Relacja na żywo z czytania „Gry o Ferrin”

Możliwe, że nie powinienem się przyznawać, ale nazwisko Katarzyny Michalak było mi absolutnie obce zanim poleciliście mi ją jako autorkę kolejnej książki, którą chcielibyście poznać w formie relacji na żywo z czytania.

Relacja z czytania dziś od 20:00!

W zasadzie to tak naprawdę dalej nie wiem dokładnie o kogo chodzi, bo Wikipedia mówi jedynie, że Katarzyna „specjalizuje się w szeroko pojętej literaturze kobiecej”. „Gra o Ferrin” to jej pierwsza powieść wydana w roku 2007 – z opisów wynika, że to jakieś fantasy.

Celowo nie szukałem żadnych dokładniejszych informacji – chcę mieć niespodziankę. Jedyne co wiem o książce to to, że podobno jest bardzo słaba. Czyli w sam raz do naszej zabawy.

Zaczynamy dokładnie o 20:00 i zobaczymy ile wytrzymam. Jeśli ominęły Was poprzednie relacje i nie wiecie o co chodzi, to sprawdźcie tę z czytania „50 twarzy Greya”.
 

01:05:

Zaczynamy punkt 20:00. Już teraz zapraszam na mój fanpage, gdzie na pewno przypomnę Wam jeszcze o wydarzeniu chwilę przed rozpoczęciem :)

19:06:

Na Instagramie jest oficjalny trailer dzisiejszej relacji!.

19:09:

Jeszcze niecała godzina, wiec idę sobie zrobić Yerba Mate i przygotować się psychicznie.

20:01:

No dobra, zabieram się za czytanie. Zastanawiam się, czy tytuł „Gra o Ferrin” jest tylko przypadkowo podobny do tytułu wydanej dekadę wcześniej „Gry o tron”? Nie czytałem G. R. R. Martina, więc tak tylko się zastanawiam.

20:04:

Na pierwszej stronie:

Tylko człowiek zupełnie samotny może sobie pozwolić na zmarnowanie własnego życia. Jeśli jednak zasłużył choć na jedną ludzką miłość, ktoś oprócz niego płaci za jakość jego istnienia.
Autor nieznany

Po wpisaniu tego cytatu w Google znalazłem tylko odniesienia do czytanej przeze mnie książki i jeden wpis na Zapytaj.pl autorstwa Klaudii141. W każdym razie: wygląda na to, że ktoś korzystał z mojego poradnika.

20:12:

W sumie przed właściwą książką (która i tak zaczyna się od prologu) znajdują się aż trzy cytaty/maksymy (?). Bezpośrednio przed tekstem mamy chyba fragment od autorki:

Dłoń unosi się nad klawiaturą laptopa. Usta, drgnąwszy, czytają bezgłośnie napisane przed chwilą zdanie. Opuszki palców dotykają pieszczotliwie klawiatury, po czym podejmują przerwany taniec, klikając cichutko…

Chyba już wiem czego się spodziewać. No ale dobra, sam tego chciałem. Jedziemy!

20:18:

Powróciło do mnie to samo uczucie, które zakiełkowało kiedy zacząłem czytać „50 twarzy Greya”. To znaczy: nie wiem co cytować, bo każde zdanie wydaje się być kiczowate. Różnica polega na tym, że tu ciężko zwalać winę na tłumacza.

W najgłębszym lochu najdalszych kazamat, stały naprzeciw siebie dwie istoty o duszach mrocznych niczym niebo nad Tartarem.

20:22:

Na blogu siedzi właśnie około stu osób. Prośba do Was: kliknijcie lajka tu na dole, żeby dać znać ludzkości, że zaczynamy. A ja czytam.

20:28:

Ok, zaczyna się mrocznie. Wszystko jest mroczne, ciemne i tajemnicze. Jesteśmy świadkami spotkania dwóch mrocznych, ciemnych i tajemniczych istot w mrocznym, ciemnym i tajemniczym miejscu.

Nawet w myślach szeptały do siebie, tak jakby ktokolwiek mógł usłyszeć, o czym szepczą.

Pomarańczę? Ananasa?

20:30:

Jedna z tych istot była samym Złem. Druga była gorsza niż Zło – była Zdradą.

Aaaa, sorry. No tak. Nie poznałem przez ten kaptur.

20:33:

Już wiemy co knują Zło i Zdrada:

– Proponuję ci grę, w której stawką będzie… Ferrin.
– Na jakich warunkach?
– Zwycięzca bierze wszystko.
– Podoba mi się ta gra.

Czy dowiemy się jaka to gra? Szachy? Chińczyk? A może będą grali w FIFĘ na konsoli?

20:37:

Moneta jaśnieje (…) Podrzucona w górę, w nienaturalnej ciszy wiruje

Co jest nienaturalnego w tym, ze podrzucona moneta wiruje w ciszy?

20:40:

Poznajemy bohaterkę.

Karolina nawet po roku pracy w pogotowiu nie mogła przyzwyczaić się do skowytu syreny. Zawsze wydawało jej się, że ten dźwięk przyciąga śmierć.

Nie nie, Śmierć gra ze Złem i Zdradą w FIFĘ.

20:46:

Kochani, musicie być wyrozumiali, bo serwer z Waszym naporem radzi sobie tak sobie :) Dobra, jest akcja:

Karetka z rozpędu wpadła przez bramę szpitala i znieruchomiała. Czas przyspiesza gwałtownie.

Autorka płynnie przechodzi z pisania w czasie przeszłym na pisanie w czasie teraźniejszym, co jak rozumiem jest jakimś tam zabiegiem stylistycznym, ale mi się bardzo nie podoba.

20:50:

A dobra, to tak: bohaterka jest lekarką. Jechała karetką do jakiejś dziewczyny, która wyskoczyła z piątego piętra i nie tylko przeżyła, ale była przytomna i mogła mówić. A przy okazji: wyglądała identycznie jak Karolina. A potem umarła.

20:54:

Jakiś facet przyniósł Karolinie książkę, którą kazała jej przekazać ciocia.

– Patrz! – wykrzyknęła z triumfem. Złotozielone oczy zajaśniały ogniem. – Kod eksterioryzacji!
– Co?
– Przepis, jak się stąd wyteleportować!

No tak, wiadomo. Co za nieuk!

20:59:

Relacje między bohaterką i jej gościem są jakieś dziwne, to znaczy: on non stop próbuje ją objąć i pocałować, ona go odpycha, w odpowiedzi na co on jej się oświadcza. Następnie dziewczyna oznajmia, że przecież przyrzekł być jej bratem. Serio, nie ściemniam.

21:14:

Sorki za brak update, ale muszę się symultanicznie męczyć z serwerem, który nie wytrzymuje Waszego naporu. Póki co musicie manualnie odświeżać stronę.

21:16:

Niezła drama biorąc pod uwagę, że facet postanowił zacząć związek od oświadczyn.

– Zawsze będę cię kochał. I przeklinał. – Słowa zawisły między nimi niczym utkany z dźwięku most. Trzaśniecie drzwiami sprawiło, że rozsypał się w gruzy.

21:20:

Pamiętacie samobójczynię? Ni z tego ni z owego okazało się, że była siostrą bliźniaczką bohaterki. Albo nie była. Nie wiem, nie ogarniam co się dzieje.

Gdyby Karolina częściej opuszczała swoją samotnię, gdyby choć raz poszła na spacer do parku, zamiast kryć się we własnym świecie, może spotkałyby się i tamta piłaby teraz z Karoliną malinową herbatę, miast marznąć w kostnicy?

Zważywszy na to, że nie żyje, to temperatura raczej jej nie przeszkadza.

21:28:

Bohaterka ma chyba rozdwojenie jaźni?

I wtem zgaszone smutkiem oczy rozjaśnił blask. Blade, zaciśnięte usta nabrały barw, a przygniecione zmartwieniem ramiona się wyprostowały. Przytłoczona ciężarem trosk zmęczona lekarka pogotowia odeszła w niepamięć. Na jej miejscu znalazła się… ona – Anaela.

W ogóle póki co wszystko jest napisane tak, że nie wiadomo o co chodzi. Jak się dowiem to dam znać.

21:31:

Zaczyna się robić ciekawie.

Na podłodze święconą kredą nakreśliła pentagram. W jego wierzchołkach ustawiła pięć wysokich białych świec. Naprzeciw nich umieściła pięć kryształów górskich skierowanych ostrzami ku sobie. Krąg był zamknięty, a podwójne zabezpieczenie – ogień i kamień – dawało Karolinie pewność, że nikt ani nic go nie przerwie.

No moment, to w końcu to Karolina czy Anaela?

21:35:

Bohaterka idzie.

Schody. Długie, kręte, nieprzypominające żadnych innych.

Niestety nie wiemy, co w nich tak nietypowego. Bo chyba nie to, że są długie i kręte?

21:41:

Słuchajcie, zacytuję Wam nieco większy fragment, żebyście wiedzieli przez co dla Was przechodzę:

Chwiała się na parapecie, patrząc z niedowierzaniem na stojącą tuż przed nią na wyciągnięcie ręki ciocię Marylkę. Nie. Nie ciocię Marylkę, ale Amarillę dell’Soll, bo tej wspaniałej, dumnie wyprostowanej, złotowłosej i złotookiej kobiety „ciocią” nazwać nie śmiała. Tak: nieznajoma była czarodziejką z własnych opowieści.

Karolina omiotła niedowierzającym spojrzeniem pokój za plecami Amarilli. Krąg z kryształu i ognia, tlące się kadzidło: taki jaki przed chwilą opuściła. Nie! Jakby wciąż tam była! Od nagłej zmiany perspektywy zakręciło jej się w głowie. Była w swoim pokoju, stała na parapecie, u jej stóp powinna rozciągać się pięciopiętrowa przepaść, ale zamiast czarnej studni podwórza miała przed sobą i za sobą pokój, w którym Amarilla czekała, aż minie pierwszy szok.

Nie, to wcale nie jest tak, że ja czytam od początku i więcej z tego rozumiem. Nie mam pojęcia o co chodzi.

21:44:

Z tego co ogarniam bohaterka ma rozdwojenie jaźni i jej druga osobowość w narkotycznych wizjach wyskoczyła przez okno, żeby przenieść się do magicznego świata swojej ciotki. To tak gdybyście byli ciekawi.

21:48:

Spadała w głąb studni o ścianach utkanych z uciekających zdarzeń, światów, czasów i przestrzeni.

Zegarmistrz światła purpurowy?*

21:53:

Okazało się, że skok z piątego piętra to sposób na teleportację do innego świata. O ile się go przeżyje.

Jej pojawienie się w tym świecie było niczym kapnięcie kropli na nieskazitelnie gładkie jezioro magicznej równowagi.

Przyznajcie, że Wy byście tego nie wymyślili.

21:54:

Książka ma coś wspólnego z „50 twarzami Greya” i tym razem nie mam na myśli kiczu i absurdu:

– Nie! Błagam cię! – Rozedrgany głos boleśnie rozdarł ciszę. – Nie! Nie przerywaj! Przyspieszone oddechy splotły się w jeden rytm, jęknęły deski, zaszumiały wzburzone kotary. (…) Lord Ellis wstał, nie wstydząc się nagości, bo też i nie miał się czego wstydzić. Berenika de Sanctis – Władczyni Alderii, Najwyższa Kapłanka – głodnym spojrzeniem ogarnęła porażająco kształtne męskie ciało.

21:58:

Poznajemy nowego bohatera.

Zdobiący czoło diadem ferrińskich książąt błysnął w blasku ogniska, oznajmiając wszem wobec, iż mają przed sobą JEGO: zdrajcę, mieszańca, bękarta.

Aaaa, JEGO! No tak.

22:00:

Gdybyście mieli wątpliwości: nie, ta książka nie jest parodią i nie jest zamierzenie śmieszna. Wszystko co jest pisane zupełnie na poważnie, bardzo patetycznym, podniosłym językiem.

22:04:

Coś osobliwego, niespotykanego, zbliżało się z przerażającą szybkością. (…) Z mroku wyłonił się człowiek chorobliwie chudy i wysoki.

No tak: wysocy, szczupli ludzie są bardzo osobliwi i niespotykani.

22:12:

Sellinaris (to ten bękart, zdrajca i tak dalej) natychmiast rozpoznaje przybysza jako swojego sługę. Po chwili jednak czytamy:

Było w nim coś niepokojąco znajomego.

Komu znajomego? No bo że Sellinaris go zna to wiemy. Czyli co, było w nim coś znajomego autorce? A może nam, jako czytelnikom?

22:17:

Ten, kto uważnie przyjrzałby się obliczu Arcymaga – a niewielu miało tę śmiałość czy chęć – zobaczyłby w nim karykaturę Sellinarisa WeddSa’arda. Byli niczym dwaj bliźniaczy bracia – jeden piękny, drugi odrażający. Jeden szlachetny, drugi podły.

Ten „piękny i szlachetny” to ten sam, który pół strony wcześniej był opisany jako „zdrajca, mieszaniec, bękart”.

22:19:

Nieruchome jak u rekina oczy wpatrywały się w WeddSa’arda, jakby usiłowały odgadnąć treść rozkazu, zanim cokolwiek zostanie powiedziane.

Mój rekin jak to czytał wywrócił swoimi nieruchomymi oczami.

Rekin

22:27:

Kostyczne palce chwyciły małego nietoperza. Zwierzątko obudzone dmuchnięciem w mordkę rozejrzało się dokoła półprzytomnym wzrokiem i szarpnęło, gdy człowiek mało delikatnie próbował zacisnąć tulejkę na cienkiej nóżce.

To jest jedna z tych powieści fantasy, w których wszystko musi być na siłę udziwnione, magiczne i nietypowe – nawet jeśli oznacza to wymianę gołębia pocztowego na kurwa nietoperza pocztowego.

22:35:

Nietoperz pocztowy.

Podrzucił rękę do góry, rozwarł palce. Nietoperz pisnął przeciągle, jakby rzucał przekleństwo, i odleciał w kierunku Lasu Tysiąca. Jego lot skończył się tak szybko, jak się zaczął: gałąź meandrowca zręcznie strąciła zwierzę na ziemię.

Mówiłem, że to poroniony pomysł?

22:37:

Bohaterka obudziła się w lesie i las ją przywitał.

Wyszeptała pospiesznie rytualną formułę:
– Las Tysiąca oferuje w gościńcu dobrą radę: zamknij aurę!
Istota poruszyła się i jęknęła. Poruszyła się i jęknęła.

Nie no, dobra, teraz serio. Ktoś to naprawdę wydał? Na pewno nie czytam internetowego fan fiction jakiejś nastolatki?

22:43:

Pomacała dookoła, z nadzieją, że trafi jednak na swojski beton. Ale… nic z tego. Mech. Przeniosła się. Przeniosła się?! Tak! Przeteleportowała! Tylko dokąd?

No tak, niespodziewana teleportacja nie jest niczym zaskakującym. Co innego mech.

22:47:

Siedziała wsparta plecami o grzejący rozkosznie pień drzewa. To, że pień był ciepły i lśnił w ciemnościach błękitem, przestało już Karolinę dziwić. Teraz wpatrywała się w świecący nad głową Krzyż Południa. Tak jasnych gwiazd nie widziała jeszcze nigdy. A więc Australia.

Ciepłe, świecące drzewa i mech leczący rany – na bank, to musi być Australia.

22:53:

Powiedziała to w języku, którego nie znała!!! To znaczy władała nim biegle – tak biegle, że musiała przetłumaczyć to zdanie na polski.

Czy mnie się wydaje, czy jak się biegle włada jakimś językiem, to właśnie NIE trzeba go sobie tłumaczyć na polski? W każdym razie: to na bank język australijski.

22:56:

Tutaj myślała i mówiła… no właśnie, po ichniemu!!! Może po aborygeńsku? Ho, ho, ho, Karolinko!

Czy w tym fragmencie narracja nagle stała się pierwszoosobowa i Karolina mówi do siebie, czy po prostu narratorka postanowiła zwrócić się do swojej bohaterki?

22:59:

Ktoś podrzucił na Facebooku trailer wydania z roku 2013. Koniecznie zobaczcie w ramach przerywnika. Zauroczyło mnie hasło „miłość” w scenie, w której bohaterka jest chyba przez kogoś duszona.

23:05:

Słyszała nawet przytłumioną rozmowę, chociaż nie mogła rozpoznać słów. Ludzie! Grzybiarze, myśliwi – wszystko jedno, byle podwieźli ją na jakiś dworzec.

Tak, na dworcu z pewnością złapie pociąg relacji Australia-Polska.

23:10:

W australijskim lesie bohaterkę napadła grupa zbójów.

– Uciekasz od nas? – Podszedł, wycierając zakrwawiony nóż o spodnie. Teraz zabije i mnie!

Czyli kogo zabije, narratorkę?

23:13:

Niech mi ktoś wytłumaczy logikę poniższego fragmentu. W lesie pojawił się pan oficer, który w ostatniej chwili ochronił bohaterkę od gwałtu ze strony żołdaków. Szef owej grupy oprawców jest określany jako „brodacz”.

Gdyby brodacz nie miał za plecami szlachetnie urodzonej, a przed sobą oficera najlepszej jednostki w całej armii, próbowałby z pewnością załagodzić sytuację. Nikt o zdrowych zmysłach nie sprawdzałby na własnej skórze, czy Wilczy Zwiadowcy są rzeczywiście tak dobrymi wojownikami, jak to się o nich powiada.

Jeżeli nikt przy zdrowych zmysłach nie chciałby podskakiwać oficerowi, to dalczego brodacz próbowałby załagodzić sytuację, gdyby NIE miał przed sobą oficera? Jaki to ma w ogóle sens?

23:17:

– Jeżeli ten oficer zginie, ty będziesz umierać jeszcze wielokrotnie. Pomóż mu! Weź nóż! – Jak zahipnotyzowana sięgnęła po sztylet. – Chwyć rękojeść. – Ostrze z ohydnym mlaśnięciem wysunęło się z piersi zabitego.

W tym fragmencie nie ma w sumie nic zaskakującego, oprócz faktu, że nikt nie został w ostatnim czasie zabity nożem, więc nie bardzo wiem skąd bohaterka go wytrzasnęła. Ale być może w tym uniwersum zwłoki przebite sztyletami walają się po prostu po lesie, nie wiem.

23:19:

Teraz walka na miecze stała się niemożliwa, doskonale za to sprawował się sztylet, który nie wiedzieć skąd, znalazł się w lewej dłoni oficera.

Wziął się zapewne z jakichś zwłok leżących nieopodal.

23:22:

Wbił ostrze w bok starszego żołdaka i chciał odskoczyć. Tamten, osuwając się na ziemię, pociągnął go za sobą. Amre stracił równowagę i runął nań, upuszczając miecz. Ostatni z bandytów natychmiast wykorzystał przewagę.

Nie wykorzystał, bo zginął pół strony wcześniej. Nawet Wam zacytuję, gdybyście mi nie wierzyli:

Zostało jeszcze dwóch. Starszy i młodszy. (…) Kolejny żołdak padł tuż obok niej. Zbryzgał twarz dziewczyny krwią.

Zostało dwóch. Jeden zginął, kolejny dostał sztyletem. Skąd się nagle wziął jeszcze jeden? Ale dla równowagi: pomijając problem z liczeniem i pojawiające się w dogodnym momencie noże, opis walki jest całkiem sympatyczny.

23:25:

I wtedy, gdy Darrakijczyk całkowicie skupił się na parowaniu kolejnych wściekłych cięć… w lewej ręce oficera błysnął krótki nóż.

Kto by pomyślał, trzeci nóż pojawiający się znikąd w tej scenie.

23:31:

Karolina jest ranna.

Rozcięta warga i obity policzek pulsowały trudnym do zniesienia bólem.

Przy czym pół strony wcześniej mamy bandziora z urwaną szczęką i nożem w kolanie. No ale rozcięta warga to ból nie do zniesienia.

23:32:

– Użyj mocy! – nakazał.
– Jakiej mocy?! Nie jestem Lukę Skywalker!
– Jesteś Leczącą, nosisz Znak – powtórzył z uporem.
– Co ty bredzisz, człowieku?! Jaki znak?!
– Dwa czarne węże. Znak Leczącej.
– Gdzie? – Oczy dziewczyny zogromniały.
– Na czole.
– Naprawdę? – Zrobiła zeza, próbując dojrzeć ów Znak.

Nie wiem nawet jak to skomentować.

23:35:

Potrząsnął nią. Nie wydała z siebie głosu, ale całe ciało było jednym wielkim krzykiem.
– Pani, co wam?! – Nie widziała go. Nie słyszała. Uderzył ją w twarz.

Bezpośredni typ.

23:40:

Zgasł delikatny, dziewczęcy uśmiech. Przycisnęła do piersi podarunek i przygarbiona, jakby nagle przybyło jej lat, znikła w zaroślach.

W jakich zaroślach, do cholery? W tej książce jest pełno takich fragmentów. Bohaterka sobie siedzi płacząc i nagle znika w zaroślach. Narracja jest w ogóle strasznie pourywana i kompletnie nie wiadomo o co chodzi. Nagle pojawiają się jakieś postaci i potem autorka zdaje się o nich zapominać (w domyśle: gdzieś zniknęły po drodze) i tak dalej.

23:41:

Bohaterowie chcą odjechać w tzw. siną dal, ale idzie im opornie, bo w ciągu jednej sceny pojawiają się ze trzy konie na zmianę wchodzące i wychodzące z lasu i kompletnie nie wiadomo o co chodzi.

23:44:

Oficer, który okazał się mieć na imię Amre, otrzymał rozkaz: ma sprowadzić dziewczynę do swojego pana. Wiadomość przyniósł nietoperz, a jakże.

Szarpnięciem za wodze zawrócił konia. (…) Z zaciśniętymi zębami, blady jak śmierć ponaglał konia do szybszego biegu. Bandaże zaczęły przesiąkać krwią.
– Jesteś ranny, do cholery! Zatrzymaj się!!! – krzyknęła i… w ostatniej sekundzie pochyliła głowę… Zwisająca nisko gałąź zmiotła oficera z siodła. Spadł ciężko na ziemię.

Nietoperz pocztowy który po przeleceniu paru metrów uderza w drzewo. Oficer-zwiadowca, który jadąc na koniu uderza w drzewo. Ja jebię.

23:46:

No dobra, to koniec rozdziału, więc kończę relację. Jestem zaskoczony: przeczytałem jedynie 20% książki. Co istotne: w tym czasie praktycznie nic się nie stało.

„Gra o Ferrin” to jak dotąd połączenie kompletnie niezrozumiałych wątków z pseudo-epickim, przeintelektualizowanym językiem. To właśnie to drugie sprawia, że czyta się to koszmarnie trudno.

Nie myślałem, że trafię na coś bardziej kiczowatego niż „50 twarzy Greya” ale jednak – udało się.

Trudno mi sobie wyrobić zdanie o tej książce po tak krótkim fragmencie, ale póki co po prostu ją męczyłem. Chyba zrobię na blogu ciąg dalszy bo jestem ciekaw, na jakie jeszcze fantastyczne konie, sztylety i drzewa trafi bohaterka w Australii. No i kto wygra w tę FIFĘ.

Tutaj czytajcie drugą część!

01

Podcast #48: Na żywo na Coperniconie

Dzisiejszy odcinek jest niemal godzinnym zapisem naszego spotkania z słuchaczami na Coperniconie.

02

Co się stanie, kiedy w „Harrym Potterze” zmienisz słowo „różdżka” na „penis”?

Pytanie zawarte w tytule pojawiło się w internecie wiele lat temu, jako pretekst do zabawy polegającej na wyszukiwaniu kolejnych dwuznacznych cytatów. Za namową widzów sprawdzam, jak to wszystko brzmi po polsku.

03

Podcast #47: Terror spoilerów!

Uwaga, odcinek zawiera straszne spoilery do filmów sprzed kilkudziesięciu lat!

04

Nie, nie ma porno w nowym systemie iPhone

Media donoszą: w iOS 10, nowym systemie napędzającym telefony Apple znajduje się UKRYTE PORNO! Tyle, że nie.

05

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert The Cure w Łodzi!

20 października w Łodzi zagra zespół The Cure. We współpracy z marką Amundsen będę miał dla Was pięć podwójnych zaproszeń na to wydarzenie. O tym jednak przeczytacie na końcu tekstu. Teraz porozmawiamy sobie chwilę o szukaniu szczęścia w życiu. Brzmi górnolotnie, co?

06

Soundtracki z „World of Warcraft” w końcu dostępne na Spotify

Jeżeli lubicie muzykę filmową (grową?), to mam dla Was wspaniałą wiadomość: soundtracki z „World of Warcraft” po latach trafiły w końcu na Spotify!

Blizzard umieścił w serwisie ścieżki dźwiękowe ze wszystkich dotychczasowych dodatków poza „Warlords of Draenor”, plus specjalny album zawierający muzykę z karczm i tawern, do których możemy zawitać w grze.

Polecam Wam, bo to świetny kawałek muzyki. Wersja podstawowa wywołuje u mnie nostalgię, ale polecam też np. muzykę z „Mists of Pandaria”, nawiązującą do dalekowschodnich klimatów. Album „Taverns of Azeroth” nadaje się za to w sam raz do udźwiękowienia sesji RPG albo wieczoru przy winie i planszówkach.

Sprawdźcie koniecznie!

Soundtrack do „World of Warcraft” / „The Burning Crusade” / „Wrath of the Lich King” / „Cataclysm” / „Mists of Pandaria” / „Legion” / „Taverns of Azeroth”

07

Recenzja: „Smoleńsk”

Wybrałem się do kina na „Smoleńsk”, bo brakowało mi recenzji, które oceniają ten film jako film – nie jako manifest polityczny.

08

Podcast #46: W piekle minimalizmu

Po nietypowo długiej przerwie podcast „Zombie vs Zwierz” wraca z czwartym sezonem!

09

Porzucenie gniazdka słuchawkowego przez Apple nie jest głupie – głupi jest sposób, w jaki to zrobili

Nie miałbym absolutnie żadnego problemu z odrzucenia przez Apple mini jacka, gdyby iPhone 7 miał złącze USB-C a nie Lightning.

10

Pandy nie są już gatunkiem zagrożonym

Taką informację w ostatnich dniach na swojej stronie umieściła Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody. Mała rzecz a cieszy – chociaż należy pamiętać, że pandy wielkie wskoczyły o tylko jeden stopień wyżej na skali, więc dalej są „narażone” (po przetłumaczeniu na Polski brzmi to naprawdę dziwnie). Ale hej, komu ta wiadomość chociaż trochę nie poprawiła humoru?

Ailuropoda melanoleuca (Giant Panda)

11

Mod zmieniający interfejs Spotify na jasny

Niestety, tylko na macOS. Co ciekawe design Spotify już kiedyś był jasny – ale raczej szary i zdecydowanie mniej nowoczesny. Bardzo chciałbym zobaczyć oficjalną, białą wersję interfejsu – projekt Devina Halladaya udowadnia bowiem, że aplikacja wygląda wtedy lżej i przyjaźniej. Przetestujcie koniecznie ale miejcie świadomość, że każda kolejna aktualizacja może sprawić, że program wróci do oryginalnej wersji.

Spotio: An Rdio-inspired skin for Spotify

12

Złe książki: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

Z okazji przekroczonych niedawno 20 000 subskrypcji poprosiłem znajomych youtuberów o pomoc w nagraniu specjalnego odcinka „Złych książek”. Fragmenty „Pięćdziesięciu twarzy Greya”, powieści Katarzyny Michalak czy „Wszystkich odcieni czerni” Ilony Felicjańskiej zaprosiłem… cóż, tyle osób, że nie chce mi się wymieniać ;) Poza tym chyba lepiej, żeby była to dla Was niespodzianka. Miłego oglądania! Subskrybujcie tutaj.

ZŁE KSIĄŻKI: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

13

Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

Na YouTube znajdziecie vlog, w którym poruszam głośny ostatnio temat karmienia piersią w miejscach publicznych. Swoją drogą – poruszam ostatnio na moim kanale nieco poważniejsze tematy, które wcześniej pojawiały się głównie na blogu. To kolejny etap moich stopniowych przenosin na format wideo. Koniecznie zasubskrybujcie kanał, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.

VLOG: Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

14

6 września podobno zobaczymy iPhone 6SE, iPhone 7 dopiero za rok

Tomek Wyka z MyApple na Twitterze:

Do Apple Polska wpłynął e-mail. Data premiery #iPhone 6SE: 06.09. Przedsprzedaż: 09.09. Rozpoczęcie sprzedaży: 16.09. Polska w pierwszej turze.

Tomek twierdzi, że źródło jest wiarygodne. Plotki o tym, jakoby Apple planowało przesunąć duże odświeżenie swojego smartfona na przyszły rok i pokazać w tym roku kolejną, jeszcze bardziej ulepszoną wersję iPhone 6, krążą w Sieci od pewnego czasu.

Szczerze? Brzmi to jak strzał w stopę. Niezależnie jakie zmiany w urządzeniu planuje firma, nazwanie go „iPhone 6SE” zwyczajnie zniechęci część klientów – np. właścicieli „szóstki”, którzy uznają, że to „tylko” jej kolejna wersja.

Pożyjemy, zobaczymy – biorąc pod uwagę ostatnie lata prawdopodobnie jeszcze przed oficjalną zapowiedzią będziemy wiedzieli o urządzeniu niemal wszystko.

Tomasz Wyka na Twitterze

15

Xiaomi prezentuje Mi Notebook Air

Xiaomi kontynuuje rozszerzanie swojej oferty wchodząc na rynek laptopów. Ich urządzenie nazywa się Mi Notebook Air, co raczej nie pozostawia wątpliwości co do tego, na czym chińska firma się wzoruje.

Sprzęt kosztuje znacznie taniej od MacBooków (ceny w Chinach zaczynają się od 3500 juanów, czyli 2000 zł z haczykiem) i oferuje bebechy, które… no ok, powinny wystarczyć do w miarę komfortowej pracy, o ile nie robicie grafiki 3D ani nie montujecie dużych wideo. No ale wygląda obłędnie. Jak to bywa w przypadku Xiaomi, trudno przewidzieć jaka będzie trwałość tych komputerów, ale elegancki minimalizm sprawia, że wystarczy rzut oka, żeby powiedzieć „O, chcę to”. Aż chcę się wysłać zdjęcia do Tima Cooka z pytaniem „Hej, jak tam aktualizacja designu, na którą czekamy od lat?”.

Komputery produkuje zewnętrzny partner, firma Tian Mi. Mają być dostępne w Chinach od 2 sierpnia i na razie nic nie wiadomo o premierze w innych krajach. Pierwsze recenzje zapewne pokażą, czy warto na nią czekać.

Mi Notebook Air

16

Legendary zapowiada aktorską adaptację „Life is strange”

No i w sumie na razie… to tyle. Trwają poszukiwania scenarzysty, nie wiadomo absolutnie nic o reżyserze (nie wspominając już o castingu).

„Life is strange” to szeroko nagradzana, epizodyczna gra opowiadająca historię Max – nieśmiałej, introwertycznej dziewczyny, która wraca na studia do rodzinnego miasteczka, odnawia przyjaźń z dawną znajomą, szuka swojego miejsca w świecie i… odkrywa, że potrafi cofać czas.

To takie skrzyżowanie „Twin Peaks” z „Przystankiem Alaska” i… bo ja wiem, „X-Files”? W każdym razie gra, mimo pozornie sielankowego nastroju, mocno porusza i zachęca do przemyślenia sobie kilku rzeczy na temat życia.

Na serial pewnie przyjdzie nam dość długo poczekać, ale kilka dni wcześniej pojawiła się inna wiadomość: pierwszy epizod oryginału jest teraz dostępny za darmo, więc jeśli dotąd nie mieliście okazji spróbować, to pojawił się dobry moment.

Legendary Digital Studios to adapt Life Is Strange™ into digital series

17

Podcast: złap je wszystkie!

W ramach przerwy między sezonami wracamy z kolejnym odcinkiem specjalnym podcastu! Tym razem mówimy o fenomenie i rzekomych zagrożeniach związanych z „Pokémon GO”.

18

Złe książki: „Rok w Poziomce” Katarzyny Michalak #6

Przed nami finał najdłuższej serii w historii „Złych książek”! Zapraszam na szóstą, ostatnią część analizy powieści Katarzyny Michalak pt. „Rok w Poziomce”.

19

Pięć najgłupszych komentarzy na temat „Pokémon GO”

„Pokémon GO” to gra, która wyciąga ludzi z domu na długie spacery i pozwala im poznać nowych znajomych. Myśleliście, że media nie znajdą sposobu na pisanie o tym tak, by brzmiało to źle?

20

Listy do Pawła #4: Domowy sposób na cytologię

Dawno nie było „Listów do Pawła”, ale co się odwlecze… wracam do Was z programem, w którym udzielam profesjonalnych porad psychologicznych za darmo.

21

Lubicie „Pokémon GO”? Sprawdźcie też „PokéMMO”

Moda na łapanie Pokémonów za pomocą telefonów komórkowych to dobry moment na przypomnienie „PokéMMO”, fanowskiego projektu zmieniającego klasyczą grę z Game Boya w komputerowe RPG online.

22

Nowe logo Mastercard

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie doczekała się odświeżenia logo. Jest teraz prostsze, bardziej współczesne i nieco mniej nadęte. Znacznie czytelniej wygląda też w mniejszych formach. Podoba mi się, bo choć wprowadza wiele istotnych poprawek, to zachowuje klimat poprzedniej wersji (pod linkiem znajdziecie ich porównanie). Za projekt odpowiada Pentagram.

MasterCard Explains Its New Logo, Both What’s New and What Isn’t

23

Złe książki: „Harry Potter” #2

Kolejny epizod „Złych książek” to ciąg dalszy analizy mojej ulubionej lektury z dzieciństwa. Dziś odkrywam, że niemal wszyscy jej bohaterowie to straszni rasiści.

24

Superbook: urządzenie za $99, które obiecuje, że zmieni smartfona w laptopa

Nazywa się Superbook. Wygląda trochę jak MacBook. Kosztuje niewiele i zmienia smartfona w laptopa. Mam wrażenie, że to wygląda zbyt pięknie, żeby było prawdziwe.

Na czym polega pomysł? Superbook wygląda jak mały laptop, ale tak naprawdę nie jest samodzielnym komputerem. Działa dopiero po podłączeniu do niego smartfona z Androidem. Korzysta z jego mocy obliczeniowej, ale w środku ma własną baterię i zapewne kawałek pamięci, na którym trzyma zmodyfikowaną wersję systemu czy własne aplikacje.

Póki co dostępne jest kilka zdjęć i demo, ale nie pokazują one tego co najważniejsze – szybkości urządzenia. To, że jest w stanie uruchamiać wiele aplikacji na raz nie oznacza jeszcze, że będzie na tyle sprawny, żeby wystarczyć do codziennej pracy. Z drugiej strony smartfony są szybsze z roku na rok, więc w tej kwestii będzie tylko lepiej.

Wrażenie robi (i budzi zarazem nieufność) cena. $99 za coś takiego brzmi wręcz podejrzanie dobrze. Projekt ma już wkrótce ruszyć na Kickstarterze, więc zapewne wtedy dowiemy się więcej.

The Superbook

25

Tak, jest problem z oznaczaniem reklam na YouTube, a afera w USA może pomóc go rozwiązać

Federalna Komisji Handlu w USA ujawniła przekręty we współpracy Warner Bros z amerykańskimi youtuberami. Na czym polega afera? Zasadniczo na tym, co na polskim YouTube jest codziennością.

26

Dlaczego boimy się chcieć więcej niż „to co wszyscy”?

Nie wszyscy jesteśmy tacy sami. To oczywiste, prawda? Mimo to często zachowujemy się tak, jakbyśmy byli (albo przynajmniej powinni być).

27

Od teraz Snapchat pozwala publikować archiwalne zdjęcia

Zbliża się ciekawy okres w rozwoju Snapchata. Podbicie rynku to dopiero początek – teraz trzeba przekuć to w coś więcej, niż przejściową modę. A to oznacza zmiany i kompromisy.

28

Nie, nie będzie ósmej części „Harry'ego Pottera”

Kontynuacja „Harry’ego Pottera” w formie sztuki teatralnej to fajna sprawa. Udawanie, że to książka, żeby wyciągnąć kasę od nieświadomych czytelników – niekoniecznie.

29

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert Rihanny w Warszawie!

Rihanna to taka „gwiazdka jednego sezonu”, której „sezon” trwa już ponad dekadę. Jak to możliwe i czego możemy się dzięki temu nauczyć?

30

80 świetnych plakatów w wersji bez napisów

Fantastyczny zestaw, w sam raz jeśli szukacie czegoś na facebookowe Cover Photo ;) Osiemdziesiąt plakatów w wysokiej rozdzielczości i bez napisów – jest tu m.in. „Powrót do przyszłości”, „Obcy”, „Łowca androidów” czy „Brudny Harry”. Obejrzyjcie koniecznie.

80 hi-res, textless posters (some of my favorites)

31

Sopot walczy z półnagimi turystami na ulicach

Gazeta.pl o działaniach Sopotu:

Miasto nie ma możliwości zakazania chodzenia z nagim torsem. Jednak „gołe klaty” na ulicach, w parkach i ogródkach gastronomicznych nie podobają niektórym mieszkańcom i turystom. Już wcześniej restauracje samodzielnie upominały gości, by wchodzili do nich ubrani.

Teraz kampanię społeczną dotyczącą sprawy zorganizuje miasto. Ma ona przekonać, że miejscem na nagi tors czy strój kąpielowy jest plaża, nie centrum miasta.

Kiedy zacząłem się nad tym zastanawiać, doszedłem do wniosku, że to wcale nie jest taka prosta sprawa. Moją pierwszą myślą było: jestem za, nic mnie tak nie wkurza w turystycznych miejscowościach (łącznie z tymi górskimi), jak panowie w średnim wieku chodzący w przykrótkich gaciach, ze skarpetami do sandałów i w niczym więcej. Albo nastolatkowie, jakby wyrwani z „Warsaw Shore”, eksponujący swoje mięśnie przed samicami.

Z drugiej strony wiele zależy od, powiedzmy, estetyki. Bo nie irytuje mnie sama nagość, tylko raczej to co jest jej powodem. A u wielu powodem jest to, że ściągnięcie koszulki to ich jedyny sposób na poradzenie sobie z potem i niekoniecznie przyjemnymi zapachami. Sposób, dodajmy, średnio efektywny.

Sopot nie chce „gołych klat” na ulicach. Powinno się potępiać chodzenie po mieście bez koszulki?

32

Dużo klasycznego „Star Treka” w polskim Netfliksie

Piotr Matusz:

Wraz z końcem czerwca Netflix udostępnił wszystkie seriale Star Trek i to kompletne. Mamy więc TOS (3 sezony), TNG (7 sezonów), DS9 (7 sezonów), Voyager (7 sezonów), Enterprise (4 sezony) i TAS (2 sezony). Napisów do odcinków na razie nie ma, ale patrząc na inne produkcje, które pojawiały się bez tłumaczeń, to jest to tylko kwestia czasu.

To jest naprawdę dobra wiadomość. Czas sobie zrobić powtórkę The Next Generation.

Star Trek w Netflixie! Dużo Star Treka!

33

10 000 fanów „Złych książek” na Facebooku i wywiad z Katarzyną Michalak

Moja youtubowa seria „Złe książki” dorobiła się 10 000 fanów na Facebooku! Z tej okazji wypuściłem specjalne wideo…

34

John Oliver o Brexit

Fragment programu „Last Week Tonight” nagrany kilka dni po referendum, w którym Brytyjczycy zdecydowali o wyjściu z Unii Europejskiej. Prawdopodobnie jedyne wideo na ten temat, które musicie obejrzeć.

Last Week Tonight With John Oliver: Brexit Update (HBO)

35

Nowy wirus na Facebooku przypomina, żeby nie klikać wszystkiego co się widzi

Niebezpiecznik ostrzega:

Uwaga na facebookowe powiadomienia informujące o tym, że ktoś ze znajomych oznaczył Cię w komentarzu. Cześć z nich jest generowana przez zainfekowane komputery Waszych znajomych. Z liczby napływających do nas w tej sprawie zgłoszeń wnioskujemy, że ofiarą facebookowego robaka padła znaczna liczba Polaków, pewnie dlatego, że wirusa wyposażono w całkiem skuteczny mechanizm replikacji.

Teraz najlepsze: żeby zainfekować się wirusem trzeba kliknąć powiadomienie o oznaczeniu w komentarzu, zaakceptować przejście na zewnętrzną (i potencjalnie niebezpieczną) stronę, ściągnąć z niej plik, a potem jeszcze go uruchomić.

Ja wiem, że oznaczenie nas przez kogoś w komentarzu to bardzo, bardzo ważna wiadomość i możemy zrobić bardzo, bardzo wiele, żeby dowiedzieć się o co chodzi… ale czy naprawdę klikniemy w tym celu bezmyślnie każdy link? Czy naprawdę masa ludzi uznała, że sposobem na odczytanie powiadomienia na Fejsie jest pobranie pliku i uruchomienie go?

To dobra okazja, żeby przypomnieć mój tekst o bezpieczeństwie na Facebooku (jego treść w skrócie to „poświęć trzy sekundy na myślenie zanim bezmyślnie klikniesz każdy button”).

Uwaga na nowego wirusa na Facebooku – Niebezpiecznik

36

Dwayne „The Rock” Johnson prezentuje trailer swojego… kanału na YouTube

Powiedzmy sobie szczerze, gdybyście byli The Rockiem i chcieli założyć kanał na YouTube, to co byście zrobili? Oczywiście, że zadzwonilibyście do prezydenta internetu. To nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem.

Kanał możecie subskrybować tutaj, ale ruszy dopiero 18 lipca, bo Dwayne musi posprzątać historię w swojej przeglądarce.

The Rock Presents: ASCENDANCE – Official Trailere

37

Xiaomi prezentuje… elektryczny rower (wygląda cudownie)

Nagle zachciałem mieć rower. Mały, uroczy, działa na prąd i składany. Nazywa się Mi QiCYCLE i wyprodukowało go Xiaomi.

Firma zapowiedziała niedawno chęć odejścia od wizerunku producenta telefonów i rozszerzenie działalności na inne obszary technologii. Jednym z nich jest jak widać miejski transport. Rowerek ma kosztować około $450, co nie jest wygórowaną ceną za tego typu sprzęt. Jak na produkt firmy technologicznej przystało, jest połączony z aplikacją w smartfonie, gdzie możemy podejrzeć przejechaną trasę i nasze statystyki.

W środku znajdą się baterie o pojemności w sumie 58 Ah, co pozwala na przejechanie na jednym ładowaniu do 45 km. Oczywiście taki rower nadal wymaga pedałowania (i można na nim jeździć dalej po rozładowaniu), ale wsparcie silnika elektrycznego sprawia, że jeździ się na nim lekko. Niestety, póki co nie wiemy nic o dacie premiery.

Introducing Mi Qicycle Electric Folding Bike@ ¥2999

38

Korzystanie z Chrome jest torturą dla baterii (i jest wideo, które tego dowodzi)

Jasne, ten film jest troszkę tendencyjny, bo systemowa przeglądarka zawsze ma nieco łatwiej, ale fakt jest taki, że Microsoft ze swoim Edge robi naprawdę niezłą robotę.

W ogóle wizerunek przeglądarek internetowych to bardzo ciekawa sprawa, bo często wybieramy je nie ze względu na jakość, tylko właśnie na to, jakie budzą skojarzenia. Firefoksa pamiętamy jako pierwszą „nowoczesną” przeglądarkę (a tak naprawdę jest mocno przykurzony), za Microsoft Edge ciągnie się wizerunek Internet Explorera (a tymczasem to naprawdę niezły produkt), Opera ciągle wydaje się oldschoolowa (choć jest dokładnie przeciwnie) i tak dalej i tak dalej…

Microsoft Edge Experiment: Battery Life

39

30% zniżki na wszystkie naklejki Dbrand

Dbrand polecam wszystkim od bardzo dawna, ale jeśli dotąd się nie zdecydowaliście, to jest super okazja: promocja 30% na wszystkie produkty w ich sklepie!

O czym w ogóle mowa? Firma przygotowuje naklejki na sprzęt (telefony, komputery, konsole…) ze specjalnego materiału, który robi się miękki pod wpływem ciepła i twardnieje w normalnej temperaturze. Z pomocą suszarki możecie więc okleić swoje gadżety idealnie dopasowanym „pokrowcem”.

Sam jestem fanem od dawna. Poniżej znajdziecie kilka zdjęć z mojego Instagrama. Jak widzicie kupuję same czerwone, ale są też np. naklejki z teksturą drewna albo kamienia. Możecie też dowolnie łączyć różne materiały, żeby stworzyć swój indywidualny wzór. Niestety, nie wiem do kiedy trwa promocja, nie znalazłem takiej informacji na stronie.

Shop – dbrand

40

Amazon prezentuje nowego Kindle za $79

Amazon zaprezentował nowy model swojego podstawowego, kosztującego $79 Kindle. Cena nadal zaczyna się od $79, ale jest cieńszy, ma więcej pamięci i… białą wersję.

Jeżeli ktoś ma już Kindle, to raczej nie trzeba mu go reklamować. Jeżeli ktoś nie ma… cóż, to najlepsze urządzenie w swojej kategorii. Po prostu. Nowy model jest śliczny (zwłaszcza w białej wersji) i niedrogi.

Możecie go zamówić bezpośrednio do Polski z Wielkiej Brytanii, ale musicie wtedy wybrać nieco droższą wersję bez reklam (opcja „Without special offers”).

Sam mam Kindle Paperwhite, więc ten nie jest mi do niczego potrzebny ale… kurcze, ta biel kusi. Kochany jest.

All-New Kindle E-reader – Amazon

41

Złe książki: „Rok w Poziomce” Katarzyny Michalak #5

„Poziomkowa” seria „Złych książek” zbliża się ku końcowi! Zanim to jednak nastąpi czeka nas kilka zwrotów akcji i dużo narzekania na zimę.

42

Gra „Limbo” na Steamie za darmo do jutra

To jest jeden z tych tytułów, w które absolutnie musicie zagrać. Jeśli jakimś cudem jeszcze jej nie macie, to głupotą byłoby nie skorzystać. Do jutra na Steamie możecie ją pobrać za darmo w wersjach na Windowsa i macOS. Promocja ma się skończyć około 19:00.

„Limbo” to przepiękna, a zarazem mroczna historia małego chłopca, który wędruje po tajemniczej krainie rodem z koszmaru w poszukiwaniu zaginionej siostry. Wszystko to w cudownej, niesamowicie klimatycznej, czarno-białej oprawie. Sprawdźcie, będziecie zachwyceni.

LIMBO w serwisie Steam

43

Spotify ma 100 mln użytkowników, 30% korzysta z płatnej wersji

Jacek Zięba:

Spotify ujawniło, że z ich serwisu do streamingu muzyki korzysta już ponad 100 milionów użytkowników. Jedynie 30% z nich opłaca comiesięczną subskrypcję, ale liczba 30 milionów osób uiszczających abonament i tak jest wyższa, niż w przypadku Apple Music.

Dla porównania: z Apple Music w ciągu roku z haczykiem zaczęło korzystać 15 mln ludzi – i wszyscy płacą, bo darmowej wersji nie ma. Przy tym mówi to niewiele, bo z jednej strony Spotify ma więcej, z drugiej Apple Music rośnie szybciej, z trzeciej nie wiemy czy ci pierwsi tracą na rzecz młodszego konkurenta (możemy zakładać, że tak, ale w jakim stopniu?).

Apple Music już wkrótce czeka bardzo potrzebny redesign – zapowiedziana ostatnio nowa wersja prezentuje się bardzo dobrze. To może być w całej potyczce bardzo istotne. Na ten moment streaming Apple wygląda w porównaniu ze Spotify na nieprzemyślany i przekombinowany, ale jeśli to się zmieni, to mogą powalczyć o klientów dotychczas wiernych konkurencji.

Z jednej strony jako odbiorcy na tym zyskamy, bo rywalizacja prowadzi do powstawania coraz lepszych produktów, ale z drugiej jej elementem są np. kontrakty z artystami na wyłączność, a to już coś, co utrudnia nam życie.

100 milionów użytkowników Spotify – MyApple.pl

44

Jak zniszczyć firmę jednym postem na Facebooku

Jeśli jakimś cudem Was to ominęło: od rana w internecie i na ulicach odbywa się protest przeciwko rzekomemu zwolnieniu wszystkich pracowników warszawskiego lokalu Krowarzywa po tym, jak założyli związek zawodowy.

45

Sfilmowani o „Warcrafcie” z moim gościnnym udziałem

Na tym etapie powinniście mieć już dość tematu „Paweł Opydo mówi o «Warcrafcie»”, ale jeśli jednak nie, to sprawdźcie mój gościnny odcinek na kanale „Sfilmowani”. Z Dawidem podeszliśmy do sprawy nieco bardziej analitycznie i mniej fanowsko, niż zrobiliśmy to z Kasią w specjalnym odcinku podcastu.

WarCraft: Początek. Recenzja #202 – gościnnie Paweł Opydo!

46

Nie zabierajcie mi polskiej flagi!

Dziś na YouTube coś spontanicznego i nieco bardziej na poważnie niż zwykle. Będzie o tęczy, polskiej fladze i kondycji polskiego hip-hopu (tak naprawdę to to ostatnie nie).

47

„Warszawski sen” w wykonaniu obcokrajowców mieszkających w Polsce

KMAG pisze:

Pomysł na film przedstawił 14-letni Teo Grynberg, który napisał pracę konkursową ukazującą Warszawę oczami osób pochodzących z różnych krajów. Za scenariusz i reżyserię „Warszawskiego snu” odpowiada Maria Margiel, która również nie jest rodowitą warszawianką, bo choć żyje tu od 5 lat, większość życia mieszkała w Izaelu.

Utwór Czesława Niemena „Sen o Warszawie” został użyczony przez spadkobierców artysty, a zaaranżował go Pako Sarr, senegalski muzyk i kompozytor. Klip zrealizowano w ramach konkursu „Młodzi o Warszawie”, którego organizatorem jest Fundacja Instytut Innowacji.

Cudne, obejrzyjcie koniecznie. Strasznie mi się podoba, a nawet nie jestem z Warszawy.

„Warszawski Sen”

48

Google Fonts w nowej wersji

Katalog webowych fontów dostarczanych przez Google wreszcie przestał wyglądać jak strona z roku 2001. Wybieranie kroju literek na nasze strony internetowe jeszcze nigdy nie było tak przyjemne. Polecam zwłaszcza zestawy polecanych fontów – w sam raz, jeśli akurat pracujecie nad typografią swoich blogów.

Google Fonts

49

Podcast o tym, żebyście szli na „Warcrafta”

Od lat jestem wielkim fanem „Warcrafta”, Kasia za to z grą nie miała praktycznie żadnej styczności. Nagraliśmy więc odcinek, w którym mówimy, jak bardzo podoba nam się jej ekranizacja.

50

Seks jest jak robienie herbaty

Jeśli ktoś nie chce herbaty, nie rób mu herbaty, jeśli ktoś jest nieprzytomny, nie wlewaj mu jej do gardła – czyli konsensualny seks wyjaśniony przy pomocy prostej analogii. Świetne wideo z zeszłego roku w nieco odświeżonej wersji, opublikowane przez brytyjską policję.

Tea and Consent

Wow! Jeszcze Ci mało? Zajrzyj do Reading List, gdzie polecam teksty z innych blogów. A jeśli Ci się tu podoba, polub mój fanpage na Facebooku.

Miło, że wpadliście!

Naprawdę się cieszę, że tu jesteście, ja po prostu mam taką twarz. Nazywam się Paweł Opydo i jestem autorem tego bloga. Od września 2014 to moje główne źródło utrzymania i sposób na życie. Poza czytaniem mnie tutaj możecie oglądać mnie na YouTube i słuchać mojego podcastu.

Jeśli klikniecie te trzy kreseczki w lewym górnym rogu strony, znajdziecie linki do innych rzeczy, które robię, np. Snapchata, Instagrama czy Reading List – mojej listy polecanych blogów.

Mój fanpage

Fanpage to nie tylko informacje o nowych tekstach na blogu, ale też moje wideo, krótkie przemyślenia i przede wszystkim zdjęcia moich kotów.

Kontakt i reklama

Informacje na mój temat, statystyki bloga i formy współpracy z markami. Jeśli jesteś nią zainteresowany, skieruj się właśnie tu.
Partnerzy technologiczni:
img
img
img