Relacja na żywo z czytania „Zmierzchu”

Moja niedawna relacja z czytania “50 twarzy Greya” została przez Was przyjęta bardzo entuzjastycznie i okazała się być olbrzymim sukcesem. Chcieliście więcej, ale musiałem nieco odczekać, żeby nie ryzykować swojego zdrowia psychicznego. Dziś jestem gotów na kolejny etap.

„Zmierzch” to w zasadzie nieco trudniejszy boss, bo to ta książka była inspiracją dla autorki „50 twarzy Greya”. Sam nie wiem czego się spodziewać – do tej pory nie widziałem nawet filmu.

Ruszamy około 20:00 pod tym wpisem!

Standardowo: chcę sprawdzić na własnej skórze, czy rację mają psychofani czy hejterzy “Zmierzchu”. Staram się nie nastawiać ani pozytywnie ani negatywnie do samej książki, ale przyznam, że cieszę się na to wieczorne czytanie – w najgorszym wypadku będzie śmiesznie.

Zapraszam Was do tego wpisu koło 20:00, kiedy usiądę do lektury i będę Wam z niej zdawał relację. O najlepszych momentach będę informował na Facebooku, więc koniecznie zostańcie fanami jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.

19:45 – Zaczynamy za kwadrans, nie odchodźcie od odbiorników! Macie jeszcze chwilę na zrobienie sobie kawy.

20:00 – Pierwsze zdanie brzmi tak:

Nigdy wcześniej nie zastanawiałam się nad tym, jak chciałabym umrzeć – nawet mimo wydarzeń ostatnich miesięcy.

Cholera, nie wiedziałem, że książka jest pisana w pierwszej osobie. Znowu. Z drugiej strony: Panowi Samochodzikowi wyszło to na dobre, więc może i tu się sprawdzi.

20:05 – No dobra, historia jest taka: bohaterka, Bella, mieszka w mieście w którym jest  ciepło, ale wyjeżdża do miasta w którym jest zimno, gdzie ma zamieszkać z ojcem (rodzice są rozwiedzeni). Stanowi to powód do rozpaczy, bo Bella lubi jak jest ciepło. Nie do końca jeszcze rozumiem dlaczego bohaterka się przeprowadza.

20:10 – Nie wiem czy to nie autosugestia, ale opis podróży wydaje być się bardzo zbliżony do fragmentów „50 twarzy Greya”. Jesteśmy zasypani górą nieistotnych informacji o pogodzie, stanie dróg, tym czy bohaterka boi się latania, jak długo trwa lot i jakim samolotem…

20:15 – Hehe, Bella przy okazji poszukiwania samochodu do zakupu dowiedziała się o istnieniu słowa „bryka”:

Bryka? Hm… Może nie będzie tak źle. Przynajmniej nie musiałam już szukać ksywki dla samochodu.

Hej, to mój samochód – dla przyjaciół bryka.

20:19 – Dobra, pierwsze wrażenie po kilku stronach – sam nie wiem co o tym sądzić. To znaczy: autorka operuje językiem znacznie lepiej niż E. L. James – więc odczuwam pewną ulgę. Z drugiej strony: ma tę samą manierę polegającą na umieszczaniu w tekście całej góry nieistotnych informacji, łącznie z dokładnym opisem toalety w nowym domu bohaterki.

image

20:24 – Bella samokrytyczna:

Byłam szczupła, ale nie nabita, więc każdy widział, że żadna ze mnie sportsmenka. Do sportów brakowało mi po prostu niezbędnej koordynacji ruchowej, dlatego każde moje wyjście na boisko kończyło się publicznym upokorzeniem i obrażeniami, którym ulegali z mojej winy także inni zawodnicy.

Zwłaszcza zastanawiają mnie te problemy z „niezbędną koordynacją ruchową”. Ilustracja na obrazku.

20:27 – Cholera, ależ ta książka jest depresyjna… Bohaterka jest nieszczęśliwa, płacze, patrzy przez okno na padający deszcz, jest zmuszona do dzielenia toalety z ojcem, jest zimno i wieje wiatr.

20:31 – Bella i trudne wybory życiowe.

Nie chciałam zjawić się w szkole zbyt wcześnie, ale nie mogłam też się spóźnić.

A jak będzie punktualnie to uznają ją za kujonkę. Tak czy siak jest wrakiem człowieka. Jak żyć?

20:37 – Bohaterka przyjechała do szkoły.

Jak wszystkie ważniejsze budynki, stała przy głównej drodze. Nie wyglądała zresztą na szkołę, ale upewniła mnie tablica. Moje nowe liceum składało się z kilkunastu zbudowanych w podobnym stylu pawilonów z czerwonej cegły.

Szkoła wygląda jak obóz koncentracyjny. A nie mówiłem, że tu wszystko jest depresyjne?

20:41 – Bella tęskni za domem.

To miejsce nie miało w sobie nic z placówki wychowawczej. Gdzie ogrodzenie z siatki, pomyślałam z nostalgią, gdzie wykrywacze metalu przy wejściu?

Gdzie żelazne dziewice i druty kolczaste?

20:47 – Dobra, na plus: pierwszy opis Edwarda był w zasadzie dość skromny. Nie był od razu nazywany Adonisem, greckim bogiem, ideałem wyciosanym z kości słoniowej, bóstwem które zstąpiło na ziemię i tak dalej (co było standardem w „50 twarzach Greya” – wybaczcie te ciągłe porównania).

20:51 – Ha, jest nasz ulubiony motyw!

Zaczęłam się zastanawiać, kiedy mógł odrzucić jej zaloty, i musiałam przygryźć wargę, żeby ukryć uśmiech.

Om nom nom nom. Pomarańczę? Ananasa? Wargę?

20:56 – Dobra, jak coś to komentujemy tutaj. Możecie mi na przykład wyjaśnić to, po co stuletni wampir chodzi na lekcje w szkole średniej.

21:01 – Reakcja Edwarda na fakt, że siedzi obok niego kobieta – Bella:

Kiedy go mijałam, cały zesztywniał i, co dziwne, rzucił mi rozwścieczone spojrzenie. (…) Odsunął się, jak mógł najdalej, niemal już spadał z krzesła i odwrócił twarz, jakbym wydzielała jakąś niemiłą woń. (…) Zauważyłam, że lewą dłoń oparł na udzie i zacisnął w pięść tak mocno, że widać było ścięgna.

Co jest nie tak z tym kolesiem?! Bella też się zastanawia.

Siedziałam sparaliżowana, wpatrując się półprzytomnie w drzwi, za którymi zniknął. Co to za psychopata?

21:04 – Dialogi nie są mocną stroną autorki.

Zawołałam, że obiad jest już gotowy.
– Ładnie pachnie, Bell.
– Dzięki.

21:10 – Cały wątek romansowy jest póki co strasznie absurdalny. Bella w zasadzie nie zamieniła ani słowa z Edwardem, ale on krzywo na nią popatrzył a potem przestał przychodzić do szkoły (może doszedł do wniosku, że to bez sensu jak się ma sto lat). Od tej pory stał się głównym tematem przemyśleń bohaterki, chociaż ta go nie cierpi (bo – jak pisałem – spojrzał na nią krzywo).

21:13 – Zaczynam dochodzić do wniosku, że niewiele by zostało gdyby z książki usunąć:

  • opisy kiepskiej pogody
  • opisy potraw jedzonych przez bohaterkę
  • opisy markowych ciuchów

Powinna być jakaś skala do oceniania dynamiki książek, np. istotne wydarzenia na stronę (iws). “Zmierzch” ma jakieś 0,4 iws.

21:20 – Deszcz zamieniamy na śnieg dla urozmaicenia.

Przez cały ranek wszyscy trajkotali wielce podekscytowani o śniegu – najwyraźniej padał po raz pierwszy w tym roku.

Jak na Facebooku.

21:25 – Dialogi:

– Hej – powiedział cichym, melodyjnym głosem. Podniosłam głowę, porażona tym, że do mnie mówi.

Hey girl.

image

21:36 – Zaczyna się.

Był taki piękny, że zaniemówiłam z wrażenia i znów wyszłam na idiotkę.

21:41 – Od dwóch stron czytam opis lekcji chemii i tego w jaki sposób bohaterka używa szkolnego mikroskopu. Poziom iws spada.

21:46 – Bohaterka opowiada o tym, że łatwo odgadnąć jej uczucia:

– Tak łatwo się czerwienię. Mama zawsze powtarza, że moja twarz to otwarta księga.

Zaczynam się zastanawiać w jaki sposób zatrudnili do tej roli dziewczynę bez mimiki.

image

21:51 – Stało się coś strasznego. Gorzej być nie może.

Ale nie to było najgorsze. Pozostałości wczorajszego deszczu zamieniły się w lód, przyozdabiając igły drzew niesamowitymi, bajkowymi koronkami.

Bajkowe, niesamowite koronki. Tragedia. Jak żyć w takim piekle?

image

21:58 – Podobieństwa do „50 twarzy Greya” są bardziej niż oczywiste:

Zdawałam sobie sprawę, że to facet z innej bajki – górował nade mną na każdym polu. Po co zawracać sobie głowę kimś takim?

Znowu mamy bohaterkę idealizującą swojego przyszłego kochanka i deprecjonującą samą siebie. Do tego uważa, że idealnym miejscem dla niej jest kuchnia. No kaman…

22:05 – Bella śni o swoim wybranku:

W moim śnie było bardzo ciemno, a jedynym źródłem bladego światła wydawała się skóra Edwarda. Nie widziałam jego twarzy tylko plecy.

A na nich tatuaż: „jeśli to widzisz to znaczy, że jestem w więzieniu”.

22:13 – Wątek kondycji psychoruchowej bohaterki jest naprawdę fascynujący.

WF był koszmarny. Przeszliśmy do koszykówki. Członkowie mojej drużyny, dzięki Bogu, nigdy nie podawali mi piłki, ale często się przewracałam, nieraz pociągając za sobą innych.

To znaczy czekajcie, piłki nie miała i biegała w kółko przewracając się raz na jakiś czas? Wyobrażacie to sobie?

22:21 – Bohaterka zdecydowanie ma nierówno pod sufitem. Cudem przeżyła wypadek samochodowy i jedną z pierwszych rzeczy, którą spróbowała zrobić po paru dniach rekonwalescencji było wjechanie w tył samochodu Edwarda. Bo krzywo na nią popatrzył. Serio.

22:26 – Na bohaterkę co rusz czyha niebezpieczeństwo:

Po rozmowie z Jess próbowałam skoncentrować się na obiedzie, zwłaszcza przy krojeniu kurczaka w kostkę – nie uśmiechała mi się kolejna wizyta na pogotowiu.

Jakby sobie poobcinała palce to przynajmniej coś by się działo.

22:33 – Edward lojalnie ostrzega:

Nadal czekam, aż potraktujesz mnie poważnie. Jeśli jesteś bystra, sama
zaczniesz mnie unikać.

Zakład, że nie zacznie?

22:42 – Bella jest wyjątkowa.

– Nie mylę się. Mówiłem ci, większość ludzi łatwo rozszyfrować.
– Poza mną, rzecz jasna. – Tak, z wyjątkiem ciebie. – Po czym nieoczekiwanie rozmarzonym tonem dodał: – Ciekawe, dlaczego tak jest.

image

22:47 – Zastanawia mnie ciągle powracający wątek jedzenia.

Lemoniada przypomniała o czymś Edwardowi. – Nie jesteś głodna?

Pomarańczę? Ananasa?

22:53 – Pojawiają się porównania w stylu „to bardziej podniecające niż szczoteczka do zębów” (cytat z „Greya”):

Moje myśli wirowały szybciej niż nakrętka od lemoniady.

22:59 – W zasadzie to dziwię się, że autorka „Zmierzchu” nie pozwała autorki „50 twarzy Greya”, bo w zasadzie można by to uznać za plagiat. Jak może pamiętacie, ta druga książka była najpierw fanowskim opowiadaniem o bohaterach tej pierwszej. Efekt jest taki, że konstrukcja obu powieści jest identyczna.

W obu mamy narrację pierwszoosobową, w obu mamy dziewczynę zakochującą się ku własnemu zaskoczeniu w tajemniczym, idealizowanym przez nią mężczyźnie ukrywającym mroczną tajemnicę. Bella i Ana to w zasadzie ta sama postać (cicha, niewierząca we własne siły, niezdarna dziewczyna), Edward i Christian również (bogaty, przystojny, tajemniczy, nie można mu się oprzeć). W zasadzie pani James wzięła książkę pani Meyer, zmieniła wątek bycia wampirem na wątek seksu sado-maso i zgarnęła miliony.

23:12 – Zaskoczę Was. Nie ma się z czego śmiać. To się rozkręca i nawet nieźle się czyta, jak na – jakby nie było – romans.

Największy problem z tą książką to fakt, że jest nieco monotonna. Większość akcji odbywa się na lekcjach albo na parkingu przed szkołą, bohaterka w sumie jest postacią pasywną (reaguje na wydarzenia wokół ale sama nie inicjuje żadnych działań oprócz próby wjechania w tył samochodu Edwarda) i tak dalej. Ale serio, da się to czytać bez bólu zębów.

23:17 – No dobra, to jest kretynizm. Bohaterka poznaje Jacoba (indiańskiego wilkołaka), który kwadrans później w zasadzie zdradza jej całą tajemnicę (że jego lud pochodzi od wilków a ich wrogiem są wampiry). Bo zapytała. No i w dupę poszły setki lat ukrywania się przed śmiertelnikami.

23:24 – Sposób na rozładowanie frustracji związanych z wolnym internetem.

Korzystanie z internetu w Forks było męczarnią. Modem miał już swoje lata, a darmowy pakiet usług standardem znacznie odbiegał od normy. Samo łączenie się z siecią ciągnęło się bez końca. Postanowiłam w tym czasie zjeść miskę płatków z mlekiem.

23:28 – Chyba zbyt wcześnie napisałem, że to ma sens. Okazuje się, że można poznać strzeżone od setek lat tajemnice wampirów wpisując hasło “wampiry” w Google i jedząc owsiankę.

Bohaterka nie widzi niczego zaskakującego w tym, że indiański nastolatek twierdzi, iż chłopak z którym romansuje jest wampirem. Łyka to w zasadzie natychmiast i nawet nie jest szczególnie zaniepokojona. Seems legit.

23:35 – Bella wie co to ryzyko.

Zdenerwowana wyłączyłam jednym ruchem komputer, nie zawracając sobie głowy wyjściem z programu jak należy.

image

23:40 – Kto pamięta magazyn Click! – lajk ;)

Przerażała mnie ta możliwość. Edward wampirem. Co począć?

„Antychrysta!”

23:50 – Bella na mieście jest zaczepiana przez czterech dryblasów.

Starałam się skupić i przypomnieć podstawy samoobrony. Kantem dłoni wyrzuconym gwałtownie w górę mogłam rozbić któremuś nos, a nawet wgnieść go w mózg. – Palec wbić w oczodół i wydłubać oko.

Całkowicie normalna nastolatka.

23:54 – Zastanawiam się o co chodzi z motywem jedzenia. Autentycznie.

– Naprawdę nie jestem głodna. – Próbowałam odgadnąć, o czym myśli, ale bez rezultatu
– Zrób to dla mnie.

W “50 twarzach Greya” bohater też przywiązywał dziwną wagę do pilnowania, żeby bohaterka regularnie jadła posiłki. Ktoś jest w stanie wyjaśnić o co chodzi?

00:00 – Wybiła północ więc kończymy. Przeczytałem jedną trzecią książki i – uwaga – być może ją dokończę.

Kiedy robiłem relację z “50 twarzy Greya” byłem bardzo negatywnie zaskoczony. Nie spodziewałem się, że będzie aż tak słabo, kiczowato i absurdalnie. Czytając “Zmierzch” jestem znowu zaskoczony pozytywnie – nie jest to wybitne dzieło literatury, ale na pewno nie zasługuje na taki hejt, z jakim się kojarzy (to być może wina kiepskiej ekranizacji – nie wiem).

Kilka rzeczy: po pierwsze to romansidło. Trzeba o tym pamiętać i na pewne cechy konwencji patrzeć przez palce. Po drugie: widać warsztatowe dziury. Dialogi bywają suche, czasem pojawiają się opisy rzeczywistości z dupy. Akcja jest nierówna. Zdarzają się momenty, w których przez kilkanaście stron absolutnie nic się nie dzieje, ale są też takie, w których czyta się to całkiem przyjemnie.

Ale w gruncie rzeczy: da się to czytać nawet bez zgrzytania zębami i nie czuję się jakbym tracił czas na bzdury. To odmóżdżająca lektura, momentami śmieszna, ale w gruncie rzeczy całkiem w porządku.

Co ciekawe, lektura “Zmierzchu” pogorszyła jeszcze moją opinię o… “50 twarzach Greya”, bo ta druga książka w tym momencie jawi się jak totalna zżynka – zarówno fabularna jak i stylistyczna. W zasadzie każda z dotychczasowych scen u pani Meyer została w jakiś sposób skopiowana przez panią James.

Nie mam oczywiście pewności, czy w dalszej części książki nie będzie znacznie gorzej. Słyszałem też, że z każdą kolejną częścią sagi zęby bolą coraz bardziej. Ale szczerze: moje pierwsze zetknięcie z “Twilight” było pozytywnym zaskoczeniem.

Czytaliście? Co sądzicie? Komentujcie tutaj.

01

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #2

W kolejnym odcinku analizy książki „After” możecie się spodziewać przede wszystkim „więcej”. Więcej dramy, więcej emocji, więcej fragmentów pozbawionych sensu.

02

Podcast #58: Kołczing

W dzisiejszym odcinku rozmawiamy o „kołczingu”, „pop-coachingu”, czy jakkolwiek nazwiecie tę traktowaną raczej pejoratywnie mutację coachingu, której nawet faktyczni coache się wstydzą. Skąd to się wzięło? Dlaczego może być potencjalnie niebezpieczne? Co powinno się z tym zrobić?

03

Podcast #57: Fantastyczni podcasterzy i jak ich znaleźć

W dzisiejszym odcinku wracamy do świata „Harry’ego Pottera”. W pierwszej części dyskutujemy o wydanym niedawno scenariuszu sztuki „Harry Potter i Przeklęte Dziecko”, w drugiej: o filmowym spin-offie serii w postaci produkcji „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”.

04

O dotykaniu Justina Biebera

Internet obiega nagranie ze Snapchata młodej youtuberki, która z nieukrywanym wzruszeniem opowiada o swoim spotkaniu z Justinem Bieberem. Komentatorzy już wieszczą koniec świata.

05

Co to jest gender?

Gender w naszym kraju jest słowem-wytrychem. Pewnej grupie ludzi kojarzy się z wszystkim, co uważają za „złe”. Co to tak naprawdę znaczy?

06

Podcast #56: Zabawa w wojnę

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o wojnie. Konkretniej: o tym, czy można się bawić w wojnę czy jednak nie wypada.

07

Podcast #55: O reklamie w internecie

W dzisiejszym odcinku podcastu rozmawiamy o czymś, co prawdopodobne nie leży w sferze zainteresowań większości z Was, ale z całą pewnością w jakiś sposób Was dotyka.

08

Podcast #54: Doktor Strange, Tarzan i klata Benedicta Cumberbatcha

W najnowszym odcinku dołączył do nas Ichabod, by w końcu dostarczyć Wam obiecaną, drugą część rozważań superbohaterskich.

09

Podcast #53: Rant o feminizmie

Dawno nie było żadnego feministycznego rantu, a kolejny odcinek podcastu Zombie vs Zwierz to dobre miejsce na taki show!

10

Podcast #52: Czego powinniśmy wymagać od kina rozrywkowego?

W najnowszym odcinku podcastu staramy rozprawić się z mitem, że od kina rozrywkowego nie możemy niczego wymagać, bo przecież „to tylko zabawa”.

11

Dlaczego parking „dla kobiet” to seksizm?

W poznańskiej galerii Malta znajduje się specjalnie przygotowany parking… dla kobiet. Miejsca na nim są szersze. Bo wiecie, kobiety nie potrafią jeździć.

12

Podcast #51: Dlaczego bawią nas złe filmy?

W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o tym, dlaczego czasem lubimy oglądać filmy o rekinach i dlaczego „The Room” i „Pamiętniki z wakacji” są super.

13

Złe książki: „After. Płomień pod moją skórą” #1

Książka Anny Todd (znanej również pod pseudonimem Imaginator1D) to erotyczny romans dla młodzieży na podstawie fanfiction o zespole One Direction. Co mogło pójść nie tak?

14

Podcast #50: Superheros też człowiek

W dzisiejszym odcinku podcastu pochylamy się nad tematem superbohaterów. Kim tak naprawdę jest superheros? Czy może brać pieniądze za swoją pracę? Czy musi zajmować się ratowaniem świata?

15

Podcast #49: Zwierz, Mysz i reprezentacja

Dzisiejszy odcinek podcastu jest bardzo specjalny, bo to pierwszy epizod „Zombie vs Zwierz”… bez zombie!

16

Podcast #48: Na żywo na Coperniconie

Dzisiejszy odcinek jest niemal godzinnym zapisem naszego spotkania z słuchaczami na Coperniconie.

17

Co się stanie, kiedy w „Harrym Potterze” zmienisz słowo „różdżka” na „penis”?

Pytanie zawarte w tytule pojawiło się w internecie wiele lat temu, jako pretekst do zabawy polegającej na wyszukiwaniu kolejnych dwuznacznych cytatów. Za namową widzów sprawdzam, jak to wszystko brzmi po polsku.

18

Podcast #47: Terror spoilerów!

Uwaga, odcinek zawiera straszne spoilery do filmów sprzed kilkudziesięciu lat!

19

Nie, nie ma porno w nowym systemie iPhone

Media donoszą: w iOS 10, nowym systemie napędzającym telefony Apple znajduje się UKRYTE PORNO! Tyle, że nie.

20

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert The Cure w Łodzi!

20 października w Łodzi zagra zespół The Cure. We współpracy z marką Amundsen będę miał dla Was pięć podwójnych zaproszeń na to wydarzenie. O tym jednak przeczytacie na końcu tekstu. Teraz porozmawiamy sobie chwilę o szukaniu szczęścia w życiu. Brzmi górnolotnie, co?

21

Soundtracki z „World of Warcraft” w końcu dostępne na Spotify

Jeżeli lubicie muzykę filmową (grową?), to mam dla Was wspaniałą wiadomość: soundtracki z „World of Warcraft” po latach trafiły w końcu na Spotify!

Blizzard umieścił w serwisie ścieżki dźwiękowe ze wszystkich dotychczasowych dodatków poza „Warlords of Draenor”, plus specjalny album zawierający muzykę z karczm i tawern, do których możemy zawitać w grze.

Polecam Wam, bo to świetny kawałek muzyki. Wersja podstawowa wywołuje u mnie nostalgię, ale polecam też np. muzykę z „Mists of Pandaria”, nawiązującą do dalekowschodnich klimatów. Album „Taverns of Azeroth” nadaje się za to w sam raz do udźwiękowienia sesji RPG albo wieczoru przy winie i planszówkach.

Sprawdźcie koniecznie!

Soundtrack do „World of Warcraft” / „The Burning Crusade” / „Wrath of the Lich King” / „Cataclysm” / „Mists of Pandaria” / „Legion” / „Taverns of Azeroth”

22

Recenzja: „Smoleńsk”

Wybrałem się do kina na „Smoleńsk”, bo brakowało mi recenzji, które oceniają ten film jako film – nie jako manifest polityczny.

23

Podcast #46: W piekle minimalizmu

Po nietypowo długiej przerwie podcast „Zombie vs Zwierz” wraca z czwartym sezonem!

24

Porzucenie gniazdka słuchawkowego przez Apple nie jest głupie – głupi jest sposób, w jaki to zrobili

Nie miałbym absolutnie żadnego problemu z odrzucenia przez Apple mini jacka, gdyby iPhone 7 miał złącze USB-C a nie Lightning.

25

Pandy nie są już gatunkiem zagrożonym

Taką informację w ostatnich dniach na swojej stronie umieściła Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody. Mała rzecz a cieszy – chociaż należy pamiętać, że pandy wielkie wskoczyły o tylko jeden stopień wyżej na skali, więc dalej są „narażone” (po przetłumaczeniu na Polski brzmi to naprawdę dziwnie). Ale hej, komu ta wiadomość chociaż trochę nie poprawiła humoru?

Ailuropoda melanoleuca (Giant Panda)

26

Mod zmieniający interfejs Spotify na jasny

Niestety, tylko na macOS. Co ciekawe design Spotify już kiedyś był jasny – ale raczej szary i zdecydowanie mniej nowoczesny. Bardzo chciałbym zobaczyć oficjalną, białą wersję interfejsu – projekt Devina Halladaya udowadnia bowiem, że aplikacja wygląda wtedy lżej i przyjaźniej. Przetestujcie koniecznie ale miejcie świadomość, że każda kolejna aktualizacja może sprawić, że program wróci do oryginalnej wersji.

Spotio: An Rdio-inspired skin for Spotify

27

Złe książki: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

Z okazji przekroczonych niedawno 20 000 subskrypcji poprosiłem znajomych youtuberów o pomoc w nagraniu specjalnego odcinka „Złych książek”. Fragmenty „Pięćdziesięciu twarzy Greya”, powieści Katarzyny Michalak czy „Wszystkich odcieni czerni” Ilony Felicjańskiej zaprosiłem… cóż, tyle osób, że nie chce mi się wymieniać ;) Poza tym chyba lepiej, żeby była to dla Was niespodzianka. Miłego oglądania! Subskrybujcie tutaj.

ZŁE KSIĄŻKI: Youtuberzy czytają „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (i nie tylko)

28

Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

Na YouTube znajdziecie vlog, w którym poruszam głośny ostatnio temat karmienia piersią w miejscach publicznych. Swoją drogą – poruszam ostatnio na moim kanale nieco poważniejsze tematy, które wcześniej pojawiały się głównie na blogu. To kolejny etap moich stopniowych przenosin na format wideo. Koniecznie zasubskrybujcie kanał, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.

VLOG: Karmienie piersią w miejscach publicznych to kwestia edukacji

29

6 września podobno zobaczymy iPhone 6SE, iPhone 7 dopiero za rok

Tomek Wyka z MyApple na Twitterze:

Do Apple Polska wpłynął e-mail. Data premiery #iPhone 6SE: 06.09. Przedsprzedaż: 09.09. Rozpoczęcie sprzedaży: 16.09. Polska w pierwszej turze.

Tomek twierdzi, że źródło jest wiarygodne. Plotki o tym, jakoby Apple planowało przesunąć duże odświeżenie swojego smartfona na przyszły rok i pokazać w tym roku kolejną, jeszcze bardziej ulepszoną wersję iPhone 6, krążą w Sieci od pewnego czasu.

Szczerze? Brzmi to jak strzał w stopę. Niezależnie jakie zmiany w urządzeniu planuje firma, nazwanie go „iPhone 6SE” zwyczajnie zniechęci część klientów – np. właścicieli „szóstki”, którzy uznają, że to „tylko” jej kolejna wersja.

Pożyjemy, zobaczymy – biorąc pod uwagę ostatnie lata prawdopodobnie jeszcze przed oficjalną zapowiedzią będziemy wiedzieli o urządzeniu niemal wszystko.

Tomasz Wyka na Twitterze

30

Xiaomi prezentuje Mi Notebook Air

Xiaomi kontynuuje rozszerzanie swojej oferty wchodząc na rynek laptopów. Ich urządzenie nazywa się Mi Notebook Air, co raczej nie pozostawia wątpliwości co do tego, na czym chińska firma się wzoruje.

Sprzęt kosztuje znacznie taniej od MacBooków (ceny w Chinach zaczynają się od 3500 juanów, czyli 2000 zł z haczykiem) i oferuje bebechy, które… no ok, powinny wystarczyć do w miarę komfortowej pracy, o ile nie robicie grafiki 3D ani nie montujecie dużych wideo. No ale wygląda obłędnie. Jak to bywa w przypadku Xiaomi, trudno przewidzieć jaka będzie trwałość tych komputerów, ale elegancki minimalizm sprawia, że wystarczy rzut oka, żeby powiedzieć „O, chcę to”. Aż chcę się wysłać zdjęcia do Tima Cooka z pytaniem „Hej, jak tam aktualizacja designu, na którą czekamy od lat?”.

Komputery produkuje zewnętrzny partner, firma Tian Mi. Mają być dostępne w Chinach od 2 sierpnia i na razie nic nie wiadomo o premierze w innych krajach. Pierwsze recenzje zapewne pokażą, czy warto na nią czekać.

Mi Notebook Air

31

Legendary zapowiada aktorską adaptację „Life is strange”

No i w sumie na razie… to tyle. Trwają poszukiwania scenarzysty, nie wiadomo absolutnie nic o reżyserze (nie wspominając już o castingu).

„Life is strange” to szeroko nagradzana, epizodyczna gra opowiadająca historię Max – nieśmiałej, introwertycznej dziewczyny, która wraca na studia do rodzinnego miasteczka, odnawia przyjaźń z dawną znajomą, szuka swojego miejsca w świecie i… odkrywa, że potrafi cofać czas.

To takie skrzyżowanie „Twin Peaks” z „Przystankiem Alaska” i… bo ja wiem, „X-Files”? W każdym razie gra, mimo pozornie sielankowego nastroju, mocno porusza i zachęca do przemyślenia sobie kilku rzeczy na temat życia.

Na serial pewnie przyjdzie nam dość długo poczekać, ale kilka dni wcześniej pojawiła się inna wiadomość: pierwszy epizod oryginału jest teraz dostępny za darmo, więc jeśli dotąd nie mieliście okazji spróbować, to pojawił się dobry moment.

Legendary Digital Studios to adapt Life Is Strange™ into digital series

32

Podcast: złap je wszystkie!

W ramach przerwy między sezonami wracamy z kolejnym odcinkiem specjalnym podcastu! Tym razem mówimy o fenomenie i rzekomych zagrożeniach związanych z „Pokémon GO”.

33

Złe książki: „Rok w Poziomce” Katarzyny Michalak #6

Przed nami finał najdłuższej serii w historii „Złych książek”! Zapraszam na szóstą, ostatnią część analizy powieści Katarzyny Michalak pt. „Rok w Poziomce”.

34

Pięć najgłupszych komentarzy na temat „Pokémon GO”

„Pokémon GO” to gra, która wyciąga ludzi z domu na długie spacery i pozwala im poznać nowych znajomych. Myśleliście, że media nie znajdą sposobu na pisanie o tym tak, by brzmiało to źle?

35

Listy do Pawła #4: Domowy sposób na cytologię

Dawno nie było „Listów do Pawła”, ale co się odwlecze… wracam do Was z programem, w którym udzielam profesjonalnych porad psychologicznych za darmo.

36

Lubicie „Pokémon GO”? Sprawdźcie też „PokéMMO”

Moda na łapanie Pokémonów za pomocą telefonów komórkowych to dobry moment na przypomnienie „PokéMMO”, fanowskiego projektu zmieniającego klasyczą grę z Game Boya w komputerowe RPG online.

37

Nowe logo Mastercard

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie doczekała się odświeżenia logo. Jest teraz prostsze, bardziej współczesne i nieco mniej nadęte. Znacznie czytelniej wygląda też w mniejszych formach. Podoba mi się, bo choć wprowadza wiele istotnych poprawek, to zachowuje klimat poprzedniej wersji (pod linkiem znajdziecie ich porównanie). Za projekt odpowiada Pentagram.

MasterCard Explains Its New Logo, Both What’s New and What Isn’t

38

Złe książki: „Harry Potter” #2

Kolejny epizod „Złych książek” to ciąg dalszy analizy mojej ulubionej lektury z dzieciństwa. Dziś odkrywam, że niemal wszyscy jej bohaterowie to straszni rasiści.

39

Superbook: urządzenie za $99, które obiecuje, że zmieni smartfona w laptopa

Nazywa się Superbook. Wygląda trochę jak MacBook. Kosztuje niewiele i zmienia smartfona w laptopa. Mam wrażenie, że to wygląda zbyt pięknie, żeby było prawdziwe.

Na czym polega pomysł? Superbook wygląda jak mały laptop, ale tak naprawdę nie jest samodzielnym komputerem. Działa dopiero po podłączeniu do niego smartfona z Androidem. Korzysta z jego mocy obliczeniowej, ale w środku ma własną baterię i zapewne kawałek pamięci, na którym trzyma zmodyfikowaną wersję systemu czy własne aplikacje.

Póki co dostępne jest kilka zdjęć i demo, ale nie pokazują one tego co najważniejsze – szybkości urządzenia. To, że jest w stanie uruchamiać wiele aplikacji na raz nie oznacza jeszcze, że będzie na tyle sprawny, żeby wystarczyć do codziennej pracy. Z drugiej strony smartfony są szybsze z roku na rok, więc w tej kwestii będzie tylko lepiej.

Wrażenie robi (i budzi zarazem nieufność) cena. $99 za coś takiego brzmi wręcz podejrzanie dobrze. Projekt ma już wkrótce ruszyć na Kickstarterze, więc zapewne wtedy dowiemy się więcej.

The Superbook

40

Tak, jest problem z oznaczaniem reklam na YouTube, a afera w USA może pomóc go rozwiązać

Federalna Komisji Handlu w USA ujawniła przekręty we współpracy Warner Bros z amerykańskimi youtuberami. Na czym polega afera? Zasadniczo na tym, co na polskim YouTube jest codziennością.

41

Dlaczego boimy się chcieć więcej niż „to co wszyscy”?

Nie wszyscy jesteśmy tacy sami. To oczywiste, prawda? Mimo to często zachowujemy się tak, jakbyśmy byli (albo przynajmniej powinni być).

42

Od teraz Snapchat pozwala publikować archiwalne zdjęcia

Zbliża się ciekawy okres w rozwoju Snapchata. Podbicie rynku to dopiero początek – teraz trzeba przekuć to w coś więcej, niż przejściową modę. A to oznacza zmiany i kompromisy.

43

Nie, nie będzie ósmej części „Harry'ego Pottera”

Kontynuacja „Harry’ego Pottera” w formie sztuki teatralnej to fajna sprawa. Udawanie, że to książka, żeby wyciągnąć kasę od nieświadomych czytelników – niekoniecznie.

44

Amundsen Music Expedition: wygraj bilety na koncert Rihanny w Warszawie!

Rihanna to taka „gwiazdka jednego sezonu”, której „sezon” trwa już ponad dekadę. Jak to możliwe i czego możemy się dzięki temu nauczyć?

45

80 świetnych plakatów w wersji bez napisów

Fantastyczny zestaw, w sam raz jeśli szukacie czegoś na facebookowe Cover Photo ;) Osiemdziesiąt plakatów w wysokiej rozdzielczości i bez napisów – jest tu m.in. „Powrót do przyszłości”, „Obcy”, „Łowca androidów” czy „Brudny Harry”. Obejrzyjcie koniecznie.

80 hi-res, textless posters (some of my favorites)

46

Sopot walczy z półnagimi turystami na ulicach

Gazeta.pl o działaniach Sopotu:

Miasto nie ma możliwości zakazania chodzenia z nagim torsem. Jednak „gołe klaty” na ulicach, w parkach i ogródkach gastronomicznych nie podobają niektórym mieszkańcom i turystom. Już wcześniej restauracje samodzielnie upominały gości, by wchodzili do nich ubrani.

Teraz kampanię społeczną dotyczącą sprawy zorganizuje miasto. Ma ona przekonać, że miejscem na nagi tors czy strój kąpielowy jest plaża, nie centrum miasta.

Kiedy zacząłem się nad tym zastanawiać, doszedłem do wniosku, że to wcale nie jest taka prosta sprawa. Moją pierwszą myślą było: jestem za, nic mnie tak nie wkurza w turystycznych miejscowościach (łącznie z tymi górskimi), jak panowie w średnim wieku chodzący w przykrótkich gaciach, ze skarpetami do sandałów i w niczym więcej. Albo nastolatkowie, jakby wyrwani z „Warsaw Shore”, eksponujący swoje mięśnie przed samicami.

Z drugiej strony wiele zależy od, powiedzmy, estetyki. Bo nie irytuje mnie sama nagość, tylko raczej to co jest jej powodem. A u wielu powodem jest to, że ściągnięcie koszulki to ich jedyny sposób na poradzenie sobie z potem i niekoniecznie przyjemnymi zapachami. Sposób, dodajmy, średnio efektywny.

Sopot nie chce „gołych klat” na ulicach. Powinno się potępiać chodzenie po mieście bez koszulki?

47

Dużo klasycznego „Star Treka” w polskim Netfliksie

Piotr Matusz:

Wraz z końcem czerwca Netflix udostępnił wszystkie seriale Star Trek i to kompletne. Mamy więc TOS (3 sezony), TNG (7 sezonów), DS9 (7 sezonów), Voyager (7 sezonów), Enterprise (4 sezony) i TAS (2 sezony). Napisów do odcinków na razie nie ma, ale patrząc na inne produkcje, które pojawiały się bez tłumaczeń, to jest to tylko kwestia czasu.

To jest naprawdę dobra wiadomość. Czas sobie zrobić powtórkę The Next Generation.

Star Trek w Netflixie! Dużo Star Treka!

48

10 000 fanów „Złych książek” na Facebooku i wywiad z Katarzyną Michalak

Moja youtubowa seria „Złe książki” dorobiła się 10 000 fanów na Facebooku! Z tej okazji wypuściłem specjalne wideo…

49

John Oliver o Brexit

Fragment programu „Last Week Tonight” nagrany kilka dni po referendum, w którym Brytyjczycy zdecydowali o wyjściu z Unii Europejskiej. Prawdopodobnie jedyne wideo na ten temat, które musicie obejrzeć.

Last Week Tonight With John Oliver: Brexit Update (HBO)

50

Nowy wirus na Facebooku przypomina, żeby nie klikać wszystkiego co się widzi

Niebezpiecznik ostrzega:

Uwaga na facebookowe powiadomienia informujące o tym, że ktoś ze znajomych oznaczył Cię w komentarzu. Cześć z nich jest generowana przez zainfekowane komputery Waszych znajomych. Z liczby napływających do nas w tej sprawie zgłoszeń wnioskujemy, że ofiarą facebookowego robaka padła znaczna liczba Polaków, pewnie dlatego, że wirusa wyposażono w całkiem skuteczny mechanizm replikacji.

Teraz najlepsze: żeby zainfekować się wirusem trzeba kliknąć powiadomienie o oznaczeniu w komentarzu, zaakceptować przejście na zewnętrzną (i potencjalnie niebezpieczną) stronę, ściągnąć z niej plik, a potem jeszcze go uruchomić.

Ja wiem, że oznaczenie nas przez kogoś w komentarzu to bardzo, bardzo ważna wiadomość i możemy zrobić bardzo, bardzo wiele, żeby dowiedzieć się o co chodzi… ale czy naprawdę klikniemy w tym celu bezmyślnie każdy link? Czy naprawdę masa ludzi uznała, że sposobem na odczytanie powiadomienia na Fejsie jest pobranie pliku i uruchomienie go?

To dobra okazja, żeby przypomnieć mój tekst o bezpieczeństwie na Facebooku (jego treść w skrócie to „poświęć trzy sekundy na myślenie zanim bezmyślnie klikniesz każdy button”).

Uwaga na nowego wirusa na Facebooku – Niebezpiecznik

Wow! Jeszcze Ci mało? Zajrzyj do Reading List, gdzie polecam teksty z innych blogów. A jeśli Ci się tu podoba, polub mój fanpage na Facebooku.

Miło, że wpadliście!

Naprawdę się cieszę, że tu jesteście, ja po prostu mam taką twarz. Nazywam się Paweł Opydo i jestem autorem tego bloga. Od września 2014 to moje główne źródło utrzymania i sposób na życie. Poza czytaniem mnie tutaj możecie oglądać mnie na YouTube i słuchać mojego podcastu.

Jeśli klikniecie te trzy kreseczki w lewym górnym rogu strony, znajdziecie linki do innych rzeczy, które robię, np. Snapchata, Instagrama czy Reading List – mojej listy polecanych blogów.

Mój fanpage

Fanpage to nie tylko informacje o nowych tekstach na blogu, ale też moje wideo, krótkie przemyślenia i przede wszystkim zdjęcia moich kotów.

Kontakt i reklama

Informacje na mój temat, statystyki bloga i formy współpracy z markami. Jeśli jesteś nią zainteresowany, skieruj się właśnie tu.
Partnerzy technologiczni:
img
img
img