy na temat życia.

Na serial pewnie przyjdzie nam dość długo poczekać, ale kilka dni wcześniej pojawiła się inna wiadomość: pierwszy epizod oryginału jest teraz dostępny za darmo, więc jeśli dotąd nie mieliście okazji spróbować, to pojawił się dobry moment.

Legendary Digital Studios to adapt Life Is Strange™ into digital series

34

Podcast: złap je wszystkie!

W ramach przerwy między sezonami wracamy z kolejnym odcinkiem specjalnym podcastu! Tym razem mówimy o fenomenie i rzekomych zagrożeniach związanych z „Pokémon GO”.

35

Złe książki: „Rok w Poziomce” Katarzyny Michalak #6

Przed nami finał najdłuższej serii w historii „Złych książek”! Zapraszam na szóstą, ostatnią część analizy powieści Katarzyny Michalak pt. „Rok w Poziomce”.

36

Pięć najgłupszych komentarzy na temat „Pokémon GO”

„Pokémon GO” to gra, która wyciąga ludzi z domu na długie spacery i pozwala im poznać nowych znajomych. Myśleliście, że media nie znajdą sposobu na pisanie o tym tak, by brzmiało to źle?

37

Listy do Pawła #4: Domowy sposób na cytologię

Dawno nie było „Listów do Pawła”, ale co się odwlecze… wracam do Was z programem, w którym udzielam profesjonalnych porad psychologicznych za darmo.

38

Lubicie „Pokémon GO”? Sprawdźcie też „PokéMMO”

Moda na łapanie Pokémonów za pomocą telefonów komórkowych to dobry moment na przypomnienie „PokéMMO”, fanowskiego projektu zmieniającego klasyczą grę z Game Boya w komputerowe RPG online.

39

Nowe logo Mastercard

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie doczekała się odświeżenia logo. Jest teraz prostsze, bardziej współczesne i nieco mniej nadęte. Znacznie czytelniej wygląda też w mniejszych formach. Podoba mi się, bo choć wprowadza wiele istotnych poprawek, to zachowuje klimat poprzedniej wersji (pod linkiem znajdziecie ich porównanie). Za projekt odpowiada Pentagram.

MasterCard Explains Its New Logo, Both What’s New and What Isn’t

40

Złe książki: „Harry Potter” #2

Kolejny epizod „Złych książek” to ciąg dalszy analizy mojej ulubionej lektury z dzieciństwa. Dziś odkrywam, że niemal wszyscy jej bohaterowie to straszni rasiści.

41

Superbook: urządzenie za $99, które obiecuje, że zmieni smartfona w laptopa

Nazywa się Superbook. Wygląda trochę jak MacBook. Kosztuje niewiele i zmienia smartfona w laptopa. Mam wrażenie, że to wygląda zbyt pięknie, żeby było prawdziwe.

Na czym polega pomysł? Superbook wygląda jak mały laptop, ale tak naprawdę nie jest samodzielnym komputerem. Działa dopiero po podłączeniu do niego smartfona z Androidem. Korzysta z jego mocy obliczeniowej, ale w środku ma własną baterię i zapewne kawałek pamięci, na którym trzyma zmodyfikowaną wersję systemu czy własne aplikacje.

Póki co dostępne jest kilka zdjęć i demo, ale nie pokazują one tego co najważniejsze – szybkości urządzenia. To, że jest w stanie uruchamiać wiele aplikacji na raz nie oznacza jeszcze, że będzie na tyle sprawny, żeby wystarczyć do codziennej pracy. Z drugiej strony smartfony są szybsze z roku na rok, więc w tej kwestii będzie tylko lepiej.

Wrażenie robi (i budzi zarazem nieufność) cena. $99 za coś takiego brzmi wręcz podejrzanie dobrze. Projekt ma już wkrótce ruszyć na Kickstarterze, więc zapewne wtedy dowiemy się więcej.

The Superbook

42

Tak, jest problem z oznaczaniem reklam na YouTube, a afera w USA może pomóc go rozwiązać

Federalna Komisji Handlu w USA ujawniła przekręty we współpracy Warner Bros z amerykańskimi youtuberami. Na czym polega afera? Zasadniczo na tym, co na polskim YouTube jest codziennością.

43

Dlaczego boimy się chcieć więcej niż „to co wszyscy”?

Nie wszyscy jesteśmy tacy sami. To oczywiste, prawda? Mimo to często zachowujemy się tak, jakbyśmy byli (albo przynajmniej powinni być).

44

Od teraz Snapchat pozwala publikować archiwalne zdjęcia

Zbliża się ciekawy okres w rozwoju Snapchata. Podbicie rynku to dopiero początek – teraz trzeba przekuć to w coś więcej, niż przejściową modę. A to oznacza zmiany i kompromisy.

45

Nie, nie będzie ósmej części „Harry'ego Pottera”

Kontynuacja „Harry’ego Pottera” w formie sztuki teatralnej to fajna sprawa. Udawanie, że to książka, żeby wyciągnąć kasę od nieświadomych czytelników – niekoniecznie.

46

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert Rihanny w Warszawie!

Rihanna to taka „gwiazdka jednego sezonu”, której „sezon” trwa już ponad dekadę. Jak to możliwe i czego możemy się dzięki temu nauczyć?

47

80 świetnych plakatów w wersji bez napisów

Fantastyczny zestaw, w sam raz jeśli szukacie czegoś na facebookowe Cover Photo ;) Osiemdziesiąt plakatów w wysokiej rozdzielczości i bez napisów – jest tu m.in. „Powrót do przyszłości”, „Obcy”, „Łowca androidów” czy „Brudny Harry”. Obejrzyjcie koniecznie.

80 hi-res, textless posters (some of my favorites)

48

Sopot walczy z półnagimi turystami na ulicach

Gazeta.pl o działaniach Sopotu:

Miasto nie ma możliwości zakazania chodzenia z nagim torsem. Jednak „gołe klaty” na ulicach, w parkach i ogródkach gastronomicznych nie podobają niektórym mieszkańcom i turystom. Już wcześniej restauracje samodzielnie upominały gości, by wchodzili do nich ubrani.

Teraz kampanię społeczną dotyczącą sprawy zorganizuje miasto. Ma ona przekonać, że miejscem na nagi tors czy strój kąpielowy jest plaża, nie centrum miasta.

Kiedy zacząłem się nad tym zastanawiać, doszedłem do wniosku, że to wcale nie jest taka prosta sprawa. Moją pierwszą myślą było: jestem za, nic mnie tak nie wkurza w turystycznych miejscowościach (łącznie z tymi górskimi), jak panowie w średnim wieku chodzący w przykrótkich gaciach, ze skarpetami do sandałów i w niczym więcej. Albo nastolatkowie, jakby wyrwani z „Warsaw Shore”, eksponujący swoje mięśnie przed samicami.

Z drugiej strony wiele zależy od, powiedzmy, estetyki. Bo nie irytuje mnie sama nagość, tylko raczej to co jest jej powodem. A u wielu powodem jest to, że ściągnięcie koszulki to ich jedyny sposób na poradzenie sobie z potem i niekoniecznie przyjemnymi zapachami. Sposób, dodajmy, średnio efektywny.

Sopot nie chce „gołych klat” na ulicach. Powinno się potępiać chodzenie po mieście bez koszulki?

49

Dużo klasycznego „Star Treka” w polskim Netfliksie

Piotr Matusz:

Wraz z końcem czerwca Netflix udostępnił wszystkie seriale Star Trek i to kompletne. Mamy więc TOS (3 sezony), TNG (7 sezonów), DS9 (7 sezonów), Voyager (7 sezonów), Enterprise (4 sezony) i TAS (2 sezony). Napisów do odcinków na razie nie ma, ale patrząc na inne produkcje, które pojawiały się bez tłumaczeń, to jest to tylko kwestia czasu.

To jest naprawdę dobra wiadomość. Czas sobie zrobić powtórkę The Next Generation.

Star Trek w Netflixie! Dużo Star Treka!

50

10 000 fanów „Złych książek” na Facebooku i wywiad z Katarzyną Michalak

Moja youtubowa seria „Złe książki” dorobiła się 10 000 fanów na Facebooku! Z tej okazji wypuściłem specjalne wideo…

Wow! Jeszcze Ci mało? Zajrzyj do Reading List, gdzie polecam teksty z innych blogów. A jeśli Ci się tu podoba, polub mój fanpage na Facebooku.

Miło, że wpadliście!

Naprawdę się cieszę, że tu jesteście, ja po prostu mam taką twarz. Nazywam się Paweł Opydo i jestem autorem tego bloga. Od września 2014 to moje główne źródło utrzymania i sposób na życie. Poza czytaniem mnie tutaj możecie oglądać mnie na YouTube i słuchać mojego podcastu.

Jeśli klikniecie te trzy kreseczki w lewym górnym rogu strony, znajdziecie linki do innych rzeczy, które robię, np. Snapchata, Instagrama czy Reading List – mojej listy polecanych blogów.

Mój fanpage

Fanpage to nie tylko informacje o nowych tekstach na blogu, ale też moje wideo, krótkie przemyślenia i przede wszystkim zdjęcia moich kotów.

Kontakt i reklama

Informacje na mój temat, statystyki bloga i formy współpracy z markami. Jeśli jesteś nią zainteresowany, skieruj się właśnie tu.
Partnerzy technologiczni:
img
img
img