Relacja na żywo z czytania „Gry o Ferrin”, część druga

Kilka tygodni temu prowadziłem na blogu relację na żywo z czytania najgorszej książki, z jaką dane mi było się w życiu zetknąć. Przy czym „czytanie” to chyba zbyt delikatne określenie, bo męczyłem się tak, że w ciągu kilku godzin przedarłem się przez zaledwie kilkadziesiąt stron.

Obiecałem Wam jednak, że na ciąg dalszy „Gry o Ferrin” przyjdzie pora. No więc przyszła: dziś jedziemy dalej. Książka Katarzyny Michalak jest słabo napisana, nielogiczna, chaotyczna… czyli taka, jakie lubimy najbardziej.

Startujemy około 20:00 i jedziemy do oporu. Obserwujcie fanpage, gdzie jeszcze będę przypominał o relacji. W międzyczasie koniecznie (!) nadróbcie część pierwszą, żeby mniej-więcej wiedzieć o co w tym potworku chodzi. Do zobaczenia!

12:59:

Zaczynamy o 20:00! Zróbcie sobie kawy, herbaty, mate czy co tam pijecie i wpadajcie – do zobaczenia :)

19:35:

Ruszamy za pół godzinki, tymczasem streszczenie części pierwszej: bohaterką jest Karolina, młoda lekarka, która ma rozdwojenie jaźni i jednocześnie jest Anaelą, ale niestety nie wiadomo co to znaczy, bo wątek drugiej osobowości zniknął tak szybko jak się pojawił. W każdym razie pani ma (miała?) ciocię o równie podwójnej, magicznej osobowości, która – jak rozumiem – całe życie poiła ją opowieściami o magicznych światach.

Mimo to gdy bohaterka do takiego świata trafia jest przekonana, że to Australia. W lesie zostaje napadnięta przez zbójców, ale ratuje ją tajemniczy oficer: Amre. Następnie chce ją zabrać do najbliższej wioski, ale zmienia zdanie bo nietoperz pocztowy przynosi rozkaz dostarczenia jej nie wiadomo gdzie i nie wiadomo dlaczego.

Informacja ta na biednym Amre robi takie wrażenie, że jadąc konno uderza w drzewo. W tym miejscu zaczniemy dzisiejsze czytanie.

20:01:

No to tak: Amre wpadł na drzewo więc jest nieprzytomny. Na drodze pojawił się tajemniczy nieznajomy.

Niesamowity był sposób, w jaki się pojawił – tak nagle i bezszelestnie – i w jaki potem wtopił się w ten świat, równie naturalnie jak otaczające go drzewa i krzewy… (…) Całości dopełniały wysokie buty z cholewami, przerzucony przez plecy łuk, kołczan ze strzałami, których szare brzechwy wystawały znad ramienia, i przypasany do boku miecz. (…) Elf! Czy to możliwe, by ujrzała właśnie elfa?!

Widząc las pełen ciepłych, świecących, niebieskich drzew Karolina była przekonana że to Australia, ale Elfa potrafi rozpoznać na pierwszy rzut oka. That’s racist.

20:04:

Już wiemy kim jest tajemniczy elf drogowy.

Reikan dell’Soll, Wielki Książę Ferrinu, był – a rzadko to mu się zdarzało – zaskoczony, by nie rzec, skonsternowany. Wysłano go po Wybraną. Gnał przez Las Tysiąca, prowadzony chybotliwym płomieniem jej aury, gotów na spotkanie niezwykłej istoty.

Hej, moment. Kilka minut temu, Amre – oficer – dostał wysłany nietoperzem pocztowym rozkaz przywiezienia dziewczyny gdzieś tam. W tym samym czasie dokładnie w tym samym miejscu znalazł się Księże Ferrinu, żeby zgarnąć tę samą panią.

Raz: jakiś tam oficer z dupy jeździ konno a Księże Ferrinu chodzi na nogach po lesie? Dwa: jaką efektywność ma nietoperz pocztowy, jeśli Reiken przybył tu chwilę po nim, mimo braku wierzchowca i jakichkolwiek wskazówek, gdzie jej szukać?

20:08:

Spodziewał się czarodziejki z innego Wymiaru, kobiety dumnej i wyniosłej, gotowej ponieść ofiarę i dopełnić przeznaczenia. Wiedział, że przybyła jest „dziwna” – tym słowem określił ją Saris. Miała prawo do
ekstrawagancji: była przecież Tą Jedyną. (…) Skąd pomysł włosów takiego koloru? (…) Nie wyczuł ni śladu magii. (…) Źrenice miała okrągłe, nie pionowe jak gad.

Podsumowując: bohaterka w żaden sposób nie przypomina tajemniczej Pierwszej, której szuka Reiken, a mimo to koleś jest przekonany, że to właśnie ona a nie jakaś przypadkowa kobieta chodząca po lesie. Bo tak jest wygodnie dla fabuły?

20:17:

Amre siłą woli wyprostował się w siodle.

Nie wiem nawet jak to skomentować, serio.

20:23:

Od kiedy to Wielki Książę ugania się po lasach za kobietami? Dekret o czystości rasy już nie obowiązuje?

That’s rasist.

20:29:

W całym Świecie Światów nie było nikogo, kto nie znałby imienia Władcy Darrakii, a tym bardziej dobrowolnie się do niego udawał.

Chcecie mi powiedzieć, że to uniwersum nazywa się Świat Światów?

20:31:

Przygryzł wargi aż do krwi.

Wow, tak ostro to nawet w Greyu nie było.

20:38:

Amre pochwycił ją, nim upadła, posyłając Reikanowi nienawistne spojrzenie. (…) Pochylił się nad dziewczyną, spuszczając na moment przeciwnika z oczu… Swój błąd pojął dopiero wtedy, gdy jego skronie znalazły się w silnym uścisku elfich dłoni.

Autorka zdaje się zapominać, że chowanie miecza do pochwy zajmuje – krótką bo krótką, ale jednak – chwilkę. Bohaterowie są w stanie w jednej sekundzie dzierżyć w dłoniach broń białą a w kolejnej łapać upadające kobiety i głowy przeciwników.

20:39:

Hej, ja tu się powoli rozkręcam, więc możecie skorzystać z wolnej chwili i kliknąć przycisk like poniżej. Będzie mi miło :)

20:43:

Niesamowite spojrzenie wbiło się przez źrenice zwiadowcy wprost do mózgu.

Wszystko co wpada przez źrenice trafia do mózgu, nie musi być niesamowite.

20:50:

Oprócz potwierdzenia słów oficera, że czarodziejka postradała moc. Jak Lecząca może utracić magiczne zdolności?!

Czyli tak: wygląd nie pasuje, historia nie pasuje, moce nie pasują… Czy ktoś mi kiedyś wytłumaczy na jakiej podstawie bohaterka została uznana za czarodziejkę?

20:55:

Tymczasem Amre, drżąc niczym liść liniusa, rozglądał się jak człowiek wyłowiony z głębokiej studni.

Zawsze mi działa na nerwy, jak autorzy książek próbują do nich wciskać dziwne, nietypowe porównania. Tu mamy dwa przykłady w jednym zdaniu.

Pierwszy to wymyślone porównanie ze świata fantasy. Że niby jak się powie, że „drży jak liść liniusa” to będzie tak klimatycznie i nietypowo. Niestety, jedyny efekt to konfundowanie czytelnika. Skąd mamy niby wiedzieć jak drży liść liniusa?

Drugie to typowe porównanie z dupy. W jaki sposób rozgląda się „człowiek wyłowiony z głębokiej studni”? Jakoś inaczej niż wyłowiony z płytkiej?

21:00:

Ku zaskoczeniu dziewczyny elf pomógł jej wstać.

That’s racist.

21:02:

Cóż zresztą o ludzkich uczuciach może wiedzieć nieczłowiek?

That’s racist.

21:06:

Reikan dobył broni w ułamku sekundy. Ciął płasko, celując w szyję oficera. Dziewczyna odruchowo wyciągnęła rękę, a ostrze miecza… odbiło się od niej.

Moment, koleś macha mieczem a ona ODRUCHOWO podkłada mu rękę pod ostrze? Autodestrukcyjne ma te odruchy.

21:09:

Amre wsparł się plecami o pień drzewa.

To już nie siłą woli?

21:12:

Bohaterka rozmawia z koniem.

Mrugnął do niej! – Na głaskanie przyjdzie pora. Teraz poobijasz sobie pupę o mój grzbiet. Ja to mam szczęście: służyć tak urodziwej, a przy tym niezbyt ciężkiej czarodziejce.

Poprawka: bohaterka jest molestowana. Przez konia.

21:18:

Przyrzekła sobie niczemu się już nie dziwić, ale to przechodziło wszelkie pojęcie: koń z poczuciem humoru, telepatycznie prawiący komplementy!

Wyjątkowo podzielam poglądy bohaterki.

21:24:

Nie mam i nigdy nie miałam żadnej mocy. Czarowałam na niby. Takie tam transe i inne odloty.

Okej, bohaterka nie ma żadnych mocy, albo w najlepszym wypadku nic o tym nie wie. Ale przecież widzi, że wszyscy wokół biorą ją za (jak sądzi) kogoś innego i mordują się nawzajem z jej powodu. Kilka razy zdarzało się, że wyłącznie strach przed jej domniemaną siłą ratował ją z tarapatów.

Mimo to nie wpadła na to, że beztroskie informowanie świata, że tak naprawdę nie ma żadnych mocy może być średnio rozsądne.

21:36:

Karolina do Reikana:

Od chwili gdy ciebie poznałam, uważniej dobieram przyjaciół.

Poznała go kilka godzin temu i od tej pory nie miała żadnego kontaktu z nikim oprócz konia. Na czym w takim razie polega „uważniejsze dobieranie przyjaciół”?

21:42:

– Po to mnie wypytujesz! Żeby zapanować nad wszechświatem! – wybuchnęła. A ty mu wszystko wyćwierkałaś, idiotko.

Bezosobowy narrator nie wytrzymał i postanowił zwrócić się bezpośrednio do bohaterki nazywając ją idiotką.

21:46:

Nigdy nie pragnąłem władzy, pani. Jest jak Szara Śmierć.

Cliché z serii „niezrozumiałe dla czytelnika porównanie ze świata fantasy”.

21:52:

Bohaterowie zostają zaatakowani przez stworzenia, które krzyczą.

– Jezu, co to było? – wyszeptała parę chwil później.
– Wstydliwa tajemnica elfów – prychnął Joysell. – Miejsce rzezi, którą wieki temu Ferrin zgotował Cieniom. Teraz gnieżdżą się tutaj wrzaskargi.

To znaczy co, wszyscy wiedzą, że to konkretne miejsce jest bardzo niebezpieczne, ale od wieków nikt nie wpadł na to, żeby tędy nie jeździć? No i na czym w tym momencie polega „wstydliwa tajemnica”?

21:57:

– Przepraszam – Karolina postanowiła się wreszcie wtrącić – czy ja mam coś do powiedzenia?
– Nie! – odparli jednym głosem.

That’s sexist.

Bohaterka przerywa rozmowę Joysella (okoliczny lord, który wraz z żołnierzami dołączył do zgrai niedawno) i Reikana, opierdala ich o to, że przecież jest wolna i sama powinna decydować o swoim losie, a potem każe im zrobić dokładnie to, co sami przed chwilą zaproponowali.

22:05:

Nadchodzący był podobny do wielkiego sępa. Gdy się zbliżył i Karolina ujrzała jego oczy, musiała sprostować własne porównanie: to był rekin, nie sęp. Sępy nie miały tak pustego i nieruchomego spojrzenia.

Przerywamy lekturę „Gry o Ferrin” żeby zaprezentować państwu fragment National Geographic.

22:12:

Wtem jego sępia twarz stężała na widok pasma kasztanowych włosów, które wysunęło się spod kaptura.

Czyli jednak sęp?

22:17:

Dobra, jestem w 1/4 książki i kompletnie nie rozumiem prezentowanej tu sytuacji geopolitycznej. Nie dlatego, że jestem tępy. Po prostu jest ona opisywana za pomocą urywanych dialogów, z użyciem niezrozumiałych dla czytelnika nazw i bez jakiegokolwiek wyjaśnienia.

Okej, może to taki zabieg stylistyczny, żebyśmy czuli się tak samo skonfundowani jak bohaterka, ale trwa zdecydowanie zbyt długo. To znaczy: większość dialogów dotyczy rzeczy, których jako czytelnicy nie mamy prawa rozumieć.

22:19:

Najwyższy czas, żeby dolać odrobiny ognia do tych szczyn, które zwiecie elfią krwią.

That’s racist.

22:23:

Jesteś, Vervain, jak wściekły pies, któremu wybito zęby.

Kto wybija zęby wściekłym psom?

22:25:

Skrzydło drzwi odskoczyło i stanął w nich krępy człowieczek, sięgający niewysokiej przecież Karolinie zaledwie do ramienia. Czarne oczka miotały błyskawice, fioletowa broda, spleciona w tysiące warkoczyków, falowała w rytm wzburzonego oddechu.

Na tym etapie książki nie mam pojęcia, czy mam ten opis traktować dosłownie (i gość naprawdę strzela błyskawicami z oczu) czy nie. To nawet nie jest złośliwość. Kilka stron dalej małe błyskawice pojawiają się na dłoniach bohaterki i świadczy to o jej magicznej mocy, ale tutaj – jak wynika z kontekstu – chodzi po prostu o to, że koleś jest wściekły.

22:27:

– Czy narada długo potrwa?
– Narada? – prychnął Góral. – Narada?! Hej! To kpiny, a nie narada! Za pół godziny Najwyższa będzie mogła naradzać się sama ze sobą. Przed nami wyszło z sali dwóch lordów, inni też nie chcą poprzeć tej gównianej strategii, a raczej braku jakiejkolwiek strategii! Jeśli Najwyższa nie zwoła Rady Alderii, nie będzie miała z kim rozmawiać… my po porostu zrobimy swoje!

Wtem przypadkowo spotkany bohater postanawia zdradzić szczegóły strategicznych problemów wewnętrznych przedstawicielowi innego państwa i zupełnie obcej dziewczynie.

22:28:

Okej, aktualizuję Wam wiedzę dotyczącą fabuły. Bohaterka została sprowadzona na zamek władczyni tych okolic zwanej Najwyższą. Pani ów nie należy do najmilszych i postanowiła Karolinę zatrzymać BO TAK. Następnie łubu dubu bum bum, wszyscy strzelają w siebie błyskawicami, nikt nie wie o co chodzi.

22:30:

To koniec rozdziału, więc zatrzymamy się w tym miejscu. Kolejny odcinek za jakiś czas.

Ciągle mam problem z tą książką, bo czyta się ją koszmarnie wolno. Przedarłem się zaledwie przez kilkadziesiąt stron. Jest po prostu napisana w męczący sposób.

Przede wszystkim jednak: kompletnie nie wiadomo o co chodzi. Jesteśmy zalewani opisami sytuacji geopolitycznej (z których niewiele rozumiemy), dialogami pełnymi dziwnych określeń (z których niewiele rozumiemy) i scenami zdającymi się nie mieć żadnego sensu ani wpływu na cokolwiek (z których… no, sami wiecie).

Na dziś mi wystarczy, do zobaczenia w kolejnym odcinku! :) Mam mocne postanowienie przeczytania tego do końca. Może gdzieś dalej znajdę coś, co mnie zaskoczy. Na przykład – bo ja wiem- sens?

P.S. Jeśli przy tej okazji trafiliście na blog po raz pierwszy, zajrzyjcie też koniecznie na fanpage. A jeśli ciągle Wam mało: sprawdźcie relacje na żywo z czytania „50 twarzy Greya” i „Zmierzchu

Część trzecią znajdziecie tutaj.

01

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #2

W kolejnym odcinku analizy książki „After” możecie się spodziewać przede wszystkim „więcej”. Więcej dramy, więcej emocji, więcej fragmentów pozbawionych sensu.

02

Podcast #58: Kołczing

W dzisiejszym odcinku rozmawiamy o „kołczingu”, „pop-coachingu”, czy jakkolwiek nazwiecie tę traktowaną raczej pejoratywnie mutację coachingu, której nawet faktyczni coache się wstydzą. Skąd to się wzięło? Dlaczego może być potencjalnie niebezpieczne? Co powinno się z tym zrobić?

03

Podcast #57: Fantastyczni podcasterzy i jak ich znaleźć

W dzisiejszym odcinku wracamy do świata „Harry’ego Pottera”. W pierwszej części dyskutujemy o wydanym niedawno scenariuszu sztuki „Harry Potter i Przeklęte Dziecko”, w drugiej: o filmowym spin-offie serii w postaci produkcji „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”.

04

O dotykaniu Justina Biebera

Internet obiega nagranie ze Snapchata młodej youtuberki, która z nieukrywanym wzruszeniem opowiada o swoim spotkaniu z Justinem Bieberem. Komentatorzy już wieszczą koniec świata.

05

Co to jest gender?

Gender w naszym kraju jest słowem-wytrychem. Pewnej grupie ludzi kojarzy się z wszystkim, co uważają za „złe”. Co to tak naprawdę znaczy?

06

Podcast #56: Zabawa w wojnę

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o wojnie. Konkretniej: o tym, czy można się bawić w wojnę czy jednak nie wypada.

07

Podcast #55: O reklamie w internecie

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o czymś, co prawdopodobne nie leży w sferze zainteresowań większości z Was, ale z całą pewnością w jakiś sposób Was dotyka.

08

Podcast #54: Doktor Strange, Tarzan i klata Benedicta Cumberbatcha

W najnowszym odcinku dołączył do nas Ichabod, by w końcu dostarczyć Wam obiecaną, drugą część rozważań superbohaterskich.

09

Podcast #53: Rant o feminizmie

Dawno nie było żadnego feministycznego rantu, a kolejny odcinek podcastu Zombie vs Zwierz to dobre miejsce na taki show!

10

Podcast #52: Czego powinniśmy wymagać od kina rozrywkowego?

W najnowszym odcinku podcastu staramy rozprawić się z mitem, że od kina rozrywkowego nie możemy niczego wymagać, bo przecież „to tylko zabawa”.

11

Dlaczego parking „dla kobiet” to seksizm?

W poznańskiej galerii Malta znajduje się specjalnie przygotowany parking… dla kobiet. Miejsca na nim są szersze. Bo wiecie, kobiety nie potrafią jeździć.

12

Podcast #51: Dlaczego bawią nas złe filmy?

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o tym, dlaczego czasem lubimy oglądać filmy o rekinach i dlaczego „The Room” i „Pamiętniki z wakacji” są super.

13

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #1

Książka Anny Todd (znanej również pod pseudonimem Imaginator1D) to erotyczny romans dla młodzieży na podstawie fanfiction o zespole One Direction. Co mogło pójść nie tak?

14

Podcast #50: Superheros też człowiek

W dzisiejszym odcinku podcastu pochylamy się nad tematem superbohaterów. Kim tak naprawdę jest superheros? Czy może brać pieniądze za swoją pracę? Czy musi zajmować się ratowaniem świata?

15

Podcast #49: Zwierz, Mysz i reprezentacja

Dzisiejszy odcinek podcastu jest bardzo specjalny, bo to pierwszy epizod „Zombie vs Zwierz”… bez zombie!

16

Podcast #48: Na żywo na Coperniconie

Dzisiejszy odcinek jest niemal godzinnym zapisem naszego spotkania z słuchaczami na Coperniconie.

17

Co się stanie, kiedy w „Harrym Potterze” zmienisz słowo „różdżka” na „penis”?

Pytanie zawarte w tytule pojawiło się w internecie wiele lat temu, jako pretekst do zabawy polegającej na wyszukiwaniu kolejnych dwuznacznych cytatów. Za namową widzów sprawdzam, jak to wszystko brzmi po polsku.

18

Podcast #47: Terror spoilerów!

Uwaga, odcinek zawiera straszne spoilery do filmów sprzed kilkudziesięciu lat!

19

Nie, nie ma porno w nowym systemie iPhone

Media donoszą: w iOS 10, nowym systemie napędzającym telefony Apple znajduje się UKRYTE PORNO! Tyle, że nie.

20

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert The Cure w Łodzi!

20 października w Łodzi zagra zespół The Cure. We współpracy z marką Amundsen będę miał dla Was pięć podwójnych zaproszeń na to wydarzenie. O tym jednak przeczytacie na końcu tekstu. Teraz porozmawiamy sobie chwilę o szukaniu szczęścia w życiu. Brzmi górnolotnie, co?

21

Soundtracki z „World of Warcraft” w końcu dostępne na Spotify

Jeżeli lubicie muzykę filmową (grową?), to mam dla Was wspaniałą wiadomość: soundtracki z „World of Warcraft” po latach trafiły w końcu na Spotify!

Blizzard umieścił w serwisie ścieżki dźwiękowe ze wszystkich dotychczasowych dodatków poza „Warlords of Draenor”, plus specjalny album zawierający muzykę z karczm i tawern, do których możemy zawitać w grze.

Polecam Wam, bo to świetny kawałek muzyki. Wersja podstawowa wywołuje u mnie nostalgię, ale polecam też np. muzykę z „Mists of Pandaria”, nawiązującą do dalekowschodnich klimatów. Album „Taverns of Azeroth” nadaje się za to w sam raz do udźwiękowienia sesji RPG albo wieczoru przy winie i planszówkach.

Sprawdźcie koniecznie!

Soundtrack do „World of Warcraft” / „The Burning Crusade” / „Wrath of the Lich King” / „Cataclysm” / „Mists of Pandaria” / „Legion” / „Taverns of Azeroth”

22

Recenzja: „Smoleńsk”

Wybrałem się do kina na „Smoleńsk”, bo brakowało mi recenzji, które oceniają ten film jako film – nie jako manifest polityczny.

23

Podcast #46: W piekle minimalizmu

Po nietypowo długiej przerwie podcast „Zombie vs Zwierz” wraca z czwartym sezonem!

24

Porzucenie gniazdka słuchawkowego przez Apple nie jest głupie – głupi jest sposób, w jaki to zrobili

Nie miałbym absolutnie żadnego problemu z odrzucenia przez Apple mini jacka, gdyby iPhone 7 miał złącze USB-C a nie Lightning.

25

Pandy nie są już gatunkiem zagrożonym

Taką informację w ostatnich dniach na swojej stronie umieściła Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody. Mała rzecz a cieszy – chociaż należy pamiętać, że pandy wielkie wskoczyły o tylko jeden stopień wyżej na skali, więc dalej są „narażone” (po przetłumaczeniu na Polski brzmi to naprawdę dziwnie). Ale hej, komu ta wiadomość chociaż trochę nie poprawiła humoru?

Ailuropoda melanoleuca (Giant Panda)

26

Mod zmieniający interfejs Spotify na jasny

Niestety, tylko na macOS. Co ciekawe design Spotify już kiedyś był jasny – ale raczej szary i zdecydowanie mniej nowoczesny. Bardzo chciałbym zobaczyć oficjalną, białą wersję interfejsu – projekt Devina Halladaya udowadnia bowiem, że aplikacja wygląda wtedy lżej i przyjaźniej. Przetestujcie koniecznie ale miejcie świadomość, że każda kolejna aktualizacja może sprawić, że program wróci do oryginalnej wersji.

Spotio: An Rdio-inspired skin for Spotify

27

Złe książki: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

Z okazji przekroczonych niedawno 20 000 subskrypcji poprosiłem znajomych youtuberów o pomoc w nagraniu specjalnego odcinka „Złych książek”. Fragmenty „Pięćdziesięciu twarzy Greya”, powieści Katarzyny Michalak czy „Wszystkich odcieni czerni” Ilony Felicjańskiej zaprosiłem… cóż, tyle osób, że nie chce mi się wymieniać ;) Poza tym chyba lepiej, żeby była to dla Was niespodzianka. Miłego oglądania! Subskrybujcie tutaj.

ZŁE KSIĄŻKI: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

28

Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

Na YouTube znajdziecie vlog, w którym poruszam głośny ostatnio temat karmienia piersią w miejscach publicznych. Swoją drogą – poruszam ostatnio na moim kanale nieco poważniejsze tematy, które wcześniej pojawiały się głównie na blogu. To kolejny etap moich stopniowych przenosin na format wideo. Koniecznie zasubskrybujcie kanał, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.

VLOG: Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

29

6 września podobno zobaczymy iPhone 6SE, iPhone 7 dopiero za rok

Tomek Wyka z MyApple na Twitterze:

Do Apple Polska wpłynął e-mail. Data premiery #iPhone 6SE: 06.09. Przedsprzedaż: 09.09. Rozpoczęcie sprzedaży: 16.09. Polska w pierwszej turze.

Tomek twierdzi, że źródło jest wiarygodne. Plotki o tym, jakoby Apple planowało przesunąć duże odświeżenie swojego smartfona na przyszły rok i pokazać w tym roku kolejną, jeszcze bardziej ulepszoną wersję iPhone 6, krążą w Sieci od pewnego czasu.

Szczerze? Brzmi to jak strzał w stopę. Niezależnie jakie zmiany w urządzeniu planuje firma, nazwanie go „iPhone 6SE” zwyczajnie zniechęci część klientów – np. właścicieli „szóstki”, którzy uznają, że to „tylko” jej kolejna wersja.

Pożyjemy, zobaczymy – biorąc pod uwagę ostatnie lata prawdopodobnie jeszcze przed oficjalną zapowiedzią będziemy wiedzieli o urządzeniu niemal wszystko.

Tomasz Wyka na Twitterze

30

Xiaomi prezentuje Mi Notebook Air

Xiaomi kontynuuje rozszerzanie swojej oferty wchodząc na rynek laptopów. Ich urządzenie nazywa się Mi Notebook Air, co raczej nie pozostawia wątpliwości co do tego, na czym chińska firma się wzoruje.

Sprzęt kosztuje znacznie taniej od MacBooków (ceny w Chinach zaczynają się od 3500 juanów, czyli 2000 zł z haczykiem) i oferuje bebechy, które… no ok, powinny wystarczyć do w miarę komfortowej pracy, o ile nie robicie grafiki 3D ani nie montujecie dużych wideo. No ale wygląda obłędnie. Jak to bywa w przypadku Xiaomi, trudno przewidzieć jaka będzie trwałość tych komputerów, ale elegancki minimalizm sprawia, że wystarczy rzut oka, żeby powiedzieć „O, chcę to”. Aż chcę się wysłać zdjęcia do Tima Cooka z pytaniem „Hej, jak tam aktualizacja designu, na którą czekamy od lat?”.

Komputery produkuje zewnętrzny partner, firma Tian Mi. Mają być dostępne w Chinach od 2 sierpnia i na razie nic nie wiadomo o premierze w innych krajach. Pierwsze recenzje zapewne pokażą, czy warto na nią czekać.

Mi Notebook Air

31

Legendary zapowiada aktorską adaptację „Life is strange”

No i w sumie na razie… to tyle. Trwają poszukiwania scenarzysty, nie wiadomo absolutnie nic o reżyserze (nie wspominając już o castingu).

„Life is strange” to szeroko nagradzana, epizodyczna gra opowiadająca historię Max – nieśmiałej, introwertycznej dziewczyny, która wraca na studia do rodzinnego miasteczka, odnawia przyjaźń z dawną znajomą, szuka swojego miejsca w świecie i… odkrywa, że potrafi cofać czas.

To takie skrzyżowanie „Twin Peaks” z „Przystankiem Alaska” i… bo ja wiem, „X-Files”? W każdym razie gra, mimo pozornie sielankowego nastroju, mocno porusza i zachęca do przemyślenia sobie kilku rzeczy na temat życia.

Na serial pewnie przyjdzie nam dość długo poczekać, ale kilka dni wcześniej pojawiła się inna wiadomość: pierwszy epizod oryginału jest teraz dostępny za darmo, więc jeśli dotąd nie mieliście okazji spróbować, to pojawił się dobry moment.

Legendary Digital Studios to adapt Life Is Strange™ into digital series

32

Podcast: złap je wszystkie!

W ramach przerwy między sezonami wracamy z kolejnym odcinkiem specjalnym podcastu! Tym razem mówimy o fenomenie i rzekomych zagrożeniach związanych z „Pokémon GO”.

33

Złe książki: „Rok w Poziomce” Katarzyny Michalak #6

Przed nami finał najdłuższej serii w historii „Złych książek”! Zapraszam na szóstą, ostatnią część analizy powieści Katarzyny Michalak pt. „Rok w Poziomce”.

34

Pięć najgłupszych komentarzy na temat „Pokémon GO”

„Pokémon GO” to gra, która wyciąga ludzi z domu na długie spacery i pozwala im poznać nowych znajomych. Myśleliście, że media nie znajdą sposobu na pisanie o tym tak, by brzmiało to źle?

35

Listy do Pawła #4: Domowy sposób na cytologię

Dawno nie było „Listów do Pawła”, ale co się odwlecze… wracam do Was z programem, w którym udzielam profesjonalnych porad psychologicznych za darmo.

36

Lubicie „Pokémon GO”? Sprawdźcie też „PokéMMO”

Moda na łapanie Pokémonów za pomocą telefonów komórkowych to dobry moment na przypomnienie „PokéMMO”, fanowskiego projektu zmieniającego klasyczą grę z Game Boya w komputerowe RPG online.

37

Nowe logo Mastercard

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie doczekała się odświeżenia logo. Jest teraz prostsze, bardziej współczesne i nieco mniej nadęte. Znacznie czytelniej wygląda też w mniejszych formach. Podoba mi się, bo choć wprowadza wiele istotnych poprawek, to zachowuje klimat poprzedniej wersji (pod linkiem znajdziecie ich porównanie). Za projekt odpowiada Pentagram.

MasterCard Explains Its New Logo, Both What’s New and What Isn’t

38

Złe książki: „Harry Potter” #2

Kolejny epizod „Złych książek” to ciąg dalszy analizy mojej ulubionej lektury z dzieciństwa. Dziś odkrywam, że niemal wszyscy jej bohaterowie to straszni rasiści.

39

Superbook: urządzenie za $99, które obiecuje, że zmieni smartfona w laptopa

Nazywa się Superbook. Wygląda trochę jak MacBook. Kosztuje niewiele i zmienia smartfona w laptopa. Mam wrażenie, że to wygląda zbyt pięknie, żeby było prawdziwe.

Na czym polega pomysł? Superbook wygląda jak mały laptop, ale tak naprawdę nie jest samodzielnym komputerem. Działa dopiero po podłączeniu do niego smartfona z Androidem. Korzysta z jego mocy obliczeniowej, ale w środku ma własną baterię i zapewne kawałek pamięci, na którym trzyma zmodyfikowaną wersję systemu czy własne aplikacje.

Póki co dostępne jest kilka zdjęć i demo, ale nie pokazują one tego co najważniejsze – szybkości urządzenia. To, że jest w stanie uruchamiać wiele aplikacji na raz nie oznacza jeszcze, że będzie na tyle sprawny, żeby wystarczyć do codziennej pracy. Z drugiej strony smartfony są szybsze z roku na rok, więc w tej kwestii będzie tylko lepiej.

Wrażenie robi (i budzi zarazem nieufność) cena. $99 za coś takiego brzmi wręcz podejrzanie dobrze. Projekt ma już wkrótce ruszyć na Kickstarterze, więc zapewne wtedy dowiemy się więcej.

The Superbook

40

Tak, jest problem z oznaczaniem reklam na YouTube, a afera w USA może pomóc go rozwiązać

Federalna Komisji Handlu w USA ujawniła przekręty we współpracy Warner Bros z amerykańskimi youtuberami. Na czym polega afera? Zasadniczo na tym, co na polskim YouTube jest codziennością.

41

Dlaczego boimy się chcieć więcej niż „to co wszyscy”?

Nie wszyscy jesteśmy tacy sami. To oczywiste, prawda? Mimo to często zachowujemy się tak, jakbyśmy byli (albo przynajmniej powinni być).

42

Od teraz Snapchat pozwala publikować archiwalne zdjęcia

Zbliża się ciekawy okres w rozwoju Snapchata. Podbicie rynku to dopiero początek – teraz trzeba przekuć to w coś więcej, niż przejściową modę. A to oznacza zmiany i kompromisy.

43

Nie, nie będzie ósmej części „Harry'ego Pottera”

Kontynuacja „Harry’ego Pottera” w formie sztuki teatralnej to fajna sprawa. Udawanie, że to książka, żeby wyciągnąć kasę od nieświadomych czytelników – niekoniecznie.

44

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert Rihanny w Warszawie!

Rihanna to taka „gwiazdka jednego sezonu”, której „sezon” trwa już ponad dekadę. Jak to możliwe i czego możemy się dzięki temu nauczyć?

45

80 świetnych plakatów w wersji bez napisów

Fantastyczny zestaw, w sam raz jeśli szukacie czegoś na facebookowe Cover Photo ;) Osiemdziesiąt plakatów w wysokiej rozdzielczości i bez napisów – jest tu m.in. „Powrót do przyszłości”, „Obcy”, „Łowca androidów” czy „Brudny Harry”. Obejrzyjcie koniecznie.

80 hi-res, textless posters (some of my favorites)

46

Sopot walczy z półnagimi turystami na ulicach

Gazeta.pl o działaniach Sopotu:

Miasto nie ma możliwości zakazania chodzenia z nagim torsem. Jednak „gołe klaty” na ulicach, w parkach i ogródkach gastronomicznych nie podobają niektórym mieszkańcom i turystom. Już wcześniej restauracje samodzielnie upominały gości, by wchodzili do nich ubrani.

Teraz kampanię społeczną dotyczącą sprawy zorganizuje miasto. Ma ona przekonać, że miejscem na nagi tors czy strój kąpielowy jest plaża, nie centrum miasta.

Kiedy zacząłem się nad tym zastanawiać, doszedłem do wniosku, że to wcale nie jest taka prosta sprawa. Moją pierwszą myślą było: jestem za, nic mnie tak nie wkurza w turystycznych miejscowościach (łącznie z tymi górskimi), jak panowie w średnim wieku chodzący w przykrótkich gaciach, ze skarpetami do sandałów i w niczym więcej. Albo nastolatkowie, jakby wyrwani z „Warsaw Shore”, eksponujący swoje mięśnie przed samicami.

Z drugiej strony wiele zależy od, powiedzmy, estetyki. Bo nie irytuje mnie sama nagość, tylko raczej to co jest jej powodem. A u wielu powodem jest to, że ściągnięcie koszulki to ich jedyny sposób na poradzenie sobie z potem i niekoniecznie przyjemnymi zapachami. Sposób, dodajmy, średnio efektywny.

Sopot nie chce „gołych klat” na ulicach. Powinno się potępiać chodzenie po mieście bez koszulki?

47

Dużo klasycznego „Star Treka” w polskim Netfliksie

Piotr Matusz:

Wraz z końcem czerwca Netflix udostępnił wszystkie seriale Star Trek i to kompletne. Mamy więc TOS (3 sezony), TNG (7 sezonów), DS9 (7 sezonów), Voyager (7 sezonów), Enterprise (4 sezony) i TAS (2 sezony). Napisów do odcinków na razie nie ma, ale patrząc na inne produkcje, które pojawiały się bez tłumaczeń, to jest to tylko kwestia czasu.

To jest naprawdę dobra wiadomość. Czas sobie zrobić powtórkę The Next Generation.

Star Trek w Netflixie! Dużo Star Treka!

48

10 000 fanów „Złych książek” na Facebooku i wywiad z Katarzyną Michalak

Moja youtubowa seria „Złe książki” dorobiła się 10 000 fanów na Facebooku! Z tej okazji wypuściłem specjalne wideo…

49

John Oliver o Brexit

Fragment programu „Last Week Tonight” nagrany kilka dni po referendum, w którym Brytyjczycy zdecydowali o wyjściu z Unii Europejskiej. Prawdopodobnie jedyne wideo na ten temat, które musicie obejrzeć.

Last Week Tonight With John Oliver: Brexit Update (HBO)

50

Nowy wirus na Facebooku przypomina, żeby nie klikać wszystkiego co się widzi

Niebezpiecznik ostrzega:

Uwaga na facebookowe powiadomienia informujące o tym, że ktoś ze znajomych oznaczył Cię w komentarzu. Cześć z nich jest generowana przez zainfekowane komputery Waszych znajomych. Z liczby napływających do nas w tej sprawie zgłoszeń wnioskujemy, że ofiarą facebookowego robaka padła znaczna liczba Polaków, pewnie dlatego, że wirusa wyposażono w całkiem skuteczny mechanizm replikacji.

Teraz najlepsze: żeby zainfekować się wirusem trzeba kliknąć powiadomienie o oznaczeniu w komentarzu, zaakceptować przejście na zewnętrzną (i potencjalnie niebezpieczną) stronę, ściągnąć z niej plik, a potem jeszcze go uruchomić.

Ja wiem, że oznaczenie nas przez kogoś w komentarzu to bardzo, bardzo ważna wiadomość i możemy zrobić bardzo, bardzo wiele, żeby dowiedzieć się o co chodzi… ale czy naprawdę klikniemy w tym celu bezmyślnie każdy link? Czy naprawdę masa ludzi uznała, że sposobem na odczytanie powiadomienia na Fejsie jest pobranie pliku i uruchomienie go?

To dobra okazja, żeby przypomnieć mój tekst o bezpieczeństwie na Facebooku (jego treść w skrócie to „poświęć trzy sekundy na myślenie zanim bezmyślnie klikniesz każdy button”).

Uwaga na nowego wirusa na Facebooku – Niebezpiecznik

Wow! Jeszcze Ci mało? Zajrzyj do Reading List, gdzie polecam teksty z innych blogów. A jeśli Ci się tu podoba, polub mój fanpage na Facebooku.

Miło, że wpadliście!

Naprawdę się cieszę, że tu jesteście, ja po prostu mam taką twarz. Nazywam się Paweł Opydo i jestem autorem tego bloga. Od września 2014 to moje główne źródło utrzymania i sposób na życie. Poza czytaniem mnie tutaj możecie oglądać mnie na YouTube i słuchać mojego podcastu.

Jeśli klikniecie te trzy kreseczki w lewym górnym rogu strony, znajdziecie linki do innych rzeczy, które robię, np. Snapchata, Instagrama czy Reading List – mojej listy polecanych blogów.

Mój fanpage

Fanpage to nie tylko informacje o nowych tekstach na blogu, ale też moje wideo, krótkie przemyślenia i przede wszystkim zdjęcia moich kotów.

Kontakt i reklama

Informacje na mój temat, statystyki bloga i formy współpracy z markami. Jeśli jesteś nią zainteresowany, skieruj się właśnie tu.
Partnerzy technologiczni:
img
img
img